Strona główna / Historia / Tak wyglądała twierdza, którą wysadzono w powietrze. Unikalne zdjęcia!
Neogotycka wieża, z zegarem w wewnętrznym dziedzińcu fortu.

Tak wyglądała twierdza, którą wysadzono w powietrze. Unikalne zdjęcia!

Wartownik przy głównym wejściu do redity fortu numer 1. 1935 rok. Po prawej stronie widać otwór w murze, tuż przy otworze bramy, w którym ukryty jest bloczek służący do podnoszenia mostu zwodzonego. Z tyłu za marynarzem- piękne, drewniane drzwi. Cięte w romb- pancerze ze stali pojawiły się w fortach podczas przebudowy fortów, w latach 90-tych XIX wieku. Te w twierdzy- która była już wtedy przestarzała nie były modernizowane.
Dziś ten zabytek byłby ewidentnie jedną z największych atrakcji turystycznych północnej Polski! Przez komunistów i ludzi ograniczonych kulturowo, przy cichej aprobacie mieszkańców, Twierdzę wysadzono w powietrze! Pozostały po niej  tylko wspomnienia, tarcza zegarowa i kolekcja unikalnych zdjęć, które dzisiaj w Kornikach Portowych publikujemy po raz pierwszy.

Ujęcie na neogotycką wieże z zegarem, wykonane przez prześwit bramy po drugiej stronie dziedzińca. Po prawej stronie widać piękne, drewniane drzwi.

Twierdza (fort numer I)  powstała w połowie XIX wieku i była jednym z czterech potężnych murowanych dzieł obronnych broniących Świny. Pod względem wielkości przewyższała wszystkie pozostałe obiekty. Warto dodać, że dzisiejszy Fort Anioła i Fort Zachodni były niewielkimi dziełami obronnymi, a jedynym obiektem porównywalnym do Twierdzy pod względem uzbrojenia i zajmowanej powierzchni był dzisiejszy Fort Gerharda. Notabene, redita tego fortu jest niemal identyczna jak poszczególne skrzydła redity Twierdzy Portowej. Fortowe kaponiery Gerharda takie same jak te w nieistniejącej już twierdzy.

Północny budynek, od strony dziedzińca wewnętrznego. Z drewnianą wieżą obserwacyjną i dużymi oknami, by żołnierzom skoszarowanym we wnętrzach redity zapewnić jak najwięcej słońca. We wnętrzach samej redity było ponad 130 pomieszczeń. Sala kinowa, łaźnie. Restauracja Twierdza (w latach 60-tych XX wieku) i schronisko młodzieżowe. Elektrownia, kotłowania. Centrala telefoniczna.

Niestety lokalizacja tuż przy kanale Świny, koło użytkowanych przez port nabrzeży i ideologiczne zacietrzewienie komunistycznych władz pozbawionych jakiejkolwiek wrażliwości, przypieczętowały los tego bezcennego zabytku techniki obronnej. Twierdzę i przyległe osiedle Chorzelin, zrównano z ziemią na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych i w ten sposób, wbrew lokalnej tradycji i zdrowemu rozsądkowi, zastopowano rozwój turystyki, która kwitła na prawobrzeżu Świnoujścia z powodzeniem od zarania dziejów miasta, czyli XVIII wieku. Warto o tym przypomnieć, szczególnie tym, którzy  co rusz powtarzają fałszywą tezę, że prawobrzeże od “zawsze” było  przemysłowe. Co warto zauważyć, ta turystyka rozwijała się w z zgodzie i harmonii z funkcjonującym obok portem i portem rybackim w Basenie Trymerskim, który stanowił urokliwy element całości.

Dziś wiadomo, że ówczesna inwestycja nie musiała skończyć się tragiczne dla Twierdzy Portowej. Przy użyciu taśmociągów i dostępnych wówczas rozwiązań technicznych, place składowe można było zlokalizować kilkaset metrów dalej – na wschód od obecnej lokalizacji.

Kuriozum: Bimor – firma  skazująca na zagładę Twierdzę Portową, cały czas “projektuje” dla portu nie szanując lokalnych zabytków i przyrody, co można zobaczyć na przykładzie rurociągu jak wąż oplatającego Latarnię Morską.

Jak widać, twierdza położona była tuż przy brzegu cieśniny Świny. Wraz z twierdzą zniszczono także baterię z początku XX wieku, przylegającą do fortalicji od północy i wycięto kilkadziesiąt kilkuset letnich dębów! Najstarszy miał mieć blisko 500 lat, i to pod jego konarami miała znajdować się pierwsza świnoujska latarnia – nie po dębami, które dziś – nazwane są latarnikami i stoją na Warszowie.

Publikowane zdjęcia pochodzą z albumu marynarza o nazwisku Brzozowski, który w latach1935-36 służył w jednym z oddziałów Kriegsmarine stacjonującym w Świnoujściu i pochodzą z kolekcji Fortu Gerharda/ Muzeum Obrony Wybrzeża w Świnoujściu.

Warto dodać, że od trzech lata trwają prace na monografią Chorzelina – osiedla i Twierdzy, które od samego początku wspierane są przez spółkę Polskie LNG- Mecenasa Muzeum Obrony Wybrzeża.

APEL! Szanowni Czytelnicy! Pomóżcie zachować pamięć po miejscach i ludziach, którzy żyli i stanowili niegdyś Chorzelin!  Bezcenne są Wasze wspomnienia i zdjęcia, jeżeli chcecie przyczynić się do ocalenia historii  Chorzelina – Świnoujskiej Atlantydy – od zapomnienia  prosimy o kontakt: telefoniczny: tel. 503741307 ( Piotr Piwowarczyk)  lub 513674072 (Marcin Ossowski).

Koniec twierdzy. Jedno z kilku zdjęć prezentujących zagładę twierdzy, którą kilka lat przed wysadzeniem w powietrze wpisano oficjalnie do rejestru zabytków! Śp. Andrzej Wroński, znany świnoujskich historyk, który był naocznym świadkiem zagłady twierdzy, napisał w jednym ze swoich artykułów, że zagłada tego zabytku przebiegła w “ciszy” i bez jakiegokolwiek odzewu ze strony ówczesnych miłośników historii. A mury pruskiego zamczyska broniły się długo – podczas wysadzenia zginąć miał nawet jeden z wojskowych saperów.
Odkryte kilka lat temu fundamenty Twierdzy. Pod hałdami węgla i betonowymi płytami zachowały się najprawdopodobniej fundamenty całej redity! Przy okazji tego ciekawego odkrycia, do którego doszło podczas kopania nowego osadnika okazało się, że według dokumentów Konserwatora Zabytków, Twierdza Portowa cały czas… istnieje! W latach 70-tych z rejestru wykreślono Fort Gerharda, a nie Twierdze Portową! Procedura “odkręcania” pomyłki trwała ponad rok!
Tarcza zegarowa z twierdzy portowej uratowana przez jednego z pracowników, obecnie eksponat Muzeum Obrony Wybrzeża w Forcie Gerharda. Według relacji świadków, cześć wyposażenia twierdzy – okiennic, drzwi, a nawet!!! stołów wrzucono do fosy, którą później zasypano gruzem i ziemią. – Te skarby tkwią tam do dzisiaj!- mówi p. Andrzej Skorupka, który był jednym z uczestników tej akcji. W prywatnych rękach pozostają dwa skrzydła głównej bramy i kilka innych elementów.
– Czynimy starania by wszystkie zabytki trafiły do fortu! – mówi Marcin Ossowski.

 

Zobacz również

Już nie tylko terminal kontenerowy, ale także port uniwersalny. Wzorem ma być Gdynia, gdzie osiedla mieszkaniowe powstają w bezpośrednim sąsiedztwie portu

Do naszej skrzynki redakcyjnej trafił e-mail z notatką prasową przygotowaną przez specjalistów od informacji w …

3 komentarze

  1. Ford Gerharda podobno zachowal się dzięki ówczesnemu ministrowi ochrony srodowiska, który nie zgodzil sie na wyburzenie chroniac 100 letnie platany, które rosna do dziś

  2. 㞢 㐃 㐅 ㄠ ᘝ 〄

    Czy na tej firmie “Bimor”, trzyma ktoś z urzędu łapę, że pozwala im się niszczyć historię tych ziem?

  3. jak morzna wysadzac cos tak pieknego na cos brzydkiego teraz ja powinnem wysadzic te dzwigi zeby powstalo cos pieknego bo ten port juz nie zarabia i zniszczyl cos pieknego co by zarabialo wiecej niz teraz te miejsce co wysadzili jutro ide do psychologa niech mi wyjasni czy jestem glupi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.