Lokalne
Majówka ściągnęła do Świnoujścia tłumy
– Mamy zajęte wszystkie pokoje w naszym pensjonacie. Głównie to Polacy, którzy przyjechali na tydzień. Przeważa Wrocław i Dolny Śląsk. Jest też kilku gości niemieckich. Przyjechali specjalnie na majówkę – mówi recepcjonistka jednego z pensjonatów.
Faktycznie, długi majowy weekend przyciągnął do Świnoujścia bardzo wiele osób. Po promenadzie spacerują tłumy turystów. Już nie przeważają wyłącznie osoby starsze, tak jak zimą. Wśród spacerujących są rodziny z dziećmi, część na rowerach. Na promenadę wybrali się, aby zjeść lody lub gofry.
– Wypożyczyliśmy rowery w niewielkiej wypożyczalni przy poczcie. Miły właściciel dał nam mapę, dzięki niej wiemy którędy jechać – opowiada pani Magdalena z Wrocławia, która przyjechała do Świnoujścia z mężem. To spontaniczny wyjazd, przyjechaliśmy już wczoraj. Dzisiaj pójdziemy zwiedzać rosyjski żaglowiec – dodaje.
Kolejka do Kruzenszterna
W niedzielę można było ostatni dzień zwiedzać żaglowiec Kruzensztern.
Nadmorskie ceny
Wśród spacerujących po promenadzie było wiele osób starszych. Wśród nich spotkaliśmy panią Mariannę z Przemyśla.
W restauracjach tłok
Aby usiąść w nadmorskiej restauracji, trzeba chwilę odczekać. Od południa wszystkie stoliki są non-stop zajęte. – W naszym żargonie mówimy, że dziś fruwamy – mówi kelnerka z restauracji serwującej ryby. – Włączyłam w telefonie krokomierz. Od rana mam już 7 kilometrów. Jutro będę miała zakwasy w nogach. Ale cóż, majówka to żniwa. Właściciel będzie zadowolony. My też na napiwki nie narzekamy – mówi pani Sylwia.
Ceny w promenadowych restauracjach faktycznie są wyższe niż w głębi miasta. Tu cenę za danie reguluje popyt. Mimo to, na brak gości nikt nie narzeka. W samym środku miasta stawki za porcje obiadowe są rozsądniejsze.