Połącz się z nami

WIADOMOŚCI

Debata o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta: mocny apel do Ministerstwa, aby w końcu wsłuchało się w głos samorządów

Opublikowano

na

Foto: PAP/M. Kmieciński

Uczestnicy debaty o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta organizowanej przez stronę samorządową i organizacje branżowe jednogłośnie stwierdzili, że za zagospodarowanie odpadami płacić muszą zacząć w końcu ich producenci, a nie wyłącznie mieszkańcy. Padły słowa o uleganiu lobbingowi, a posłanka Anna Sobolak zaapelowała do Ministerstwa Klimatu i Środowiska, aby w toku dalszych prac legislacyjnych głos samorządu został w końcu usłyszany przez resort.

O wyzwaniach prawnych związanych z wprowadzeniem od przyszłego roku systemu kaucyjnego – dyskutowali uczestnicy debaty „ROP – Rewolucja w odpadach: czy mieszkańcy przestaną wreszcie płacić za zanieczyszczających środowisko?”. ROP to zestaw działań, które zobowiązują producentów do ponoszenia finansowej lub finansowej i organizacyjnej odpowiedzialności za zagospodarowanie produktu, gdy staje się on odpadem, w tym za selektywną zbiórkę, sortowanie i przetwarzanie. Dyskutanci byli zgodni, że beneficjentem zmian w przepisach, nad którymi pracuje aktualnie Ministerstwo Klimatu i Środowiska, muszą być mieszkańcy, a konstrukcja ROP musi zawierać zarówno motywacje do właściwego sortowania odpadów u źródła, ale także przede wszystkim do zmniejszenia produkcji odpadów i stosowania przez producentów bardziej ekologicznych rozwiązań.

Niedziałający system ROP kosztował mieszkańców 30 miliardów złotych w ciągu ostatnich 10 lat

Olga Goitowska, dyrektorka Departamentu Gospodarki Odpadami Urzędu Miasta Gdańska i ekspertka Unii Metropolii Polskich wskazała, że strona samorządowa od lat oczekuje na wdrożenie sprawiedliwych dla mieszkańców i gmin zasad Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta.

„Producenci od lat uchylają się od realnej odpowiedzialności za swoje opakowania, przerzucając cały ciężar sprzątania po sobie na gminy i mieszkańców. Z tego powodu to my wszyscy musimy sortować i płacić więcej za przetworzenie śmieci, które producenci źle zaprojektowali i niedostatecznie opłacili. I trwa to od lat, chociaż strona samorządowa wielokrotnie podnosiła, że system ROP jest dysfunkcyjny, wadliwy i niesprawiedliwy. Dziura po brakujących wpłatach producentów, którą każdego roku zasypują mieszkańcy, sięga ponad 3 mld zł rocznie. To ponad 30 mld zł z naszej kieszeni, które wydaliśmy w ciągu ostatniej dekady, by dopłacić do gospodarki komunalnej” – mówiła Goitowska.

Tomasz Uciński, prezes zarządu Krajowej Izby Gospodarki Odpadami, przypomniał dyrektywę UE w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych, która narzuca producentom obowiązek zabrania zużytych opakowań z rynku, a także produkowania takich, które można łatwo poddać recyklingowi.

„Producenci powinni wziąć na siebie obowiązek wprowadzenia tego systemu. Puszki i butelki PET powinny być projektowane w taki sposób, aby nie podnosiły kosztów recyklingu. Gospodarka odpadami w dyrektywie UE jest przedstawiona w sposób logiczny. Przemysł, który od 20 lat finansowo nie wspomagał gminnych systemów gospodarki odpadami, musi zgodnie z tą dyrektywą wziąć odpowiedzialność za właściwe zagospodarowanie odpadów” – powiedział Uciński.

Pora na stabilny system zagospodarowania odpadów

Prezes Uciński powiedział, że od czasu, gdy gminy przejęły obowiązek prowadzenia gospodarki odpadami, ich mieszkańcom, którzy dokonują selekcji odpadów, wydaje się, że system działa bez zarzutu.

„Ale ten system przez 30 lat zmienił się. Miejsca składowania odpadów były istotnym elementem utylizacji odpadów. Teraz, zgodnie z perspektywicznymi dyrektywami Unii Europejskiej, żeby ograniczyć zużycie zasobów naturalnych, trzeba we właściwy sposób ograniczać konsumpcję, a także wykorzystywać taki rodzaj opakowań, które w łatwy sposób można poddać recyclingowi” – powiedział Uciński.

Karol Wójcik, przewodniczący Rady Programowej Izby Branży Komunalnej, podkreślił, że powinien nastąpić koniec kolejnych rewolucji w gospodarce odpadami, a nadszedł czas na budowanie stabilnego systemu zagospodarowania odpadów komunalnych.

„Najważniejsze to nie rozmontowywać budowanego od kilkunastu lat systemu gospodarowania odpadami komunalnymi w Polsce. My ten system budujemy od 13 lat i jak na tak krótki czas zrobiliśmy bardzo dużo. Konieczna jest do uzupełnienia luka inwestycyjna, ale stale poprawia się selektywna zbiórka” – zaznaczył Karol Wójcik.

Podkreślił, że system kaucyjny zakłada zmianę przyzwyczajeń konsumentów, które budowane były dzięki działaniom edukacyjnym od kilkunastu lat. Jako przykład podał butelkę PET.

„Od lat uczymy, że butelkę PET należy zgniatać z powodów ekologicznych – żeby dzięki temu przetransportować więcej odpadów. W systemie kaucyjnym mamy tych butelek nie zgniatać, ale zanosić je do punktów zbiórki. Uczyliśmy czegoś, co ledwo udało się zacząć egzekwować, a teraz będziemy musieli społeczeństwo tego oduczyć. Jak dziwić się w takiej sytuacji frustracji Kowalskiego?” – pytał Wójcik.

Obserwacje przedstawicieli organizacji branżowych potwierdziła także Olga Goitowska, która wskazała, że samorządy dobrze poradziły sobie z systemem selektywnej zbiórki, ale system finansowany wyłącznie przez mieszkańców zaczyna stopniowo dochodzić do szczytu swojej wydolności.

„System na tyle, na ile można było go rozbudować, został rozbudowany. Można śmiało powiedzieć, że osiągamy bardzo dobre wyniki w kontekście selektywnej zbiórki właśnie opakowań z tworzyw sztucznych. On już wynosi 70%. W przyszłym roku wymagania dyrektyw unijnych mówią, że ma być to 77%, a my już mamy 70%. Osiągnęliśmy to bez wsparcia na dobrą sprawę finansowego z zewnątrz, z ogromną luką inwestycyjną i z wieloma zmianami systemowymi” – wskazywała Goitowska.

Podstawową zasadą powinna być jak najmniejsza produkcja odpadów

Uczestnicy dyskusji byli zgodni co do tego, że podstawowym celem, jaki powinien stać przed ROP-em jest przeciwdziałanie powstawaniu odpadów. „Aby wcielić tę zasadę w życie droga jest tylko jedna. Trzeba wdrożyć zasady ekomodulacji, czyli wprowadzić mechanizmy, które będą fiskalnie premiować stosowanie rozwiązań przyjaznych środowisku” – wskazywała posłanka Sobolak.

„Powinno być oczywiste, że jeżeli ktoś czerpie większe zyski ze sprzedaży produktu w bardzo skomplikowanym opakowaniu i obciąża gminę kosztem sprzątania po sobie, to powinien płacić więcej niż ten, kto stosuje opakowania mniej uciążliwe w zbieraniu i przetwarzaniu. Te powinny być po prostu tańsze, by skłonić producentów, aby w takiej całościowej analizie uwzględniali też konsekwencje i skutki, z którymi będą się potem mierzyć gminy i zakłady recyklingu” – dodawał prezes Uciński.

„Ogromna część odpadów z >>żółtego worka<< jest dla firm odbierających i zagospodarowujących odpady tylko problemem i kosztem, a nie przychodem. I nigdy nie trafią one do recyklingu, właśnie dlatego, że są źle zaprojektowane. Po wprowadzeniu mechanizmu ekomodulacji będzie ich zdecydowanie mniej, bo producenci się z nich wycofają lub zastąpią je łatwiejszymi w przetworzeniu materiałami” – tłumaczył Karol Wójcik.

Kontrola musi pozostać po stronie gmin i państwa

Uczestnicy debaty zwracali także uwagę, że system ROP nie może prowadzić do powstawania monopoli producentów, a kontrola nad strumieniem odpadów i finansowaniem musi pozostać po stronie samorządów i administracji państwowej, tak aby ostatecznie Rozszerzona Odpowiedzialność Producentów nie spowodowała, że to mieszkańcy, a nie producenci będą karani.

„Producenci proponują nowe organizacje, które mają się zajmować zagospodarowaniem ich odpadów. Próbują stworzyć zamknięty system, który jest dostępny tylko dla nich. To zmierza do monopolu, w którym strumień odpadów oraz strumień pieniądza będzie de facto własnością tych organizacji. Proponują >>dobrowolne<< przejmowanie obowiązków od gmin w zakresie organizacji przetargów na odbiór i zagospodarowanie odpadów. Moim zdaniem będzie to oznaczało, że gminy będą przymuszane finansowo do przekazywania im tych kompetencji, bo tylko wtedy będą miały gwarancję tego, że dostaną swoje pieniądze. Czyli tu przejmują strumień odpadów, a później chcą również obowiązkowo pośredniczyć w zagospodarowaniu tych już wysortowanych odpadów” – wyjaśniał Krzysztof Gruszczyński, członek Rady Polskiej Izby Gospodarki Odpadami.

„Boimy się, że ten walec wielkich zagranicznych korporacji zwyczajnie rozjedzie gminy, które nie będą miały w kwestii dobrowolnych porozumień wiele do powiedzenia. Organizacje narzucą im swoje standardy i będą nagminnie karać gminy, a więc pośrednio mieszkańców, arbitralnie kwestionując m.in. dochowanie standardów selektywnej zbiórki” – mówił prezes Uciński.

„Pieniądze na tę partycypację, którą ponoszą na chwilę obecną mieszkańcy, powinny trafiać w ramach ROP do administratora publicznego. To jest dla nas najważniejszy element, bo zależy nam przede wszystkim na transparentności funkcjonowania tego wielomiliardowego systemu. Ten przepływ finansowy musi być bardzo transparentny, nie tylko dla uczestników systemu, ale to my jako mieszkańcy danej gminy musimy wiedzieć, kto jaką rolę pełni i kto za co dokładnie odpowiada. Administrator jako podmiot publiczny powinien rozdzielać pieniądze do gmin, czyli zwracać rzeczywiście ponoszone koszty związane z odbiorem, transportem, zagospodarowaniem tych frakcji odpadów opakowaniowych” – tłumaczyła Olga Goitowska.

W dyskusji odniesiono się także do tematu tzw. DPR-ów czyli dokumentów potwierdzających recykling. Jak wskazywali uczestnicy debaty, system DPR-ów udało się uszczelnić i dzisiaj jest on elementem skutecznie motywującym do inwestowania w sortownie. I jako taki powinien być nadal uszczelniany i pozostać elementem systemu zbiórki i zagospodarowania odpadów także po zmianie przepisów o ROP.

„Dziś instalacja, która wysortowuje do recyklingu, dostaje pieniądze z tych dokumentów. Im więcej wysortuje, tym większe to są pieniądze, czyli w naturalny sposób pobudza to przedsiębiorcę do inwestowania w jego biznes i w technologię, która jest niezwykle kosztowna. To też powoduje, że ten przedsiębiorca, oferując gminie cenę za odbiór i zagospodarowanie odpadów, bierze pod uwagę, że część wpływu będzie miał z tzw. DPR-ów i może tę cenę oferować na niższym poziomie, niż gdyby tych dokumentów nie było” – mówił Karol Wójcik.

Krzysztof Gruszczyński powiedział, że ma zastrzeżenia co do przebiegu konsultacji w Ministerstwie Klimatu i Środowiska w sprawie ROP, ponieważ te konsultacje miały charakter pozorny. Podobnie działo się podczas nowelizacji ustawy wprowadzającej system kaucyjny – głos samorządów i branży odpadowej został „po prostu zignorowany, a wszelkie poprawki, demolujące istniejący system, takie jak zniesienie zezwoleń na zbieranie i przetwarzanie odpadów, były tylko po to, żeby za wszelką cenę >>kolanem<< ten system >>przepchnąć<<”.

„Mam poważne wątpliwości, jeśli widzę >>pajęczynę<< organizacji pseudośrodowiskowych i społecznych oplecionych wokół Ministerstwa, których zdanie jest tam bardzo poważane” – powiedział Gruszczyński. Te wszystkie organizacje nie są stroną społeczną, ale są to organizacje finansowane bezpośrednio lub pośrednio przez beneficjentów systemu” – zaznaczył Gruszczyński.

Podkreślił ponadto, że niepokoi go to, że w Ministerstwie „liczy się” glos tych organizacji, zwłaszcza pod kątem dyskusji o ROP-ie.

„Aż mnie prawie sparaliżowało, gdy usłyszałam te słowa – skomentowała te słowa poseł Anna Sobolak. Chciałabym zaapelować bardzo mocno do Ministerstwa, aby w końcu wsłuchało się w głos samorządów. Bo ten głos brzmi bardzo mocno, a zdaje się być niesłyszalny. I to jest przykre. Bo samorządy to mieszkańcy, to my. Chodzi o dbałość o środowisko, ale i poszanowanie mieszkańców” – zaznaczyła posłanka.

„Najpierw ROP, a potem zobaczmy, czy system kaucyjny w ogóle jest nam potrzebny”

Olga Goitowska podsumowując debatę, powiedziała, że „jako gminy, jesteśmy zdani na łaskę i niełaskę podmiotów, które będą organizowały systemy kaucyjne”.

„Nie liczę absolutnie na wzrost recyclingu, ponieważ nie mamy żadnych narzędzi, żeby zweryfikować, czy opakowania pochodzą rzeczywiście z naszej gminy. Mówimy o efektywności, o tym, ile opakowań zostanie objętych systemem kaucyjnym. Ponieważ cała niezwrócona kaucja ma wracać do organizatora systemu, system będzie premiował tworzenie bardzo nieefektywnego systemu kaucyjnego. Jeżeli będziemy mieli trudność z odzyskaniem kaucji, to tym wyższy zysk dla tego, kto organizuje ten system” – powiedziała Goitowska.

Podkreśliła też, że system kaucyjny jest „mierny”, jeśli chodzi o efekt ekologiczny.

„Choćby sprawa śladu węglowego – to będzie transport opakowań plastikowych pełnych powietrza. Ten system kaucyjny powiela złe doświadczenia innych państw. W momencie, kiedy mamy dobrze zorganizowany system ROP, poziom selektywny zbiórki, która mogłaby być objęta systemem kaucyjnym, wynosi 80 procent. Powtarzam – najpierw ROP, a potem zobaczmy, czy kaucja w ogóle jest nam potrzebna” – zaznaczyła Goitowska.

Organizatorem debaty była Izba Branży Komunalnej we współpracy z Unią Metropolii Polskich, Polską Izbą Gospodarki Odpadami oraz Krajową Izbą Gospodarki Odpadami.

Źródło informacji: Izba Branży Komunalnej

Continue Reading
Kliknij, aby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

WIADOMOŚCI

Schronisko pomaga, ile tylko może. Ale nie jest z gumy

Opublikowano

na

93 koty pod opieką schroniska, około 30 kolejnych wolno bytujących na jego terenie i nowe zgłoszenia niemal każdego dnia. Tak wygląda dziś codzienność Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Świnoujściu. Choć liczba adopcji wyraźnie wzrosła, placówka od wielu tygodni pracuje na granicy swoich możliwości.

Od lutego, czyli od momentu przejęcia schroniska przez nowego operatora, przyjęto 44 koty, które trafiły pod jego stałą opiekę. W tym samym czasie 53 zwierzęta znalazły nowe domy. To bardzo dobry wynik – w analogicznym okresie ubiegłego roku przeprowadzono 30 adopcji, co oznacza wzrost o blisko 77 procent.

Paradoksalnie, mimo rekordowej liczby adopcji, schronisko jest dziś bardziej przepełnione niż rok temu. Obecnie pod opieką znajduje się 93 koty, a dodatkowo na terenie schroniska przebywa około 30 kotów wolno żyjących, które również są objęte opieką. Dla porównania, w tym samym okresie 2024 roku w schronisku było 60 kotów. To oznacza wzrost o ponad 55 procent.

– Pomagamy każdemu zwierzęciu, które naprawdę tej pomocy potrzebuje. Jednocześnie musimy pamiętać, że schronisko ma określone możliwości lokalowe i organizacyjne. Naszym obowiązkiem jest nie tylko przyjmowanie kolejnych zwierząt, ale przede wszystkim zapewnienie właściwej opieki tym, które już znajdują się pod naszą opieką. To za nie ponosimy odpowiedzialność – podkreśla zarządca schroniska, Agata Lotarska

Obecnie wszystkie wewnętrzne pomieszczenia przeznaczone dla kotów są zajęte. Wykorzystane zostały wszystkie kociarnie, izolatki i pomieszczenia, które można bezpiecznie przeznaczyć do opieki nad zwierzętami. Schronisko dysponuje jeszcze zewnętrzną wolierą, jednak nie jest ona ocieplona i nie może obecnie pełnić funkcji całorocznego miejsca pobytu kotów. W przyszłości planowana jest jej adaptacja, aby mogła zwiększyć możliwości placówki.

Duże zagęszczenie zwierząt niesie ze sobą również realne zagrożenia zdrowotne. Im więcej kotów przebywa w jednym miejscu, tym większe ryzyko szybkiego rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych i pasożytów. Koci katar, grzybica czy świerzbowiec to schorzenia, które w takich warunkach mogą bardzo szybko objąć kolejne zwierzęta. Dlatego tak ważne jest utrzymanie odpowiednich warunków oraz ograniczanie nadmiernego zagęszczenia.

To jednak nie wszystko. Od lutego schronisko przyjęło również 84 koty wolno żyjące, które wymagały leczenia, zabiegów weterynaryjnych lub sterylizacji i kastracji. Po zakończeniu leczenia lub rekonwalescencji zwierzęta wracały do swoich miejsc bytowania, zgodnie z obowiązującymi zasadami opieki nad kotami wolno żyjącymi.

Warto pamiętać, że nie każdy kot przebywający na zewnątrz jest kotem bezdomnym i nie każdy wymaga zabrania do schroniska. Koty wolno żyjące są częścią miejskiego ekosystemu i dobrze funkcjonują w swoim naturalnym środowisku. Pomocy wymagają przede wszystkim zwierzęta ranne, chore, osłabione lub takie, które bez interwencji człowieka nie mają szans na przeżycie.

Jeżeli mamy wątpliwości, warto najpierw skontaktować się ze schroniskiem i opisać sytuację. Pracownicy pomogą ocenić, czy zwierzę rzeczywiście wymaga interwencji, czy też powinno pozostać w miejscu swojego bytowania.

Schronisko chce również rozwijać sieć domów tymczasowych. Osoby, które chciałyby zaangażować się w taką formę pomocy, nie pozostaną same. Placówka może udostępnić klatki kennelowe, niezbędne wyposażenie oraz służyć wsparciem i doświadczeniem. To rozwiązanie, które pozwala uratować kolejne zwierzęta, jednocześnie zapewniając im spokojniejsze warunki niż pobyt w przepełnionym schronisku.

Każda adopcja, każdy dom tymczasowy i każda odpowiedzialna decyzja mieszkańców pomagają zrobić miejsce dla kolejnego zwierzęcia, które naprawdę nie ma dokąd trafić. Schronisko w Świnoujściu nadal będzie pomagać wszystkim potrzebującym, jednak dziś priorytetem jest również zapewnienie odpowiednich warunków kotom, które już znajdują się pod jego opieką. To właśnie za ich zdrowie i bezpieczeństwo pracownicy oraz operator schroniska odpowiadają każdego dnia.

Źródło:  Biuro Prezydenta Miasta

Continue Reading

WIADOMOŚCI

Zastanawiasz się, kiedy będą sprzątać Twoją ulicę? Sprawdź harmonogram na sierpień

Opublikowano

na

Czyste ulice nie biorą się z przypadku. Każdego miesiąca ekipy porządkowe przemierzają kolejne części miasta, dbając o to, by jezdnie, chodniki i ścieżki rowerowe były zadbane i bezpieczne. To praca, której często nie zauważamy, dopóki nie trzeba na chwilę przestawić samochodu.

Właśnie dlatego publikujemy harmonogram sprzątania ulic na sierpień. Dzięki niemu można sprawdzić, kiedy prace będą prowadzone w danej części Świnoujścia i odpowiednio wcześniej zaplanować parkowanie.

Nawet kilka wolnych miejsc postojowych robi dużą różnicę. Pozwala ekipom dokładnie posprzątać nie tylko jezdnię, ale również miejsca, do których na co dzień trudno dotrzeć.

To niewielka zmiana dla kierowców, a realna korzyść dla całego miasta. Czyste ulice to większy komfort mieszkańców, lepszy wizerunek Świnoujścia i przyjemniejsze otoczenie dla wszystkich, którzy tu mieszkają i wypoczywają.

Zachęcamy do sprawdzenia terminów dla swojej okolicy i – jeśli będzie taka możliwość – pozostawienia ekipom porządkowym miejsca do pracy.

Szczegółowy harmonogram sprzątania ulic na sierpień: https://www.swinoujscie.pl/attachments/47/download

Źródło: Biuro Prezydenta Miasta

Continue Reading

WIADOMOŚCI

Jak miasto dba o miejskie drzewa? Liczby i fakty

Opublikowano

na

Drzewa są jednym z największych atutów Świnoujścia. Tworzą charakter naszych ulic, poprawiają jakość powietrza i sprawiają, że miasto jest bardziej przyjazne do życia. Aby mogły bezpiecznie służyć mieszkańcom przez wiele lat, wymagają jednak regularnej kontroli i odpowiedniej pielęgnacji. Dziś pod opieką Miast znajduje się ponad 8172 drzew rosnących w pasach drogowych.  

Miasto prowadzi systematyczną cyfrową inwentaryzację drzewostanu. W latach 2025–2026 zinwentaryzowano już 1000 drzew, które zostały wprowadzone do specjalistycznego systemu LP Portal. Każde z nich posiada opis gatunku, lokalizacji i stanu zdrowotnego. W kolejnych latach planowana jest inwentaryzacja około 500 drzew rocznie, w miarę dostępnych środków finansowych.

– Chcemy dbać o miejską zieleń odpowiedzialnie. Naszym celem jest zachowanie jak największej liczby zdrowych drzew, ale jednocześnie musimy pamiętać o bezpieczeństwie mieszkańców. Dlatego każda decyzja dotycząca pielęgnacji czy wycinki poprzedzona jest oceną specjalistów. Dobre zarządzanie zielenią to przede wszystkim systematyczna praca i planowanie na lata – podkreśla Zastępca Prezydenta Świnoujścia, Arkadiusz Mazepa

Cyfrowa inwentaryzacja to tylko część prowadzonych działań. Drzewa są monitorowane przez cały rok, regularnie wykonywane są zabiegi pielęgnacyjne oraz kontrole, szczególnie po silnych wiatrach i burzach. Dodatkowe oględziny prowadzone są również po zgłoszeniach mieszkańców lub w przypadku podejrzenia chorób.

Mieszkańcy często pytają, dlaczego niektóre drzewa, mimo widocznych uszkodzeń, nie są usuwane od razu. Powodem są obowiązujące przepisy. Każde drzewo wymaga indywidualnej oceny, a jego usunięcie poprzedza postępowanie administracyjne. Jeżeli drzewo jest miejscem gniazdowania ptaków lub siedliskiem gatunków chronionych, konieczne jest także uzyskanie zgody Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.

Nie oznacza to jednak, że miasto nie działa. Tylko w 2026 roku złożono 25 wniosków o wydanie zezwoleń na usunięcie 45 drzew, które zostały zakwalifikowane jako martwe, chore lub zagrażające bezpieczeństwu.

Opieka nad miejską zielenią to nie tylko wycinka i nowe nasadzenia, ale przede wszystkim codzienna troska o stan drzew. Dzięki systematycznej inwentaryzacji, regularnym kontrolom i planowej pielęgnacji możliwe jest podejmowanie przemyślanych decyzji, które pozwalają jednocześnie chronić zieleń i dbać o bezpieczeństwo mieszkańców.

Źródło:  Biuro Prezydenta Miasta

Continue Reading

WIADOMOŚCI

Groźny wypadek w Łunowie. Samochód wjechał na chodnik i potrącił pieszego

Opublikowano

na

Foto: OSP Przytór

Do groźnego zdarzenia drogowego doszło w sobotni wieczór, 1 sierpnia, na ulicy Odrzańskiej w świnoujskiej dzielnicy Łunowo. Samochód osobowy zjechał z jezdni, uderzył w zaparkowany pojazd, wjechał na chodnik i potrącił mężczyznę.

Po przybyciu na miejsce służb okazało się, że kierowca osobowego opla stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w samochód dostawczy zaparkowany częściowo na jezdni i chodniku, a następnie zakończył jazdę przy budynku.

Siła uderzenia była bardzo duża. Lewa strona osobówki została niemal całkowicie zniszczona, a na chodniku i jezdni rozsypały się elementy karoserii oraz lamp. W wyniku zdarzenia ucierpiał 47-letni pieszy, który w chwili wypadku poruszał się chodnikiem. Poszkodowanemu pomocy na miejscu udzielił Zespół Ratownictwa Medycznego.

Na miejscu pracowały zastępy Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej, ratownicy medyczni oraz policjanci. Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i usunęli zagrożenia związane z uszkodzonymi pojazdami. Działania służb trwały do godziny 21:07. Łącznie w akcji uczestniczyło 11 strażaków w obsadzie trzech samochodów pożarniczych, jeden zespół ratownictwa medycznego oraz patrol Policji.

Okoliczności i przyczyny wypadku wyjaśniają funkcjonariusze Policji.

Continue Reading

WIADOMOŚCI

Pięciu nowych policjantów zasili szeregi świnoujskiej komendy. Złożyli uroczyste ślubowanie

Opublikowano

na

W Komendzie Wojewódzkiej Policji w Szczecinie odbyła się uroczystość ślubowania nowo przyjętych funkcjonariuszy. Wśród nich znalazło się pięciu policjantów, którzy po zakończeniu szkolenia podstawowego rozpoczną służbę w Komendzie Miejskiej Policji w Świnoujściu.

Ślubowanie to jeden z najważniejszych momentów w policyjskiej karierze. To właśnie wtedy nowi funkcjonariusze zobowiązują się do wiernej służby społeczeństwu, przestrzegania prawa oraz dbania o bezpieczeństwo obywateli.

W uroczystości uczestniczył Komendant Miejski Policji w Świnoujściu, mł. insp. Artur Grenda, który pogratulował nowym policjantom podjęcia odpowiedzialnej decyzji o wstąpieniu do służby. Życzył im wytrwałości, satysfakcji z wykonywanych obowiązków oraz powodzenia na kolejnych etapach zawodowej drogi.

Przed przyszłymi funkcjonariuszami intensywne szkolenie podstawowe, podczas którego zdobędą wiedzę teoretyczną i praktyczne umiejętności niezbędne do wykonywania obowiązków służbowych. Po jego ukończeniu rozpoczną pracę na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców Świnoujścia.

Świnoujska komenda przypomina, że trwa nabór do Policji. Osoby zainteresowane założeniem munduru mogą uzyskać szczegółowe informacje dotyczące procesu rekrutacji, kontaktując się z Zespołem Kadr i Szkolenia pod numerami telefonów: 47 78 31 580 oraz 47 78 31 581.

Być może już podczas kolejnej uroczystości ślubowania do grona nowych funkcjonariuszy dołączą kolejni kandydaci, którzy zdecydują się rozpocząć służbę w Policji.

Continue Reading

WIADOMOŚCI

Zabytkowe Mercedesy ponownie zawitają do Świnoujścia. We wrześniu rusza StarDrive Poland 2026

Opublikowano

na

Miłośnicy klasycznej motoryzacji mają na co czekać. We wrześniu do Świnoujścia i Międzyzdrojów przyjedzie 87 załóg z siedmiu krajów, które wezmą udział w XXIV edycji StarDrive Poland – jednego z największych w Polsce spotkań właścicieli zabytkowych i kolekcjonerskich samochodów marki Mercedes-Benz.

Wydarzenie odbędzie się w dniach 9–13 września, natomiast publiczna część programu zaplanowana została od 10 do 12 września. To właśnie wtedy mieszkańcy i turyści będą mogli z bliska podziwiać wyjątkowe samochody, porozmawiać z ich właścicielami i zobaczyć je w ruchu podczas rajdów prowadzących przez wyspy Uznam i Wolin.

Na liście uczestników znalazło się 87 załóg i 190 osób, w tym 22 dzieci i młodych uczestników, co podkreśla rodzinny charakter imprezy. Do Świnoujścia przyjadą miłośnicy klasycznych Mercedesów z siedmiu krajów Europy.

Jedną z największych atrakcji będzie Mercedes-Benz W15 z 1931 roku – najstarszy samochód tegorocznej edycji. Co ciekawe, niemal stuletni pojazd każdego roku pokonuje około pięciu tysięcy kilometrów na własnych kołach, a do Świnoujścia dotrze aż z Austrii.

Na drugim biegunie znajdą się najmłodsze klasyczne Mercedesy wyprodukowane w 2000 roku. Dzięki temu uczestnicy i widzowie będą mogli prześledzić blisko 70 lat historii motoryzacji spod znaku trójramiennej gwiazdy.

Organizatorzy zwracają uwagę na wyjątkowo liczną reprezentację trzech kultowych serii – W124, R107 oraz W111. Każdy z tych modeli pojawi się w ośmiu egzemplarzach. Ze względu na dużą liczbę samochodów serii W124 planowane jest nawet utworzenie dla nich odrębnej klasyfikacji rajdowej.

Nie zabraknie również premier. Aż 19 samochodów zostanie zaprezentowanych podczas StarDrive Poland po raz pierwszy. Wśród uczestników znajdzie się także wielu pasjonatów, którzy od lat pielęgnują swoje pojazdy. Jednym z nich jest Szymon Masiak, właściciel Mercedesa W126, którego posiada już od 16 lat. Jak podkreśla, właśnie ten samochód zapoczątkował jego kolekcjonerską pasję.

Najmocniejszym autem na liście zgłoszeń będzie Mercedes-Benz R129 SL 600 AMG o mocy 324 KM, wyposażony w dwunastocylindrowy silnik M120 – jednostkę, która stała się później podstawą konstrukcji wykorzystywanych również w supersamochodach marki Pagani.

Łącznie uczestnicy pokonają 284 kilometry podczas kilku rajdów. W programie znalazły się między innymi rajd nocny, rajd rodzinny prowadzący przez Polskę i Niemcy oraz rajdy główne dla poszczególnych klas pojazdów.

StarDrive Poland od lat łączy historię motoryzacji z promocją regionu oraz polsko-niemiecką współpracą transgraniczną. Dla mieszkańców Świnoujścia będzie to kolejna okazja, by z bliska zobaczyć unikatowe samochody, które na co dzień można spotkać jedynie w muzeach lub na największych europejskich zlotach.

Szczegółowy program wydarzenia zostanie opublikowany przed rozpoczęciem imprezy na stronie organizatora.

Continue Reading
Reklama
Reklama „wafe"
Reklama
Reklama

OGŁOSZENIA DROBNE

Najczęściej czytane

© Copyright 2026, Wszelkie prawa zastrzeżone | swinoujskie.info | Red Top Media | ul. Cyfrowa 6, 71-441 Szczecin | Napisz do nas: redakcja@swinoujskie.info lub zadzwoń 510 555 524