Strona główna / Lokalne / Grała jedenastka, a nie drużyna. Mewa Resko – Flota 3-2 (1-0)

Grała jedenastka, a nie drużyna. Mewa Resko – Flota 3-2 (1-0)

A więc wspaniała seria została przerwana. Szkoda, bo bicie każdego rekordu jest długotrwałe. Nasza drużyna, niepokonana od 12 września 2015, po 30 kolejnych zwycięstwach w lidze zeszła w końcu z boiska pokonana. Po raz drugi w historii nowego klubu. Wstyd? To niech ktoś dokona najpierw takiego czegoś, a wtedy podejmiemy dialog. Przypomniał mi się mecz z Amicą II Wronki, rozpoczynający sezon 1998/99. Flota prowadziła 4-0 i 5-1 i nagle Amica strzeliła dwie bramki. Co działo się w tym momencie na trybunach? Ano, zaczęły się histeryczne wrzaski. Wtedy powiedziałem do mikrofonu: Ludzie, na tablicy jest 5-3 dla Floty. Tak i teraz. Pamiętajmy, ze nadal jesteśmy liderem i nadal pozostajemy głównym faworytem do awansu.
14608897_1115298871858325_4606592481903484955_oA dlaczego nie wygraliśmy? Bo zabrakło komunikacji. Skoro użyłem już tego słowa, to i będę trzymał się tej metafory. Chcieliśmy lecieć samolotem, a tu wystarczył tramwaj. Po co udawać Barcelonę? Przenieść ciężar gry na połowę przeciwnika, ten nawet jak przejmie piłkę, będzie miał daleko do bramki. Po co faulować na własnej połowie, skoro wiemy, że najmocniejszą stroną rywala są stałe fragmenty?
No właśnie. Wszystkie bramki w dzisiejszym meczu są skutkiem stałych fragmentów. Pierwsza padła po rzucie rożnym i nieporozumieniu w polu karnym Floty. Była to jedyna bramka zdobyta mimo wszystko z gry. Reszta padała bezpośrednio. W 59 minucie Skwara uderzył skutecznie z wolnego z 17 metrów i zdobył wyrównanie. Wydawało się, że mamy kontrolę, że z gospodarzy zeszło powietrze. Dwie szanse miał Staniszewski; raz znalazł się w dogodnej pozycji po podaniu Mosiądza, dwie minuty później uderzył z wolnego, w obu przypadkach nad poprzeczkę. W 68 wychodzący na czystą pozycję Mosiądz został sfaulowany na linii pola karnego, ale z tym strzałem Skwary poradził sobie bramkarz Andrusieczko. Tymczasem gospodarze (a konkretnie Majak) strzelili dwie identyczne bramki z rzutu wolnego przy linii bocznej tuż przed końcem boiska, a więc z bardzo ostrego kąta. Najwyższy szacunek. W 2. minucie czasu doliczonego w polu karnym sfaulowany został Żabiński a jedenastkę bezproblemowo wykorzystał Staniszewski. Choć wydaje się to nieprawdopodobne, była jeszcze doskonała okazja na wyrównanie. W pole karne wpadł z piłką Skwara, atakowany próbował strzelać, dobić mógł jeszcze Zięty, ale zaskoczony spóźnił się trochę z wyskokiem. Mówiono, po tym, że lepiej byłoby upaść na trawę, ale ja osobiście nie wierzę, że sędzia odważyłby się w czasie doliczonym podyktować dwa rzuty karne przeciwko gospodarzom. Poza tym wyznaję zasadę, że zawsze lepiej jest przed upadkiem na ziemię strzelić bramkę. Nie udało się, trudno. I tak mamy wynik, którego zazdrości nam cały region, a i poza nim odbija się głośnym echem. Gratulujemy, dziękujemy i nie płaczemy.

1-0  Axel Kołacz 35 minuta

1-1  Grzegorz Skwara 59 minuta z wolnego

2-1  Maciej Majak 76 minuta z wolnego

3-1  Maciej Majak 88 minuta z wolnego

3-2  Damian Staniszewski 90+3 minuta z karnego

Źródło: Waldemar Mroczek, MKS Flota

Zobacz również

Świnoujski Morski Park Przemysłowy – samorządowa oferta dla Rządu

Świnoujski Morski Park Przemysłowy mógłby przejąć majątek i kadrę Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia. Marszałek Olgierd …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.