Lokalne
Zadania własne miasta nie powinny trafiać do budżetu obywatelskiego
Wyjazd młodzieży szkolnej do Hiszpanii, zagospodarowanie terenów zaniedbanych, czy jazzowe koncerty muzyczne – to niektóre z projektów w ramach przyszłorocznego budżetu obywatelskiego. Głosować na nie można do 29 września. Jednak wśród zakwalifikowanych jest kilka takich, które powinny obligatoryjnie znaleźć się w budżecie miasta, a nie startować w konkursie dla mieszkańców miasta.
Od przyszłego roku egzaminy potwierdzające kwalifikacje w zawodzie będą przeprowadzane wyłącznie w formie elektronicznej. Sala egzaminacyjna Centrum Edukacji Zawodowej i Turystyki musi wymienić sprzęt komputerowy. Dyrektor placówki złożyła projekt do budżetu obywatelskiego. Koszt sfinansowania nowego sprzętu wraz z remontem sali, to blisko 163 tys. złotych. Projekt budzi wątpliwości, bo finansowanie placówek oświatowych to zadanie własne gminy. Podobnie jak utrzymanie miejskiego szpitala i poprawianie standardów leczenia. W ubiegłym roku placówka wygrała pieniądze na zakup karetki transportowej. Podczas tegorocznej edycji złożono projekt na zakup m.in. respiratorów, ultrasonografu, doposażenie łóżka operacyjnego.
– To, co należy do zadań własnych gminy jest załatwiane przez budżet obywatelski. Niestety tak nie powinno być i nie powinno wprowadzać się mieszkańców w błąd, przedstawiając takie projekty. Oczywiście są to bardzo ważne tematy, ale nie powinny być one załatwiane w taki sposób – uważa radny Jarosław Włodarczyk.
– Myślę, że trzeba rozpatrywać w kategoriach porażki, że to o co gmina ma obowiązek zadbać sama, nagle znajduje się w budżecie obywatelskim, dodawane przez jednostki podległe prezydentowi. To wstyd. Zakup karetek – jestem przekonany, że jeśli taki temat stanąłby na sesji rady miasta, żaden z radnych nie miałby wątpliwości, aby to poprzeć i przeznaczyć środki, tak jak się to odbyło choćby z niedawno zakupionym busem dla urzędu miasta. Była tak potrzeba i nikt z tym nie dyskutował. Analogicznie patrząc prezydent mógł z tym pomysłem wystartować w budżecie obywatelskim. Niestety z roku na rok coraz więcej tematów w BO to zadania własne gminy, które zgłaszane są przez zorganizowane struktury, nie dając tym samym szans mieszkańcom, aby ich małe, sprawy były też ważne – mówi radny Jarosław Włodarczyk.
Budżet obywatelski nazywany również partycypacyjnym to proces w którym mieszkańcy decydują o przeznaczeniu części lub całości budżetu danego miasta lub gminy. Decyzje mogą być podejmowane bezpośrednio przez mieszkańców bądź za pośrednictwem organizacji społecznych. Najważniejszym elementem budżetu obywatelskiego są regularne spotkania mieszkańców z przedstawicielami władz, podczas których rozmawia się o przeznaczeniu wspólnych pieniędzy.
gość
19 września 2017 at 08:40
W komentarzach widać prawie samych znawców tematu budżetu obywatelskiego i nie tylko. Jak wszyscy zwolennicy sld tak bez mydła i z klapami na oczach, włażą do czterech liter swoim liderom licząc na to, że jakaś „łaska” na nich spłynie, to współczuję świnoujścianom jeśli ta formacja dorwie się do władzy w tym mieście. Oby nigdy to nie nastąpiło.
ꘐ ꖜ ꗈ ꕧ ꔠ ꖟ
19 września 2017 at 11:21
❝⟨…⟩współczuję świnoujścianom jeśli ta formacja dorwie się do władzy w tym mieście. Oby nigdy to nie nastąpiło❞ – Boisz się, że ryj oderwą od koryta❓❗
ꘐ ꖜ ꗈ ꕧ ꔠ ꖟ
18 września 2017 at 17:37
Bez kitu ten budżet, to wałek.
Miałby sens, gdyby nie to przyssane bezproduktywne towarzystwo wzajemnej adoracji.
m.
18 września 2017 at 08:48
Wszyscy widzą, że w obecnym Budżecie Obywatelskim oraz w poprzednich latach jest coś nie tak. Najpierw Wyspy sportu, w poprzednim roku karetki lobbowane przez Panią Konkolewską i Prezydenta, a teraz projekty Grupy Morskiej. Połowa projektów jest słuszna, lecz nie powinny znaleźć się w budzecie Obywatelskim, a wbudzecie miasta na rok 2017…
Joanna
18 września 2017 at 08:07
Po pierwszym roku kiedy wszyscy sie zaangażowali nastąpiło ostudzenie zapału, a władza natychmiast to wykorzystała i realizuje swoje zadania niby poparte teraz głosami społeczeństwa. Faktycznie powinno sie zadbać o podtrzymanie zainteresowania tematem budżetu obywatelskiego, a nie korzystać w tak pokrętny sposób . Ma świętą rację radny Włodarczyk.
mieszkaniec
17 września 2017 at 19:42
Nic dodać nic ująć. Bardzo trafne podsumowanie panie Jarku.
Anonim
17 września 2017 at 18:44
tegoroczny budzet to kpina i ustawka prezydenta z grupa morska i nowoczesna. Zreszta bylo podobnie rok temu…
fungia
17 września 2017 at 17:37
Dlaczego mieszkańcy tak niedużego miasta muszą zebrać aż 40 podpisów pod każdym projektem? W dużo większych miastach jest to zaledwie 10-15. Wygląda na to, że to celowe działania władz o charakterze antydemokratycznym.
wyspiarz
17 września 2017 at 17:30
Radny Włodarczyk ma rację!! to żenada, że żeby kupić szafki dzieciom do szkół czy kupić sprzęt do szpitala dla ratowania krytycznie chorych, albo modernizacja pracowni komputerowej żeby potwierdzić kwalifikacje zawodowe w CEZIT to ludzie muszą zbierać podpisy i jeszcze się licytować kto ich więcej zbierze!
obserwujący z ukrycia
17 września 2017 at 23:52
Ale to także ten radny ma na to wpływ, a co w tej kwestii zrobił. Wydaje się,że nic. Zgłosił dwa projekty i liczy na 500 000 plus.
gość
17 września 2017 at 15:47
Radny z sld się obudził i obruszył, bo źle przygotowany przez panią z Warszowa projekt poległ w przedbiegach. A może osir powinien się tym zainteresować, i złosić jako swój. Jest tam starszy specjalista tylko nie wiadomo od czego, chyba tylko od przytulania kasy na pierwszego. Wstyd nieroby, wstyd.
Darek
17 września 2017 at 16:47
Moze przedstawi się Pan/Pani z nazwiska? Obrażać mozna każdego gdy jest się anonimowym, lecz pod wlasnym nazwiskiem juz ciężej. Pana Radmego Włodarczyka projekt przeszedł, więc mógł siedzieć cicho, lecz ma odwagę i chęci to mowi – bo taka jest prawda. Cos czuje, że ten komentarz napisał ktoś z grupy morskiej lub otoczenia Pana Prezydenta. Niech wszyscy czytelnicy widzą jakim językiem się posługują!
obserwujący z ukrycia
17 września 2017 at 23:48
W komentarzu „gość” nie stwierdzam żadnych wulgaryzmów. To nie wiem o jaki język chodzi, bo pisany jest po polsku. A pan radny i jego koledzy z sld to chyba nie są radnymi pierwszą kadencję, a problemy które powinno miasto załatwić, nie koniecznie w ramach budżetu obywatelskiego zauważyli dopiero teraz, jak „popadli w nie łaskę”. Ile sami zgłosili projektów uchwał i inicjatyw w tym zakresie. Te sugestie odnośnie grupy morskiej itd. obawiam się, że nie trafione, bo inni też potrafią obserwować i wyciągać wnioski. Pan radny sam zgłosił dwa projekty lub jest z nimi związany i jeśli wygrają to na pewno będzie z nich korzystał, więc ma wiedzę i mógł kolegów z partii uświadomić, że coś napisali nie tak. Tak samo pani była wiceprezydent, chyba wiedzę posiada. Chociaż osir jakoś mało aktywny w tym względzie. Pięknie operować frazesami to potrafi prawie każdy, tylko robić nie ma komu.
mieszkanka
18 września 2017 at 08:46
Stwierdzenie „nieroby” raczej nie jest poprawnym stwierdzeniem, a jedynie pokazuje jakim językiem posługują się radni, działacze oraz cala masa grupy morskiej oraz zaplczecza Żmurkiewicza. Co do komentarza obserwujące… Smiało mógłbym stwierdzić, że w obronę włączył się jakiś działacz GM 🙂 Niestety to wy organizujecie eventy, na które przychodzi po kilkanaście osób, a wasze projekty w BO sa lobbowane w UM i u samego prezydenta. Takich sytuacji jest mnóstwo. Mam nadzieję, że już niebawem media to wszystko opiszą. To zadanie dla Pana Basałygo, Ryfczyńskiego czy Nowickiego. Czas skończyć z kolesiostwem
gość
18 września 2017 at 09:48
SLD nie organizuje żadnych eventów. Jak się samemu nic nie robi to najłatwiej jest ośmieszać nawet małe inicjatywy innych. Nie myli się ten co nic nie robi, a i ludzi nie wolno do niczego zmuszać, chcą to korzystają, nie chcą to nie. Mają jakiś wybór.
Obserwator
18 września 2017 at 07:42
Człowieku nie masz pojęcia o czym piszesz. Wniosek z Warszowa był przygotowany przez mieszkańców Warszowa. A odrzucony przez Prezia aby się zemścić za 23 czerwiec br – wolne wybory na Naszym osiedlu. Wiemy Panie Prezydencie, że OSIR miał odgórny „prikaz” utrącić projekt. Miał po prostu znaleźć się projekt Grupy Cała Wstecz – nieważne , że poroniony pomysł budowy placu zabaw przy torach kolejowych – autorkę pogięło przy sztormach chyba.
Góral
17 września 2017 at 12:53
Święta racja. Jest to przykre, że tak bogate miasto jak Świnoujście nie potrafi zadbać o podstawowe potrzeby naszych dzieciaków. Szafki, multimedialne ekrany czy nowe komputery to zadanie miasta!!! NIE budżetu obywatelskiego! Wstyd panie prezydencie!!!