Materiał partnera
Pompa przedłuża życie chorym z niewydolnością serca
Dzięki farmakoterapii pacjent z niewydolnością serca zyskuje około 10 lat życia – dużo więcej, niż mogliśmy zaoferować chorym kiedyś. Jednak farmakoterapia to nie wszystko, zwłaszcza dla pacjentów powyżej 60. roku życia. Szansą dla tej grupy chorych jest wszczepienie pompy LVAD.
Niewydolność serca to stan, w którym serce nie jest w stanie pompować krwi w stopniu wystarczającym, aby zaspokoić zapotrzebowanie organizmu na tlen i składniki odżywcze. Prowadzi to do niedotlenienia mięśnia sercowego, upośledzenia funkcji innych narządów oraz zastoju płynów w płucach lub innych tkankach. Przyczyną niewydolności serca może być niedokrwienie powodowane np. przez zwężenie tętnic wieńcowych na tle miażdżycowym.
Nowoczesna farmakoterapia przedłuża życie
Chorych z niewydolnością serca przybywa wraz ze starzeniem się społeczeństwa i nasileniem się chorób metabolicznych. W Polsce zmaga się z nią ponad milion osób. Przypadłości towarzyszą takie objawy jak duszność czy obrzęki.
„Duszność wynika z gromadzenia się nadmiernej ilości krwi w płucach, która nie może być prawidłowo odebrana przez serce. Skrajną manifestacją takiego stanu jest obrzęk płuc. Ten mechanizm prowadzi do charakterystycznego uczucia braku powietrza i trudności z oddychaniem – pacjenci opisują to jako niemożność zaczerpnięcia wystarczającej ilości powietrza. Przy niewydolności prawej komory serca dochodzi natomiast do obrzęków obwodowych – puchną nogi, brzuch, dochodzi do niewydolności wątroby, ponieważ prawa komora nie odbiera krwi z tych narządów” – tłumaczy prof. dr hab. n. med. Wojciech Płazak, kierownik Oddziału Transplantologii i Mechanicznego Wspomagania Krążenia w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. św. Jana Pawła II.
Każdy chory z niewydolnością serca podlega wielospecjalistycznej opiece w ramach programu KONS (Koordynowana Opieka nad Pacjentami z Niewydolnością Serca). Skupia ona kardiologów, kardiochirurgów, pielęgniarki, dietetyków fizjoterapeutów oraz pracowników socjalnych, którzy rozpatrują bardzo indywidualne potrzeby danego chorego.
„Najpierw próbujemy zabezpieczyć tych chorych pod kątem zaburzeń rytmu, które potencjalnie mogą wystąpić. Optymalną terapią medyczną jest farmakoterapia, która obejmuje cztery grupy leków: β-blokery, inhibitory konwertazy angiotensyny, antagonisty aldosteronu, inhibitory SGLT-2. U niektórych konieczna jest implantacja kardiowertera defibrylatora. To wydłuża życie pacjentów, ale nie w nieskończoność” – mówi prof. dr hab. n med. Piotr Przybyłowski, koordynator Oddziału Kardiochirurgii, Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, dyrektor naczelny Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
Kiedy leki przestają działać, czas na leczenie inwazyjne
Pierwsza destabilizacja układu krążenia nie stanowi od razu kwalifikacji do przeszczepienia serca czy do implantacji urządzenia wspomagającego pracę lewej komory.
„Liczy się jakość życia pacjentów. Chory, który ma niewydolność serca wymagającą ośmiu-dziesięciu hospitalizacji rocznie, z obrzękami, z dusznością, pomimo że bierze maksymalne dawki leków, ma ogromny dyskomfort” – dodaje prof. Przybyłowski.
Gdy pojawiają się dolegliwości spoczynkowe, jest to znak, że doszło do zaostrzenia choroby. IV klasa w skali NYHA oznacza najbardziej zaawansowaną niewydolność serca, a rokowania tych pacjentów są gorsze niż w źle rokujących znanych nowotworach – roczna śmiertelność w tej grupie pacjentów wynosi ponad 50 proc.
„W takim przypadku należy zrobić krok dalej i pomyśleć o leczeniu inwazyjnym, czyli albo o przeszczepieniu serca, albo implantacji mechanicznego wspomagania krążenia. Przeszczepienie serca ma wiele ograniczeń, z których najważniejsze to zbyt mała ilość dawców, nadciśnienie płucne u biorcy czy zagrożenie odrzuceniem przeszczepu. Inną opcją jest mechaniczne wspomaganie krążenia” – mówi prof. Płazak.
Czasowe wspomaganie krążenia zapewniają dwie metody. Krótkoterminowym rozwiązaniem jest tzw. kontrapulsacja wewnątrzaortalna (IABP) lub miniaturowe, przezskórne urządzenia wspomagające pracę serca. Oba te rozwiązania pozwalają ustabilizować pacjenta i zadecydować o sposobie dalszego leczenia. Pacjent już ustabilizowany może być poddany zabiegowi transplantacji lub też skorzystać z dostępnego wspomagania długoterminowego. Dla takich pacjentów dostępne są wszczepialne urządzenia wspomagające pracę serca typu LVAD.
Choć początkowo pomyślane były jedynie jako pomost do przeszczepienia, od lat z powodzeniem stosowane są jako terapia docelowa (Destination Therapy) u pacjentów, którzy z powodu wieku lub innych obciążeń nie kwalifikują się do transplantacji.
Pompa przedłuża życie starszym pacjentom
Pompa odciąża chory mięsień sercowy lewej komory, zmniejsza ilość krwi zalegającej w płucach i przywraca prawidłowy jej przepływ w całym organizmie, zapobiegając tym samym objawom niewydolności serca, np. dusznościom. Aby pompa działała prawidłowo, potrzebna jest wydolna prawa komora pacjenta.
„Dzisiejsza farmakoterapia powoduje, że pacjent z niewydolnością serca zyskuje około 10 lat życia. To dużo więcej niż mogliśmy zaoferować chorym kiedyś. Generujemy jednak powstanie dużej grupy pacjentów, którzy pomimo niewydolności serca dożyli do wieku około 60-65 lat i przestają już się dobrze czuć na samej farmakoterapii. Aby mogli żyć dalej, musimy im coś zaoferować. I choć zarówno przeszczep serca jak i pompy nie mają sztywnego ograniczenia wiekowego, w starszym wieku decydujemy się często na wszczepienie pompy” – wyjaśnia prof. Płazak.
Po zabiegu wszczepienia urządzenia do wspomagania pracy lewej komory serca chory nie wymaga immunosupresji, dzięki czemu unika się ryzyka związanego z obniżoną odpornością – np. infekcji. Czas pobytu w szpitalu po zabiegu jest krótszy. Dzięki temu można zwiększyć górną granicę wieku, w którym kwalifikuje się pacjentów do wszczepienia pompy – proponuje się ją chorym nawet w wieku 70-72 lat. Przewiduje się, że pacjent po implantacji takiej pompy będzie żył co najmniej kilka lat, a jakość jego życia będzie dużo wyższa, co oznacza, że choć to bardzo drogie urządzenie, opłaca się je wszczepiać. Jest bezpieczne, nie wymaga oczekiwania na dawcę, a także jest w pełni refundowane.
„Oczywiście każda metoda leczenia zaawansowanej niewydolności serca ma swoje ograniczenia, dlatego zawsze trzeba wziąć pod uwagę wiek pacjenta, etiologię choroby i preferencje, ale też trzeba wspomnieć o tym, że – zwłaszcza u ludzi młodych, którzy mają możliwości otrzymania pompy, a potem przeszczepienia serca – to skutecznie wydłuża okres możliwego leczenia i daje poczucie komfortu” – mówi prof. Przybyłowski.
Życie z pompą wymaga wsparcia bliskich i edukacji
Wysoka jakość i sprawne działanie pompy LVAD, która może pompować nawet 6 litrów krwi na minutę, to kwestia nowoczesnej techniki i miniaturyzacji. Przez wiele lat nie dochodzi do uszkodzenia krwinek ani istotnych zaburzeń krzepnięcia.
Trzeba pamiętać, że pompa zużywa stosunkowo dużo energii, w związku z tym musi być stale podłączona do prądu. To oznacza, że z powłok brzusznych wychodzi kabel podłączony do sterownika i dwóch baterii. Pacjent nosi je przy sobie w małym etui zawieszonym np. na pasku przy spodniach lub dedykowanej torbie. Baterie wystarczają na 17-20 godzin. A zatem pacjent jest w pewnym sensie zależny od źródła energii elektrycznej.
Drugim aspektem jest fakt, że kabel (nazywany linią życia albo driveline) wychodzi na stałe z powłok brzusznych, a zakażenie miejsca jego wyprowadzenia może być poważnym powikłaniem dla pacjenta – wymagana jest częsta zmiana opatrunków (dwa, trzy razy w tygodniu), w warunkach sterylnych, dlatego tak ważna jest edukacja pacjenta i jego rodziny.
„Pacjent musi wiedzieć, co to znaczy >>sterylnie<< – nie wystarczy umyć rąk wodą, konieczne jest użycie sterylnych rękawiczek i postępowanie zgodnie z procedurą, której uczymy. Infekcja to największe zagrożenie. Ogólnie trzeba powiedzieć, że technika idzie do przodu i jak pokazują najnowsze badania, pięcioletnie przeżycia po przeszczepieniu serca i po pompach są podobne” – mówi prof. Płazak.
O ile przeszczepienie serca wciąż jest procedurą priorytetową u młodych chorych, o tyle u pacjentów około 65. roku życia lepszym wyjściem wydaje się wszczepienie pompy.
„To nie są pacjenci, którzy będą brali udział w olimpiadach. Poza rezonansem magnetycznym i pływaniem w morzu, dalej mogą robić wszystko. Pacjent musi być jednak mentalnie zborny i mieć opiekuńczą rodzinę, która wspomoże go w początkowym okresie. Dlatego ważna jest opinia zespołu psychologicznego, czy chory i jego otoczenie są w stanie poradzić sobie z przyjmowaniem leków, obsługą urządzenia itd.” – mówi prof. Przybyłowski.
Jeszcze przed implantacją urządzenia chory i jego rodzina są edukowani, na czym polega życie z pompą. Kluczowa jest kwestia zarządzania zasilaniem, konieczna jest bowiem ciągłość działania pompy.
„Z czasem chorzy uczą się tego. Ponieważ linia zasilająca jest wyprowadzana na zewnątrz: toaleta, opatrunki, dbanie o sterylność – są kluczem do długotrwałego sukcesu. Chory musi to zrozumieć i tego przestrzegać. To wszystko wymaga współpracy z zespołem leczniczym i tu bardzo istotna jest rola koordynatorów, którzy prowadzą codzienny monitoring i stanowią swego rodzaj call center – czuwają nad bezpieczeństwem chorych, edukują ich i rodzinę w zakresie codziennej obsługi urządzenia, monitorują parametry pracy pompy oraz pomagają w stanach nagłych, zapewniając stałą opiekę i wsparcie” – podkreśla prof. Przybyłowski.
Źródło informacji: PAP MediaRoom
Materiał partnera
Czy zauważyłbyś, że ktoś kradnie twoją tożsamość?
Pismo z firmy pożyczkowej łatwo w pierwszej chwili uznać za pomyłkę. Nie brałeś pożyczki, nazwa firmy nic ci nie mówi, więc pewnie ktoś wpisał zły adres. Dopiero imię, nazwisko i PESEL w treści sprawiają, że zaczynasz czytać uważniej.
Tak może wyglądać moment odkrycia kradzieży tożsamości. Bez włamania do mieszkania, bez zgubionego portfela. Dowód cały czas leży w szufladzie, telefon działa, z konta nic nie zniknęło. To jednak nie wyklucza, że ktoś próbuje posługiwać się twoimi danymi gdzie indziej.
Nie każda dziwna wiadomość oznacza wyłudzenie. Każdą warto natomiast wyjaśnić, zanim uznasz, że sprawa cię nie dotyczy.
Dane nie muszą zniknąć, żeby ktoś je ukradł
Z dokumentami papierowymi sprawa wydaje się prostsza: brakuje dowodu, trzeba działać. Przy skopiowanych danych nie ma równie oczywistego sygnału. Nadal masz oryginał, a cudza kopia może już krążyć poza twoją kontrolą.
Źródłem bywa wyciek z firmy, której kiedyś podałeś dane. Innym razem zdjęcie dowodu trafia do oszusta przy pozornej rekrutacji albo rejestracji w fałszywym serwisie. Zdarza się też, że ktoś wyrzuca dokumenty w całości, razem z adresem i numerem PESEL.
Sam PESEL zwykle nie wystarcza do uzyskania kredytu. Potrzebna jest weryfikacja tożsamości, a jej sposób zależy od instytucji. Ryzyko rośnie, gdy przestępca ma więcej danych, dokument lub dostęp do kont, którymi może potwierdzić cudzą tożsamość.
Dlatego zamiast zastanawiać się wyłącznie, czy numer wyciekł, trzeba ustalić również, co znalazło się obok niego.
Pożyczka, abonament i dwie różne sprawy z kartą SIM
Przestępca może próbować kupić sprzęt na raty, zawrzeć umowę abonamentową albo uzyskać pożyczkę. Podaje przy tym własne dane kontaktowe, więc część korespondencji może trafiać do niego. Ofiara nie musi od razu zobaczyć żadnego ostrzeżenia.
Nie oznacza to, że instytucje w ogóle nie sprawdzają klientów. Oszustwo polega właśnie na próbie przejścia lub obejścia tych zabezpieczeń.
Przy telefonach warto rozróżnić rejestrację nowego numeru na cudze dane od przejęcia istniejącego numeru przez wyłudzenie duplikatu SIM. Nowa karta nie daje automatycznie dostępu do SMS-ów wysyłanych na twój telefon. Duplikat twojej karty może już zagrozić usługom korzystającym z tego numeru.
Jeżeli telefon niespodziewanie traci usługę, wyjaśnij to z operatorem. Przyczyną może być zwykła awaria, ale nie warto zgadywać, zwłaszcza gdy jednocześnie pojawiają się problemy z logowaniem.
Czego nie pokaże saldo rachunku
Brak podejrzanych przelewów uspokaja, lecz mówi tylko o tym, co dzieje się na obserwowanym koncie. Obca pożyczka może powstać w zupełnie innej instytucji.
Dlatego przy podejrzeniu wyłudzenia sprawdź dane w BIK: zobowiązania i zapytania, których nie rozpoznajesz. Pamiętaj przy tym, że BIK nie jest rejestrem wszystkich umów zawieranych w Polsce.
Płatny Raport BIK to co innego niż kopia danych, udostępniana bezpłatnie raz na sześć miesięcy. Nie ma zasady, według której raz w roku każdemu przysługuje darmowy Raport BIK.
Można też włączyć płatne Alerty BIK. Informują między innymi o zapytaniach związanych z wnioskowaniem o finansowanie. To szansa na wcześniejszą reakcję, ale sam alert nie blokuje zawarcia umowy.
Jeśli próbujesz uporządkować dalsze działania podczas zadawania sobie pytań odnośnie tego, co jeśli ktoś zna mój PESEL, to powyższe porady mogą okazać się bardzo pomocne. Zacznij jednak od sprawdzenia konkretnego sygnału, który wzbudził twoje podejrzenia.
Zastrzeż numer, zanim będzie potrzebny oszustowi
PESEL możesz bezpłatnie zastrzec w mObywatelu, przez internet albo w urzędzie gminy. Nie musisz uzasadniać, że coś wyciekło.
Od 1 czerwca 2024 roku instytucje finansowe sprawdzają zastrzeżenie przy określonych czynnościach, między innymi przed zawarciem umowy kredytu. U operatorów obowiązek obejmuje wydawanie duplikatu karty SIM. Nie należy przedstawiać go jako blokady każdej nowej umowy telefonicznej.
Gdy sam potrzebujesz wykonać czynność wymagającą niezastrzeżonego numeru, możesz cofnąć zastrzeżenie. Dostępna jest też opcja wskazania momentu jego automatycznego przywrócenia. Przydaje się, jeśli obawiasz się, że później o tym zapomnisz.
Obce zobowiązanie trzeba zakwestionować
Skontaktuj się z instytucją, która przypisuje ci umowę. Numer znajdź samodzielnie na jej oficjalnej stronie. Podejrzana wiadomość może przecież być kolejną próbą oszustwa.
Zgłoś, że nie zawierałeś umowy, poproś o wyjaśnienie i zachowuj korespondencję. Podejrzenie przestępstwa zgłoś policji. Potwierdzenie zgłoszenia jest ważnym dokumentem, ale samo nie usuwa wpisu z BIK. Korektę trzeba wyjaśnić z instytucją, która przekazała dane.
Przy podejrzeniu wykorzystania danych dowodu sprawdź również procedurę jego unieważnienia. Zastrzeżenie PESEL-u i unieważnienie dokumentu to osobne działania.
Na przyszłość ogranicz wysyłanie kopii dokumentów. Nie każde kopiowanie dowodu jest zakazane, ale odbiorca powinien mieć odpowiednią podstawę i potrzebę. Pytanie „po co państwu cały skan?” jest zupełnie na miejscu.
I nie traktuj każdej niezrozumiałej wiadomości jak spamu. Czasem wystarczy krótki kontakt z właściwą instytucją, żeby wyjaśnić pomyłkę. Jeśli jednak to wyłudzenie, wcześniejsza reakcja pozwoli szybciej rozpocząć wyjaśnianie sprawy.
Artykuł sponsorowany
Materiał partnera
Geblewicz: samorządy muszą być włączone w proces decyzyjny dotyczący zwalczania terroryzmu
Miasta i regiony chcą mieć zauważalną rolę w europejskiej agendzie na rzecz zwalczania terroryzmu. „Postulujemy, by konstruując polityki na poziomie krajowym włączać w proces decyzyjny samorządy” – mówi Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego i członek Europejskiego Komitetu Regionów (KR).
Podczas wtorkowej sesji plenarnej Europejski Komitet Regionów przyjął opinię na temat programu zapobiegania terroryzmowi i zwalczania go. Sprawozdawcą opinii był marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz.
„Jako miasta i regiony chcemy mieć w tej agendzie zauważalną rolę przynajmniej w dwóch aspektach: jednym jest przeciwdziałanie radykalizacji, a więc praca z najmłodszymi. Z drugiej strony mamy swoje powinności w filarze, który odnosi się do zabezpieczenia przestrzeni publicznych i infrastruktury krytycznej” – powiedział marszałek.
Geblewicz zwrócił uwagę, że to włodarze zarządzają przestrzeniami publicznymi i w kompetencjach regionów jest zarządzanie portami i przewozami regionalnymi.
„Postulujemy, by konstruując polityki na poziomie krajowym włączać w proces decyzyjny samorządy” – dodał.
Geblewicz zaznaczył też, że samorządy powinny zostać lepiej wzmocnione by móc w pełni współpracować z takimi organizacjami jak organizacje sportowe, harcerstwo, wolontariat, organizacje propagujące kulturę. Każdy przejaw socjalizacji młodzieży przyczynia się bowiem do zmniejszenia radykalizacji.
Źródło informacji: Serwis Samorządowy PAP
Materiał partnera
Nadal wyrzucamy jedzenie, ale coraz więcej z nas robi to rzadziej niż jeszcze dwa lata temu. Banki Żywności publikują raport „Nie Marnuj Jedzenia 2026”
63% Polaków przyznaje, że zdarza im się wyrzucać żywność, ale taki sam odsetek osób deklaruje jednak, że robi to rzadziej niż dwa lata temu. Najczęściej do kosza trafia pieczywo, a główną przyczyną pozostaje przeoczony termin przydatności. Federacja Polskich Banków Żywności publikuje raport „Nie Marnuj Jedzenia 2026”. Partnerem raportu jest Lidl Polska.
Marnowanie żywności w Polsce wciąż nie zwalnia tempa. W tegorocznym badaniu Federacji Polskich Banków Żywności „Nie Marnuj Jedzenia 2026” 63% respondentów przyznaje, że zdarza im się wyrzucać jedzenie. Ciekawiej robi się, gdy spojrzeć głębiej: aż 63% twierdzi również, że w ciągu ostatnich dwóch lat wyrzuca go mniej niż wcześniej.
Polacy nadal marnują jedzenie, ale wielu z nich robi to zauważalnie rzadziej niż jeszcze dwa lata temu i właśnie to jest kluczowy wniosek nasuwający się z badania. Zamiast czekać na moment, w którym nikt nic już nie wyrzuci, warto zauważyć, że zmiana dzieje się tu i teraz, choć powoli, dom po domu.
„Nie chcemy po raz kolejny przekonywać Polaków, że marnowanie żywności jest złe – większość z nas doskonale to wie. Tegoroczny raport pokazuje coś ważniejszego: nadal marnujemy, ale jednocześnie wiele osób robi to mniej niż jeszcze dwa lata temu. Właśnie w tych drobnych zmianach – zamrożonym chlebie, przejrzanej przed zakupami lodówce, mniejszej porcji na talerzu – widzimy przestrzeń do dalszego działania” – podkreśla Beata Ciepła, prezes zarządu Federacji Polskich Banków Żywności.
Chleb na pierwszym miejscu – od lat
Pieczywo po raz kolejny prowadzi w niechlubnym rankingu produktów najczęściej trafiających do kosza – wskazuje je 53% badanych. Dalej są owoce (46%), warzywa (45%), wędliny (39%), ziemniaki (26%) i jogurty (24%).
Jeśli chodzi o przyczyny, najczęściej powtarza się ta sama historia: przeoczony termin przydatności, na który wskazuje 57% badanych. Zaraz za nim plasują się złe przechowywanie (31%), zbyt duże zakupy (30%), zła jakość kupionego produktu (28%) oraz zbyt duże porcje (23%).
„Produkt, który trafia do kosza, to nie tylko zmarnowana żywność. To też zasoby włożone w jej wyprodukowanie: energia, transport i praca wielu osób zaangażowanych w cały łańcuch dostaw. Dlatego ograniczanie marnowania żywności wymaga współdziałania wszystkich jego uczestników: producentów, handlu, konsumentów i organizacji społecznych. Jako Lidl Polska chcemy być częścią tej zmiany” – mówi Aleksandra Robaszkiewicz, dyrektorka ds. Relacji Korporacyjnych w Lidl Polska.
Raport „Nie Marnuj Jedzenia 2026” pokazuje, że problem marnowania żywności nadal wymaga działań, ale jednocześnie dostarcza pozytywnych sygnałów świadczących o stopniowej zmianie zachowań części Polaków. Mniej wyrzuconego jedzenia nie zaczyna się od rewolucji, ale od tego, co robimy z jedzeniem, które już mamy w domu.
Źródło informacji: Federacja Polskich Banków Żywności
Materiał partnera
Sztuczna inteligencja napędza ewolucję projektowania wektorowego. Premiera nowej wersji CorelDRAW Graphics Suite 2026
Najnowsza, wrześniowa aktualizacja flagowego pakietu graficznego CorelDRAW Graphics Suite 2026 wprowadza przełomowe rozwiązania oparte na generatywnej sztucznej inteligencji. Innowacyjny moduł Text-to-Vector oraz gruntownie zmodernizowane narzędzia do wektoryzacji wyznaczają nowe standardy w branży projektowej. W Polsce oprogramowanie wraz z pełnym wsparciem technicznym oferuje oficjalny partner i sprawdzony dostawca – sklep Omegasoft.pl.

Współczesny rynek projektowania graficznego wymaga zarówno nieograniczonej kreatywności, jak i przede wszystkim szybkości oraz precyzji działania. Odpowiedzią na te wyzwania jest najnowsza aktualizacja oprogramowania CorelDRAW Graphics Suite 2026, ogłoszona przez firmę Corel. Producent przeniósł potencjał sztucznej inteligencji do samego serca grafiki wektorowej, oferując twórcom pełną kontrolę nad procesem kreacji – od pierwszego szkicu po gotowy plik produkcyjny.
Od opisu do edytowalnego wektora – przełom w AI
Najważniejszą nowością wrześniowej edycji jest generatywny moduł AI przekształcający polecenia tekstowe w grafikę wektorową (Text-to-Vector). W przeciwieństwie do tradycyjnych generatorów obrazów rastrowych, nowe narzędzie tworzy w pełni skalowalne, edytowalne obiekty i ścieżki. Projektanci mogą generować unikalne ilustracje od podstaw na podstawie prostych promptów tekstowych lub tworzyć warianty na bazie grafik referencyjnych, zachowując bezkompromisową swobodę dalszej edycji.

Dla użytkowników pakietu udostępniono także bezpłatną promocyjną pulę nielimitowanego generowania wektorów AI przy użyciu zaawansowanych modeli Vector Craft oraz Vector Master.
Czterokrotnie szybsza praca i zaawansowane narzędzia Web.
Wrześniowe wydanie przynosi również znaczący skok wydajności w codziennych zadaniach projektowych:
- Nawet 4x szybszy PowerTRACE
Popularne narzędzie do automatycznej konwersji map bitowych na wektory zyskało nowe algorytmy. Przekształcanie grafik działa do 4 razy szybciej, a wbudowana sztuczna inteligencja precyzyjniej usuwa tło oraz tworzy czystszą, lepiej zorganizowaną strukturę obiektów i palet barw.
- Elastyczność w CorelDRAW Web
Subskrybenci mogą teraz wgrywać własne, firmowe i systemowe kroje pism bezpośrednio w przeglądarce internetowej. Wersja Web wzbogaciła się również o opcję bezpośredniego eksportu plików do produkcyjnych formatów inżynieryjnych CAD (DWG oraz DXF).
- Optymalizacja i stabilność
Udoskonalona obsługa złożonych, wielostronicowych dokumentów gwarantuje płynność pracy nawet przy najbardziej wymagających projektach.
Zaawansowane funkcje generatywne trafiły także do aplikacji CorelDRAW Go dla początkujących oraz do pakietu specjalistycznego CorelDRAW Technical Suite 2026, wspierającego najnowsze formaty 3D CAD.
Gdzie kupić legalne oprogramowanie Corel w Polsce?
Zakup profesjonalnego oprogramowania graficznego dla studia projektowego lub firmy wymaga pełnej gwarancji legalności licencji oraz sprawnej obsługi posprzedażowej. Jako wiodący i doświadczony dostawca rozwiązań cyfrowych na polskim rynku, sklep z oprogramowaniem omegasoft.pl dostarcza w pełni bezpieczne, oficjalne licencje pakietu CorelDRAW z gwarancją autentyczności.
Klienci decydujący się na zakup w omegasoft.pl mogą liczyć na natychmiastową elektroniczną dostawę licencji (ESD), ale również na profesjonalne doradztwo w doborze odpowiedniego wariantu – od elastycznej subskrypcji rocznej po licencję wieczystą.
Sprawdź pełną ofertę, porównaj opcje licencjonowania i wybierz rozwiązanie dopasowane do potrzeb Twojego biznesu: Zobacz aktualne ceny i licencje CorelDRAW w sklepie omegasoft.pl.
O firmie omegasoft.pl
Omegasoft.pl to ceniony polski dostawca legalnego oprogramowania dla biznesu, edukacji oraz użytkowników indywidualnych. Jako autoryzowany partner czołowych światowych producentów oprogramowania, firma oferuje szeroki wybór programów antywirusowych, aplikacji graficznych oraz rozwiązań biurowych i edukacyjnych, zapewniając klientom błyskawiczną realizację zamówień, kompleksowe wsparcie techniczne oraz pełne bezpieczeństwo transakcji.
Źródło informacji: Omegasoft
Materiał partnera
Komitet Regionów: Kliczko zaapelował o wsparcie Ukrainy przed zbliżającą się zimą
Mer Kijowa Witalij Kliczko występując online podczas wtorkowego siedzenia plenarnego Europejskiego Komitetu Regionów (KR), zaapelował o wsparcie Ukrainy przed zbliżającą się zimą.
Kliczko podziękował za dotychczasowe wsparcie, jakie jego rodakom udzielili mieszkańcy państw europejskich. Zaapelował też o dalszą pomoc w obliczu zagrożeń, jakie Rosja planuje przeprowadzić zimą.
„Przygotowujemy się na kolejny okres zimowy, na pewno nie będzie on prosty. Jesteśmy ciągle atakowani przez drony i pociski balistyczne, a celem Rosji jest zniszczenie życia obywateli Ukrainy” – podkreślił mer Kijowa.
W przemówieniu Kliczko przypomniał, że Ukraińcy bronią nie tylko swojej ojczyzny, ale też bezpieczeństwa całej Europy. Poinformował też, że po zakończeniu wojny Ukraina chce przyjąć z powrotem wszystkich uchodźców i zapewnić im powrót do normalnego życia.
„Razem jesteśmy w stanie dokonać zmiany i jesteśmy o wiele silniejsi” – zakończył swoje przemówienie.
Przewodnicząca KR Kata Tüttő zapewniła o dalszym wsparciu ze strony europejskich regionów i miast.
Na środowym posiedzeniu Europejski Komitet Regionów jednogłośnie przyjął opinię w sprawie zrównoważonych rozwiązań dla przesiedlanych Ukraińców i Ukrainek w Europie.
Jedocześnie poinformowano o przedłużeniu do marca 2028 roku obowiązywania dyrektywy o ochronie tymczasowej dla obywateli Ukrainy.
Sprawozdawczyni opinii na forum KR Antje Grotheer zaznaczyła jednak, że czas do marca 2028 roku musi zostać wykorzystany jako etap przejściowy do stworzenia długoterminowej perspektywy integracji.
Ylva Johansson, specjalna wysłanniczka ds. Ukraińców w Unii Europejskiej zaapelowała, by przestać postrzegać obywateli Ukrainy jako uchodźców, a zacząć jako część społeczności lokalnej. Johansson przestrzegła też, że w okresie zimowym może nastąpić dodatkowy napływ uchodźców z Ukrainy do państw UE.
Według Eurostatu do lipca 2026 r. 4,4 mln obywateli państw trzecich, którzy uciekli z Ukrainy, korzystało z tymczasowej ochrony w UE. UNHCR informuje, że 49 % ukraińskich uchodźców wyraziło nadzieję lub zamiar powrotu w przyszłości, przy czym jednym z kluczowych warunków wpływających na powrót jest poprawa bezpieczeństwa, dostępu do mieszkań i dostępności podstawowych usług. Ponad cztery lata po pełnoskalowej inwazji Rosji dane te podkreślają potrzebę przejścia od reagowania kryzysowego do jasnych, skoordynowanych i zrównoważonych ustaleń, co podkreślono w opinii KR-u.
Źródło informacji: Serwis Samorządowy PAP
Materiał partnera
Fundacja Biedronki: nie czekają na obiad. Czekają na kogoś w drzwiach. Nowe badanie pokazuje, czego naprawdę potrzebują samotni seniorzy
Dla wielu samotnych seniorów rytm tygodnia wyznaczają wizyty osoby, która przywozi im obiad, średnio trzy razy w tygodniu. Z najnowszego badania Fundacji Biedronki wynika, że to właśnie te spotkania, a nie sam posiłek, bywają dla nich najważniejsze.
Jak działa program, który dowozi obiady seniorom w kilkunastu regionach Polski
Fundacja Biedronki wraz z organizacjami partnerskimi prowadzi program „Poczta Obiadowa”. Trafiają do niego samotni seniorzy w wieku 70 lat i więcej, którzy nie są już w stanie samodzielnie przygotować sobie ciepłego posiłku i przez to należą do grupy zagrożonej niedożywieniem. Kurier przywozi im zestaw złożony z zupy i drugiego dania, średnio trzy razy w tygodniu, i wręcza go do rąk własnych, nie zostawia pod drzwiami. Seniora wspiera też wolontariusz, który utrzymuje z nim kontakt i pomaga przy sprawach organizacyjnych, na przykład zmianie rodzaju diety czy odwołaniu dostawy. Obecna edycja programu, prowadzona od czerwca 2026 do maja 2027 roku, obejmuje 15 organizacji partnerskich w różnych regionach kraju.

Żeby sprawdzić, jak program realnie wpływa na życie uczestników, fundacja przeprowadziła własne badanie. Objęło ono 200 wywiadów kwestionariuszowych, 30 pogłębionych wizyt badawczych trwających nawet półtorej godziny oraz 42 wywiady z koordynatorami i wolontariuszami realizującymi program na co dzień. Zadowolenie z programu deklaruje 98% uczestników. Jeszcze więcej niż sam wynik mówią jednak rozmowy, które pokazują, jak program zmienia codzienne życie seniorów.
„Rozmawiając z wolontariuszami i organizacjami, które codziennie widzą, jak działa ten program, wiedzieliśmy, że same dane o zadowoleniu nie powiedzą nam wszystkiego. Chcieliśmy zrozumieć, co naprawdę zmienia się w życiu seniora, gdy ktoś zaczyna regularnie do niego przychodzić oraz jak możemy ulepszyć pomoc. Wyniki badania pokazały nam więcej, niż się spodziewaliśmy, zwłaszcza jeśli chodzi o rolę osób, które dowożą posiłki” – mówi Anna Białek, starszy manager ds. projektów społecznych Fundacji Biedronki.
To nie posiłek na talerzu jest tu najważniejszy
„Ja myślę, że w przypadku mojej podopiecznej, to nawet te relacje są chyba bardziej ważne od posiłku” opowiadała jedna z wolontariuszek biorących udział w badaniu. Podobnie opisywali to sami uczestnicy programu. „Jest ktoś, kto przychodzi i wiem, że to jest tak między dziesiątą a jedenastą. Ta obecność mnie uspokaja” mówiła jedna z beneficjentek. Inny senior ujął to jeszcze prościej: „Człowiek jest taki, że ma się do kogo zwrócić. Oprzeć się, poprosić o pomoc. Że nie jest sam”.
Dla osoby, która większość dnia spędza samotnie, taka regularność ma zupełnie inną wagę niż dla kogoś, kto na co dzień otoczony jest ludźmi. Jedna z koordynatorek programu, pracująca bezpośrednio z seniorami, opisała to wprost: „Brakuje kontaktu z drugim człowiekiem. Często dzwonią, żeby zapytać o coś, ale tak naprawdę dzwonią, żeby porozmawiać z kimś”.
Nieoczekiwany bohater programu
Jednym z ciekawszych wątków badania jest rola kurierów, czyli osób, które fizycznie dowożą posiłki. To one, nie wolontariusze, mają z seniorami najczęstszy kontakt, bo odwiedzają ich regularnie, kilka razy w tygodniu. Z rozmów wynika, że kurierzy nierzadko zauważają rzeczy, których nikt inny by nie zobaczył: że ktoś wygląda, jakby był chory, że wolniej podchodzi do drzwi, że ma gorszy dzień. Dla wielu seniorów stają się nieformalnym źródłem wiedzy o ich stanie, a czasem jedynym kontaktem z drugim człowiekiem w danym tygodniu.
Wśród samotnych starszych osób dominują kobiety, a wizyta kuriera bywa dla nich jedną z nielicznych sposobności na kontakt z mężczyzną spoza rodziny. Z rozmów wynika, że taka wizyta bywa dla nich dodatkowym bodźcem, żeby ubrać się starannie i zadbać o dom, co ogólnie pozytywnie wpływa na ich codzienną aktywność. Jedna z wolontariuszek opowiadała o tym z przymrużeniem oka: „My nawet jesteśmy, proszę panią, zazdrosne z koleżanką. Najczęściej to kurierzy mają systematyczny kontakt”.
Prezent, który nie musi dużo kosztować
Badanie pokazało również, że aż 91% uczestników docenia dodatkowe gesty programu: świąteczne paczki, drobne upominki, czasem samą kartkę z życzeniami. Nie chodzi o wartość materialną. Jedna z beneficjentek opisała to prosto: „Najważniejsze było, że otrzymałam coś niespodziewanie, że jest ktoś, kto o mnie pomyślał nawet na Święta”. Takie chwile seniorzy pamiętają najdłużej, bo są dowodem, że ktoś o nich nie zapomina poza samą dostawą jedzenia.
Skala samotności, z jaką mierzą się uczestnicy programu, jest wyraźna również w liczbach: aż 16% z nich w codziennych sprawach, takich jak wizyta u lekarza czy załatwienie sprawy urzędowej, może liczyć wyłącznie na pomoc wolontariusza. Nie ma nikogo innego.
Pełny raport z badania dostępny jest do pobrania tutaj https://www.fundacjabiedronki.pl/aktualnosci/171
O Fundacji Biedronki
Fundacja Biedronki to największa fundacja korporacyjna w Polsce działająca na rzecz seniorów. Powstała 8 kwietnia 2020 roku z inicjatywy Jeronimo Martins Polska. Oprócz „Poczty Obiadowej” prowadzi program zakupowy dla seniorów „Na codzienne zakupy”, świąteczną akcję „Radosne Święta z Fundacją Biedronki” oraz inne inicjatywy skierowane do osób starszych w Polsce.
Źródło informacji: Fundacja Biedronki
-
WIADOMOŚCI4 dni temuWybudowali park handlowy w Świnoujściu. Teraz budują terminal lotniska w Goleniowie
-
WIADOMOŚCI5 dni temuSkorzystają mieszkańcy, kuracjusze i turyści
-
WIADOMOŚCI2 dni temuŚwinoujście: 32-latek aresztowany na trzy miesiące. Usłyszał trzy zarzuty
-
WIADOMOŚCI1 dzień temuApteki w Świnoujściu. Gdzie kupić leki wieczorem i w niedzielę?
-
WIADOMOŚCI2 dni temuBaza Rybacka po kontrolach. Wykryto liczne usterki
-
WIADOMOŚCI4 dni temuIMGW ostrzega przed silnym wiatrem. Porywy osiągną 75 km/h
-
WIADOMOŚCI4 dni temu„Bursztyn Unity” pod polską banderą? Szykuje się historyczny moment
-
WIADOMOŚCI4 dni temuNiemieckie hotele na Uznamie szantażowane po ataku hakerskim
