Strona główna / Lokalne / Wolałem sam wysiąść z dziurawego okrętu, niż zostać z niego wyrzucony

Wolałem sam wysiąść z dziurawego okrętu, niż zostać z niego wyrzucony

Odszedł z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, bo jak twierdzi nie podobają mu się decyzje, które powodują porażki całej partii. Milczał, gdy wybrano Magdalenę Ogórek na kandydatkę lewicy do fotela prezydenckiego, milczał gdy kolejni członkowie byli odsuwani od działania w partii, czarę goryczy przelało zawarcie koalicji z Twoim Ruchem i Zielonymi przed wyborami parlamentarnymi. – Jak można było połączyć się z kimś kto miał notowania bliskie zeru? – dopytuje prezydent Janusz Żmurkiewicz. W środę zrezygnował z członkowstwa w Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Nie chce być w partii, która nie słucha dobrych rad swoich członków.

Od zawsze z lewicą

Janusz Żmurkiewicz w każdych wyborach prezydenckich startował pod szyldem SLD. Oburza się, gdy słyszy krytykę o tym, że zmieniał partię i stanowczo mówi: – byłem wierny SLD.

– Najpierw byłem radnym i wspierałem prezydenta Adranowskiego. Gdy zmienił się system i mieszkańcy mogli wybierać prezydenta, za namową znajomych, zdecydowałem się na start w wyborach. Zawsze startowałem z list SLD – jako kandydat na radnego i kandydat na prezydenta. Dzięki temu do rady miasta wchodziła jedna, dwie osoby więcej. Taki był mój wkład w SLD w Świnoujściu. Podkreślę, że swoje kampanie finansowałem z własnych pieniędzy, bo SLD miało wtedy inne potrzeby. Korzystałem tylko z logistyki i za to jestem bardzo wdzięczny moim kolegom i koleżankom – mówi Janusz Żmurkiewicz.

„Wygrywamy , bo dobrze rządzimy”

Na tle innych miast, w Świnoujściu w każdych wyborach samorządowych wygrywali kandydaci z lewicowymi poglądami. Według Janusza Żmurkiewicza to wyjątek potwierdzający regułę, że tylko ciężka praca przekładająca się na sukces rodzi zwycięstwo.

– Mówią, że jesteśmy czerwoną wyspą, a ona przecież jest zielona. Gdyby nie wsparcie radnych SLD miasto nie rozwijałoby się tak jak to ma miejsce. Dlaczego wygrywamy? Bo dobrze rządzimy – podkreśla Janusz Żmurkiewicz. Wzajemna współpraca gwarantuje wygrane wybory co cztery lata.

Trzy powody

O złożeniu swojego członkowstwa myślał jeszcze przed wyborami parlamentarnymi. Nie chciał  wówczas wywołać efektu domina i wpłynąć na lokalny słaby wynik lewicy. Chociaż już wtedy nie podobało mu się, że partia ufa sondażom i w zależności od ich wyników podejmuje działania.

– Chcą iść nową drogą. Połączyli się z Twoim Ruchem Palikota i nikomu nieznanymi Zielonymi. Gwarancję miał im dać sojusz z ludźmi mającymi notowania bliskie zeru? To ja się pytam – gdzie tu logika? Oni mieli być zbawieniem dla SLD? Jednocześnie słyszę, że w SLD nie ma miejsca dla starych działaczy takich jak ja. Dlatego wolę sam wysiąść z tego dziurawego okrętu niż zostać z niego wyrzuconym za burtę – mówi Janusz Żmurkiewicz.

Wybory parlamentarne to nie jedyny powód dla którego Żmurkiewicz pożegnał się z SLD. Epizod z Magdaleną Ogórek jako kandydatką na prezydenta, wg niego był niepotrzebny.

– Jak ta pani miała reprezentować Polaków na arenie międzynarodowej? Lewica jest pełna mądrych ludzi takich jak np. śp. Jerzy Szmajdziński. Po czasie dowiaduję się, że pani Ogórek to nie był pomysł Leszka Millera. On proponował Ryszarda Kalisza, ale nie przebił się ze swoim głosem. Źle się stało – ubolewa Janusz Żmurkiewicz.

Prezydent Świnoujścia uważa także odejścia członków SLD za błąd. Przytacza nazwiska Cimoszewicza, Olejniczaka i Napieralskiego. – Szkoda każdego człowieka – podkreśla.

Z żadną inną

Choć jak przyznaje, niekiedy miał pod górkę z partyjną legitymacją SLD w kieszeni, jednak jego serce zawsze biło po lewej stronie. Stanowczo podkreśla w wywiadzie z portalem swinoujskie.info, że nie zamierza zapisać się do żadnej innej partii.

– Niezależnemu prezydentowi będzie tylko łatwiej. To nie są działania koniunkturalne. Będę rozmawiał z każdym kto ma dobre pomysły i chce dobra dla miasta. Zawsze miałem takie podejście. A nowej lewicy będę się przyglądał. Nie mogę powiedzieć, że będę za nich trzymał kciuki, wątpię żeby to było takie SLD do jakiego ja się zapisywałem – dodaje na koniec Janusz Żmurkiewicz.

Zobacz również

119. parkrun w gorącej atmosferze

Jesienny 119. parkrun przywitał uczestników nie tylko kolorowym krajobrazem opadających liści w Parku Zdrojowym, ale …

6 komentarzy

  1. bardziej żenujące zdarzenie niż jazda szczodrego.

  2. Jasne, uciekając z dziurawego okrętu też można gdzieś dopłynąć, wpław lub na tratwie, ważne aby kierunek był właściwy!. Obecnie modny kierunek to Pisolandia.

  3. teraz niech dołączy do PIS i mamy tunel!

  4. Jak szczur uciekł z tonącego okrętu. A jeszcze zobaczycie, że SLD urośnie w siłe

  5. Fakt, pan prezydent dobrze rządzi. Każdy kto ma takie fundusze, pieniądze i możliwości będzie dobrze rządził. Innaczej będzie jednak, gdy za kilka lat UE już nie będzie dawała pieniędzy a my będziemy musieli uporać sie z własnymi problemami jak np. 3 mln złoty na zieleń… Gdzie wystarczy 500 tys?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.