Strona główna / Lokalne / Podróż w czasie. Tak dawniej wyglądały przedświąteczne reklamy prasowe

Podróż w czasie. Tak dawniej wyglądały przedświąteczne reklamy prasowe

Obdarowanie kogoś nie jest rzeczą tak łatwą, jak się wydawać może. Jest to swego rodzaju kunszt, w którym trzeba wykazać dużo delikatności, finezji i dobrego smaku”  –  radziło w 1927 r. pismo „Światowid”.

Gramofon, wieczne pióro, książka, aparat fotograficzny; woda kolońska, aparat do masażu; maszynka spirytusowa, radioodbiornik, los loterii państwowej, chłodnia elektryczna – to zaledwie kilka z szerokiej gamy produktów, do których zakupu namawiały czytelników reklamy zamieszczane na łamach prasy przedwojennej w okresie przedświątecznym. Prasy, którą w czasach gdy nie było jeszcze telewizji, uważano za najskuteczniejszy nośnik reklamy

Kiedyś reklamy prasowe przygotowywane były dla inteligentnych ludzi z miejskich sfer. Najczęściej towarzyszył jej rysunek artystyczny. Dla artykułów przeznaczonych dla mas używano ilustracji popularnych.

Ówcześni specjaliści od reklamy podkreślali wagę nagłówków i pierwszych zdań w ogłoszeniu, które miały na celu zainteresowanie czytelnika do tego stopnia, by resztę tekstu przeczytał z ciekawością. Mógł być zatem żartobliwy, optymistyczny. Twórcy reklam stawiali na krótkie i zwięzłe formy. Czytając dziś dawne reklamy, można dojść do wniosku, że tamtejsi marketingowcy byli cwańsi od dzisiejszych. Bawili się czcionkami, dobierali emocjonalne obrazki, budowali łatwe hasła reklamowe. Już wtedy podawano ceny przy produktach, bo jak mówiły amerykańskie badania – czytelnicy woleli ceny podawane w ogłoszeniach.
Krótki, przekonujący tekst, poprzedzony nagłówkiem, cena, nazwa firmy, oraz ilustracja tworzące zwartą całość – oto reguły przede wszystkim dla małego ogłoszenia, jakim jest z zasady ogłoszenie detalisty.

Nagłówek może być poważny lub żartobliwy. Powinien zawsze informować pozytywnie, zawierać wiadomości optymistyczne i o ile możności unikać formy negatywnej (nie należy rozpoczynać nagłówka od słowa „Nie”, ani też w formie następującej: „Złe radio – utrapienie”… lecz raczej „Dobre radio – radość i zadowolenie”.

Artykuł powstał we współpracy z Archiwum Miasta Stołecznego Warszawy.

Zobacz również

Premier Mateusz Morawiecki: Rozbudowa terminala LNG w Świnoujściu obniży cenę gazu dla wszystkich odbiorców

Naszej polityce energetycznej przyświecają trzy cele: bezpieczeństwo, suwerenność i efektywność – powiedział Mateusz Morawiecki podczas uroczystości …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.