sobota , 18 Listopad 2017
Strona główna / Lokalne / Myśleli, że jest pijana, a ona potrzebowała pomocy

Myśleli, że jest pijana, a ona potrzebowała pomocy

Taka znieczulica w samym centrum miasta! Ludzie przechodzili koło leżącej kobiety, bo myśleli, że jest pijana. Ta jednak osunęła się na ziemię, bo dostała prawdopodobnie ataku cukrzycowego. Ktoś jednak wezwał policjantów. Ci zareagowali błyskawiczne i poprosili o pomoc pogotowie ratunkowe. Kobietę przewieziono do szpitala.

To nie pierwszy przypadek, gdy chorzy brani są „pijanych” i nie otrzymują odpowiedniej pomocy. Często bełkoczą, nie potrafią się skupić, tracą równowagę.Hipoglikemia to powikłanie cukrzycowe, w którym poziom cukru we krwi spada poniżej bezpiecznego poziomu.

Zobacz też

[ZDJĘCIA i FILM] Tragiczny wypadek na drodze dojazdowej do Świnoujścia

Jedna osoba nie żyje, a dwie są ciężko ranne w wyniku zdarzenia drogowego do jakiego …

2 komentarze

  1. ᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙᚙ

    I jeszcze była jakaś akcja przy Biedronce przy Chrobrego.

  2. Skąd to znam! Miałam taką samą historie! Pewna Pani wywróciła się koło szpitala. Ludzie którzy stali na papierosie przed szpitalem (ok 8-9osób) do niej nie podeszło. Ja byłam kawałek dalej i dosłownie podbiegłam do niej. Bardzo się poobdzierała. Wysypało jej się wszystko z torebki. Osoby, które stały pod szpitalem powinny się wstydzić, bo krzyczeli „Zostaw pijaczkę!”. Pomogłam się jej pakować, zauważyłam że nie zachowuje się naturalnie. Była jakby obłąkana. Przeszło koło nas kilka osób. Przejechał rowerem młody chłopak z 13-15 lat i zapytał się czy mi pomóc. Poprosiłam go żeby poszedł do szpitala i wezwał pomoc. Bo kobieta wstać nie może. Przyszedł i oznajmił, że musimy wezwać karetkę bo bez interwencji nie mogą pomóc lub też mamy ją przyprowadzić jeśli damy radę. W tym czasie przejechała policja. Młody chłopak ich zatrzymał. Zapytali się mnie czy nie jest pijana. Powiedziałam, że ja od niej alkoholu nie czuje, a nawet jeśli to potrzebuje pomocy, bo sama nie wstanie. Policjanci pomogli zaprowadzić kobietę na izbę przyjęć. Pielęgniarki zabrały ją od razu. Chciałam się dowiedzieć czy wszystko w porządku, chwile zaczekałam i pani pielęgniarka oznajmiła mi, że pacjentka jest chora a nie tak jak mówili policjanci kiedy ją przyprowadzili, że jest pod wpływem. Choroby jednak nie chciała podać. Wyszłam ze szpitala i te osoby które to oglądały (a większość była zdrowych odwiedzających) na to „i co była naj**na?”. Ciśnienie mi podskoczyło. Powiedziałam tylko z łzami w oczach i strasznym zdenerwowaniem ” NIE! I wstyd, że nikt nie mógł mi pomóc! „. Zapadła cisza. Odwróciłam się na pięcie i poszłam. Chciałam serdecznie podziękować chłopakowi który mi pomógł wtedy. Jeśli to czytasz chciałam Ci powiedzieć „Szacun!” i wstyd, że dorośli dupy nie ruszyli…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.