Źródło: Joanna Agatowska - Prezydent Miasta Świnoujście
To był jeden z najbardziej zapętlonych i konfliktowych tematów ostatnich lat w Świnoujściu. Tunel pod Świną – inwestycja, która zmieniła codzienność mieszkańców – przez długi czas pozostawał jednocześnie ogromnym problemem prawnym i finansowym. W piątek w Warszawie ten rozdział został formalnie zamknięty.
Po dwóch latach trudnych negocjacji miasto Świnoujście podpisało ugodę z wykonawcami tunelu – firmami PORR i Gülermak. Mediacje prowadziła Prokuratoria Generalna RP, a porozumienie zawarto w jej siedzibie. To kończy spór, który wykonawca skierował do sądu jeszcze w poprzedniej kadencji samorządu.
Stawką były ogromne pieniądze. Roszczenia wobec miasta sięgały około 100 milionów złotych i dotyczyły dodatkowych prac realizowanych – jak twierdził wykonawca – na oczekiwanie zamawiającego. Sprawa była skomplikowana, bo zmiany w projekcie i programie funkcjonalno-użytkowym następowały na różnych etapach inwestycji i nie zawsze były decyzjami obecnego użytkownika tunelu, czyli Zarządu Dróg Miejskich i Żeglugi.
Miasto, opierając się m.in. na ocenach inżyniera kontraktu, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz służb utrzymania tunelu, zakwestionowało część roszczeń. Rozbieżności były na tyle poważne, że bez mediacji sprawa prawdopodobnie ciągnęłaby się latami w sądzie.
Ugoda kończy etap wzajemnych rozliczeń. Dokument precyzuje, jakie wady i usterki zostały zidentyfikowane oraz w jakich terminach wykonawca ma obowiązek je usunąć. Tunel pozostaje objęty gwarancjami, które będą realizowane w kolejnych latach. Sama ugoda trafi teraz do sądu w celu zatwierdzenia, a dopiero po tym do publicznej wiadomości zostanie podana jej dokładna wartość.
Jedno jest jednak pewne już dziś – kwota ugody jest znacząco niższa niż ta, która pojawiała się na początku sporu. To oznacza, że miasto uniknęło scenariusza, którego obawiało się wielu mieszkańców: wieloletniego procesu sądowego, kosztownych ekspertyz i realnego ryzyka wypłaty dziesiątek milionów złotych z miejskiej kasy.
Cała inwestycja kosztowała 912,6 mln zł. Z tej kwoty 775,7 mln zł pochodziło ze środków Unii Europejskiej, a 136,9 mln zł z budżetu Świnoujścia. Tunel o długości 1,44 km był budowany w latach 2018–2023 i został otwarty dla kierowców 30 czerwca 2023 roku. Od tego momentu realnie poprawił komunikację pomiędzy wyspami, ale jednocześnie ujawnił skalę problemów, jakie mogą towarzyszyć tak skomplikowanym inwestycjom.
Obecne władze miasta nie ukrywają, że tunel był „spadkiem” po poprzedniej kadencji – zarówno w sensie infrastrukturalnym, jak i prawnym. Najtrudniejsza była nie tylko sama treść sporu, ale też bardzo zła atmosfera pomiędzy stronami i brak zaufania, który narastał przez lata. Dopiero uporządkowanie dokumentów, rozmowy z udziałem Prokuratorii Generalnej i włączenie w proces radnych miejskich pozwoliły wyjść z impasu.
Zamknięcie sprawy tunelu to nie tylko rozliczenie przeszłości, ale też ważna lekcja na przyszłość. Władze miasta wprost przyznają, że nie będą rekomendować budowy drugiej nitki tunelu. Koszty inwestycyjne i eksploatacyjne są zbyt wysokie, a budżet miasta ma swoje granice. Zamiast tego rozważane mają być tańsze w utrzymaniu rozwiązania komunikacyjne, w tym wariant mostu na estakadzie lub grobli przez Zalew Szczeciński.
Tunel pod Świną pozostanie inwestycją, którą mieszkańcy oceniają różnie. Dla jednych to spełnione marzenie i ogromna wygoda, dla innych symbol zbyt drogiej i trudnej decyzji. Jedno nie ulega wątpliwości – piątkowa ugoda w Warszawie zamyka najpoważniejszy problem prawno-rozliczeniowy związany z tą inwestycją.