Strona główna / Historia / Świnoujskie Perły cd.- „Kurhaus”
Pocztówka z 1901 roku przedstawiająca "Konversationhaus".

Świnoujskie Perły cd.- „Kurhaus”

Świnoujście będące niemal od zawsze znanym nadmorskim kurortem turystycznym przyciągało do siebie tysiące turystów rocznie. Interes kwitł za sprawą wczasowiczów, spędzających wakacje w naszym mieście. Dostrzegali to prywatni przedsiębiorcy jak i… władze miasta!

W dzisiejszym numerze „Kronik Portowych” kontynuujemy serię poświęconą wspaniałym hotelom oraz restauracją, które niegdyś były wizytówkami Świnoujścia- istnymi perłami naszego miasta!

Miejskie interesy

Coraz popularniejszy ruch turystyczny nad Morzem Bałtyckim, pod koniec XIX wieku, bardzo szybko przykuł uwagę władz naszego miasta. Mieszkańcy zakładając domy wczasowe, otwierając hotele i restauracje zarabiali krocie na turystach chętnych odpocząć w Świnoujściu od zgiełku dużych miast – „dlaczego więc miasto nie miałoby na tym nie skorzystać…?” – stwierdzili ówcześni gospodarze miasta.

Hotel szczycił się wspaniałym ogrodem!
Hotel szczycił się wspaniałym ogrodem!

W 1899 roku ruszyła więc budowa i to nie byle jaka! Miał to być najbardziej reprezentatywny hotel miasta- i obietnicy udało się dotrzymać! Konversationhaus, bo taką z początku nosił nazwę późniejszy Dom Zdrojowy, szybko stał się wizytówką miasta. Przestronne i szykownie umeblowane pokoje hotelu ,mieszczącego się na dzisiejszej ulicy Uzdrowiskowej, od tamtej pory miały gościć najznamienitsze persony przybywające do Świnoujścia! Najbardziej charakterystyczna jednak okazała się wieża widokowa, ze szczytu której podziwiano panoramę Świnoujścia- nie był to wprawdzie najbardziej oryginalny pomysł, jednakże wzorując się na innych miejscowych hotelach budowa wieży była strzałem w dziesiątkę!

Przebudowy czas!

Po niemal dziesięciu latach od wzniesienia „Domu Konwersacji” hotel postanowiono zmodernizować. Gruntowna renowacja zakończyła się niemal całkowitą przebudową obiektu.

W latach trzydziestych ściany hotelu porastał bluszcz.
W latach trzydziestych ściany hotelu porastał bluszcz.

Budynek zmienił swój dotychczasowy kształt, dobudowano dodatkowe skrzydło oraz stworzono przepiękny park, po którym popołudniami przechadzali się goście „nowego-starego” hotelu znanego od tamtej pory jako „Kurhaus” (Dom Zdrojowy). Jakie były przyczyny tak szybkiej przebudowy? Oczywiście był to sposób „walki” z konkurencją. Oprócz poprawy standardów wybudowano dodatkowe obiekty, które szybko stały się wyznacznikiem…

…prestiżu.

„Kurhaus” szczycił się ekskluzywnymi pokojami dla gości, wspaniałą restauracją oraz kawiarnią serwującymi wyśmienite trunki oraz potrawy (rzekomo najlepsze w mieście), ale również stał się kulturalnym centrum miasta. Zarząd hotelu organizował koncerty i przedstawienia, dzięki którym Dom Zdrojowy mógł pochwalić się obłożeniem przez cały, okrągły rok.

Wspaniały widok z wieży "Domu Zdrojowego" na dzisiejszą ul. Powstańców Śląskich
Wspaniały widok z wieży „Domu Zdrojowego” na dzisiejszą ul. Powstańców Śląskich

Szczególnie obfity w atrakcje był sezon letni, który pełen był przeróżnych wydarzeń kulturalnych, które odbywały się w wybudowanej w 1911 roku Muszli Koncertowej- która w nieco zmienionej formie dotrwała do naszych czasów. W skład hotelu wchodził również pasaż handlowy wybudowany nieopodal, w którym nabyć można było pamiątki znad morza! Można rzec, że Kurhaus był najlepiej prosperującym i zarządzanym interesem w mieście!

W płomieniach…

art-perly5
Rok 1939- rozpoczęcie II Wojny Światowej nie zmniejszyło obłożenia hotelu

Hotel „Kurhaus” prężnie rozwijał swą działalność przyciągając do siebie coraz większe rzesze turystów. Nie przeszkodziły w tym nawet dwie Wojny Światowe, albowiem powiększony świnoujski garnizon również stał się źródłem zysków- i to wcale nie małych! Hotel obsługiwał tutaj żołnierzy pruskich, weimarskich, a na końcu nawet… hitlerowskich. Oficerowie po służbie lub będący na urlopie poza frontem, spotykali się w hotelowej restauracji rozmawiając przy kieliszku czegoś mocniejszego. Hotel był również miejscem częstych imprez organizowanych przez lokalne władze NSDAP, podczas których często alkohol lał się litrami, a zachowania uczestników ciężko byłoby nazwać… kulturalnymi. Było tak aż do roku 1943, kiedy to w pewien zimny, grudniowy wieczór wydarzyło się coś strasznego! Nagle, nad miastem pojawiła się olbrzymia łuna światła. Pożar! Strych, a następnie dach hotelu stanął w płomieniach trawiąc przy tym znaczną część hotelu. Dodatkowych strat przyniosła niestety akcja gaśnicza, która zakończyła się dopiero nad ranem. Od razu wszczęto śledztwo, które wskazać miało winnych? Czy był to akt terroryzmu sowieckich agentów? A może akcja bojowa brytyjskich komandosów działających na głębokich tyłach wroga? Czy może zwyczajny wypadek spowodowany przez pijanego w sztok nazisty? Tego nie ustalono, a „Kurhaus” jako hotel się już nie nadawał…

To jeszcze nie koniec…

art-perly6
Piękne widoki, blisko do plaży- na „Kurhaus” skusiłby się każdy!

Pomimo olbrzymich strat, budynek „Domu Zdrojowego” nadal przyjmował nowych gości. Nie byli to jednak turyści, lecz uciekinierzy z Prus Wschodnich, którzy w Świnoujściu znaleźli schronienie przed najazdem „sowieckich hord”. Po zakończeniu wojny, budynek (jak i cała dzielnica nadmorska) przejęty został przez Rosjan i przemieniony na magazyn, a następnie stajnie dla wojskowych koni. W 1958 roku ruiny dawnego „Kurhausu” przekazane dostały władzom polskim, które planowały nawet ponowne przywrócenie budynku, do stanu z czasów jego świetności, jednak… z tego planu zrezygnowano, a resztki budynku 1962 roku rozebrało Miejskie Przedsiębiorstwo Remontowo-Budowlane.

Marcin Ossowski

Zobacz również

Marynarze też oddają krew. Zobacz zasłużonych

W sobotę, 8 listopada, w Sali Rycerskiej Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie odbyły się uroczystości …

Jeden komentarz

  1. myslę że jest pan inteligentny ( w co można wątpic) pisząc o hordach….oczywiście były to hordy równe pana kolegom z werhmachtu,które zachowywali sie na wschodnich rubieżach polski i zachodnich rosyjsckich jak przysłowione Wandale ,ale w gorszym wydaniu,nie bronie Rosjan,ale oni robili tylko to co pańscy przodkowie…podbijając najpierw Polske a potem Rosję.mojej mamy brat słuzył w werchmachcie…jako zwykły zołnierz…i do samej śmierci miał wyrzuty sumienia za to co robili on i jego koledzy na rozkaz przełozynych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.