Połącz się z nami
„uznamska

WIADOMOŚCI

Korzyści dla chorych leczonych nieinwazyjną wentylacją mechaniczną w domowych dzięki zastosowaniu telemonitoringu – pierwsze polskie badanie

Opublikowano

w dniu

Telemonitoring chorych leczonych nieinwazyjną wentylacją mechaniczną w warunkach domowych (NIV) może poprawić jakość leczenia, szczególnie w kluczowym, tj. początkowym okresie stosowania terapii. Może również przyczynić się do bardziej optymalnego wykorzystania zasobów kadry medycznej, dzięki zastąpieniu części wizyt domowych zdalnym monitorowaniem stanu pacjenta. Telemonitoring umożliwia także wprowadzenie mierników jakości prowadzonej terapii w postaci monitorowania podstawowego parametru jakości wentylacji, jakim jest compliance pacjenta, czyli przestrzeganie zaleceń odnośnie czasu stosowania terapii. Wskazują na to wnioski z badania przeprowadzonego na 152 chorych zrealizowanego przez polskich badaczy.

Pacjenci, u których występuje tzw. przewlekła niewydolność oddychania, wymagają przewlekłego wspomagania oddychania za pomocą domowego respiratora. Najczęstszymi przyczynami przewlekłej niewydolności oddychania są: przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP, tzw. rozedma płuc), otyłość, choroby nerwowo-mięśniowe powodujące osłabienie mięśni oddechowych oraz skrzywienia kręgosłupa i inne choroby powodujące zmniejszenie objętości klatki piersiowej. U większości pacjentów stosuje się tak zwaną nieinwazyjną wentylację, która polega na tym, że pacjent zakłada na twarz specjalną maskę na kilka-kilkanaście godzin na dobę i przez nią oddycha.

Pacjenci wymagający tego leczenia są zaopatrywani w respiratory domowe oraz pozostają pod opieką specjalistycznych zespołów medycznych w ramach procedury: „Opieka długoterminowa dla chorych wentylowanych mechanicznie w warunkach domowych”, która jest refundowana przez NFZ. Obecne możliwości techniczne pozwalają na zdalne monitorowanie pracy respiratorów domowych, co nazywamy telemonitoringiem.

To pierwsze badanie tego typu zorientowane na telemedycynę w długoterminowej opiece domowej w Polsce oraz drugie w Europie. W latach 2018-2023 we Francji w ramach programu ETAPES przeprowadzono ministerialny pilotaż telemedycyny w różnych obszarach terapeutycznych, w tym w obszarze chorób układu oddechowego. Był on dla nas inspiracją do przeprowadzenia podobnego badania w Polsce powiedziała Katarzyna Masłowska, koordynator badania oraz dyrektor ds. marketingu i public affairs z firmy VitalAire, sponsora projektu. Cieszymy się, że mogliśmy przeprowadzić badanie w ramach platformy Warsaw Health Innovation Hub, której celem jest wspieranie innowacyjnych rozwiązań w zakresie ochrony. Dziękujemy także Agencji Badań Medyczny za objęcie naszego projektu patronatem honorowym.

Cele badania

Celem badania była ocena wpływu telemonitoringu na jakość NIV w zakresie:

compliance (przestrzegania zaleceń odnośnie czasu stosowania terapii), 

wielkości przecieków niezamierzonych,

obecności zdarzeń oddechowych podczas snu (bezdechy, spłycenia oddechu na podstawie wskaźnika AHI).

W badaniu przeanalizowano także wpływ wprowadzenia telemonitoringu na stan kliniczny pacjenta i jakość życia, a także oceniono czas pracy personelu zaangażowanego w zdalny nadzór nad NIV, oszacowano koszty prowadzenia systemowego telemonitoringu oraz przeprowadzono subiektywną ocenę teleopieki przez pacjenta i jego rodzinę.

Wyniki badania

U pacjentów zaobserwowano poprawę parametrów jakości wentylacji takich, jak compliance oraz AHI (spłycenia oddechów oraz bezdechy senne) na przestrzeni okresu obserwacji oraz w porównaniu z okresem sprzed rozpoczęcia telemonitoringu. Statystycznie istotnie wzrósł czas stosowania wentylacji w porównaniu z pierwszym miesiącem obserwacji. Wzrósł również odsetek pacjentów przestrzegających zalecany czas stosowania terapii z 80% do 84% na przestrzeni okresu obserwacji. Średni czas stosowania NIV przed rozpoczęciem teleopieki wynosił 8.31 h. Po rozpoczęciu telemonitoringu czas ten wzrósł istotnie w każdym miesiącu, osiągając średnio 8.78 h w szóstym miesiącu podkreślał dr Jacek Nasiłowski, główny badacz z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Pneumonologii i Alergologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Telemonitoring pozwala na zdalne (online), regularne śledzenie pracy respiratora. Dzięki temu lekarz czy pielęgniarka opiekująca się pacjentem na bieżąco ma możliwość kontroli, czy pacjent stosuje respirator odpowiednią ilość czasu, czy prawidłowo zakłada maskę, nie występują bezdechy, czy objętości oddechowe i częstość oddechów jest prawidłowa.

Stan kliniczny pacjentów, mierzony parametrami charakteryzującymi wymianę gazową, uległ poprawie. Zmniejszyło się ciśnienie parcjalne dwutlenku węgla (pCO2) oraz zwiększyło się ciśnienie parcjalne tlenu (pO2).

Ocena jakości życia pacjenta badana kwestionariuszem SRI poprawiła się istotnie na przestrzeni okresu obserwacji.

Znacząca większość pacjentów i ich rodzin pozytywnie oceniła teleopiekę. 72% pacjentów uznało, że stałe monitorowanie pracy respiratora dawało im poczucie bezpieczeństwa, a 2/3 obserwowanych chorych chciałoby, aby telemonitoring ich terapii był stale prowadzony. To oznacza, że jest potrzebny i podnosi jakość życia pacjentów podkreślał dr Jacek Nasiłowski.

Wnioski z badania a realizacja świadczenia domowej wentylacji mechanicznej

Liczba pacjentów wentylowanych mechanicznie w Polsce na 100 tysięcy mieszkańców wynosiła w 2019 roku 23 pacjentów (Rozwój domowej wentylacji mechanicznej w Polsce w latach 2009-2019 na podstawie danych z Narodowego Funduszu Zdrowia”, Małgorzata Czajkowska-Malinowska, Kinga Bartolik, Jacek Nasiłowski, Aleksander Kania), podczas gdy w innych krajach była znacznie wyższa –  Francja 113, Włochy 99, Niemcy 97, Hiszpania 91 Portugalia 80. Świadczenie domowej wentylacji mechanicznej nie przechodziło zasadniczych zmian od momentu powstania. Mając na uwadze:

bardzo ograniczone zasoby personelu medycznego, w szczególności lekarzy specjalistów chorób płuc oraz anestezjologii i intensywnej terapii

rosnącą grupę chorych na POChP oraz osób otyłych, które stanowią większość w grupie pacjentów wentylowanych nieinwazyjnie,

dostęp do nowych technologii oraz

wyzwania finansowe systemu zdrowia,

świadczenie domowej wentylacji mechanicznej wymaga unowocześnienia. Zmodernizowana ścieżka leczenia mogłaby zostać oparta o mierniki jakości oraz wartości istotne dla pacjenta.

Wykorzystanie technologii telemonitoringu pozwoliłoby na pozyskanie danych umożliwiających ocenę jakości usług, monitorowanie stanu klinicznego pacjenta na co dzień, a także optymalizację ilości wizyt domowych oraz ich adaptację w zależności od stanu i sytuacji chorego.

Badanie objęło 152 chorych, którzy byli monitorowani przez 6 miesięcy:

51% mężczyzn, 49 % kobiet

średni wiek 64,5 lat (28-92)

BMI 31+/-9

22 pacjentów (14%) nie ukończyło badania

51% choroby obturacyjne płuc, 18% zespół hipowentylacji otyłych, 17% choroby restrykcyjne płuc, 14% choroby nerwowo-mięśniowe, 1% inne

Badanie w liczbach:

457 dni – czas trwania badania:10 październik 2022 – 9 luty 2024

9 badaczy (2 anestezjologów, 7 pulmonologów)

5 pielęgniarek w Centrum Telemonitoringu

130 pacjentów per protocol’, 152 zrekrutowanych pacjentów

221 godzin – całkowity łączny czas pracy personelu TM

1406 przeanalizowanych alertów w populacji ‘per protocol

średnio 10.82 alertów na 1 pacjenta przez cały 6-miesięczny okres prowadzenia TM.

Badanie zaprojektowali i przeprowadzili naukowcy z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Śląskiego Uniwersytetu Medycznego i Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego:

1. Jacek Nasiłowski, Klinika Chorób Wewnętrznych, Pneumonologii i Alergologii, Warszawski Uniwersytet Medyczny
2. Agnieszka Kaczmarska, VitalAire Poland
3. Dorota Kaczmarska, VitalAire Poland
4. Szymon Skoczyński, Katedra i Klinika Chorób Płuc i Gruźlicy, Wydział Nauk Medycznych w Zabrzu, Śląski Uniwersytet Medyczny
5. Przemysław Bieleń, VitalAire Poland
6. Katarzyna Przybyłowska, VitalAire Poland
7. Katarzyna Mycroft, Klinika Chorób Wewnętrznych, Pneumonologii i Alergologii, Warszawski Uniwersytet Medyczny
8. Piotr Jankowski, VitalAire Poland
9. Aleksander Kania, Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum, II Katedra Chorób Wewnętrznych, Klinika Pulmonologii

Szymon Białka, Katedra Anestezjologii i Intensywnej Terapii, Wydział Nauk Medycznych w Zabrzu, Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach.

Źródło informacji: VitalAire Polska

Czytaj dalej
Kliknij, aby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

WIADOMOŚCI

To stąd płynie gaz dla Polski. Tysiące cystern wyjechały ze Świnoujścia

Opublikowano

w dniu

W 2025 roku ORLEN umocnił pozycję w dostawach małego LNG, dostarczając do klientów ponad 245 tysięcy ton skroplonego gazu ziemnego. To ilość, która pozwoliłaby zasilić wszystkie gospodarstwa domowe miast wielkości Rzeszowa lub Olsztyna, przez okres prawie pięciu lat. LNG pochodzi głównie z terminalu w Świnoujściu, a także stacji przeładunkowej w Kłajpedzie i produkcji własnej. Skroplony gaz przewożony cysternami trafia m.in. do klientów indywidualnych i przedsiębiorców na terenach z ograniczonym dostępem do sieci ogólnopolskiej.

LNG sprzedawane przez ORLEN pochodzi głównie z ładunków importowanych drogą morską do terminala w Świnoujściu oraz stacji przeładunkowej w Kłajpedzie, z których w ubiegłym roku do klientów wyruszyło łącznie niemal 13 tysięcy cystern. Uzupełnieniem jest produkcja własna w zakładach w Odolanowie i Grodzisku Wielkopolskim. Łącznie w 2025 roku  koncern wprowadził na rynek ponad 245 tys. ton LNG:  z gazoportu w Świnoujściu – 192 tys. ton, z Kłajpedy –  ponad 33 tys. ton,  z zakładów w Odolanowie i Grodzisku Wielkopolskim – ponad 20 tys. ton.

– Skala dostaw LNG potwierdza silną pozycję Grupy ORLEN na rynku krajowym i rosnący potencjał w krajach bałtyckich. Skroplony gaz jest niezbędny dla zapewnienia ciągłości dostaw energii, szczególnie w miejscach o ograniczonym dostępie do infrastruktury sieciowej. To również istotny element transformacji energetycznej w polskim przemyśle i transporcie. Dzięki kontraktom na import LNG oraz rezerwacji infrastruktury odbiorczej i przeładunkowej w Polsce i na Litwie, jesteśmy w stanie skutecznie odpowiadać na zapotrzebowanie na gaz ziemny naszych klientów – podkreśla Grzegorz Bujnowski, Dyrektor Wykonawczy ds. Handlu Gazem w ORLEN.

W ubiegłym roku ORLEN w pełni wykorzystał możliwości przeładunkowe terminala  w Świnoujściu, z którego wyjechało prawie 11 tysięcy cystern, dostarczając klientom 192 tysięcy ton gazu. Od początku jego uruchomienia w 2016 roku, odebrano stamtąd łącznie prawie 51 tysięcy cystern, co odpowiada niemal jednemu miliardowi ton LNG.

Stacja przeładunkowa w Kłajpedzie odnotowała z kolei w 2025 roku 32 proc. wzrost wolumenów  w porównaniu z rokiem poprzednim –  w efekcie do klientów trafiło stamtąd ponad 8 tys. ton LNG więcej. Od momentu rozpoczęcia jej wykorzystania w 2020 roku do końca ubiegłego roku do klientów dostarczono łącznie blisko 102 tys. ton LNG.

Wśród głównych odbiorców skroplonego LNG są klienci przemysłowi różnych branż, ale także odbiorcy indywidualni przyłączeni do wyspowych systemów gazowych. Systemy te nie mają połączenia z siecią ogólnopolską, dlatego gaz jest dostarczany tam w formie LNG, a następnie regazyfikowany w lokalnych stacjach regazyfikacyjnych. LNG wykorzystuje się również na terenach, które wprawdzie mają dostęp do ogólnopolskiej sieci dystrybucyjnej, ale popyt na gaz jest większy od możliwości dostaw istniejącymi gazociągami. W takim przypadku stacje regazyfikacji LNG uzupełniają podaż gazu w sieci, co umożliwia pełne zaspokojenie potrzeb odbiorców.

Czytaj dalej

WIADOMOŚCI

Nowy prom „Jantar” ochrzczony przy Wałach Chrobrego

Opublikowano

w dniu

Foto: PAP/Marcin Bielecki Szczecin, 17.01.2026. Nowy prom Jantar Unity przy Bulwarze Chrobrego w Szczecinie, 17 bm. Należący do spółki Polskie Promy Jantar Unity to jedna z najnowocześniejszych tego typu jednostek na Bałtyku. (aldg) PAP/Marcin Bielecki
Chrzest m/f Jantar Unity, który 20 stycznia wypłynie w pierwszy rejs ze Świnoujścia do Trelleborga, odbył się w sobotę w Szczecinie. – Ten prom jest oznaką, że Polska odważnie inwestuje w swoją przyszłość na Bałtyku – powiedział wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka.

Prawie 200-metrowy prom „Jantar Unity”, zacumowany do odrzańskiego nabrzeża w Szczecinie został w sobotę uroczyście ochrzczony. Butelkę szampana o kadłub statku rozbiła Miłosława Błaszyk-Zjawińska, od 35 lat pracująca w Polskiej Żegludze Morskiej, dyrektor Pionu Zarządzania w PŻM, przewodnicząca Klubu Matek Chrzestnych Statków PŻM. Nowa jednostka we wtorek zabierze pierwszych pasażerów i ciężarówki w rejs ze Świnoujścia do Trelleborga w Szwecji.

– Prom „Jantar” jest nie tylko znakiem postępu technologicznego, ale też oznaką tego, że Polska w sposób odważny inwestuje w swoją przyszłość na Bałtyku. Jest gotowy odzyskiwać rynek promowy dla polskich armatorów promowych – podkreślił sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Arkadiusz Marchewka podczas uroczystości w Szczecinie.

W sobotę przed południem najnowocześniejszą i największą jednostkę w swojej flocie zaprezentowali szefowie Unity Line, czyli operatora promowego stworzonego ponad 30 lat temu przez PŻM i Euroafricę, podczas konferencji z wiceministrem. Podkreślali, że program budowy polskich promów, zainicjowany w 2017 r., był zagrożony z powodów finansowych.

– Mówię to z pełną odpowiedzialnością, bardzo mało brakowało, a skończyłby jak rdzewiejąca stępka, która do dzisiaj zalega w Stoczni Szczecińskiej – przypomniał Marchewka.

Wiceminister zaprezentował słynny młoteczek, którym b. premier Mateusz Morawiecki symbolicznie rozpoczął program budowy promów. Marchewka nazwał młoteczek „symbolem nieudolności rządu PiS”. Podkreślił, że obecny rząd do programu budowy promów dołożył 1,3 mld zł. Wiceminister zapowiedział też, że bliźniaczy prom „Bursztyn Unity” ma wejść na linię do Skandynawii już w drugiej połowie br. Budowany będzie też trzeci prom z serii.

Dyrektor Unity Line Polska Paweł Pluto-Prądzyński poinformował, że budowa i wyposażenie promu kosztowało ponad 250 mln euro. Pytany, jak szybko taka inwestycja się zwróci, wyjaśniał, że armator szacuje, iż będzie to 12-16 lat.

M/F Jantar Unity ma 195,6 m długości, 32,2 m szerokości i siedem pokładów. Jego linia ładunkowa to 4100 m, co oznacza, że może transportować prawie 200 naczep. Oferuje 400 miejsc dla pasażerów. Na pokładzie nr 6 jest 200 standardowych kabin plus 8 deluxe.

– To pływający hotel, na poziomie czterogwiazdkowego – ocenił Pluto-Prądzyński.

Na pokładzie nr 5 są restauracje, bary, sklep, przestrzeń zabaw dla dzieci. Załoga „Jantara” liczy 50 osób.

Jest to najnowocześniejszy prom, który będzie operował na Bałtyku. Ekologiczny i komfortowy. Napęd stanowią cztery silniki zasilane skroplonym gazem ziemnym wspomagane systemem bateryjnym w układzie hybrydowym. Zamiast tradycyjnych śrub napędowych zastosowano dwa pędniki azymutalne na rufie (o mocy 7,5 MW każdy) oraz dwa stery strumieniowe (po 2,5 MW) na dziobie, co w istotny sposób poprawia manewrowość promu w portach.

„Jantar” osiąga prędkość 19 węzłów. Jak wyjaśniali w rozmowie z PAP, oficerowie – mechanicy, prędkość eksploatacyjna to 14 węzłów. Wtedy spalanie jest małe, a czas rejsu (ok. 6,5 h) dostosowany do czasu odpoczynku kierowców. W pierwszych rejsach „Jantara” kapitanem będzie Adam Kowalski, z 35-letnim doświadczeniem w żegludze. Oficer podkreślał, że nowy prom jest bardzo ekonomiczny. Wyjaśniał, że jest 2,5 razy większy niż np. prom „Gryf”, a koszty eksploatacji są podobne.

– Ekonomikę promu uzyskano m.in. dzięki poszerzeniu go – wyjaśnił. – Zastosowane są tu nowoczesne rozwiązania napędowe i balastowe. Zużycie paliwa jest małe – podkreślił.

Kpt. ż.w. Kowalski podał, że „Jantar” ma wyporność 26 127 ton. Maksymalna masa ładunku to 9437 ton. Załadunek (2,5 -3 h) może odbywać się przez cztery rampy, po dwie na dziobie i rufie. Cichy napęd i zredukowanie wibracji zapewnią komfort pasażerom. Kapitan zwrócił uwagę też, na kształt kadłuba i system kompensacji przechyłów. „Bujanie” będzie odczuwalne tylko przy naprawdę trudnych warunkach.

Wiceminister Marchewka i prezes Pluto-Prądzyński podkreślili, że „Jantar” jest „w stu procentach” polski. Budowali go polscy stoczniowcy (ok. 2 tys. osób), wyposażały polskie firmy. Prezes Remontowa Holding, którego główną częścią jest Gdańska Stocznia Remontowa Adam Ruszkowski wyjaśnił, że przy budowie i wyposażaniu pracowało w sumie 10 tys. osób.

– Na promie zainstalowanych jest 15 tysięcy urządzeń, prawie 900 km kabli. Przepracowano na nim 3,5 mln roboczogodzin – poinformował Ruszkowski. Jako ciekawostkę podał, że długość spoin (spawów) kadłuba do 364 km, czyli dokładnie tyle, ile jest z gdańskiej stoczni do Szczecina.

Wiceminister przypomniał, że budowie nowych promów towarzyszy konsolidacja, „połączenie sił” polskich armatorów promowych na Bałtyku. Marchewka wyjaśniał, że przez wiele lat Unity Line i Polferries (Polska Żegluga Bałtycka) rywalizowały ze sobą. Nie budowano nowych jednostek, co wykorzystała konkurencja (z Niemiec, Finlandii), odbierając polskim przedsiębiorstwom żeglugowym część rynku.

– Najważniejsza jest współpraca. Dzisiaj pod marką „polsca”, bo z Polski do Skandynawii, polscy armatorzy łączą siłę po to, aby być silni na Bałtyku. Po to, abyśmy mogli odzyskać rynek i znowu pokazywać naszą moc i naszą rolę, polskich armatorów na Morzu Bałtyckim – powiedział wiceminister.

Nowy branding „polsca”, taki jak na „Jantarze” mają zyskać wkrótce wszystkie polskie promy operujące na Bałtyku. W ubiegłym roku rząd zdecydował, że Unity Line i Polferries będą działać w strukturze jednego operatora.

Prom zbudowała Gdańska Stocznia Remontowa – Remontowa Holding. Projekt przygotowała Remontowa Marine Design and Consulting. Umowę budowę trzech promów RO-PAX (ładunki toczne Roll-on/Roll-off i przestrzeń pasażerka) podpisano w 2021 r.(PAP)

misz/ tma/ agz/

Czytaj dalej

WIADOMOŚCI

Kto dostarcza w Świnoujściu najszybszy internet? Lider jest jeden

Opublikowano

w dniu

Foto: Pixabay

Kto w Świnoujściu oferuje najszybszy internet domowy, a u kogo parametry wypadają słabiej? Odpowiedź przynosi najnowszy ranking opublikowany przez platformę SpeedTest.pl. Zestawienie powstało na podstawie rzeczywistych testów wykonywanych przez mieszkańców miasta – a więc nie deklaracji operatorów, lecz realnych wyników z codziennego użytkowania.

Dane nie pozostawiają złudzeń: w Świnoujściu wyraźnie widać lidera szybkości, zwłaszcza jeśli spojrzymy nie tylko na pobieranie, ale też na wysyłanie danych i opóźnienia.

Zgodnie z rankingiem SpeedTest.pl, najszybszy internet domowy w Świnoujściu oferuje AC Systemy. Operator osiąga najwyższe średnie prędkości pobierania i wysyłania danych, a do tego notuje najniższy ping, co ma ogromne znaczenie dla komfortu korzystania z sieci.

Ranking dostawców internetu – Świnoujście

Dostawca

Pobieranie (Mb/s)

Wysyłanie (Mb/s)

Ping (ms)

AC Systemy

258,2

233,2

8

Vectra

257,6

51,9

19

Orange

251,5

116,9

14

SML-W Słowianin

180,5

26,2

30

T-Mobile

104,7

32,9

30

Multimedia

95,1

15,1

17

Play Mobile

29,6

14,8

47

Co oznaczają te parametry?

Prędkość pobierania (download) To tempo, z jakim dane trafiają do naszego komputera lub telefonu. Im wyższa wartość, tym szybciej ładują się strony internetowe, ogląda się filmy w jakości HD i 4K, pobiera pliki i aktualizacje.

Prędkość wysyłania (upload) to prędkość, z jaką wysyłamy dane do sieci. Ma kluczowe znaczenie przy wideokonferencjach (Teams, Zoom), wysyłaniu zdjęć i filmów, pracy zdalnej i chmurze, streamowaniu na żywo.

W tym aspekcie AC Systemy zdecydowanie dystansuje konkurencję – ponad 230 Mb/s uploadu to wynik, którego pozazdrościłoby wiele dużych miast.

Ping (opóźnienie) to czas reakcji połączenia internetowego, mierzony w milisekundach (ms). Im niższy, tym lepiej. Niski ping oznacza: brak „lagów” w grach online, płynne rozmowy wideo, szybką reakcję aplikacji.

Ping na poziomie 8 ms, jaki notuje lider rankingu, to wynik znakomity – szczególnie dla graczy i osób pracujących zdalnie.

Wnioski dla mieszkańców

Jeśli dla kogoś liczy się maksymalna prędkość, stabilność i niski ping, ranking jasno pokazuje, który operator wyznacza dziś standardy w Świnoujściu. Różnice między dostawcami są wyraźne, zwłaszcza w prędkości wysyłania danych, która coraz częściej decyduje o komforcie codziennego korzystania z internetu.

Czytaj dalej

WIADOMOŚCI

Pożar zabrał jej mieszkanie. Ruszyła zbiórka

Opublikowano

w dniu

Dla pani Ani ze Świnoujścia 15 stycznia okazał się dniem, który w jednej chwili wszystko przekreślił. Pożar, który wybuchł w jej mieszkaniu, doszczętnie je zniszczył. Ogień zabrał nie tylko cztery ściany, ale też codzienne rzeczy, ubrania, sprzęty, pamiątki i – co najtrudniejsze do odbudowania – poczucie bezpieczeństwa.

W kilka minut straciła wszystko, co budowała latami. Zostałam z tym, co miała na sobie. Poszkodowana pracuje i posiada ubezpieczenie mieszkania. Jak jednak podkreślają osoby zaangażowane w pomoc, polisa nie rozwiązuje wszystkich problemów. Procedury trwają tygodniami, czasem miesiącami, a część kosztów w ogóle nie jest objęta odszkodowaniem. Tymczasem życie toczy się dalej – trzeba gdzieś mieszkać, opłacać rachunki, kupić podstawowe rzeczy potrzebne do normalnego funkcjonowania.

Pożar miał miejsce w Świnoujściu 15 stycznia 2026 roku przy ulicy Ułańskiej. Spalone mieszkanie zostało udokumentowane przez służby – pani Ania otrzymała protokół zarówno od straży pożarnej, jak i policji. To formalności niezbędne, ale nie zmieniają faktu, że dziś najważniejsze jest „tu i teraz”.

Dlatego uruchomiona została zbiórka pieniędzy, która ma pomóc w najbardziej pilnych sprawach: opłaceniu tymczasowego lokum, bieżących zobowiązań oraz kosztów, których ubezpieczenie nie pokrywa. Chodzi także o zakup podstawowego wyposażenia i ubrań – rzeczy, od których zaczyna się codzienność.

Organizatorzy podkreślają: to nie jest zbiórka na wygody czy luksusy. To prośba o wsparcie w powrocie do normalności. O możliwość spokojnego zaśnięcia z myślą, że jutro jest gdzie wrócić.

Każda wpłata ma znaczenie, nawet najmniejsza. A dla tych, którzy nie mogą pomóc finansowo, ważne jest choćby udostępnienie informacji dalej. Solidarność mieszkańców Świnoujścia już nie raz pokazała, że w trudnych chwilach potrafimy być razem.

Czytaj dalej

WIADOMOŚCI

Mróz wraca do Świnoujścia. Będzie zimno, ale słonecznie

Opublikowano

w dniu

Nadchodzący tydzień w Świnoujściu zapowiada się zdecydowanie zimowo. Choć ostatnia odwilż sprawiła, że śnieg w mieście niemal całkowicie zniknął, zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Prognozy meteorologiczne wskazują na spadek temperatur i powrót mrozu.

Pierwsze oznaki ochłodzenia pojawią się już w nocy z soboty na niedzielę, kiedy słupki rtęci spadną poniżej zera. To oznacza, że kierowcy i piesi powinni zachować szczególną ostrożność – na drogach i chodnikach może być ślisko. W ciągu dnia ujemne temperatury mają utrzymywać się zwłaszcza od czwartku.

Najchłodniej zapowiada się jednak kolejna niedziela. Według aktualnych prognoz w ciągu dnia temperatura może spaść nawet do –9 stopni Celsjusza. Paradoksalnie, wraz z mrozem pojawi się również sporo słońca – nadchodzący tydzień ma być bardzo pogodny, co z pewnością ucieszy miłośników zimowych spacerów.

Choć zapowiadane temperatury są odczuwalne, daleko im do rekordowych mrozów, jakie pamiętają starsi Świnoujścianie. We wspomnieniach mają obraz zamarzniętego kanału portowego i problemów z kursowaniem promów, gdy lód paraliżował komunikację między wsypami.

Jak wynika z danych meteorologicznych, najniższą temperaturę w historii pomiarów w Świnoujściu zanotowano 1 lutego 1956 roku – było to –23,6°C. Tylko czterokrotnie w historii stacji meteorologicznej temperatura spadała poniżej –20°C: w latach 1956, 1963, 1985 oraz 2012.

Świnoujście leży w strefie klimatu umiarkowanego, a kluczowy wpływ na lokalne warunki pogodowe ma Morze Bałtyckie. To właśnie dzięki niemu silne mrozy i obfite opady śniegu należą tu do rzadkości. Zimy są zazwyczaj łagodne, a ujemne temperatury – krótkotrwałe.

Najbliższe dni przypomną jednak, że kalendarzowa zima wciąż trwa. Warto więc przygotować się na chłód i zachować ostrożność – szczególnie na drogach.

Czytaj dalej

WIADOMOŚCI

Dzień Babci i Dziadka w Fregacie. Bezpłatne badania, ruch i wspólne świętowanie

Opublikowano

w dniu

Centrum Medyczne Fregata zaprasza seniorów na wyjątkowe obchody Dnia Babci i Dziadka. Wydarzenie odbędzie się 21 stycznia 2026 roku i będzie połączone z bezpłatnymi konsultacjami, zajęciami ruchowymi oraz częścią artystyczną. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 11:00.

Jak zapowiadają organizatorzy, program wydarzenia został przygotowany z myślą o zdrowiu, aktywności i integracji seniorów. Przez cały dzień będzie można skorzystać z bezpłatnych konsultacji fizjoterapeutycznych, które potrwają od 8:40 do 15:40, a także z bezpłatnego badania słuchu. To dobra okazja, by zadbać o swoje zdrowie i skonsultować się ze specjalistami bez konieczności ponoszenia kosztów.

W programie znalazły się również zajęcia ruchowe „Sprawny Senior”, na które zaproszono uczestników o godzinie 13:30. Nie zabraknie także występów artystycznych oraz poczęstunku, który umili wspólnie spędzony czas.

Na zajęcia grupowe i konsultacje obowiązują wcześniejsze zapisy. Organizatorzy zachęcają, by nie odkładać decyzji na ostatnią chwilę, ponieważ liczba miejsc jest ograniczona.

Wydarzenie odbędzie się w Centrum Medyczne Fregata przy ul. Bydgoskiej 14 w Świnoujście.

Zapisy prowadzone są:

Czytaj dalej
Reklama
Reklama
Reklama „sofa"

OGŁOSZENIA DROBNE

Najczęściej czytane

© Copyright 2023, Wszelkie prawa zastrzeżone | swinoujskie.info | Red Top Media | ul. Cyfrowa 6, 71-441 Szczecin | Napisz do nas: redakcja@swinoujskie.info lub zadzwoń 510 555 524