WIADOMOŚCI
233 lat temu uchwalono Konstytucję 3 maja
233 lata temu, 3 maja 1791 r., Sejm Czteroletni przyjął ustawę rządową, która przeszła do historii jako Konstytucja 3 maja. Była to druga na świecie i pierwsza w Europie ustawa regulująca organizację władz państwowych, a także prawa i obowiązki obywateli. Obowiązywała zaledwie kilkanaście miesięcy.
„Naród polski w ostatnim stadium upadku” – tak pisał „Monitor”, jedno z najbardziej wpływowych czasopism politycznych obozu reformatorskiego w 1763 r. Stan Rzeczpospolitej był fatalny. Polska już od schyłku XVII w. nie była państwem suwerennym. W okresie rządów dynastii saskiej stała się ona protektoratem Rosji, która miała wieczyście gwarantować jej wolność i bezpieczeństwo. W rzeczywistości pod piękną frazeologią kryła się brutalna dominacja polityczna i chaos. W sposób szczególny fakt, że „Polska nierządem stoi”, był widoczny pod koniec lat sześćdziesiątych, czyli okresie Konfederacji Barskiej.
Uchwalona 3 maja 1791 r. Ustawa Rządowa była ukoronowaniem panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego, niemal w całości poświęconego na próby reform państwa. Jej korzenie są jednak znacznie głębsze. Już od początku XVIII w. w Polsce powstawały rozmaite idee głębokich reform politycznych. Oświeceniowi pisarze polityczni, tacy jak Stanisław Dunin-Karwicki, Jan Stanisław Jabłonowski, Stanisław Leszczyński i Stanisław Konarski, krytykowali w swoich dziełach ustrój oparty na zasadzie liberum veto i słabości władzy wykonawczej oraz proponowali nowe sposoby sprawowania rządów w Rzeczpospolitej.
I rozbiór Polski spowodował swoisty przełom w myśleniu o reformach państwa. Znany za sprawą gestu Tadeusza Rejtana Sejm rozbiorowy, poza wydaniem zgody na rozbiór, stworzył również Komisję Edukacji Narodowej. Nieprzypadkowo czterech najważniejszych twórców Konstytucji było związanych z Komisją. Ta i inne inicjatywy początków panowania Poniatowskiego, takie jak Szkoła Rycerska, stanowiły podstawę do starań o odzyskanie suwerenności przez Rzeczpospolitą. Sejm rozbiorowy na żądanie Rosji stworzył również Radę Nieustającą, będącą swoistą radą ministrów, której celem miało być ograniczenie władzy królewskiej i planów reform usprawniających działanie państwa.
W drugiej połowie lat osiemdziesiątych sytuacja międzynarodowa zmieniła się na korzyść Rzeczypospolitej. Wybuch wojny rosyjsko-tureckiej i włączenie się do niej Austrii sprawiły, że król Stanisław August Poniatowski postanowił wykorzystać tę sytuację do wzmocnienia swojej władzy i niezależności od Katarzyny II. Droga do tego celu może wydawać się dość zaskakująca. Zwołany w 1788 r. Sejm miał zatwierdzić sojusz polsko-rosyjski i włączenie się do wojny z Turcją. Tymczasem wśród zgromadzonej na Sejmie szlachty zapanowało pragnienie zerwania związków w Rosją.
Pierwszym krokiem była likwidacja Rady Nieustającej. Skonfederowany Sejm, w którym niemożliwe było zastosowanie liberum veto, rozpoczął realizację reform. Już pod koniec 1788 r. uchwalono powiększenie armii z ok. 20 do 100 tys. żołnierzy. Pod koniec kolejnego roku ulicami Warszawy przeszła kilkutysięczna tzw. czarna procesja mieszczan, żądających zrównania w niektórych prawach ze szlachtą.
Od grudnia 1790 r. w tajemnicy spotykali się najważniejsi przedstawiciele obozu reformatorskiego: Stanisław Małachowski, Hugo Kołłątaj, Julian Ursyn Niemcewicz, Ignacy Potocki i Tadeusz Matuszewicz. Z czasem ich liczba sięgnęła 60 osób cieszących się wsparciem króla. Podczas spotkań zastanawiano się nad kształtem reformy, m.in. analizując konstytucję amerykańską i prace francuskiego Zgromadzenia Narodowego.
Ich działania przyspieszyło pogorszenie się sytuacji międzynarodowej. Przegłosowanie ustawy zmieniającej ustrój zaplanowano na okres tuż po Wielkanocy, gdy większość posłów wciąż przebywała w swoich oddalonych często o setki kilometrów dworach. „Sprawę poczętą z górnych natchnień postanowiono urzeczywistnić z wielki sprytem” – napisał Władysław Konopczyński w „Dziejach Polski nowożytnej”.
2 maja 1791 r. w Pałacu Radziwiłłowskim (obecnym prezydenckim) odczytano projekt ustawy. Tego samego dnia w domu ambasadora Rosji obradowali przeciwnicy reform. Gdy informacja o knowaniach ambasadora Jakowa Bułhakowa i jego agentów dotarła do zwolenników reform postanowili przyspieszyć plan przegłosowania wielkiej reformy. Wcześniej planowano, że głosowanie nad konstytucją zostanie przeprowadzone 5 maja.
Rankiem 3 maja 1791 r. po otwarciu obrad sejmowych odczytano odpowiednio dobrane depesze dyplomatyczne wskazujące, że Polsce grozi kolejny rozbiór. Ignacy Potocki zwrócił się do króla: „abyś nam odkrył widoki swoje ku ratowaniu ojczyzny”. Poniatowski odparł, że jest nim uchwalenie wielkiej reformy. Natychmiast przegłosowano uchwalenie Ustawy Rządowej. Król zaprzysiągł konstytucję: „Przysięgłem Bogu, żałować tego nie będę”. Wydarzenia roku 1792 zweryfikują przysięgę złożoną przez króla.
W tym samym czasie przed Zamkiem Królewskim obstawionym przez dowodzone przez księcia Józefa Poniatowskiego oddziały garnizonu warszawskiego gromadził się rozentuzjazmowany tłum. Wśród niego wieczorem do pobliskiej katedry św. Jana przeszli posłowie na czele z marszałkiem Stanisławem Małachowskim, aby zaprzysiąc nową ustawę. Król do katedry z uwagi na bezpieczeństwo udał się łączącym ją z Zamkiem bezpośrednim przejściem. Na swoim słynnym obrazie Jan Matejko przedstawił króla niemal przepychającego się przez tłum zgromadzony przed wejściem do katedry.
Jedenaście artykułów Konstytucji wprowadzało trójpodział władzy, monarchię dziedziczną, opiekę prawną nad chłopami i mieszczaństwem oraz znosiło liberum veto. Sejm miał być zwoływany co dwa lata; po upływie ćwierć wieku — czyli w 1819 r. – Sejm nadzwyczajny miał zmienić Konstytucję. „Przede wszystkim było to usunięcie +zadawnionych wad+, które, jak we wstępie Konstytucji piszą autorzy, +poznaliśmy długim doświadczeniem+. Myślę tu przede wszystkim o wyrugowaniu z sejmu liberum veto i zniesieniu instytucji konfederacji (stanu wyjątkowego) oraz o równie przełomowej zmianie podmiotu polskiej demokracji” – podsumowywała w rozmowie z PAP znawczyni epoki stanisławowskiej prof. Zofia Zielińska. Jak przypomniała, wielka reforma ustroju państwa cieszyła się powszechnym poparciem, czego świadectwem było poparcie szlachty. „14 lutego 1792 r. odbyły się w całej Polsce sejmiki; przeprowadzono na nich referendum trzeciomajowe. Dziewięć miesięcy po +zamachu+ cały naród zaakceptował Konstytucję. Z wyjątkiem jednego sejmiku, wołyńskiego, wszystkie pozostałe przyjęły Konstytucję, dziękując za nią i zaprzysięgając ją. Zatem ten, kto mówi o zamachu stanu, a więc kwestionuje legalność Ustawy Rządowej, tak jak rosyjska deklaracja towarzysząca wkroczeniu wojsk rosyjskich do Polski w maju 1792 r., rozmija się z prawdą” – podkreśliła prof. Zofia Zielińska.
Rok po uchwaleniu Konstytucji Sejm Wielki wciąż obradował, przyjmując kolejne ustawy budujące nowy ustrój. 3 maja 1792 r. król w sąsiedztwie Łazienek wmurował kamień węgielny pod budowę Świątyni Opatrzności Bożej, mającej być wotum za uchwalenie Konstytucji. W trakcie uroczystości rozszalała się wichura, co przyjęto za złą wróżbę. W tym samym czasie na kresach Rzeczypospolitej, w miasteczku Targowica zbierali się magnaci dążący wraz z Katarzyną II do obalenia nowego ustroju. Kilka miesięcy później przejęli władzę, unieważniając większość ustaw Sejmu Wielkiego. Był to zarazem moment rozpoczynający ostateczny upadek Rzeczpospolitej. „Polska została podbita i przeprowadzono II rozbiór, a Konstytucja realnie nie weszła w życie, jednak w sensie psychologicznym przekonała Polaków o wartości własnej spuścizny politycznej i w bardzo silny sposób przyczyniła się do utrwalenia woli walki o odzyskanie własnego państwa. Było o co walczyć. Gdybyśmy nie podnieśli ręki na rosyjskie panowanie i nie podjęli reform lat 1788–1792, być może przetrwalibyśmy i doczekali czasów Napoleona. Ale mogło być inaczej: rozebrano by nas pod jakimś pretekstem, zanim odzyskaliśmy szacunek dla siebie. Czy wtedy, z poczuciem hańby, mielibyśmy taką wolę odbudowy państwa, jaką przejawiliśmy w wieku XIX?” – pytała w rozmowie z PAP prof. Zofia Zielińska.
Konstytucja stanowiła symbol dążenia do odrodzenia narodowego przez cały okres zaborów. Odniesienia do Konstytucji 3 Maja znajdowały się w Konstytucji Księstwa Warszawskiego. W 1815 r. nadając Konstytucję Królestwu Polskiemu sam car Aleksander I sugerował, że odwołuje się do ustawy z 3 maja 1791 r.
Wraz z odchodzeniem w przeszłość świadków epoki Konstytucja stawała się mitem dla żyjących pod zaborami. W 32. rocznicę jej uchwalenia piętnastoletni uczeń gimnazjum wileńskiego napisał na tablicy „Vivat Konstytucja 3 maja!”. Jego koledzy dopisali niżej: „Jak słodkie wspomnienie dla nas rodaków, lecz nie masz kto by się o nią upomniał”. To wydarzenie było początkiem prześladowań wileńskiej młodzieży upamiętnionych później przez Adama Mickiewicza.
Dziewiętnastowieczne poglądy na Konstytucję streścić można słowami jednego z działaczy emigracji po Powstaniu Listopadowym Janusza Woronicza: „Ustawa 3 maja nie zdołała odwrócić już rozbiorów, uratować niepodległości narodu, uratowała go wszakże pod względem wewnętrznej naprawy, uratowała od wiecznej zakały. Z zapałem powitał ją cały naród i po dziś dzień jest ona jedynym węzłem rozszarpanej Polski”. (PAP)
Autor: Michał Szukała
szuk/ aszw/
WIADOMOŚCI
Akcja ratunkowa na pływalni w Świnoujściu. Uznam Arena nieczynna
Do groźnego zdarzenia doszło dziś (25.03) na miejskiej pływalni w Świnoujściu. Tuż przed godziną 13 ratownicy wyciągnęli z wody mężczyznę, który stracił przytomność.
Po przeprowadzeniu akcji ratunkowej przez ratowników wodnych, kontynuowanej przez zespół pogotowia ratunkowego, mężczyznę zabrano do szpitala. Okoliczności zdarzenia badać będzie policja.
Pływalnia Uznam Arena będzie dziś zamknięta.
WIADOMOŚCI
Sześć tysięcy seniorów po „70” z szybkim dostępem do rehabilitacji
Władze miasta zlecą opracowanie profesjonalnego programu rehabilitacji, skierowanego do mieszkańców Świnoujścia powyżej 70. roku życia. Chodzi o to, by seniorzy nie czekali przez długie miesiące na fachową pomoc w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. – W tym wieku potrzebny jest natychmiastowy dostęp do rehabilitacji, a nie wieloletnie oczekiwanie – podkreślają eksperci.
Będzie to pierwszy tego typu program realizowany w Świnoujściu za pieniądze z miejskiego budżetu. Jest on potrzebny ze względu na uzdrowiskowy charakter miasta. Rehabilitacja cieszy się tu olbrzymią popularnością, ale realizowana jest jedynie dzięki kontraktom z NFZ. To powoduje, że czas oczekiwania na specjalistyczną pomoc jest bardzo długi, wynosi nawet do dwóch-trzech lat, niezależnie od tego czy jest się mieszkańcem Świnoujścia, czy nie.
– To dlatego, że przyjeżdżają do nas na zabiegi pacjenci z całej Polski, a wszyscy pacjenci przez NFZ są wkładani do jednego worka. Chcemy to zmienić, tworząc własny program tylko dla naszych mieszkańców i wydając na ten cel pieniądze z budżetu miasta – tłumaczy Joanna Agatowska, prezydent Świnoujścia.
Rehabilitacja mieszkańców powyżej 70. r. ż. ma się odbywać z wykorzystaniem świnoujskiej bazy zabiegowej, na przykład w Centrum Medycznym Fregata. Władze miasta już szukają specjalistów, którzy opracują program polityki zdrowotnej dla rehabilitacji pacjentów 70+, wraz z fachowym doradztwem. W tej sprawie został ogłoszony przetarg.
Od autorów programu miasto oczekuje zaplanowania działań w ochronie zdrowia, które są skuteczne, bezpieczne i uzasadnione. Powinny one w określonym czasie pomóc rozpoznać potrzeby zdrowotne i poprawić stan zdrowia mieszkańców 70+. Program musi być zgodny z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia i uwzględniać między innymi praktyczne wskazówki dotyczące planowania, wdrażania i realizacji programów polityki zdrowotnej określone przez Agencję Oceny Technologii Medycznej i Taryfikacji. Gotowy program trafi do AOTMiT, by go oceniła. Na końcu program ma zostać zaakceptowany przez Radę Miasta Świnoujście.
– Po przygotowaniu tego dokumentu będziemy mogli przejście do kolejnych etapów, w tym zabezpieczenia pieniędzy w budżecie miasta i wdrożenia konkretnych działań – dodaje Agatowska.
Eksperci podkreślają, że szybki dostęp do rehabilitacji osób po 70. r. ż. to nie luksus, lecz klucz do zachowania ich samodzielności. U osób starszych procesy chorobowe postępują znacznie szybciej, tkanki regenerują się wolniej, a czekanie dwa-trzy lata na rehabilitację często oznacza utratę szansy na powrót do sprawnego życia.
– Czekanie na rehabilitację u osób 70+ to utrwalanie niepełnosprawności. Szybka interwencja to inwestycja w ich jakość życia i samodzielność – wyjaśniają.
W przypadku seniorów najczęściej potrzebna jest rehabilitacja ruchowa. Dotyczy ona bólu kręgosłupa, bioder, kolan, zwyrodnień stawów, osłabienia mięśni. To podstawa – bez niej senior szybko traci sprawność. Nie mniej ważne są: trening równowagi i zapobieganie upadkom (upadki to jedna z głównych przyczyn utraty samodzielności); rehabilitacja po urazach i operacjach (np. po złamaniu biodra, wstawieniu endoprotezy); rehabilitacja kardiologiczna po zawale, operacjach serca, w chorobach krążenia; rehabilitacja neurologiczna po udarze, w chorobach neurologicznych (np. choroba Parkinsona).
Według szacunków opartych na ostatnich dostępnych oficjalnych danych w Świnoujściu żyje około 6000 osób po 70. r.ż.
Źródło: Biuro Informacji i Konsultacji Społecznych
WIADOMOŚCI
Może to nie rewolucja, ale duże zmiany na plus
Debiut nowej linii autobusowej 12, lepiej zgrane przesiadki, więcej kursów, systematyczna poprawa estetyki przystanków – na 1 kwietnia Komunikacja Autobusowa w Świnoujściu zapowiada sporo nowości dla pasażerów.
Jak tłumaczy miejski przewoźnik celem wszystkich zmian jest lepszy dostęp do transportu publicznego, usprawnienie przesiadek, lepsze skomunikowanie dworca autobusowego i ważnych punktów miasta, a także zwiększenie komfortu i bezpieczeństwa pasażerów.
Pasażerów ucieszy, że autobusy linii nr 1 i 6 będą częściej odjeżdżały z przystanków w godzinach popołudniowych w dni powszednie. Jest to możliwe, bo Komunikacja Autobusowa zatrudniła kolejnych kierowców i ma do dyspozycji już 24 autobusy.
Kolejna zmiana to skierowanie wszystkich kursów linii nr 2 do przystanku Grunwaldzka – pętla, a na przystanku Osiedle Krzywa będzie można sprawnie przesiąść się do autobusów linii nr 1 i 6 w obu kierunkach dzięki zsynchronizowaniu kursów.
– Rozwiązanie to poprawi czytelność układu połączeń i ułatwi pasażerom wygodne przesiadanie się zarówno w kierunku pętli Wydrzany, jak i w kierunku powrotnym – tłumaczy Aleksander Dmowski, specjalista do spraw organizacji i rozwoju transportu Komunikacji Autobusowej, zapewniając, że zmiana nie spowoduje wzrostu kosztów.
1 kwietnia uruchomione zostaną nowe przystanki: Rycerska w kierunku przeciwnym do istniejącego, Skandynawska oraz Barlickiego – dworzec. Dodatkowo lekko zmienione zostanie umiejscowienie przystanku na ul. Łęgowej, po to aby możliwe było wykonanie tam utwardzenia nawierzchni przystankowej i ustawienie ławki, a docelowo również wiaty przystankowej.
– To działania, które mają uzupełnić siatkę przystanków w kluczowych punktach miasta i zwiększyć dostępność komunikacji miejskiej – wyjaśnia Dmowski.
Zmiany dotkną też linii nr 5, 7 i 11. Wszystkie będą obsługiwały przystanek Barlickiego – dworzec w obu kierunkach, co ma poprawić dojazd do dworca i lepiej skomunikować tę część miasta z centrum oraz osiedlami Karsibór, Warszów oraz Przytór-Łunowo. Pojazdy linii nr 11 już nie będą dojeżdżać do przystanków Duńska, Terminal Promowy oraz Dworzec PKP, między innymi, by nie dublować się z innymi liniami.
Jest też duży ukłon miejskiego przewoźnika w stronę mieszkańców osiedli Przytór – Łunowo i Warszów. To uruchomienie linii nr 12, o którą zabiegali. Nowa linia ma zapewnić szybkie i bezpośrednie połączenie z centrum miasta. Na jej trasie znajdzie się m.in. na lewobrzeżu szpital, ulica Piastowska, Plac Kościelny, ul. Grunwaldzka i cmentarz, a na prawobrzeżu Skandynawska, Sąsiedzka, Zalewowa i Odrzańska.
– To połączenie ograniczy liczbę przesiadek, skróci czas przejazdu, zwiększy spójność sieci komunikacyjnej miasta – zapewnia Dmowski.
To nie koniec zmian. W rozkładach jazdy wybrane przystanki zyskają status „na żądanie”. Rozwiązanie to, z wyłączeniem linii nocnej N, ma ograniczyć zbędne zatrzymania autobusów, poprawić ich punktualność i płynność przejazdów. W kolejnych miesiącach Komunikacja Autobusowa ma poprawić standard i estetykę przystanków. Przystanki, na których dziś pasażerowie czekają na odjazd na przysłowiowym klepisku, zostaną utwardzone, pojawią się nowe wiaty i ławki, a stopniowo ma dojść do ujednolicenia oznakowania przystanków w całym Świnoujściu.
W planach jest uruchomienie w wakacje nowej linii nr 13. To z kolei ukłon głównie w stronę turystów, bo powstanie szybkie połączenie pomiędzy dworcem a dzielnicą nadmorską, ale mieszkańcy też zyskają, bo „trzynastka” odciąży regularne linie miejskie. W sezonie letnim wróci „plażowa” linia nr 51, która będzie dowoziła mieszkańców na plażę w Przytorze.
Źródło: Biuro Informacji i Konsultacji Społecznych
WIADOMOŚCI
Ocalmy wspomnienia – poszukiwane stare zdjęcia Świnoujścia
15 kwietnia w Świnoujściu odbędzie się kolejne spotkanie z cyklu „Świnoujście i świnoujścianie w fotografii własnej”. To inicjatywa, która z każdym kolejnym wydarzeniem przyciąga mieszkańców zainteresowanych historią miasta zapisaną w prywatnych archiwach.
Dwie dotychczasowe edycje pokazały, jak duże znaczenie mają rodzinne fotografie. Uczestnicy nie tylko oglądali dawne ujęcia ulic, budynków i nadmorskich krajobrazów, ale przede wszystkim dzielili się wspomnieniami. Spotkaniom towarzyszyła atmosfera nostalgii i wzruszeń – dla wielu była to okazja do powrotu do miejsc i chwil, które już nie istnieją lub zmieniły się nie do poznania.
Organizatorzy podkreślają, że dalszy rozwój projektu zależy od zaangażowania mieszkańców. – To właśnie prywatne zdjęcia tworzą najciekawszą, najbardziej autentyczną opowieść o Świnoujściu – słyszymy.
Muzeum Rybołówstwa Morskiego zachęca do przeszukania domowych archiwów. Szczególnie cenne są fotografie sprzed kilkunastu i kilkudziesięciu lat, na których uchwycono miejską architekturę, ulice czy codzienne życie mieszkańców. Nie muszą to być zdjęcia „oficjalne” – równie wartościowe są rodzinne kadry, na których w tle widać miasto.
Przekazane fotografie zostaną – za zgodą właścicieli – zeskanowane i zaprezentowane publiczności podczas spotkania. To szansa, by prywatne wspomnienia stały się częścią szerszej historii Świnoujścia.
Organizatorzy liczą, że kolejne spotkanie znów stanie się okazją do wspólnej podróży w czasie i odkrywania miasta takim, jakim było przed laty – widzianego oczami jego mieszkańców.
WIADOMOŚCI
Turyści zapłacą za parkowanie w nadmorskiej części Świnoujścia również w weekend
Na zatłoczonych ulicach najbardziej atrakcyjnej dzielnicy kurortu powstanie nowa strefa płatnego parkowania. Mieszkańcy nie mają powodów do obaw. Dla nich pozostawienie auta niedaleko plaży będzie bezpłatne. Natomiast odwiedzający Świnoujście będą musieli sięgnąć do kieszeni.
Zmiany są koniecznością.
– Nie mamy wyjścia – mówi Joanna Agatowska, prezydent Świnoujścia. – Najwięcej turystów przyjeżdża do nas w weekendy. Po wjeździe na wyspę 90 procent z nich chce dojechać samochodem najbliżej promenady. To powoduje chaos w dzielnicy nadmorskiej.
Od wielu lat schemat jest taki sam. Zatłoczone uliczki, zajęte wszystkie miejsca postojowe i częste blokowanie ulic oraz niszczenie terenów zielonych.
Udokumentowanych przykładów „parkowania byle jak, byle gdzie i za wszelką cenę, byle blisko plaży” strażnicy miejscy mają pełną szafę.
– Tego nie można dłużej akceptować – twierdzą stróże lokalnego prawa.
Projekt uchwały, który trafi na sesję Rady Miasta Świnoujście, przewiduje utworzenie śródmiejskiej strefy płatnego parkowania (ŚSPP), obejmującej dzielnicę nadmorską od ul. Moniuszki poprzez ul. Uzdrowiskową od ul. Bronisława Trentowskiego do ul. Aleje Interferie oraz ul. Aleje Interferie. Opłaty w nowej strefie będą obowiązywały od poniedziałku do niedzieli i przez całą dobę.
Dla mieszkańców Świnoujścia ta zmiana praktycznie nie przyniesie negatywnych skutków. Zgodnie z propozycją zawartą w uchwale w dni robocze przez trzy godziny będą mogli parkować auto w ŚSPP za darmo, a w sobotę i w niedzielę bez ograniczeń, nie płacąc za postój nawet złotówki.
Pozostali zapłacą. I to wcale niemało, bo na przykład 42 złote za 180 minut czy 120 zł za cały dzień od maja do września (odpowiednio: 33 zł i 80 zł w pozostałych miesiącach).
Proponowane zmiany w płatnym parkowaniu to udogodnienie przede wszystkim dla mieszkańców. Ci, którzy zwyczajowo parkują pod domem, a zameldowani są na stałe w granicach wszystkich stref, nadal zapłacą miesięczny abonament w wysokości tylko 15 zł. Jeśli zaś chcą parkować na całym obszarze objętym opłatami, uiszczą 150 zł miesięcznie. To o 50 zł mniej niż dziś kosztuje ich abonament w strefach A i B.
– Te wszystkie działania prowadzimy po to, by zdjąć daninę z tych, którzy płacą podatki w Świnoujściu, tu żyją i pracują, czyli z naszych mieszkańców i przedsiębiorców – podkreśla prezydent Agatowska.
We wszystkich atrakcyjnych kurortach Europy, szczególnie w najpopularniejszych miejscach, parkowanie jest bardzo drogie, a ruch samochodowy ograniczany jest do minimum. Na przykład w weekendy w Sopocie godzina postoju auta w strefie kosztuje 10 zł, a po sąsiedzku, w niemieckim Bansin, od 1,5 do 3 euro, a i tak miejsc parkingowych brakuje.
Jeśli radni wyrażą zgodę, nowe zasady i stawki parkowania w Świnoujściu zaczną obowiązywać przed wakacjami. Około ośmiu tygodni bowiem zajmie przygotowanie i zintegrowanie systemów informatycznych oraz oznakowanie poziome i pionowe nowej strefy płatnego parkowania.
Źródło: Biuro Informacji i Konsultacji Społecznych
WIADOMOŚCI
Obrady TV, czyli patrz władzy na ręce
20 tysięcy złotych rocznie zaoszczędzi budżet miasta dzięki zmianom w sposobie transmisji obrad Rady Miasta Świnoujście. Przypomnijmy, że obowiązek relacji na żywo wynika z przepisów prawa.
Od marca transmisje obrady rady miasta będą realizowane za pośrednictwem systemu, który został zainstalowany w sali sesyjnej przy okazji jej remontu. Wszyscy zainteresowani będą mogli oglądać przebieg obrad na stronie internetowej Urzędu Miasta Świnoujście oraz w Biuletynie Informacji Publicznej.
– Zmiana to również ułatwienie pracy wszystkim mediom. Będą mogły retransmitować sesje rady miasta na swoich kanałach – wyjaśnia świnoujski magistrat.
Do tej pory za usługę transmisji obrad urząd miasta płacił 40 tys. zł. rocznie. Po zmianach zapłaci o połowę mniej.
– Dla budżetu Świnoujścia to duża oszczędność – mówią urzędnicy.
Jest też nowość. Udostępniane będą również transmisje z posiedzeń komisji rady miasta. To pozwoli mieszkańcom śledzić ich przebieg i przysłuchiwać się dyskusjom, które towarzyszą spotkaniom radnych Świnoujścia.
Obowiązek transmitowania i utrwalania obrad rady miasta wynika bezpośrednio z przepisów Ustawy o samorządzie gminnym. Obrady muszą być transmitowane na żywo, a także utrwalane za pomocą urządzeń rejestrujących obraz i dźwięk, a nagranie musi być zarchiwizowane i udostępnione, np. w Biuletynie Informacji Publicznej. Niewypełnienie tego obowiązku (poza ustawowymi wyjątkami) to naruszenie prawa. Pośrednio transmisje realizują przepisy Ustawy o dostępie do informacji publicznej, która gwarantuje obywatelom prawo do informacji o działalności organów władzy publicznej i stanowią podstawę dla jawności działania rady.
Za transmitowanie prac świnoujskich radnych jest odpowiedzialna firma HD System z Poznania.
Link do transmisji komisji oraz sesji: https://bip.um.swinoujscie.pl/artykul/104/43250/transmisja
Źródło: Biuro Informacji i Konsultacji Społecznych
-
WIADOMOŚCI4 dni temuOgień, tradycja i tłumy mieszkańców. Świnoujście przywitało wiosnę jak nigdy dotąd
-
WIADOMOŚCI3 dni temuBędzie ciszej na os. Posejdon? UBB musiałoby zmodernizować przejście przez tory
-
WIADOMOŚCI3 dni temuWyciąć, zasadzić, uspokoić
-
WIADOMOŚCI2 dni temuNowa inwestycja przy ul. Chrobrego. Wave Świnoujście stawia na całoroczny wypoczynek
-
WIADOMOŚCI4 dni temuSport też daje wsparcie. W Uznam Arenie rozmawiali o emocjach
-
WIADOMOŚCI4 dni temuCo dalej z Basenem Północnym? Dyskutowali o przyszłości portowych zabudowań
-
WIADOMOŚCI3 dni temuSerce z części rowerowych. Ma przyciągać miłośników dwóch kółek
-
WIADOMOŚCI2 dni temuDuże ćwiczenia przy terminalu LNG w Świnoujściu. Sprawdzali, jak zareagują w razie poważnego zagrożenia


