WIADOMOŚCI
Kto rano wstaje… ten biega w Parku Zdrojowym – za nami 459. parkrun
Legenda głosi, że w sobotę o godz. 9:00 ludzie dzielą się na dwa typy: tych, którzy przewracają się na drugi bok, i tych, którzy uciekają przed komarami na dystansie 5 kilometrów. W sobotni poranek w Parku Zdrojowym zameldowało się aż 99 śmiałków, którzy wybrali tę drugą, zdecydowanie bardziej wymagającą opcję.
Sobotnia misja spalania kalorii zakończyła się więc pełnym sukcesem. Co więcej, wygląda na to, że wieść o urokliwej trasie parkrun w Świnoujściu dotarła już naprawdę daleko.
Wśród uczestników nie zabrakło oczywiście silnej lokalnej ekipy, ale tym razem sporą część stawki stanowili goście z innych części Polski, a nawet spoza kraju. Przyjechali, pobiegli, pospacerowali i — mamy nadzieję — zabrali ze sobą trochę świnoujskiego powietrza oraz nadmorskiej energii.
Najszybciej z grawitacją i zmęczeniem rozprawił się Oskar DZIUBAŁTOWSKI, który pokonał trasę w czasie 19:15. Co warte podkreślenia, Oskar wystąpił w kategorii juniorskiej i był to jego debiut na świnoujskiej trasie.
Wśród kobiet najlepsza okazała się Aldona Anna HAŁUPKA z czasem 22:42. Dla niej również był to pierwszy start w naszej lokalizacji.
Niektórzy najwyraźniej przed startem wypili podwójne espresso. Aż 14 uczestników ustanowiło swoje rekordy życiowe (PB). Gratulujemy!
Swoją przygodę ze świnoujskim parkrunem rozpoczęły także 32 osoby. Wszystkim debiutantom należą się wielkie brawa — pierwszy krok został zrobiony, a teraz pozostaje tylko uważać, bo parkrun potrafi uzależnić.
Na szczęście nie odnotowano strat w ludziach, choć pot lał się strumieniami. I choć podium zawsze jest zarezerwowane dla najlepszych, osobna strefa chwały należy się całej reszcie stawki.
Bo parkrun to nie tylko walka o sekundy i miejsca w klasyfikacji. To przede wszystkim ludzie, którzy w sobotni poranek pojawiają się w Parku Zdrojowym, tworzą atmosferę, dopingują się nawzajem i pokonują swoje własne granice.
Bez Waszego potu, sapania, uśmiechów i dzielnego deptania liderom po piętach najszybsi po prostu nudziliby się w parku sami.
Na ogromne podziękowania zasługuje także 14-osobowa ekipa wolontariuszy. To właśnie dzięki nim wszystko działało tak, jak powinno — od pomiaru czasu, przez tokeny, aż po skanowanie wyników.
Bez Was stopery, skanery i tokeny byłyby tylko stertą plastikowych gadżetów. Dzięki Wam mamy natomiast oficjalny dowód na to, że w sobotni poranek nikt nie spał do południa.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom i wolontariuszom. Do zobaczenia na kolejnej sobotniej piątce w Parku Zdrojowym!
Oficjalne dowody rzeczowe (wyniki) znajdziecie tutaj:
https://www.parkrun.pl/swinoujscie/results/2026-08-08/