Strona główna / Historia / Z dziejów „Jedynki” cz. 4
Harcerze w pochodzie 1 Majowym 1950 r. z prawej na zakręcie widoczne harcerki

Z dziejów „Jedynki” cz. 4

W rezultacie odgórnej decyzji z 22 lipca 1948r. świnoujscy harcerze znaleźli się na drodze do ujednolicenia w ZMP, co umożliwiało ingerencję w ich sprawy wewnętrzne. Harcerki też się rozwijają w tym samym roku utworzono liczną drużynę zuchów, którą prowadziła Maria Hładuszówna, siostra Ireny Hładusz, przyboczna drużyny harcerek.

Jesienią 1948 r. z racji zagrożenia aresztowaniem funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Świnoujście opuszcza druh Kobylański. Drużynowy nagle zniknął ze Świnoujścia i dopiero po pewnym czasie przysłał swej miłej koleżance Marii Siwczyńskiej list z więzienia, w którym napisał, że wraz z jednym kolegą zostali złapani w Pradze czeskiej (przypadkowe odezwania się w tramwaju po polsku) i wydani władzom polskim. Co się z nim później stało, nie wiadomo. Widocznie dla tego doświadczonego i zdecydowanego chłopca tylko ucieczka na Zachód była sensownym rozwiązaniem. Drugi zastępowy, średni brat z rodzeństwa, Wojciech Mroziński zostaje drugim drużynowym (był drużynowym od 1949 do 10 lutego 1950r.) w momencie, kiedy najstarsza kadra drużyny odchodziła z ZHP, przygotowując się do matury. Następuje nabór z podstawówki, która w tym czasie jest razem w jednym budynku. Pod koniec roku obywał się bieg lub marszobieg, w którym brali udział żołnierze polscy, marynarze radzieccy, działacze ZMP oraz harcerstwo. Główną nagrodą był małokalibrowy karabinek, zezwolenie na broń oraz amunicja. Zastępowy Mroziński (brat drużynowego) prześcignął wszystkich zawodników i wygrał główną nagrodę, która w założeniach była prawdopodobnie dla towarzyszy radzieckich lub żołnierzy. Nagrodę, owszem, wydano, ale bez amunicji oraz zezwolenia, zaś kilka dni później funkcjonariusze UB odebrali broń drużynowemu, zwłaszcza że był synem prywaciarzy (rodzice prowadzili aptekę).

Fotografia 17 – Zakończenie roku szkolnego 1949 – widoczne harcerki
Fotografia 17 – Zakończenie roku szkolnego 1949 – widoczne harcerki

W kronice szkoły zachowała się notatka, iż w roku 1949/50 było 40 harcerek i harcerzy, po czym następuje niemal faktyczna likwidacja harcerstwa , nowym drużynowym harcerzy w 21 lutego 1950 r. zostaje dh. Tadeusz Goliński, natomiast na temat drużyny harcerek brak informacji poza faktem, że istnieje. Drużyna harcerzy nie zmienia swojego charakteru. Sytuacja zmienia się w momencie powołania nowego hufcowego, wraz z decyzją o połączeniu hufca harcerzy z hufcem harcerek, co nastąpiło 12 marca 1949r. Na czele postawiony zostaje znany i ceniony phm. Leon Marciniak, instruktor z Wielkopolski. Przyboczną zuchową druha Irena Hladuszówna oraz referent gospodarczo-skarbowy to drużynowi związani z naszym środowiskiem. Stan połączonego hufca wynosi 151 członków, co dzieli się na 2 drużyny harcerzy, 2 drużyny harcerek oraz 1 drużynę zuchów. Wypadki następują dość szybko, przynajmniej formalnie, po zlocie nowego hufca 24 kwietnia 1949 roku. We wrześniu następuje przeniesienie Komendy Hufca do Świnoujścia zostają nadane władze, które nie mają rodowodu harcerskiego.

W tym roku zorganizowano kolejny obóz: Czerniawa k. Jeleniej Góry – 1949

Obóz harcerek w Czerniawie 1949r. na zdjęciu Gawlikówna Genowefa, Wodjchówna Halina, Kupiecka Stanisława, Halina Woźniakowna, Puławianin Regina, Laskówna Marzena
Obóz harcerek w Czerniawie 1949r. na zdjęciu Gawlikówna Genowefa, Wodjchówna Halina, Kupiecka Stanisława, Halina Woźniakowna, Puławianin Regina, Laskówna Marzena

Z relacji wiadomo, że obóz był zorganizowany przez drużynę harcerek. Odbywał się też na terenie gdzie jeszcze działały grupy Werwolfu. Mogło mieć to związek z tym, iż przez cały rok 1946, mimo trwających na Śląsku wysiedleń Niemców, miały miejsce walki. Przy obozie harcerek, który mieścił się w schronisku na wzniesieniu u podburza, był zorganizowany obóz harcerzy. Całość od zmierzchu do świtu była pilnowana przez żołnierzy Wojska Ochrony Pogranicza (dzisiejszej Straży Granicznej). Nie wolno było w tym czasie nikomu opuszczać obozów.

Nowym hufcowym zostaje nim dh. Kakowski, który w ocenie drużyny nie miał pojęcia o harcerstwie, aparatczyk, szczycił się tym, że ukończył 4 klasy szkoły podstawowej. Podczas jednego ze spotkań z drużyną tłumaczył, iż „lilijka jest zła, bo pochodzi od Francuzów, którzy strzelali do robotników, zaś Zawisza Czarny gnębił chłopów”. Drużyna, a zwłaszcza drużynowy, tej wizji harcerstwa nie przyjęli. Dodatkowo, na kolejne spotkanie po prostu nie przyszli, oświadczając drużynowemu, że ich nie będzie, „aby nie wyśmiać hufcowego”. Kolejnym etapem było namawianie do zdjęcia lilijek i krzyży harcerskich, które nie poskutkowało. W trakcie wizytacji drużyny do znudzenia pokazywał nam film p.t. „Timur i jego drużyna” i nakazano pracę na wzór filmu. Opór ze stron funkcyjnych pacyfikowany był niemiłymi rozmowami.

przed pochodem 1 Majowym na dziedzińcu "11 -łatki".
przed pochodem 1 Majowym na dziedzińcu „11 -łatki”.

Na pochodzie 1-Majowym, drużyna otrzymuje czerwone chusty na miejsce dotychczasowych niebieskich. W trakcie pochodu wciśnięto do niesienia znaczki organizacji demokratycznych, gdyż była obawa, że harcerze uciekliby z nimi dzień wcześniej. Mimo że wręczono im znaczki „Czuwajki”, nikt krzyży harcerskich nie ściągnął, drużyna wstąpiła w szyku i tradycyjnym mundurze harcerskim z rogatywkami na głowach. „Poszliśmy bardzo smutni, po twarzach i komentarzach w szyku było wiadomo, że koniec harcerstwa jest bliski.” Co ciekawe, działania likwidacyjne nie objęły harcerek, być może zostały one uznane jako organizacyjnie podporządkowane chłopcom, co oczywiście nie miało miejsca i dało możliwość późniejszego działania w mniejszym zakresie.

Działania utrudniające pracę przedwojennego harcerstwa nie minęły również harcerek. Drużynowa Maria Zaczyk (Siwczyńska) pamięta, że kiedyś, po jej głośnej krytyce nowo wprowadzonych prasówek, wezwano ją na kolegium karne, które ukarało ją grzywną 50zł.

W dokumentach szkolnych zachowała się notatka, iż w roku 1950 było 40 harcerek i harcerzy. Tak samo w tym roku z harcerstwa odchodzą harcerze z gimnazjum zgodnie z decyzją władz i ze względu na zbliżającą się maturę.

Harcerze w pochodzie 1 Majowym 1950r na przedzie dh. Tadeusz Goliński już w koszuli ZMP ale w rogatywce i przyjętym krzyżem harcerskim
Harcerze w pochodzie 1 Majowym 1950r na przedzie dh. Tadeusz Goliński już w koszuli ZMP ale w rogatywce i przyjętym krzyżem harcerskim

Trudno było przekonać harcerzy, którzy byli w wieku 15-17 lat, przeważnie przesiedleni z kresów, znali raj radziecki, rodzice ich byli represjonowani zabierano im ich dobytek majątki ziemskie, który mieli od pokoleń. Znali prawdę o Katyniu. Ja w 1950 roku miałem 16 lat widziałem i pamiętałem, co robiła wyzwoleńcza armia czerwona. Słyszałem o zbiorowych gwałtach na sąsiadkach. Widziałem, gdy młody czerwonoarmista zastrzelił 80-letniego sąsiada Niemcami staruszka tylko, dlatego że był Niemcem. Gdy rozpocząłem naukę w ósmej klasie, nie pytając mnie o zgodę poinformowano mnie, że przystąpiłem do ZMP i Towarzystwa Przyjaźni-Polsko Radzieckiej. Wszyscy musieliśmy chodzić na nie miłe zebrania wysłuchiwać o dobrobycie w ZSRR i zwycięstwie nad kapitalizmem.

1946 – Zastępowa z drużyny harcerek pierwsza z prawiej Czesia Kupśówna
1946 – Zastępowa z drużyny harcerek pierwsza z prawiej Czesia Kupśówna

Do komendy hufca dokooptowano nowych członków aktywistów z ZMP, którzy mieli przekształcić harcerstwo na wzór pionierów radzieckich byli to Mieczysław Mieczkowski, Bogdan Perkowski, Wereszczak-Krzywda. Duchowo nie byli związani z harcerstwem i mało odchodził ich los dawnego harcerstwa i nigdy harcerzami nie byli. Gdy dowiedziałem się, że hufcowy zarządził spalenie pamiątek po dawnym harcerstwie zabrałem i przechowałem proporce zastępów. Przechowałem je do 1990 roku, kiedy przekazałem je do Komendy Hufca w Świnoujściu ul. Żeromskiego i ślad po nich zaginął.

Zobacz również

Archipelag Pamięci – Interaktywny szlak historyczny na Wyspach

W na terenie wysp Wolin, Karsibór i Uznam realizowany jest projekt utworzenia Interaktywnego szlaku historycznego …

3 komentarze

  1. Przepiękna historia. Dziękuje!

  2. Po raz kolejny historia się powtarza. Kiedyś czerwone ZHP, teraz też czerwone ZHP, przynajmniej w Świnoujściu.

  3. Zwracam się z serdeczną prośbą do osób żyjących,daj im Boże dobre zdrowie,lub do potomków przedstawionych w artykułach Z historii szkoły nr.1 o przeszukanie swoich domowych archiwów,rozmowy z bliskimi mogą uzupełnić archiwa,które pomogą wspomóc uzupełnienie wiadomości o nas i o naszej historii.Jesteśmy im to winni.Bożena Czugaj Siwczyńska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.