WIADOMOŚCI
Mayday na Bałtyku. Dramatyczna akcja ratunkowa kilka mil od Świnoujścia
Jedno słowo wystarczyło, by postawić służby w stan najwyższej gotowości. Po odebraniu sygnału alarmowego „Mayday” funkcjonariusze Pomorskiego Dywizjonu Straży Granicznej natychmiast rozpoczęli akcję ratunkową na Bałtyku. Pomocy potrzebowała załoga jachtu znajdującego się około 4 mil morskich od portu w Świnoujściu.
Do działań skierowano jednostkę interwencyjno-pościgową SG-216, która jako pierwsza dotarła na miejsce zdarzenia. W akcję włączyła się również jednostka Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (SAR).
Na pokładzie uszkodzonego jachtu znajdowało się pięć osób. Jednostka zaczęła nabierać wody, jednak dzięki błyskawicznej reakcji służb sytuację udało się szybko opanować. Funkcjonariusze wypompowali wodę z jachtu, dzięki czemu nie było konieczności ewakuowania załogi.
Po zakończeniu działań ratowniczych jednostka mogła kontynuować rejs i samodzielnie dopłynęła do mariny w Świnoujściu. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
To kolejny przykład, jak ważne jest szybkie przekazanie sygnału alarmowego i sprawna współpraca służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na morzu. Dzięki natychmiastowej reakcji Straży Granicznej i ratowników SAR akcja zakończyła się szczęśliwie.