Lokalne
Latarnia morska dostanie nowe życie
Co roku odwiedza ją ponad 100 000 gości. Jest jednym z symboli naszego miasta i najważniejszym zabytkiem portowym na Pomorzu Zachodnim! Dodatkowo jest najwyższą tego typu budowlą ceglaną na świecie i ewidentnie najgorzej zagospodarowaną taką atrakcją chyba w całej Europie. Czy Królowa Jasności – świnoujska Latarni Morska dostanie szanse na „drugie” życie?
Gdy ukończono budowę Królowej Jasności w 1859 roku, od pierwszego schodka latarni było do brzegu plaży kilkaset metrów bliżej niż dzisiaj. Zamiast plątaniny rur, blaszanych hal z powybijanymi szybami, zbiorników i chaotycznie usypanych hałd z węglem, rudą i innymi produktami, dokoła stały drewniane pensjonaty i szumiał sosnowy las. W dzisiejszym Basenie Trymerskim stała prawdziwa armada barek, kutrów i łodzi rybackich. Przed ponad 100 lat, po kamiennych nabrzeżach, przyległych do Królowej Światła spacerowali mieszkańcy Chorzelina i turyści podziwiający statki płynące po Świnie, a ze szczytu latarni podziwiali okolice.
Dziś latarnia i przyległy Fort Gerharda to niekwestionowane największe atrakcje całej Pomorza Zachodniego.
Pora na zmiany? Będzie konkurs!
Obecnie okolice latarni to jeden z najbardziej zaniedbanych fragmentów naszego miasta. Bez parkingu, normalnej drogi, toalety i jakiegokolwiek zaplecza turystycznego. Stowarzyszenie Miłośników Latarń Morskich, które opiekuje się obiektem od wielu lat, płaci Zarządowi Morskich Portów w Szczecinie wysokie myto – za fragment betonowego placu sąsiadujący z latarnią. I od wielu lat próbuje zrobić coś z otoczeniem, który w żaden sposób nie przystaje do majestatu i piękna samej budowli. Wszystko wskazuje, że pojawiło się małe światełko w tunelu. Dzięki przychylności między innymi nowego Zarządu Portu i samorządu.
Jest też nadzieja
Jak ma wyglądać okolica? – Stawiamy na dużą ilość wysokiej i niskiej zieleni. Małą architekturę, która będzie nawiązywała do morskiego i portowego charakteru tego miejsca – opowiada Piotr Piwowarczyk ze stowarzyszenia. – Chcemy zlikwidować płoty wokół latarni, by można było swobodnie ją oglądać od każdej strony, a na skraju działek posadowić miejsca do parkowania dla autokarów. Z terenu otaczającego latarnia mają zniknąć tymczasowe „budy”, a do obiektu prowadzić będzie utwardzona, bezpieczna ścieżka, tuż przy fosie fortu. – Cały czas marzymy, by tuż przy latarni stanął latarniowiec z Gdańska – mówi Basia Jurewicz . – Wiem, że będzie to bardzo trudne, ale cały czas walczymy o ten pięknych statek.
Wiadomo już, że spółka Polskie LNG w 2017 roku wykona remont drogi, na razie tylko na odcinku ulicy Ku Morzu z sąsiadującym z Terminalem.
Latarnicy chcą, by konkurs został ogłoszony jeszcze w tym roku, aby do połowy 2017 toku wybrać zwycięzcę. Jeżeli pozwolą na to fundusze, jeszcze jesienią rozpocząć pierwsze prace.
– Boże, jak bardzo bym chciała doczekać tych czasów! – mówi Basia Jurewicz, dobry duch Królowej Jasności. – Posiedzieć w tym pięknym ogrodzie na zewnątrz. Wypić zimną lemoniadę na ławeczce pod dębem, na zielonej trawce – dodaje.
Nasz komentarz
To jak wygląda okolica naszej latarni to prawdziwy skandal. W mieście turystycznym i do tego tak bogatym, tego typu obiekty powinny być prawdziwymi wizytówkami miasta. Jak jest, niemal każdy widzi. Lepiej nie cytować turystów, którzy „gubią” miski olejowe na dziurach. Czy matek z dziećmi uciekającymi w las z drogi, koło której nie ma nawet pobocza.
W/w sytuacja jest też kolejnym dowodem na to, że prawobrzeże, w oczach naszych samorządowców – cały czas jest postrzegane jako dzielnica drugiej kategorii. Podobnie jest przecież z atrakcjami w Karsiborzu. Podobno jest nadzieja, między innymi dzięki Zarządowi Morskich Portów i samorządowi, aby to się teraz zmieniło. Trzymamy kciuki za powodzenie tej inicjatywy!
Anonim
26 listopada 2016 at 21:24
Urząd Morski nie dba o nic co jest jego tylko jak dostanie kasę to pogłębia tor wodny,niby chodzi miastu o turystykę a jak tragicznie wygląda falochron zachodni to wstyd dla miasta a takie bogate.
Gość
25 listopada 2016 at 17:55
Piękna wizja, warta spełnienia, ale jak to będzie się miało do bezlitosnej rzeczywistości…przeładunki portowe… jak wynika z mojej pamięci, są niestety uciążliwe…pylenie, uczulenie i brudne okna.
Pamiętam latarnię i pobliską okolicę z początku lat 60-tych, to był widok! Teraz tylko żal serce ściska, jaka gospodarka terenami, takie żałosne widoki!
Mam świadomość istnienia ludzi wielkich serc, oby udało się im uczynić jak najwięcej!
㞢 㐃 㐅 ㄠ ㄓ 〄
25 listopada 2016 at 13:00
Wygląda teren w okół latarni jak wygląda.
Urząd morski zaniedbał, bo to fleje które tylko potrafią wszystko zakazywać i wyciągać łapy po hajs od wędkarzy.
Gość
25 listopada 2016 at 12:15
Wszystko pięknie .Tylko własnie trwają tam prace przy magazynie dla zboża.Na 100% nie będzie on szczelny.Czar i marzenia prysną wraz z przybyciem pierwszego statku po zboże lub z nim.Pozwolenie przez Radę Miasta na tymczasowość dl tego magazynu dla OT Port „zabije” ten pozostały przepiękny” kawałek” Świnoujścia.Przeładunki nocą ,aby nie widać było jak mocno pyli.Wyładunek i załadunek chwytakami zawsze niesie za sobą pył.Czas będzie gonił bo deszcz,bo statek się śpieszy,bo postojowe,bo…..tych bo będzie bardzo wiele.Pracowałem przy tym to wiem.