Strona główna / Historia / Świnoujskie Perły c.d.- Preussenhof
Hotel przez pewien czas nazywał się również, z francuska "Hotel de Prusse".

Świnoujskie Perły c.d.- Preussenhof

Niegdyś Świnoujście jako znany na całą Europę kurort turystyczny – istna korona Bałtyku, mogło poszczycić się dwoma perłami na jej szczycie, hotelami: „Drei Kronen” oraz „Preussenhof”!

Gdybyśmy mogli stanąć na dzisiejszym Wybrzeżu Władysława IV i mogli cofnąć się o sto lat, naszym oczom ukazałby się wspaniały widok. Uwagę przykułyby trzy majestatyczne budynki: Hotel „Drei Kronen” (dzisiejszy Dom Rybaka), Ratusz (Muzeum Rybołówstwa) oraz kolejny hotel „Preussenhof”.

Weranda hotelu, z której podziwiano piękny widok na kanał portowy.
Weranda hotelu, z której podziwiano piękny widok na kanał portowy.

Ten ostatni nazywany był przez ówczesnych jako najlepszy hotel naszego miasta. W dzisiejszym odcinku Świnoujskich Historii zajmiemy się kolejnym świetnym świnoujskim hotelem, w którym gościły elity całej Europy!

Hotel Pruski i zdrowa konkurencja…

Najstarsze fotografie i pocztówki pochodzące ze Świnoujścia, przedstawiające wspominany hotel pochodzą z lat osiemdziesiątych XIX wieku. „Preussenhof” był czterokondygnacyjnym budynkiem o prostej bryle, wybudowanym z cegły oraz pokryty tynkiem w kolorze piaskowym.

Jedna z ulotek reklamująca hotel "Preussenhof". Każdy skusiłby się na takie luksusy!
Jedna z ulotek reklamująca hotel “Preussenhof”. Każdy skusiłby się na takie luksusy!

Aby potwierdzić wagę swej nazwy, nad wejściem do hotelu zawsze powiewała olbrzymia czarno-biała flaga Prus przedstawiająca królewskiego, czarnego orła . Usytuowany w samym centrum miasta bardzo szybko stał się turystyczną wizytówką Swinemünde- podobnie jak i „Drei Kronen”. Rozpoczął się okres ostrej rywalizacji z o tytuł najlepszego hotelu naszego miasta. Walka była zażarta, lecz uczciwa. Nie rozpowiadano kłamliwych plotek, nie podkradano sobie klientów. Właściciele obu hoteli zdawali sobie sprawę, że takie działania są bez sensu i tylko dzięki uczciwej konkurencji będą mogli rozwijać swoją działalność. I się zaczęło… Hotele prześcigały się w nowinkach technicznych oraz nowych usług oferowanym swoim gościom. Zatrudniano najlepszych kucharzy z Berlina, do pokoi doprowadzono elektryczność, każdy pokój otrzymał swoją łazienkę etc. Ale kiedy na szycie „Trzech Koron” pojawiła się wieża widokowa… Tego było już za wiele! W głowie właściciela „Hotelu Pruskiego” pojawił się nowy cel…

Jakość usług- klucz do sukcesu!

Hotel „Preussenhof”, będący własnością niejakiego Georga Schmidta, bardzo szybko rozwijał listę usług oraz atrakcji oferowanym swoim gościom. Jedna z ulotek reklamowych z początku XX wieku dokładnie opisuje wszelkie walory owego pensjonatu: „Usytuowany w samym centrum miasta, nieopodal nabrzeża portowego oraz stacji kolejowej. Hotel posiada taras, z którego w okresie letnim jak i zimowym rozpościerają się wspaniałe widoki […] Przepyszne posiłki serwowane przez najlepszych kucharzy z berlińskiego Unter den Linden. Dla wygody naszych gości, nasz hotel posiada garaż dla automobili, windę, centralne ogrzewanie, łaźnię, a każdy pokój posiada łazienkę z ciepłą wodą.

dobny omnibus podwoził przyjezdnych z dworca kolejowego pod drzwi hotelu.
Podobny omnibus podwoził przyjezdnych z dworca kolejowego pod drzwi hotelu.

Hotel posiada również dwie sale, biesiadną oraz wystawową, dostępną w każdej chwili dla naszych szanownych gości. Na dworcu kolejowym oczekuje omnibus, który za drobną podwozi gości pod same drzwi hotelu.” Dzięki tym działaniom to właśnie „Preussenhof”, a nie „Drei Kronen” stał się według ówczesnych najlepszym hotelem w Swinemünde!

Smutny koniec

Hotel Pruski przez lata prężnie rozwijał swą działalność zachwycając odwiedzających go gości. Jednak na wszystko przychodzi kres… Obie wojny światowe, a w szczególności pierwsza z nich bardzo mocno nadwyrężyła działalność hotelu, ale to dopiero konflikt w latach 1939-45 był jego końcem. Druga Wojna Światowa tocząca się niemal na każdym kontynencie, spowodowała zanik turystyki (kto wtedy myślał o wakacjach nad morzem…?!). Hotel podupadł, a w 1945 roku, podczas niszczycielskiego nalotu bombowego był miejscem schronienia wielu uciekinierów z Prus Wschodnich. Uszkodzony, z powybijanymi przed podmuch eksplozji oknami, był świadkiem wkroczenia do miasta żołnierzy Armii Czerwonej- nowych gospodarzy. Pozostałości hotelu stały się szybko ruiną, rozszabrowaną przez nowych jak i dawnych mieszkańców miasta. Po wojnie jeszcze stał się na pewien czas Domem Floty dla radzieckich marynarzy, który jednak zniknął z krajobrazu miasta ok 40 lat temu. Dzisiaj na jego miejscu jest duży trawnik… A szkoda!

Marcin Ossowski

Rocznik 1990. Zapalony miłośnik historii przełomu XIX i XX wieku. Od 2014 r. dziennikarz Kronik Portowych przygotowujący dział historia. Autor wielu artykułów historycznych. Wieloletni rekonstruktor bitew przy Muzeum Wału Pomorskiego. Przewodnik turystyczny w Forcie Gerharda i Podziemnym Mieście. Prywatnie miłośnik rocka.

 

Zobacz również

Uważasz, że znasz każdy zakątek Świnoujścia? Możesz być zaskoczony!

Po II wojnie światowej, polska administracja zastąpiła niemieckie nazwy części Świnoujścia polskimi. Stąd wziął się …

8 komentarzy

  1. Świnoujście było, jest i będzie piękne. Zawsze znajdą się krytycy, jednak powinniśmy się do tego przyzwyczaić 🙂
    Jestem dumna, że mogę mieszkać w Świnoujściu

  2. Dobrze, że nie mieliśmy nigdy mostu. Bo teraz traktowalibyśmy to jak mogiłe 😉

  3. ALe co szkoda?Bo nie rozumiem?
    Tak działa czas.. nic nie trwa wiecznie.. ludzie sie zmieniają i otoczenie sie zmienia panie redaktorze…
    I mam żalowac niemieckiego hotelu? Powstanie setki innych …. a nas juz nie bedzie..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.