Lokalne

Przekleństwo niskiego bezrobocia!

Opublikowano

w dniu

Zatrudnię od zaraz – kartki z takimi informacjami można znaleźć w Świnoujściu w co drugim sklepie, restauracji, czy kawiarni. Poszukiwani są kelnerzy, barmani, sprzątaczki, fizjoterapeuci, kasjerzy, murarze, sprzedawcy, recepcjoniści i inni. W lokalnym urzędzie pracy jest ponad 200 ofert pracy. Brakuje tylko chętnych do podjęcia zatrudnienia. Według najnowszych danych GUS, w marcu br. stopa bezrobocia wynosiła w Świnoujściu 7,1 proc.

Niskie bezrobocie to ogromny problem dla pracodawców. Nie mogą rozwijać swoich firm, bo na rynku nie ma pracowników. Ci których już zatrudniają są obciążani często ponad stan. Kelnerzy w restauracjach  już nie tylko noszą dania do stolika, gdy trzeba zmywają naczynia, a gdy jest taka potrzeba, to i zrobią proste danie. Plusem niskiego poziomu bezrobocia jest większy szacunek do pracowników i o kilkaset złotych większe zarobki niż w pozostałych częściach kraju.

Potrafisz niemiecki? Dostaniesz 4 razy tyle

Niemiecki rynek pracy wysysa ze Świnoujścia ambitnych pracowników. Wystarczy znać język niemiecki, aby na starcie zarabiać 8,5 euro za godzinę. Tygodniowy czas pracy w Niemczech wynosi średnio 39 godzin (4 dni po 8 godzin i 7 godzin w piątek). Łatwo więc policzyć, że po miesiącu pracy zarobimy 1326 euro. Po odprowadzeniu podatków dostaniemy na rękę 1022 euro, czyli 4,5 tys. złotych. Ofert w przygranicznych restauracjach i hotelach jest bez liku.

Pierwszy pracownik odszedł do pracy w Niemczech po przepracowaniu roku. Zanim to zrobił zaproponował, że jeśli zapłacę mu 25 zł na godzinę, to zostanie. Kolejny znalazł pracę podczas targów pracy. Dziś pracuje w niemieckim hotelu 15 kilometrów od granicy. Od kolejnego nie wymagałam już znajomości języka niemieckiego – mówi świnoujska restauratorka.

Nowych pracowników nie przybywa

Specyficzne położenie Świnoujścia powoduje problemy z osiedlaniem się nowych ludzi chcących podjąć pracę w naszym mieście. Nawet jeżeli chcieliby sprowadzić się z głębi Polski, gdzie bezrobocie jest dwucyfrowe, to najtańsze mieszkanie na wynajem dostaną u nas za ok. 1,6 tys. zł. Do tego trzeba doliczyć kaucję, która najczęściej jest równowartością miesięcznego komornego. Dlatego część bogatszych pracodawców wynajmuje mieszkania swoim pracownikom. Tak jest chociażby z siecią sprzedaży markowych lodów. Rynek nieruchomości jest hamulcem dla nowych ludzi chcących podjąć pracę nad morzem.

Coraz więcej Ukraińców

Ratunkiem dla obecnej sytuacji są trzy rozwiązania. Jednym z nich jest obniżenie kosztów pracy. Pracodawcy byliby wówczas bardziej konkurencyjni dla niemieckiego rynku pracy. Kolejnym – budowa tanich mieszkań na wynajem. Trzecim – sprowadzanie do pracy obywateli Ukrainy. Pracownicy z Ukrainy zarabiają w Polsce kilka razy więcej, niż u siebie. Zatrudnienie znajdują przede wszystkim w zawodach określonych jako „proste”. Najwięcej mężczyzn pracuje w usługach remontowo-budowlanych, z kolei kobiety znajdują zatrudnienie w handlu i usługach hotelowych. Pensje migrantów wynoszą porównywalnie tyle, ile zarobić mogą Polacy, czyli około 2 tys. zł netto. Z danych wynika, że Ukraińcy „na życie” wydają 34,2% swoich miesięcznych dochodów. Reszta jest przez nich odsyłana do domu albo przeznaczana na oszczędności.

W ciągu najbliższych dwóch lat w Świnoujściu będzie potrzebnych blisko 2 tys. nowych pracowników. Jeżeli nie znajdzie się rozwiązań na sprowadzenie ludzi do pracy, wówczas Świnoujście bardzo mocno wyhamuje. Będzie to zauważalne przede wszystkim w ograniczeniu nowych inwestycji, a co za tym idzie zmniejszeniu wpływów z podatków.

1 Komentarz

  1. adi temu

    6 maja 2016 na 18:28

    Wbrew temu co sugerujecie rozwiązania są cztery i to czwarte jest najsensowniejszym czyli stabilne zatrudnienie w oparciu o umowę o pracę i godne wynagrodzenie, a więc takie, które pozwoliłoby pracownikom na utrzymywanie się w tym mieście. Niestety, większość ofert pracy to oferty z wynagrodzeniem 8-10 zł netto na godzinę, a więc dużo poniżej 2 tys. złotych na rękę miesięcznie, co jest absolutnym minimum, aby móc sobie pozwolić na luksus mieszkania w tym kurorcie.

    • Jarek Prz temu

      7 maja 2016 na 07:44

      Bardzo celną uwagą.

  2. swój chłop temu

    6 maja 2016 na 13:50

    prosta sprawa ceny mamy jak dla Niemców, a zarobki jak dla Ukrainców…dlaczego ludzie nie zarabiają tyle więcej o ile wyższe są ceny w Świnoujściu? (przykład gazetki z Warszawy gdzie woda kosztowała w tym samy tygodniu 0.98 zł a w Świnoujściu 1,25) to kto nas dyma… WY pracodawcy bo wiemy ile zarabiacie więc nie jęczcie że nie ma chętnych…

    • Jarek Prz temu

      7 maja 2016 na 07:45

      Dobrze powiedziane.

  3. Chlorchinaldin temu

    6 maja 2016 na 10:59

    niech sobie sami dymają, a nie szukają frajerów.

  4. Anonim temu

    6 maja 2016 na 06:11

    świnoujska restauratorka zatrudniająca kelnera z niemieckim za 1650 brutto, dziwi się że chce u Niemca pracować z cztery razy tyle, może zamiast nowej bryki co pół roku i wyjazdów co miesiąc dołożyć trochę pracownikom, jak widać, czas wykorzystywania strukturalnego bezrobocia dawno minął.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Najczęściej czytane

Exit mobile version