WIADOMOŚCI
Prof. Janeczek z UPWr: wielkanocna symbolika jest mieszanką znaczeń pogańskich i judaistycznych
Wielkanocna symbolika jest swoistą mieszanką znaczeń pogańskich i judaistycznych – wskazuje prof. Maciej Janeczek z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, który wyjaśnia, co symbolizują zwierzęta kojarzone z Wielkanocą.
Prof. Maciej Janeczek, kierownik Katedry Biostruktury i Fizjologii Zwierząt i specjalista z dziedziny archeozoologii tłumaczy, że symbolika zwierzęca dotycząca świąt wielkanocnych wynika z ich powiązania z okresem równonocy wiosennej.
„Dzień wydłuża się, noc skraca, przyroda budzi się do życia z zimowej hibernacji. To zjawisko było obserwowane przez ludzi od wieków i siłą rzeczy znajduje swoje odzwierciedlenie w mitologii” – mówi profesor. Przywołuje sumeryjski mit o Dumuzim i Inanie, staroegipski o Ozyrysie i Izydzie, czy grecki o Demeter i jej córce Korze, która stając się żoną boga podziemi Hadesa zmieniła imię na Persefona.
„Wszystkie te mity opowiadają nam o śmierci i ponownych narodzinach, wprost odwołując się do świata przyrody. Dumuzi, bóstwo wegetacji i plonów, czczony był pierwotnie w Babilonie, a potem w innych krajach starożytnej Mezopotamii. Przedstawiano go z kłosami w rękach lub na ramionach. Co roku pod koniec żniw schodził do podziemi, by móc ponownie powrócić wraz z budzącą się do życia przyrodą” – wskazuje.
Prof. Janeczek podkreśla, że wielkanocna symbolika jest swoistą mieszanką znaczeń pogańskich i judaistycznych. Zwraca uwagę, że baranek, który symbolizuje Jezusa – jego ofiarę na krzyżu, ale też Dobrego Pasterza, który dba o swoje owce, jest zakorzeniony nie tylko w słowach Jana Chrzciciela, który do swojego kuzyna powiedział, że jest barankiem ofiarnym.
„Baranek jest symbolem niewinności, czystości. Jezus został zabity w czasie święta Pesach, które obchodzone jest na pamiątkę ucieczki Izraelitów z Egiptu. Żydzi na progach swoich domostw zaznaczyli krwią z ofiarnego baranka ślad, by w ten sposób dać znać Jahwe, by je ominął i nie zabijał ich pierworodnych synów, a kierował swój gniew na Egipcjan” – wyjaśnia profesor dodając, że ta symbolika jest znacznie starsza. Jak wskazuje, ludy pasterskie wraz z równonocą wiosenną ofiarowywały bóstwom chtonicznym wybrane zwierzęta z tych, które wypasały. „To były właśnie między innymi niewinne baranki” – tłumaczy.
Kolejnym symbolem kojarzonym z Wielkanocą jest jajo – równie uniwersalny symbol związany także ze starożytnymi religiami np. hinduizmem. Z jaja – jak mówi profesor – narodził się Brahma, ale też z jaja wykluła się Helena Trojańska.
„Pisanki znano już w Sumerze. W starożytnym Egipcie jajo było symbolem boga Ptaha, a chrześcijaństwo łączy je z wizytą Marii Magdaleny u cesarza Tyberiusza. Jest apokryf opowiadający o tym, że prezentowała ona cesarzowi nowinę o zmartwychwstaniu Jezusa. Tyberiusz zaś powiedział jej, że prędzej jajko przybierze kolor czerwony niż on uwierzy w jej historię. No i jajo na jego oczach stało się czerwone” – opowiada prof. Janeczek, dodając, że kolejnym zwierzęcym symbolem kojarzonym z Wielkanocą jest zajączek, który zostawia dzieciom prezenty.
Zdaniem naukowca, jego pojawienie się w tym katalogu jest niejasne, choć symbolizuje siły witalne i płodność. Część badaczy – jak wskazuje – łączy go przedchrześcijańskim świętowaniem równonocy i boginią Eostre, nazywanej też z germańska Ostarą. Według jednej z legend, szła łąką, kiedy znalazła rannego ptaka. Wzięła go na ręce i ratując mu życie, zamieniła w zająca.
„Przemiana nie była ostateczna, bo ten zając zachował zdolność składania jajek i w podzięce wręczył bogini jedno, złożone przez siebie. O tej bogini po raz pierwszy napisał Beda Czcigodny, mnich żyjący w VIII wieku w Nortumbrii, można więc ostrożnie przyjąć, że ten mit jest pochodzenia anglosaksońskiego lub nordyckiego. Inne światło na miejsce zajączka w wielkanocnej symbolice rzuca przekonanie, że to zwierzę śpi z otwartymi oczami, w co długo wierzono. I ten sen z otwartymi oczami miał sprawić, że to właśnie zając jako jeden z pierwszych widział zmartwychwstanie Jezusa” – opowiada prof. Janeczek.
Dodaje, że na tej świątecznej liście jest jeszcze kurczaczek – oczywiście wykluty z jaja, ale też symbolizujący słońce i narodziny nowego życia. (PAP)
Autorka: Agata Tomczyńska
ato/ mok/
WIADOMOŚCI
Plażowy Nordic Walking wraca do Świnoujścia. Ruszają zapisy na wyjątkowy marsz po plaży
Miłośnicy aktywnego wypoczynku i spacerów z kijkami już mogą szykować sportowe obuwie. Miejski Dom Kultury w Świnoujściu wraz z Uniwersytetem Trzeciego Wieku zapraszają mieszkańców do udziału w wydarzeniu „Plażowy Nordic Walking na 5 km – Świnoujście 2026”. Impreza odbędzie się 24 maja 2026 roku na świnoujskiej plaży.
Start marszu zaplanowano na godzinę 12.00, natomiast zapisy uczestników rozpoczną się od godziny 11.00 w dniu wydarzenia. Miejscem zbiórki będzie plaża przy bazie ratowników przy ulicy Powstańców Śląskich.
Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie ma charakter otwarty i integracyjny. W marszu mogą wziąć udział zarówno osoby młode, seniorzy, jak i wszyscy chętni w kategorii open. To propozycja dla tych, którzy chcą aktywnie spędzić czas nad morzem, zadbać o zdrowie i jednocześnie spotkać się w sportowej atmosferze.
Dodatkową atrakcją będzie losowanie nagród wśród uczestników wydarzenia. Organizatorzy zapowiadają także profesjonalne wsparcie podczas marszu. Plażowy Nordic Walking poprowadzi Łukasz Wójcik – szkoleniowiec Nordic Walking Poland, znany z promowania aktywności ruchowej i zdrowego stylu życia.
Nordic walking od lat cieszy się w Świnoujściu dużą popularnością, szczególnie wśród seniorów, ale coraz częściej po kijki sięgają również młodsi mieszkańcy. Marsz po plaży to nie tylko sport, ale także okazja do wspólnego spędzenia czasu i korzystania z uroków nadmorskiego klimatu.
Organizatorem wydarzenia jest Miejski Dom Kultury w Świnoujściu, a partnerem Nordic Walking Poland. Szczegółowe informacje dostępne są w regulaminie wydarzenia oraz na oficjalnym plakacie imprezy.
WIADOMOŚCI
ORLEN Neptun prowadzi badania środowiska morskiego dla projektu Baltic West
Badania środowiska morskiego stanowią nieodłączny element procesu przygotowania morskiej farmy wiatrowej do realizacji fazy budowy, a w dalszym etapie jej eksploatacji zgodnie z wypracowanymi standardami środowiskowymi. Na obszarze planowanej farmy wiatrowej Baltic West, na którą składają się cztery koncesje, kompleksowe prace badań prowadzi polska firma MEWO, wykorzystując specjalistyczne statki badawcze oraz samolot.
Zakres realizowanych działań obejmuje zarówno badania elementów przyrody nieożywionej, jak i szeroki monitoring organizmów żywych. Prace prowadzone są na obszarze Baltic West – kolejnej morskiej farmy wiatrowej rozwijanej przez spółkę ORLEN Neptun w ramach II fazy rozwoju morskiej energetyki wiatrowej. Projekt o planowanej mocy ok. 4,1 GW pozwoli w przyszłości dostarczać czystą energię elektryczną do ponad 5 mln gospodarstw domowych w Polsce.
W ramach prowadzonych obserwacji szczególną uwagę poświęca się grupom organizmów kluczowym dla funkcjonowania ekosystemu morskiego, tj. ryby, ptaki morskie i migrujące, ssaki morskie oraz organizmy związane z dnem morskim, m.in. małże, wieloszczety, roślinność podwodna. Monitoring prowadzony jest w cyklu rocznym, co umożliwia uchwycenie naturalnej zmienności sezonowej i zapewnia pełny obraz aktualnego stanu środowiska we wszystkich porach roku.
– Badania środowiska morskiego to ważny etap projektowania morskiej farmy wiatrowej. Analizom poddawane są m.in. liczebność, skład gatunkowy i kondycja ryb, trasy migracyjne ptaków, aktywność ssaków morskich, oraz ocena jakości siedlisk organizmów żyjących na dnie morskim – wyjaśnia Marcin Sowiński, Dyrektor Projektu Baltic West. Uzyskane wyniki pozwolą na szczegółowe poznanie warunków panujących w rejonie planowanej inwestycji, przygotowanie rzetelnej oceny jej potencjalnego oddziaływania na środowisko oraz opracowanie rozwiązań technicznych i organizacyjnych, które ograniczą ten wpływ do minimum – dodaje.
Równolegle spółka ORLEN Neptun prowadzi badania budowy geologicznej podłoża pod dnem morskim na obszarze planowanej farmy. Zgodnie z przyjętym harmonogramem, pierwsza energia z farmy Baltic West popłynie w latach 2034+.
WIADOMOŚCI
Kryminalna Noc Muzeów w Świnoujściu. „Śladami zbrodni” – tylko dla ludzi o mocnych nerwach
Kryminalna Noc Muzeów w Świnoujściu. „Śladami zbrodni” – tylko dla ludzi o mocnych nerwach
Świnoujście odsłoni swoje najmroczniejsze tajemnice. Już 15 i 16 maja mieszkańcy oraz goście miasta będą mogli wziąć udział w wyjątkowym wydarzeniu – Kryminalnej Nocy Muzeów „Śladami zbrodni”. Centrum wydarzeń stanie się budynek aresztu śledczego, które zamieni się w miejsce pełną zagadek, historii kryminalnych i autentycznych artefaktów śledczych.
Największą atrakcją tegorocznej edycji będzie udostępnienie nigdy wcześniej nieotwartego dla zwiedzających budynku dawnego aresztu śledczego przy skrzyżowaniu ulic Paderewskiego/Piłsudskiego.
To miejsce z ponad stuletnią historią – powstałe jeszcze w czasach niemieckich, po 1945 roku przejęte przez wojska radzieckie – do dziś kryje ślady swojej przeszłości, w tym autentyczne napisy w cyrylicy na ścianach cel. Zwiedzanie będzie odbywać się w grupach co 20 minut, z przewodnikiem. Obowiązuje wcześniejsza rejestracja. Link: https://wizytomat.app44.pl
Kryminalna gra miejska
16 maja uczestnicy będą mogli wcielić się w rolę śledczych podczas gry miejskiej przygotowanej we współpracy z funkcjonariuszami wydziału kryminalnego świnoujskiej policji. To okazja, by sprawdzić swoje umiejętności dedukcji i pracy operacyjnej w realistycznym scenariuszu.
Spotkania z mistrzami kryminału
16 maja w programie znalazły się spotkania w areszcie z czołowymi autorami literatury sensacyjnej: Jarosław Molenda – autor bestsellerowego reportażu „Rzeźnik z Niebuszewa”, specjalizujący się w historii zbrodni i tajemniczych spraw. Marek Stelar – jeden z najpopularniejszych twórców polskiego noir, znany z serii o komisarzu Suderze i powieści „Archipelag”. Leszek Herman – autor bestsellerowych thrillerów łączących historię i zagadki, m.in. „Biblia diabła” i „Latarnia umarłych”. Jarosław Sokół – twórca scenariuszy filmowych i powieści sensacyjnych, w tym „Wyspa zero”.
Iluminacje i nocne emocje
Wieczorem budynki dawnego aresztu oraz sądu zostaną podświetlone. Program uzupełni nocny spacer „śladami zbrodni” oraz projekcja kultowego filmu grozy Nosferatu.
Kryminalistyka na żywo
Dodatkową atrakcją będzie wystawa historycznych pojazdów policyjnych oraz wykład dr. prezentacja eksponatów z Muzeum Kryminalistyki w Gdańsku, które zostaną udostępnione w Muzeum Rybołówstwa Morskiego w Świnoujściu.
KRYMINALNA NOC MUZEÓW
KRYMINALNA NOC MUZEÓW „ŚLADAMI ZBRODNI” – ŚWINOUJŚCIE
15 MAJA (piątek)
18.00–24.00
Wystawa eksponatów z muzeum kryminalistyki w Gdańsku
Rozmowa z dr. Adrianem Wrocławskim o polskim seryjnym mordercy o kryptonimie milicyjnym Skorpion.
Muzeum Rybołówstwa Morskiego w Świnoujściu
Początek: godz. 18.00
16 MAJA (sobota/noc)
18.00
Start gry miejskiej „Śladami Zbrodni” (dla posiadaczy Karty Wyspiarza)
Muzeum Rybołówstwa Morskiego w Świnoujściu
18.00
Otwarcie dawnego aresztu śledczego (wejście od ul. Paderewskiego)
Zwiedzanie z przewodnikiem co 20 minut. Obowiązuje rejestracja: https://wizytomat.app44.pl
SPOTKANIA AUTORSKIE
19.00 Jarosław Molenda – „Rzeźnik z Niebuszewa”
22.00 Marek Stelar – „Archipelag”
23.00 Leszek Herman – powieści sensacyjne
00.00 Jarosław Sokół – „Wyspa zero”, „Czerwona zaraza”
WYDARZENIA SPECJALNE
21.30 Iluminacja budynków aresztu i sądu
23.00 Nocny spacer „Śladami kryminałów”
01.00 Nocne kino: „Nosferatu”
02.30 Zakończenie
WYDARZENIA TOWARZYSZĄCE
Wystawa samochodów policyjnych z ostatnich 100 lat
WIADOMOŚCI
Świnoujście pamięta o zakończeniu II wojny światowej. Marynarze oddali hołd bohaterom
8 maja mieszkańcy Świnoujścia wspólnie z marynarzami uczcili 81. rocznicę zakończenia II wojny światowej w Europie. To właśnie tego dnia w 1945 roku zakończył się największy i najbardziej tragiczny konflikt w historii świata.
W garnizonie Świnoujście odbyły się uroczystości upamiętniające Narodowy Dzień Zwycięstwa. Marynarze z 8 Flotylla Obrony Wybrzeża oddali hołd ofiarom wojny poprzez podniesienie wielkiej gali banderowej na okrętach stacjonujących w portach wojennych w Świnoujściu i Gdyni oraz wystawienie posterunków honorowych w miejscach pamięci.

Główne uroczystości odbyły się na Plac Słowiański, gdzie delegacje wojska, władz samorządowych, służb mundurowych, kombatantów oraz lokalnych instytucji złożyły kwiaty pod pomnikiem „Bohaterom Walki o Niepodległość Rzeczpospolitej”.
Wiązanki kwiatów pojawiły się również przy Kwaterze Wiecznego Spoczynku Weteranów II Wojny Światowej na świnoujskim cmentarzu komunalnym. Był to symboliczny gest pamięci wobec tych, którzy zginęli podczas działań wojennych w latach 1939–1945.

Dla młodego pokolenia to ważna lekcja historii. Choć od zakończenia wojny minęło już 81 lat, wydarzenia tamtych dni nadal przypominają o cenie wolności i pokoju.
II wojna światowa zakończyła się podpisaniem aktu bezwarunkowej kapitulacji Niemiec 8 maja 1945 roku o godzinie 22:30 czasu środkowoeuropejskiego. Walki w Europie zakończyły się kilka minut później — o 23:01. Wojna trwała jednak jeszcze na Dalekim Wschodzie i dopiero kapitulacja Japonii 2 września 1945 roku oznaczała definitywny koniec światowego konfliktu.
Dla Polski zakończenie wojny nie przyniosło jednak pełnej wolności. Po klęsce III Rzeszy kraj znalazł się pod wpływem Związku Radzieckiego, a kolejne lata oznaczały dla Polaków życie w realiach komunistycznego zniewolenia.
WIADOMOŚCI
Porozmawiają o lokalnych problemach i wspólnych inicjatywach. Ruszają warsztaty społeczne
Przedstawiciele organizacji społecznych, mieszkańcy, samorządowcy i lokalni liderzy spotkają się w maju w Świnoujściu podczas warsztatów poświęconych rozwojowi miasta i współpracy społecznej. Organizatorzy zapowiadają konkretne rozmowy o problemach mieszkańców, potrzebach lokalnych środowisk i pomysłach na oddolne inicjatywy.
Warsztaty pod nazwą „Lokalne ożywienie społeczno-gospodarcze w Świnoujściu” odbędą się 14 maja 2026 roku w Ośrodku Wczasowym „Ewunia” przy ul. Jana Kasprowicza. Spotkanie rozpocznie się o godz. 14 i potrwa do wieczora.
Jak podkreślają organizatorzy, celem warsztatów jest przede wszystkim integracja środowisk działających na rzecz miasta oraz wypracowanie wspólnych pomysłów dotyczących rozwoju Świnoujścia. Chodzi zarówno o współpracę samorządu z organizacjami społecznymi, jak i aktywizację mieszkańców.
W warsztatach mają uczestniczyć przedstawiciele władz miasta, instytucji publicznych, fundacji, stowarzyszeń, spółdzielni socjalnych oraz mieszkańcy zainteresowani sprawami lokalnymi.
Organizatorzy zapowiadają również wybór jednej inicjatywy oddolnej, która otrzyma wsparcie finansowe ze środków OWES. To ma być praktyczny efekt spotkania i zachęta do dalszego działania na rzecz miasta.
Organizatorami wydarzenia są prezydent Świnoujścia Joanna Agatowska oraz Zespół Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej w regionie szczecińskim PLUS.
Źródło: Biuro Informacji i Konsultacji Społecznych

WIADOMOŚCI
Nowy trener, nowe otwarcie. Flota po zwycięstwie nad Zawiszą szykuje się do kolejnego meczu
Morski Klub Sportowy Flota Świnoujście udanie rozpoczął nowy etap pod wodzą Tomasza Pawliczaka. W pierwszym meczu po objęciu funkcji przez nowego szkoleniowca Flota pokonała na wyjeździe lidera Betclic III ligi grupy II – Zawiszę Bydgoszcz 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Patryk Paczuk.
Dla 37-letniego trenera był to bardzo udany debiut na ławce Floty Świnoujście. Pawliczak ma licencję UEFA A i doświadczenie zdobywane zarówno w piłce seniorskiej, jak i młodzieżowej. W ostatnich latach pracował m.in. w Podbeskidziu Bielsko-Biała, Skrze Częstochowa oraz Warcie II Gorzów Wielkopolski.
Flota występuje obecnie w Betclic III lidze, grupie II i po ostatnich spotkaniach utrzymuje się w środku ligowej tabeli, zachowując szanse na zakończenie sezonu w czołówce rozgrywek. Już w sobotę świnoujski zespół rozegra kolejne spotkanie ligowe. Rywalem Floty będzie Wda Świecie. Tomasz Pawliczak, przed kolejnym spotkaniem, opowiada o pierwszych dniach pracy z zespołem, zmianach w organizacji gry i planie na końcówkę sezonu.
– Zwycięstwo z liderem już w pierwszym meczu – co było kluczem do sukcesu przeciwko Zawiszy Bydgoszcz?
– Kluczowa była organizacja gry oraz wniesienie nowej energii do drużyny. Do meczu z Zawiszą podeszliśmy bardzo konkretnie – przeanalizowaliśmy rywala i przygotowaliśmy plan na to spotkanie a zawodnicy bardzo dobrze zrealizowali założenia taktyczne. Skupiliśmy się przede wszystkim na tym, jak bronimy i jak reagujemy na działania przeciwnika. Zawodnicy dobrze zareagowali na poprzedni dzień treningowy i ustalenie zasad w obronie, dzięki czemu przetrwaliśmy napór przeciwnika, strzeliliśmy bramkę i wygraliśmy mecz.
– Co udało się zmienić w drużynie w tak krótkim czasie od objęcia zespołu?
– Jestem osobą energiczną, dynamiczną i w naturalny sposób udało mi się dodać tej energii drużynie. Po pierwsze wprowadziliśmy zmiany w ustawieniu oraz w organizacji gry defensywnej — z 1-5-3-2 przeszliśmy na 1-3-4-3. Ustaliliśmy też zasady: jak i kiedy drużyna ma reagować w poszczególnych sytuacjach.
Pierwszy mecz zagraliśmy ostrożnie. Wszystkie otwarcia gry były długie, bez rozgrywania piłki na własnej połowie. Po tych długich zagraniach wiele razy zbieraliśmy piłkę już na połowie przeciwnika i z tych sytuacji wchodziliśmy w pole karne. Taki był plan na mecz z Zawiszą — żeby ograniczyć sytuacje, w których przeciwnik ma zbyt dużo miejsca i czasu.
Ten plan udało się zrealizować i dzięki temu zdobyliśmy bramkę po akcji Patryka Paczuka. Kocham piłkę nożną i chcę tę energię przekazywać zawodnikom oraz całej drużynie. Myślę, że już od pierwszego meczu było to widać na boisku.
– Jak ocenia pan potencjał Floty po pierwszych dniach pracy?
– Bardzo wysoko oceniam potencjał Floty w kontekście trzecioligowych zmagań. To drużyna z dużymi możliwościami ofensywnymi. Będziemy mocno pracować nad odpowiednią organizacją gry i działaniami w defensywie. Sądzę, że kibice będą mieli wiele satysfakcji z obserwowania tego, jak zmienia się styl gry świnoujskiej drużyny. Widzę tutaj wielu ambitnych zawodników i duże możliwości dalszego rozwoju zespołu.
Jestem trenerem, który preferuje ofensywny, powtarzalny styl gry. Wolę wygrać 5:4 niż 1:0, więc można spodziewać się wielu bramek. Najlepiej oczywiście, żebyśmy przy tym sami ich nie tracili. Zdaję sobie sprawę, że najważniejszy w mojej roli trenera jest wynik i chciałbym, aby jak najczęściej był on pozytywny dla Floty Świnoujście.
– Czy po zwycięstwie nad Zawiszą cele drużyny na końcówkę sezonu uległy zmianie?
– Celem jest każdy kolejny mecz. Gramy teraz z Wdą Świecie i cel tego spotkania jest jasny – zwycięstwo. Potem czeka nas kolejny mecz, z Wybrzeżem Rewalskim. Każde spotkanie to szansa na trzy punkty. Myślę, że jeśli będziemy do tego podchodzić w taki sposób, efekt będzie pozytywny: Flota podniesie się w tabeli, będzie dobry oddźwięk w mieście i kibice będą zadowoleni. Dla mnie nie ma spotkań mniej ważnych. Oczywiście zwycięstwo z liderem daje drużynie dużo pozytywnej energii, ale chcemy zachować spokój i konsekwentnie pracować z meczu na mecz.
– Jakiego stylu gry mogą spodziewać się kibice Floty w najbliższych tygodniach?
– Jestem trenerem ofensywnym. Chcę, żeby zespół grał odważnie, strzelał dużo bramek, ale jednocześnie dobrze bronił i tracił ich jak najmniej. Sądzę, że będziemy dłużej utrzymywać się przy piłce, grać bardziej do przodu, ale z zachowaniem zasad, które ustalamy na treningach i odprawach. Liczę na to, że będziemy częściej stwarzać sytuacje pod bramką przeciwnika i strzelać więcej bramek. Chcę, żeby nasza gra dawała kibicom przyjemność. Liczę też na to, że będziemy wzorem dla innych i pokażemy, jak można zorganizować grę w trzeciej lidze.
– Na ile ważne będzie najbliższe spotkanie z Wdą Świecie w kontekście walki o miejsce w górnej części tabeli?
– Jak już wcześniej powiedziałem, każdy kolejny mecz jest najważniejszy, bez względu na to, czy gramy z liderem, czy z drużyną, która jest niżej w tabeli. Nie ma nieistotnych spotkań, każde ma ogromne znaczenie, dlatego do meczu z Wdą podejdziemy z pełną koncentracją.
– Flota od kilku sezonów odbudowuje swoją pozycję. Czy widzi pan potencjał, aby klub w kolejnych latach wykonał następny krok sportowy?
– Zdecydowanie tak. Chciałbym z drużyną Floty awansować w ciągu dwóch lat do drugiej ligi i mam nadzieję, że będzie nam to dane. Widzę w tym klubie potencjał sportowy i organizacyjny, który może pozwolić Flocie rozwijać się i wykonywać kolejne kroki do przodu.
-
WIADOMOŚCI5 dni temuEmocje przy stołach. Turniej Tenisa Stołowego w Świnoujściu
-
WIADOMOŚCI5 dni temuEuropejska lekcja na żywo
-
WIADOMOŚCI5 dni temuUl. Chrobrego ponownie przejezdna zgodnie z planem
-
WIADOMOŚCI5 dni temuKoszmar z ulicy Lechickiej. Będzie happy end
-
WIADOMOŚCI5 dni temuUwaga kierowcy. Od 7 maja zmiany w ruchu na ul. Piłsudskiego i ul. Prusa
-
WIADOMOŚCI2 dni temuNowy trener, nowe otwarcie. Flota po zwycięstwie nad Zawiszą szykuje się do kolejnego meczu
-
WIADOMOŚCI2 dni temuDeska w dłoń! Skatepark w Świnoujściu zamieni się w szkołę jazdy
-
WIADOMOŚCI2 dni temuMłodzi lekkoatleci pokazali moc. Emocje przed wielkim finałem



STRAŻNIK TO
10 kwietnia 2023 na 12:03
I co z tego wynika, czy to pisanie o Brahmie lub o Egipcie coś wyjaśnia, czy czytelnik coś się z tego dowie, czy tylko zapamięta sam popis erudycji? By czegoś nauczyć, trzeba pewne elementy umieścić w kontekście i w pewnych całościach. Posługuje się tu uczony przykładem apokryfu, a była to okazja, by podkreślić, iż Kościół nie uznaje apokryfów za natchnione słowo Boże, dlatego też ów erudyta powinien ocenić tłumaczenie apokryfowe za mało istotne dla wiary chrześcijańskiej, jak i samo apokryficzne tłumaczenie symboliki jajka. Co mamy z tego, że usłyszymy, iż pisanki były już w czasach Sumeru? Możemy równie dobrze mówić, że były i małżeństwa w starożytności, lecz one znaczyły nie to samo co małżeństwa chrześcijańskie, monogamiczne, orientowane na Chrystusa, z ważną rolą kobiety.
Ujmę problem tak: pewne symbole są wspólne dla wielu kultur, ale gdy wnikniemy głębiej w ich znaczenie, okaże się, że jednak wyrażają co innego. Kiedy grupa Led Zeppelin wydała swoją pierwszą płytę, wielu krytyków kręciło nosami, że znowu mają tu rockowy blues, wiele grup go grało. Nie usłyszeli tego, co w tej muzyce było NOWE, oryginalne. Podobnie jest z symbolami sięgającymi nawet starożytności. Jajo symbolizowało świat, ale to chrześcijaństwo zaczęło porównywać jego skorupkę do pękającej (odpadającej) płyty grobowej Jezusa. Jasne, że to było przejęcie starego symbolu, bo poganom, którzy przyjmowali chrześcijaństwo nadal była bliska symbolika starożytna, nadal tkwili w pewnym kodzie kulturowym – ale też znaczenie starego symbolu zostało przemienione, by wskazywało na Chrystusa. A Chrystus już był NOWY. Tu odezwą się niektórzy, że w Indiach był Kryszna, który też wcielił się w ludzkie ciało jako bóg, był wcieleniem boga Wisznu. Łojejku… Wiele trudu wkładają ludzie, byle tylko uzasadnić swoją niechęć wyboru drogi Chrystusa, gotowi są wskazać, że Jezus miał dwie dziurki w nosie jak Budda… Na niechęć do wyboru Chrystusa nie poradzę, ale na odchodnym dopowiem, że Kryszna był lovelasem, miał różne kobiety, może niech choć to wystarczy, by nie zestawiać go z Chrystusem, ale na niechęć do Jezusa nie poradzi się nawet spokojnymi argumentami.