Lokalne

Mieszkańcy Karsiboru proszą: Nie dokarmiajcie tego dzika!

Opublikowano

w dniu

– Zróbcie coś z tymi ludźmi, może was posłuchają, bo przez nich cierpi wielu mieszkańców naszej wyspy – z taką prośbą zwróciła się do urzędu grupa mieszkańców Karsiboru, a także pracownicy firmy, która zajmuje się odławianiem dzików.  Okazuje się, że dzik, który od jakiegoś czasu wychodzi z lasu i pojawia się między zabudowaniami, jest kuszony przez kilku mieszkańców ulicy Trzcinowej, którzy systematycznie dokarmiają go tuż przy swoich posesjach.

Jeden z mieszkańców opowiada, że był świadkiem, jak ci sami ludzie krzyczeli i odgrażali się pracownikowi, który na prośbę innych karsiborzan przyszedł, aby zobaczyć, jakie są możliwości odłowu zwierzęcia i wywiezienia z dala od zabudowań.

Krzyczeli, że ma się odczepić, bo to jest ich dzik i jak go  wywiezie, to oni zgłoszą go na policję – opowiada mężczyzna.

Jego słowa potwierdzą inni mieszkańcy. Dodają, że dzik poczuł się już na tyle pewnie, że potrafi przewrócić przywiązany pojemnik na śmieci. Przede wszystkim jednak chodzi o bezpieczeństwo. Jak mówią, to duży okaz, waży około 70 kilogramów.

Próbowaliśmy rozmawiać z tymi ludźmi, ale to nic nie dało – skarżą się mieszkańcy Karsiboru.  – Może, jak w mediach ukaże się apel, to zrobi im się zwyczajnie głupio i przestaną w końcu wyrzucać jedzenie temu dzikowi. Bo już naprawdę nie wiemy, jak im przemówić do rozsądku.

Rzecznik prezydenta miasta Robert Karelus dodaje, że podobny problem z dokarmianiem dzików występuje przy przeprawie promowej.

Niektórzy oczekujący na przeprawę karmią dziki, robią sobie przy tym pamiątkowe zdjęcia, kręcą telefonami filmy, które potem wrzucają do internetu – mówi Robert Karelus. –  Z kolei inni skarżą się, że nie czują się bezpiecznie, gdy widzą dziki przechodzące tuż obok ich samochodów. A przecież te dziki tam przychodzą, bo ludzie przyzwyczaili je, że przy promach dostaną jakieś jedzenie. I tak kółko się zamyka.

Dlatego też, po raz kolejny, urząd miasta przypomina i przestrzega przed dokarmianiem dzików.

Ludzie często nie pamiętają, że to są jednak dzikie zwierzęta i nigdy nie wiadomo, jak się zachowają – dodaje Robert Karelus. – Nawet, jeśli powierzchownie wydają się być spokojne, oswojone. Czasami wystarczy jeden ruch, gest i dzik może już nie być taki spokojny. Szczególnie, jeśli jest to locha z młodymi.

BIK UM Świnoujście

1 Komentarz

  1. ∜∞ⁿ temu

    2 czerwca 2017 na 09:53

    Dlaczego nie dokarmiać tych biednych i głodnych stworzeń?
    Przecież one są takie miluśkie słodziaaaki…

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Najczęściej czytane

Exit mobile version