Materiał partnera
Europejska Komisja Zatrudnienia i Spraw Socjalnych: potrzebne zmiany legislacyjne, ponieważ zdarza się, że firmy wykorzystują AI niezgodnie ze standardami prawa pracy
Wykorzystywanie w firmach algorytmów sztucznej inteligencji do monitorowania wydajności zatrudnionych osób budzi obawy co do przestrzegania standardów UE dotyczących praw pracowniczych i zasad BHP. Dlatego Komisja Europejska proponuje zmiany w legislacji. Zostaną ogłoszone na początku grudnia b.r.

27 października europosłowie z Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych Parlamentu Europejskiego (EMPL) odwiedzili centrum logistyczne Amazona w Sosnowcu. Wizyta miała na celu zbadanie warunków pracy zatrudnionych tam osób, z naciskiem na to, w jaki sposób jest stosowana technologia wykorzystująca AI.
„Celem naszej misji było zbadanie warunków pracy w magazynach i centrach logistycznych Amazona w Polsce i w Niemczech. Z tego co widzimy, pracownicy nie byli informowani, jakiego rodzaju dane są zbierane, jak są używane i w jaki sposób na ich podstawie są ustalane indywidualne oceny wydajności” – powiedziała Li Andersson, przewodnicząca Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych PE.

Li Andersson wskazała, że na początku grudnia b.r. Komisja Europejska przedstawi projekt pakietu rozwiązań legislacyjnych pod nazwą Quality Jobs Act. Będzie on dotyczył jakości warunków pracy. Szczególny nacisk zostanie w nim położony na kwestie wykorzystania algorytmów i sztucznej inteligencji w życiu zawodowym.
W ocenie szefowej EMPL „Quality Jobs Act” będzie najważniejszym aktem prawnym tej kadencji Parlamentu Europejskiego w zakresie rynków pracy, praw pracowników i warunków, w jakich pracują.
„Musimy ustalić wspólne standardy dotyczące tego, jakich danych nie wolno gromadzić, jakie prawa przysługują pracownikom w zakresie żądania dostępu do zgromadzonych na ich temat danych, a także w kwestiach przejrzystości i prawa do konsultacji. Chodzi o to, abyśmy mieli pewność, że wdrażana technologia nie będzie wykorzystywana przeciwko pracownikom, lecz jako sposób na rzeczywiste usprawnienie procesów” – podkreśliła Li Andersson.

Andrzej Buła, członek EMPL, wskazał, że regulacje powinny wyprzedzać rozwój technologiczny. Dodał, że Komisja już w ubiegłym roku pracowała nad zagadnieniami związanymi z zarządzaniem algorytmicznym w miejscu pracy.
„Stworzyliśmy 11 rekomendacji. Przede wszystkim firma powinna poinformować pracownika, że będzie oceniany przez algorytm. Trzeba mu wytłumaczyć, na czym ten algorytm polega, np. ile czasu będzie miał pracownik na zeskanowanie jednego produktu. A jeżeli używanie AI wiąże się z jakością samej pracy czy wysiłkiem energetycznym, należy to przedyskutować z organizacjami związkowymi i Państwową Inspekcją Pracy” – zaznaczył Andrzej Buła.
Europoseł dodał, że dla kadry menedżerskiej, która chce zbudować dobrą atmosferę w pracy, takie działania nie stanowią wysiłku ponadstandardowego.
Źródło informacji: PAP MediaRoom
Materiał partnera
Rządowe Centrum Walki z Dezinformacją zapowiada ofensywne działania, a nie tylko analizy
Centrum Walki z Dezinformacją, które od września działa przy Ministerstwie Cyfryzacji, ma aktywnie reagować na nasilające się zagrożenia w polskiej przestrzeni informacyjnej. „Nie będziemy jedynie dyskutować o diagnozach i analizach, ale działać ofensywnie i proaktywnie” – zapowiedział Paweł Olszewski, wiceminister cyfryzacji i szef nowo powstałego Centrum Walki z Dezinformacją (CWD).

„Dezinformacja stała się codziennym elementem życia w wielu obszarach. Możemy minimalizować jej skutki, ale się jej nie pozbędziemy” – mówił Paweł Olszewski podczas spotkania z dziennikarzami w Centrum Prasowym PAP.
Wicepremier Krzysztof Gawkowski w komunikacie prasowym informującym o powołaniu CWD napisał, że „rozpowszechnianie fałszywych lub zmanipulowanych treści może wpływać na bezpieczeństwo narodowe, procesy demokratyczne, zdrowie publiczne oraz zaufanie obywateli do instytucji państwa”.

Centrum Walki z Dezinformacją – jak zapowiada Paweł Olszewski – będzie identyfikować i ujawniać narracje dezinformacyjne, które są wymierzone w bezpieczeństwo Polski i Polaków. W tym celu ma m.in. powstać strona internetowa StopDezinfo, na której będą publikowane najważniejsze informacje i alerty Centrum.
CWD będzie też koordynować działania instytucji państwowych w zakresie zwalczania narracji i kampanii dezinformacyjnych wymierzonych w Polskę.
„Zamierzamy działać ofensywnie, starać się wyprzedzać działania dezinformacyjne, zmniejszać ich oddziaływanie, żeby do Polaków trafiały rzetelne i sprawdzone informacje” – mówił dziennikarzom Paweł Olszewski.

Centrum będzie stanowiło platformę współpracy instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa, cyberbezpieczeństwo, ochronę przestrzeni informacyjnej oraz płaszczyznę wymiany informacji dotyczących zagrożeń informacyjnych.
Centrum będzie działać w ramach Ministerstwa Cyfryzacji, ale jego formuła ma pozwolić na współpracę m.in.: z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy Ministerstwem Spraw Zagranicznych. W pracach Centrum uczestniczyć będą przedstawiciele Zespołów Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego – zarówno krajowego CSIRT GOV (CSIRT: skrót od angielskiego terminu Computer Security Incident Response Team), jak i zespołów ministerstwa obrony oraz NASK, które dysponują wiedzą o zagrożeniach występujących w cyberprzestrzeni.

W skład Centrum wchodzą też przedstawiciele m.in. ministra sprawiedliwości, dowódcy Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni, dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, szefów służb specjalnych, a także policji i straży pożarnej. Według zapewnień szefa CWD, w zespole zasiądą eksperci „myślący operacyjnie, a nie analitycy danych”.
Do zadań CWD należy m.in. wymiana informacji dotyczących zdarzeń związanych z dezinformacją, opracowywanie rekomendacji dla administracji publicznej, przygotowywanie bieżących informacji o zagrożeniach oraz tworzenie komunikatów dotyczących zidentyfikowanych działań dezinformacyjnych.
„Sukcesem CWD będzie zmiana sposobu myślenia i wspólne ponadpartyjne działanie na korzyść ograniczenia dezinformacji i budowania wspólnego bezpieczeństwa” – podsumował szef Centrum Walki z Dezinformacją.
Według definicji NASK dezinformacja to fałszywe, niedokładne lub wprowadzające w błąd treści, które są zaprojektowane, prezentowane i promowane w celu umyślnego wyrządzenia szkody publicznej lub osiągnięcia zysku.
Jak wynika z analiz, zjawisko dezinformacji, szczególnie w internecie, nasila się w ostatnich miesiącach. W pierwszym półroczu 2026 roku analitycy Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK przekazali platformom społecznościowym ponad 65 tys. zgłoszeń o umieszczanym w nich treściach dezinformacyjnych, podczas gdy w całym 2025 r. było to 46,5 tys. zgłoszeń.
Źródło informacji: PAP MediaRoom
Materiał partnera
Parlament Europejski przyznał Nagrodę im. Daphne Caruany Galizii 2026 za śledztwo dotyczące porozumienia migracyjnego Włoch i Albanii
W Parlamencie Europejskim wręczono nagrodę dziennikarską im. Daphne Caruany Galizii za rok 2026. Wyróżnienie przyznano za śledztwo dotyczące porozumienia migracyjnego między Włochami a Albanią, autorstwa włoskiego dziennikarza Giacoma Zandoniniego i holenderskiej dziennikarki Maite Vermeulen, opublikowane na platformie dziennikarskiej De Correspondent.
W ceremonii, która odbyła się w sali prasowej Parlamentu Europejskiego im. Daphne Caruany Galizii w Strasburgu, udział wzięły Roberta Metsola, przewodnicząca Parlamentu Europejskiego, i Pina Picierno, wiceprzewodnicząca (odpowiedzialna za nagrodę).
„Dziewięć lat po tym, jak Daphne Caruana Galizia została brutalnie zamordowana za ujawnienie korupcji, nasza determinacja, by sprawiedliwość została wymierzona, pozostaje silna jak nigdy dotąd. Ci, którzy chcieli ją uciszyć, ponieśli porażkę. Jej historie dotarły do szerszego kręgu odbiorców niż kiedykolwiek wcześniej, a jej odwaga wciąż inspiruje. Nagroda im. Daphne Caruany Galizii honoruje tę odwagę i zaangażowanie w prawdę. Parlament Europejski będzie nadal wspierał dziennikarzy, bronił wolności prasy i walczył o sprawiedliwość” – stwierdziła Roberta Metsola.
Między 4 maja a 31 lipca 2026 roku dziennikarze z 27 krajów UE przesłali swoje historie do rozpatrzenia. Zakwalifikowano dziesięć z 344 zgłoszeń. Laureatów wyłoniło niezależne jury.
Dziennikarze Giacomo Zandonini i Maite Vermeulen spędzili 18 miesięcy, badając umowę migracyjną między Włochami a Albanią dla platformy dziennikarskiej De Correspondent.
Według ustaleń dziennikarzy porozumienie zakładało przechwytywanie migrantów zmierzających do Włoch i przewożenie ich do Albanii, kraju spoza UE, w celu rozpatrywania ich wniosków azylowych w przyspieszonej procedurze oraz odsyłania do krajów pochodzenia w przypadku odmowy udzielenia ochrony.
Ich historia śledzi początki umowy i bada, dlaczego wiele krajów UE uważa ją za „innowacyjny model” dla przyszłości europejskiej polityki migracyjnej. Aby odkryć pełny obraz, dziennikarze złożyli ponad trzydzieści wniosków o udostępnienie informacji publicznej w sześciu krajach europejskich, a także do Komisji Europejskiej, Rady i europejskiej agencji granicznej Frontex. Śledzili oni ścieżki finansowe i rozmawiali z personelem w ośrodkach, migrantami, prawnikami, parlamentarzystami, przedstawicielami rządu i lokalnymi mieszkańcami w Albanii.
„Największym wyzwaniem podczas tego śledztwa był fakt, że rząd włoski zrobił praktycznie wszystko, aby ukryć szczegóły tego porozumienia. Nie mogliśmy na przykład odwiedzić ośrodków, ponieważ dziennikarze nie mają tam wstępu” – podkreślała Maite Vermeulen.
Giacomo Zandonini dodał: „To dość konkretna historia, ale ma ona znaczenie dla całej Europy,
ponieważ włoskie działania w Albanii, które rozpoczęły się dwa lata temu, stają się obecnie modelem o zasięgu europejskim, a wiele europejskich rządów chce pójść w ślady Włoch”.
Nagroda jest hołdem dla maltańskiej dziennikarki śledczej Daphne Caruany Galizii, która zginęła w zamachu w październiku 2017 roku. Nagroda corocznie nagradza wybitne dziennikarstwo, które promuje lub broni podstawowych zasad i wartości Unii Europejskiej, takich jak godność człowieka, wolność, demokracja, równość, praworządność i prawa człowieka.
Źródło informacji: PAP MediaRoom
Materiał partnera
Rok kaucji w Polsce to sukces, jednak cały system wymaga domknięcia i uszczelnienia
Pięć miliardów zwróconych opakowań to wartość ilustrująca sukces funkcjonującego w Polsce od roku systemu kaucyjnego. Wciąż nie brakuje w nim jednak istotnych luk, chociażby wykluczenia jednorazowych opakowań szklanych, generujących koszty przerzucane bezpośrednio na samorządy. „Polacy pokazali, że chcą zwracać opakowania, ale teraz państwo musi udowodnić, że potrafi zbudować system kompletny i przejrzysty” – mówi Paweł Pomian, wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.
„ROK KAUCJI W POLSCE. Pierwszy bilans systemu i koszty pozostawionych wyjątków” – to tytuł raportu przedstawiającego bilans działania systemu kaucyjnego w naszym kraju. Badanie zostało zrealizowane przez YOTTA na zlecenie EKO-UNII.
Pierwszy rok funkcjonowania systemu można podzielić na trzy wyraźne etapy. Ostatni kwartał 2025 roku był przede wszystkim formalnym startem. Opakowania oznaczone kaucją pojawiały się sporadycznie, a infrastruktura zbiórki była ograniczona.
Początek 2026 roku przyniósł stopniowy wzrost liczby opakowań kaucyjnych, punktów zbiórki i zwrotów, ale system nadal znajdował się w fazie rozruchu.
Dopiero w drugim i trzecim kwartale 2026 roku nastąpiło rzeczywiste upowszechnienie systemu. Duże sieci handlowe rozbudowały infrastrukturę automatów, opakowania kaucyjne stały się powszechne, a miesięczne zwroty zaczęto liczyć w setkach milionów sztuk.
Wakacje i wrzesień pokazały już system działający na dużą skalę. Według danych MKiŚ do końca września zwrócono około 5 miliardów opakowań, a ministerstwo szacowało efektywność zwrotów na około 72 proc.
„Pozytywnie oceniam przede wszystkim społeczną akceptację systemu. Według wrześniowego badania CBOS aż 84 proc. respondentów zadeklarowało, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy zwróciło przynajmniej jedno opakowanie, a 65 proc. opowiada się za utrzymaniem systemu w obecnej formie lub jego rozszerzeniem. Nie oznacza to jednak braku zastrzeżeń: aż 44 proc. badanych wskazuje na problem przechowywania opakowań w domu, a 37 proc. na awarie i przepełnienie automatów” – tłumaczy Jacek Werder, analityk procesów zarządzania gospodarką i autor raportu.
System kaucyjny w Polsce zyskał więc społeczną aprobatę, a zwracanie opakowań uległo upowszechnieniu. Nie oznacza to jednak, że możemy spocząć na laurach: raport wskazuje na szereg istotnych luk, niepozwalających systemowi na osiągnięcie maksimum efektywności.
„Pierwszą kwestią jest bardzo ograniczona dostępność danych. Pięć miliardów zwróconych opakowań robi wrażenie, ale sama liczba zwrotów nie mówi nam, jaki odsetek opakowań wrócił do systemu, ani ile to kosztowało. Bez regularnych danych o opakowaniach wprowadzanych na rynek, stopie zwrotu i przepływach kaucji nie da się rzetelnie ocenić efektywności. Pierwszy etap mamy za sobą – teraz czas usunąć luki, zamiast udawać, że problem nie istnieje” – uważa Paweł Pomian, wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.
Drugim wyzwaniem jest zakres systemu, a przede wszystkim pozostawienie poza nim jednorazowych butelek szklanych. To istotny strumień odpadów, którego zbiórka w systemie kaucyjnym mogłaby przynieść wymierne korzyści środowiskowe.
„System kaucyjny nie może mieć wyjątków, które bardziej służą producentom niż środowisku. Dziś butelkę plastikową PET czy puszkę aluminiową można oddać w systemie, ale jednorazowa butelka szklana po piwie, winie czy mocniejszym alkoholu może nadal obciążać system komunalny. Jeśli kaucja ma działać, musi obejmować wszystkie jednorazowe butelki szklane” – wyjaśnia Paweł Pomian.
Warto zaznaczyć, że w badaniu YOTTA dla EKO-UNII 65 proc. respondentów zgodziło się, że wszystkie opakowania po napojach powinny podlegać jednakowym zasadom, a 64 proc. uważało, że pozostawienie jednorazowych butelek szklanych poza systemem sprzyja zaśmiecaniu
Objęcie kaucją jednorazowych butelek szklanych, ograniczenie wyjątków i obowiązek publicznego raportowania danych – to główne rekomendacje przedstawione w raporcie. Znajdziemy w nim również przykłady funkcjonowania systemów kaucyjnych w innych państwach, mogące stanowić dla nas cenny punkt odniesienia.
„Na Łotwie przeprowadzono badania zaśmiecenia przestrzeni publicznej, porównując sytuację przed wprowadzeniem systemu kaucyjnego i po jego uruchomieniu. W badanych lokalizacjach nadmorskich odnotowano wyraźny spadek liczby porzuconych opakowań. To bardzo wartościowe podejście, ponieważ pozwala mierzyć rzeczywiste efekty środowiskowe. W Polsce wciąż w dużej mierze opieramy się na wynikach społecznych akcji sprzątania, które nie zapewniają porównywalności danych w czasie. Warto byłoby uruchomić systematyczny monitoring zaśmiecenia przestrzeni publicznej” – mówi Jacek Werder.
Drugi przykład to Dania, której system obejmuje zarówno jednorazowe butelki szklane, jak i opakowania wielokrotnego użytku. Pokazuje to, że można skutecznie połączyć zbiórkę PET, aluminium i szkła, a jednocześnie rozwijać ponowne wykorzystanie opakowań.
„Nie chodzi jednak o mechaniczne kopiowanie zagranicznych rozwiązań. Powinniśmy przede wszystkim korzystać z doświadczeń dotyczących organizacji zbiórki, ograniczania kosztów, standaryzacji opakowań oraz mierzenia rzeczywistych korzyści środowiskowych” – konkluduje autor raportu.
Cały raport pt. ROK KAUCJI W POLSCE. Pierwszy bilans systemu i koszty pozostawionych wyjątków” można znaleźć tutaj.
Źródło informacji: PAP MediaRoom
Materiał partnera
Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu
Parlament Europejski przyznał Nagrodę im. Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu i jego przedstawicielom. Decyzję podjęli szefowie grup politycznych oraz przewodnicząca PE Roberta Metsola. Wyróżnienie jest wyrazem wsparcia dla instytucji, która pracuje na rzecz praworządności mimo nacisków, z którymi się spotyka.
Ogłaszając laureata 2026 roku w sali plenarnej, przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola oświadczyła: „Unia Europejska opiera się na poszanowaniu multilateralizmu i instytucji międzynarodowych. Przyznając nagrodę im. Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu i jego urzędnikom, Parlament Europejski uznaje ważną pracę Trybunału na rzecz przestrzegania prawa międzynarodowego i sprawiedliwości” – powiedziała Metsola.
Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) prowadzi dochodzenia i, w uzasadnionych przypadkach, sądzi osoby oskarżone o najcięższe zbrodnie będące przedmiotem zainteresowania społeczności międzynarodowej: ludobójstwo, zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnię agresji.
„W tym roku rzeczywiście ta nagroda ma wyraz niezwykle symboliczny i ważny, bo tutaj z serca Europy płynie bardzo jasny sygnał wobec Donalda Trumpa i wobec jego administracji, która nałożyła sankcje czy zapowiedziała nałożenie sankcji na cały Trybunał. Wcześniej nałożyła te sankcje na niektórych sędziów i prokuratorów Międzynarodowego Trybunału Karnego. Odpowiedź Europy jest jedna: my tutaj przestrzegamy porządku międzynarodowego” – powiedział Krzysztof Śmiszek, poseł do Parlamentu Europejskiego, Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów
W podobnym tonie wypowiedział się Michał Wawrykiewicz, poseł do Parlamentu Europejskiego, Grupa Europejskiej Partii Ludowej: „W Europie nie pozwalamy ruszać niezależności sądów i trybunałów, bo możemy sobie wyobrazić, że jeśli następuje atak na Międzynarodowy Trybunał Karny, którego orzeczenia się nie podobają, to mógłby również nastąpić atak na najważniejszy sąd unijny, czyli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jeśli jego wyroki nie podobałyby się administracji amerykańskiej. To jest też sygnał na przyszłość, że my tutaj nie pozwalamy na to, aby w ogóle dotykać kwestii niezależności, bezstronności sądów i trybunałów”.
Nazwana na cześć radzieckiego fizyka i dysydenta politycznego Andrieja Sacharowa, Nagroda Sacharowa za Wolność Myśli została ustanowiona w 1988 roku. Jest ona przyznawana corocznie przez Parlament osobom lub organizacjom w uznaniu ich pracy w jednej z następujących dziedzin: obrona praw człowieka i praw podstawowych, w szczególności wolności słowa, ochrona praw mniejszości, poszanowanie prawa międzynarodowego, rozwój demokracji i obrona praworządności.
Źródło informacji: PAP MediaRoom
Materiał partnera
N!Asystent nowej generacji. Nest Bank pokazuje asystenta AI, który załatwia sprawy w rozmowie
Nest Bank zaprezentował na konferencji Cashless Breakfast N!Asystenta 2.0, nową generację asystenta AI w aplikacji mobilnej. Klient mówi lub pisze, czego potrzebuje, a asystent przygotowuje projekt dyspozycji, którą Klient zatwierdza i autoryzuje. Od lipca 2026 roku N!Asystent jest w Nest Banku pierwszą linią kontaktu w aplikacji i prowadzi samodzielnie 509% całej obsługi klientów.
W nowej wersji klienci mogą zrobić z pomocą N!Asystenta większość spraw, które dotychczas wymagały kontaktu z konsultantem na infolinii np. sprawdzić saldo. Jeśli sprawa wymaga człowieka, asystent łączy klienta z konsultantem przez Click2Call, z pominięciem IVR i przekazuje mu wygenerowane podsumowanie rozmowy. Koniec z powtarzaniem tego samego problem w kilku miejscach.
„Przez dwa lata budowaliśmy asystenta, który nie tylko odpowiada na pytania, ale również wykonuje zadania. Dziś pokazujemy jego nową generację. Polska bankowość ma więcej strategii AI niż wdrożeń, a my wolimy pokazywać, co już działa” – mówi Janusz Mieloszyk, pierwszy wiceprezes, kierujący pracami Zarządu Nest Banku.
N!Asystent działa w aplikacji Nest Banku od kwietnia 2024 roku jako pierwszy w Polsce generatywny asystent AI zintegrowany z bankowością. Codziennie załatwia od początku do końca ponad tysiąc kompleksowych spraw, skuteczność odpowiedzi przekracza 90%, a ponad 99% ocen użytkowników jest pozytywnych. Celem banku na koniec 2026 roku jest 90% spraw realizowanych bez udziału człowieka.
Premiera zbiega się z przyznaniem Nest Bankowi nagrody International Banker w kategorii Best Innovation in Retail Banking. Wcześniej N!Asystent otrzymał m.in. nagrodę Best of Show na Finovate Fall w Nowym Jorku (2024) i trzy nagrody Global Retail Banking Innovation Awards 2025. W tym roku bank ma cztery nominacje do Banking Tech Awards.
O Nest Banku: Nest Bank obsługuje blisko 419 tys. klientów indywidualnych i firmowych, ze szczególnym uwzględnieniem mikroprzedsiębiorstw i sektora MŚP. W 2025 roku bank wypracował rekordowy zysk netto w wysokości 151,7 mln zł, a suma bilansowa po raz pierwszy przekroczyła 10 mld zł.
Źródło informacji: Nest Bank
Materiał partnera
W jednej klasie, ale nie zawsze razem. Nowe badanie ujawnia niewidzialne bariery w szkolnej codzienności
Prawie co drugi rodzic dziecka neuroatypowego doświadczył presji, by przenieść je do innej klasy lub szkoły. 43% rodziców nie zdaje sobie sprawy, jak powszechna jest neuroatypowość w polskich placówkach edukacyjnych, a 71% nigdy nie szukało informacji na ten temat. Za tymi liczbami kryją się dzieci, które chcą po prostu mieć przyjaciół, chodzić na urodziny kolegów i czuć się częścią klasy. Najnowszy raport „Wiele rytmów w jednej szkole”, przygotowany w ramach kampanii społecznej Kaufland Polska i Fundacji Avalon „Inny rytm to nie błąd. To nowa piosenka”, pokazuje, jak wiele zależy od zrozumienia i reakcji dorosłych.
Z badania wynika, że wyzwania związane z neuroatypowością nie dotyczą wyłącznie samych uczniów i ich rodzin. To także sprawdzian dla całej społeczności szkolnej: rodziców, nauczycieli i rówieśników. Czy potrafimy stworzyć przestrzeń, w której różne potrzeby są rozumiane, a każde dziecko ma szansę poczuć się częścią grupy? Poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie służy raport „Wiele rytmów w jednej szkole”, który nie tylko przybliża codzienność uczniów neuroatypowych, lecz także zwraca uwagę na rolę wiedzy, empatii i współpracy dorosłych.
„Oddajemy w Państwa ręce raport z badania społecznego poświęconego obecności uczniów z neuroatypowością w publicznym systemie edukacji. To temat, który dotychczas nie wybrzmiewał wystarczająco mocno w debacie społecznej, dlatego cieszymy się, że możemy przyczynić się do rozpoczęcia tak ważnej dyskusji. Jako Kaufland Polska na co dzień jesteśmy blisko naszych pracowników i klientów, wśród których są rodziny mierzące się z wyzwaniami wynikającymi z neuroróżnorodności. Chcieliśmy podjąć działania, które będą dla nich wsparciem i pomogą budować większe zrozumienie społeczne” – mówi Katarzyna Łosińska-Burdzy, dyrektorka Pionu Corporate Affairs w Kaufland Polska.
Pół miliona uczniów, o których wciąż wiemy za mało
Szacuje się, że w polskim systemie edukacji uczy się nawet pół miliona dzieci neuroatypowych. Według danych Ministerstwa Edukacji Narodowej blisko trzy czwarte uczniów posiadających orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego uczęszcza do szkół ogólnodostępnych. Choć neuroróżnorodność jest częścią szkolnej codzienności, wiedza na jej temat wciąż pozostaje ograniczona. Aż 71% rodziców nigdy nie szukało informacji na temat neuroatypowości.

Ta luka w wiedzy przekłada się na codzienne relacje w szkolnej społeczności. Zachowania wynikające z odmiennego sposobu odbierania bodźców, komunikowania potrzeb czy regulowania emocji mogą być odbierane jako niegrzeczność, brak wychowania lub celowe utrudnianie pracy całej klasie. Tymczasem za reakcjami dziecka często stoją potrzeby, których otoczenie nie rozumie.
„Skala doświadczeń związanych z próbami odsuwania neuroatypowych uczniów od klasy lub szkoły jest alarmująca. Kluczowa jest edukacja dostępnościowa, która nie polega wyłącznie na zapewnieniu dziecku miejsca w klasie, ale na budowaniu środowiska, w którym różne potrzeby są rozumiane i uwzględniane. Brak wiedzy sprawia, że zachowania wynikające np. z przeciążenia, trudności w regulacji emocji czy funkcjonowania w grupie bywają błędnie interpretowane jako >>złe wychowanie<< lub brak zasad” – wyjaśnia Lusine Duryan, dyrektorka Działu Rehabilitacji i Integracji Dzieci Fundacji Avalon.
Niegrzeczne czy niezrozumiane?
Raport badawczy „Wiele rytmów w jednej szkole” pokazuje, że brak wiedzy o neuroatypowości może prowadzić do obaw, stereotypów i wykluczenia. 63% rodziców dzieci neurotypowych obawia się trudnych zachowań i konfliktów w neuroróżnorodnej klasie. Jednocześnie 41% badanych uważa, że diagnozy bywają nadużywane, a trudne zachowania wynikają z braku wychowania lub rozpieszczenia. 22% twierdzi, że diagnozy usprawiedliwiają lenistwo lub złe zachowanie.

Konsekwencje tych przekonań odczuwają dzieci i ich rodziny. 47% rodziców dzieci neuroatypowych doświadczyło presji, by przenieść dziecko do innej klasy lub szkoły, a 46% wskazuje, że ich dziecko kilkukrotnie było izolowane lub wyśmiewane przez rówieśników.
„Zachowania uczniów neuroatypowych są często widoczne dla otoczenia, ale ich przyczyny pozostają niewidoczne. To, co bywa odbierane jako niegrzeczność, może wynikać z przeciążenia bodźcami czy trudności w regulacji emocji. Zamiast oceniać dziecko i jego rodzinę, warto szukać przyczyn zachowania i rozwiązań, które służą całej klasie” – wyjaśnia Magdalena Bartniczak, fizjoterapeutka i edukatorka w Fundacji Avalon.
Rozwiązania, które posłużą wszystkim
Mimo obaw raport pokazuje również otwartość na zmianę. 68% rodziców dostrzega, że rozwiązania wspierające dzieci neuroatypowe mogą pomagać całej klasie. Wspólną edukację popiera 79% rodziców dzieci neuroatypowych i około połowa rodziców dzieci neurotypowych.
„Strefa wyciszenia, łagodniejszy dźwięk dzwonka czy spokojniejsze miejsce do pracy nie powinny być postrzegane jako specjalne przywileje. To rozwiązania, które zmniejszają bariery i mogą wspierać koncentrację oraz poczucie bezpieczeństwa wszystkich uczniów” – podkreśla Lusine Duryan, dyrektorka Działu Rehabilitacji i Integracji Dzieci Fundacji Avalon.
Od rozmowy do realnego wsparcia
Odpowiedzią na wyzwania opisane w raporcie jest kampania społeczna Kaufland Polska i Fundacji Avalon „Inny rytm to nie błąd. To nowa piosenka”. Na stronie kampanii można już bezpłatnie pobrać poradniki dla rodziców i nauczycieli oraz scenariusze zajęć edukacyjnych, które pomagają rozmawiać z dziećmi o neuroróżnorodności i budować atmosferę akceptacji w klasie. Ich rozwinięciem jest cykl darmowych webinarów dla rodziców, nauczycieli i dyrektorów szkół, na które obecnie trwają zapisy na stronie kampanii.
„Zależy nam, aby ta kampania przyniosła zmianę widoczną w codziennym życiu. Biznes może nie tylko inicjować ważne rozmowy, ale również wspierać trwałe zmiany społeczne. Dlatego wspólnie z Fundacją Avalon udostępniamy rodzicom i nauczycielom opracowane przez ekspertów praktyczne poradniki oraz webinary, które pomagają lepiej rozumieć potrzeby dzieci i przekładać tę wiedzę na konkretne działania w szkołach. Chcemy, aby rozmowa o neuroróżnorodności prowadziła do wsparcia i budowania środowiska, w którym każde dziecko może czuć się bezpiecznie” – mówi Katarzyna Łosińska-Burdzy, dyrektorka Pionu Corporate Affairs w Kaufland Polska.
Dodatkową pomoc zapewnia Pomarańczowy Telefon Wsparcia (530 001 130), oferujący bezpłatne konsultacje z psychologiem, pedagogiem i prawnikiem. Od 8 października w marketach Kaufland dostępna jest także linia akcesoriów sygnowana przez ambasadora kampanii Vito Bambino, z której zysk zostanie przeznaczony na dodatkowe dyżury telefoniczne specjalistów, zaplanowane do 31 marca 2027 roku.
Informacje o badaniu i materiały do pobrania
Badanie ilościowe (CAWI) i jakościowe (FGI) „Wiele rytmów w jednej szkole – raport o doświadczeniach i podejściu rodziców do neuroatypowości w placówkach edukacyjnych” zrealizowała agencja ARC Rynek i Opinia w sierpniu 2026 r. na próbie 829 rodziców dzieci neurotypowych, 178 rodziców dzieci neuroatypowych oraz 56 rodziców dzieci w trakcie diagnozy. Fundacja Avalon zaprasza do zapoznania się z pełnym raportem badawczym: http://www.fundacjaavalon.pl/wp-content/uploads/2026/10/Wiele-rytmow-w-jednej-szkole_raport-badawczy-1.pdf?v=2.
Więcej informacji o kampanii „Inny rytm to nie błąd. To nowa piosenka”, Pomarańczowym Telefonie Wsparcia oraz materiałach edukacyjnych jest dostępnych na stronie: fundacjaavalon.pl/inny-rytm-to-nie-blad-to-nowa-piosenka/. Teledysk Vito Bambino „Mimo najlepszych chęci”, który powstał w ramach kampanii, można obejrzeć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=A51e7EUUuYU. Wersja z napisami i PJM: https://www.youtube.com/watch?v=rbDTeD1NjHw.
* Pół miliona to szacunkowa suma danych o dzieciach z autyzmem i zespołem Aspergera (ok. 102 tys.) według rejestru SIO z 2023 roku oraz ADHD (ok. 400 tys.) i dysleksją rozwojową (ok. 200 tys.) według danych epidemiologicznych w Międzynarodowej Klasyfikacji Medycznej.
** Według Ministerstwa Edukacji Narodowej w roku szkolnym 2024/2025 ponad 73% dzieci i młodzieży posiadających orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego uczyło się w przedszkolach i szkołach ogólnodostępnych.
*** Dane pochodzą z raportu badawczego „Wiele rytmów w jednej szkole – raport o doświadczeniach i podejściu rodziców do neuroatypowości w placówkach edukacyjnych” przeprowadzonego w sierpniu 2026 roku przez agencję ARC Rynek i Opinia na potrzeby kampanii społecznej Kaufland Polska i Fundacji Avalon na grupie reprezentowanej 1022 rodziców dzieci w wieku szkolnym, z czego 829 stanowili rodzice dzieci neurotypowych, 178 – rodzice dzieci neuroatypowych, a 56 – rodzice dzieci w trakcie diagnozy.
Źródło informacji: Kaufland Polska
-
WIADOMOŚCI4 dni temuWybudowali park handlowy w Świnoujściu. Teraz budują terminal lotniska w Goleniowie
-
WIADOMOŚCI3 dni temuŚwinoujście: 32-latek aresztowany na trzy miesiące. Usłyszał trzy zarzuty
-
WIADOMOŚCI2 dni temuApteki w Świnoujściu. Gdzie kupić leki wieczorem i w niedzielę?
-
WIADOMOŚCI3 dni temuBaza Rybacka po kontrolach. Wykryto liczne usterki
-
WIADOMOŚCI5 dni temuIMGW ostrzega przed silnym wiatrem. Porywy osiągną 75 km/h
-
WIADOMOŚCI5 dni temu„Bursztyn Unity” pod polską banderą? Szykuje się historyczny moment
-
WIADOMOŚCI3 dni temuMorze cofnęło się w Świnoujściu. Przy Stawie Młyny odsłoniła się plaża
-
WIADOMOŚCI5 dni temuNiemieckie hotele na Uznamie szantażowane po ataku hakerskim
