Lokalne
Dawne molo przykuwało uwagę
W dzisiejszym odcinku „Wakacyjnych historii Świnoujścia” opiszemy historię Świnoujskiego mola. Warto wiedzieć, że pomimo planowanych inwestycji związanych z budową nowego nadmorskiego pomostu, niegdyś w naszym mieście znajdowała się już taka budowla.
Dzisiejsze Świnoujście, będące jednym z największych kurortów nadmorskich w Polsce, przyciąga do siebie turystów przy pomocy różnych atrakcji – najpiękniejszych plaż, najwyższej latarni, najdłuższych falochronów. Mogłoby się wydawać, że brakuje jednak jednego z najbardziej charakterystycznych elementów nadmorskich krajobrazów – molo. Takie jednak kiedyś znajdowało się w Świnoujściu i… bez wątpienia przyćmiewało swą urodą wiele podobnych budowli w Europie!
Zmiany! Zmiany!
Koniec XIX wieku przyniósł nowy styl nadmorskiego odpoczynku. Kuracjusze, lubujący się w zdrowotnych kąpielach morskich, zostali zastąpieni przez nowy typ gości odwiedzających nasze miasto – turystów wypoczywających, szukających wytchnienia z dala od miejskiego zgiełku. Nie byli oni już zainteresowani reperowaniem swego zdrowia, lecz poszukiwaniem relaksu. Popularne stało się pływanie, koncerty miejscowych orkiestr oraz spacery. Lecz, aby spacerować potrzebne są odpowiednie trasy. A co gdyby zamiast chodzić wzdłuż morza, to wejść prosto w nie…?
Prosto w morze!
Z zazdrości…?
Prace związane z budową imponującego molo rozpoczęły się w 1897 roku. Władze miasta uznały to za priorytet. Piękne Seebrücke miało z powrotem przyciągnąć turystów do Świnoujścia, które musiało mocno rywalizować z pobliskimi miasteczkami turystycznymi o względy berlińczyków jadących na wakacje. Po trwającej prawie rok budowie, dokładnie 2 czerwca 1898 roku „świnoujski pałac” usytuowany na dębowych i modrzewiowych palach, został oddany do użytku. Efekt był imponujący! Duży budynek w formie pawilonu stojący u podstawy ponad stumetrowego pomostu stał się istnym symbolem Świnoujścia tamtych czasów. Charakterystyczne wieże z tarasami widokowymi, z których podziwiać można było piękną panoramę miasta i Zatoki Pomorskiej, stanowiły wrota prowadzące przez główny budynek w głąb mola, na którego końcu znajdowała się wypożyczalnia oraz przystań dla łódek wiosłowych chętnie okupowanych przez zakochane pary. Natomiast wnętrze olbrzymiego pawilonu podzielone było na kilka mniejszych części. W największej z nich mieściła się restauracja z miejscem na niemal setkę gości, w której za dnia stołowały się najznamienitsze głowy Cesarstwa Niemieckiego, a wieczorami odbywały się koncerty i bankiety. Ponadto, co wynika z zachowanych zdjęć, na świnoujskim molo znajdował się mały zakład fotograficzny jak i… sklep traficzny, prowadzony przez dwóch mieszkańców miasta Loesera i Wolffa, oferujący fajki, akcesoria oraz tytoń oraz coraz bardziej popularne papierosy.
Co natura dała, to natura odbierze…
W 1936 roku powrócono do idei budowy domu kąpielowego przy molo, który miał według zamierzeń władz kurortu przewyższać wszystkie dotąd zbudowane podobne obiekty w Europie. Niestety prace projektowe przerwano tuż przed wybuchem wojny.
Według zapewnień Zdrojowa Invest już wkrótce w Świnoujściu powstanie nowe molo! Dwupoziomowe i najdłuższe nad Bałtykiem! Pożyjemy – zobaczymy.
Nabuchodonozor
13 sierpnia 2015 at 10:24
Niech nie budują żadnego zapyziałego mola, bo oszpecą nim plażę, a za kilka lat, to molo będzie najdłuższe, ale w głąb lądu.