Lokalne
Ludzie ruszyli z pomocą małemu dzikowi
W naszym mieście nie brakuje dobrych ludzi! Jeden z naszych Czytelników przez kilka godzin walczył o życie młodego dzika. Mundurowi straszyli mandatem, myśliwi chcieli zwierzaka od razu zastrzelić. Schronisko dla zwierząt mimo dobrych chęci nie podsiadało ani środków, ani sprzętu. Ale i tak się udało!
Świnoujścian odnalazł młodego dzika tuż przy falochronie centralnym (dawniej wschodnim). Warchlak miał problemy ze staniem na przednich łapkach i próbował uciekać odchodząc na kolanach. Według wędkarza z falochronu, dzik „kręcił” się na poboczu drogi już przynajmniej dwa dni. Podobno potrącił go samochód firmy remontującej falochron. Kierowca nawet nie wyszedł z samochodu. Dzik ostatkiem sił walczył o życie. Próbował przeczołgać się wgłąb wydm, a na człowieka reagował z agresją.
Na szczęście przypadkowy znalazca warchlaka postanowił walczyć o jego życie, choć łatwo nie było.
– Najpierw musiałem odmówić pomocy myśliwym, którzy bez oglądania zwierzaka, telefonicznie zaproponowali, że go szybko… zastrzelą. Bezsilne było także schronisko dla psów. Pomimo dobrych chęci okazało się, że nie dysponuje ani sprzętem, ani doświadczeniem by takim zwierzakiem się zająć. Mundurowi zamiast pomóc nakrzyczeli, że to dzik zwierz i jego łapanie jest zakazane! – opowiada znalazca dzikiej świnki.
– Gdy dzik trafił do klatki szybko się uspokoił. Dał się spokojnie napoić. Zaczął mrużyć oczy i spokojnie oddychać. Tak jakby zrozumiał, że ludzie chcą mu pomóc – mówi ze wzruszeniem w głosie pani Agata, która była świadkiem całego zdarzenia.- Popłakałam się. Oby przeżył!
Warchlak trafił do ośrodka w Wielgowie. Michał Widawski przyjął zwierzaka, mimo że nasze miasto nie ma podpisanej z azylem żadnej umowy. Warto dodać, że to nie pierwszy zwierzak który do niego trafił w tym roku. Stan zwierzaka jest dobry, a szansa na powrót na łono przyrody bardzo duża.
Miarą naszego człowieczeństwa jest nasz stosunek do zwierząt. Dobrze, że w naszym mieście nie braku ludzi którzy znają znaczenie tych słów.
PS. Szanowni urzędnicy! Może warto, by nasze zielone miasto podpisało umowę z kimś, kto w tego rodzaju sytuacjach fachowo pomoże? Eutanazja przy pomocy myśliwskiej flinty to nie zawsze dobry pomysł!
EWA ZE SZCZECINA
2 listopada 2015 at 17:58
PAN MICHAŁ JEST WSPANIAŁYM CZŁOWIEKIEM!!! PANI MARZENKA RÓWNIEŻ!!! WIELE RAZY RATOWALI PTAKI,KTÓRE DO NICH ZGŁASZAŁAM!!!DORZE,ŻE SĄ TACY LUDZIE NA TYM BEZDUSZNYM ŚWIECIE!!!
Wert
3 października 2015 at 10:30
Ludzie, tych dzików jest za dużo a wy się z nimi sr..cie. Niedługo będzie akcja ich odławiania. Małe świnki też ratujecie przed tym jak trafią na wasze talerze w postaci kotletów? W Świnoujściu nie ma wystarczającej karetek, w ub. roku zmarł przez to człowiek a tu akcja jakby chodziło o ginący gatunek. No nie moge…
Miś Yogi
3 października 2015 at 12:53
Ludzi też jest za dużo.. proponuje eutanazję- zacznijmy od Ciebie prosty człowieku.
Anonim
3 października 2015 at 17:58
❤️
ZUZA
3 listopada 2015 at 12:25
BARDZO DOBRZE NAPISANE! PROSTO I NA TEMAT!
Nabuchodonozor
3 października 2015 at 10:06
Bo Ci mundurowi, to jakieś „zjeby genetyczne”, tak samo jak Ci myśliwy, którym chętnie bym nacharał w ryj.
natalia
2 października 2015 at 22:37
KUDAWSKI!!! NIE WIDAWSKI! REDAKORZE ratykułu ogarnij się!