WIADOMOŚCI
Co trzeba zrobić, aby chorzy na raka prostaty byli leczeni zgodnie ze wskazaniami klinicznymi?
Rak prostaty to najczęstszy nowotwór złośliwy, na który chorują mężczyźni. Jeśli zostanie rozpoznany we wczesnym stadium, szanse chorego na wyleczenie są bardzo duże. Jednak blisko 25 proc. chorych w momencie postawienia diagnozy ma już przerzuty, przez co nie kwalifikują się już ani do operacji chirurgicznego usunięcia nowotworu, ani do tzw. radykalnej radioterapii. Potrzebują nowoczesnych leków, które sprawią, że będą żyli z rakiem dłużej i w lepszej formie.
Co roku w Polsce 18 tys. mężczyzn słyszy diagnozę: rak prostaty. Z danych Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że w 2021 r. (ostatnie dostępne dane) stanowił on 21,2 proc. wszystkich zachorowań na nowotwory złośliwe u mężczyzn w Polsce i był przyczyną 10,8 proc. zgonów. Rak prostaty to nowotwór, który charakteryzuje się zarówno znaczącą dynamiką wzrostu zachorowalności, jak też śmiertelności, a Polska, na co zwracają uwagę specjaliści, to jedyny kraj w Unii Europejskiej, gdzie wystandaryzowany współczynnik śmiertelności z powodu raka gruczołu krokowego rośnie (o 18 proc.).
Dostęp do diagnostyki i nowoczesnego leczenia zwiększa szanse pacjenta na wyleczenie
Szybki dostęp do nowoczesnej diagnostyki i wczesne rozpoznanie odgrywają ogromną rolę w przypadku każdej choroby onkologicznej. U chorego na raka prostaty czas wpływa na rokowanie i determinuje efekty leczenia. Chcąc przechytrzyć tę chorobę, trzeba się badać i reagować na wszystkie niepokojące sygnały.
Z pewnością sporym ułatwieniem dla mężczyzn byłaby możliwość zapisania się na wizytę do specjalisty urologa bez skierowania, o co od dłuższego czasu apelują organizacje pacjenckie.
„Konieczność uzyskania skierowania od lekarza podstawowej opieki zdrowotnej to dla nas ogromne utrudnienie, które może skutkować, i często skutkuje, opóźnieniem w postawieniu rozpoznania i rozpoczęciu leczenia, jeśli są do niego wskazania” – mówi Zbigniew Augustynek, przewodniczący Sekcji Prostaty Stowarzyszenia „UroConti”.
Prof. Tomasz Drewa, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego, kierownik Katedry i Kliniki Urologii i Andrologii Collegium Medicum w Bydgoszczy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika pracujący w Szpitalu Uniwersyteckim im. Antoniego Jurasza w Bydgoszczy, potwierdza: skierowanie do urologa jest barierą na drodze do lepszej opieki nad pacjentami z rakiem prostaty.
„Dziś, aby pacjent dostał się do urologa, musi tam trafić przez gabinet lekarza rodzinnego. Co prawda, teoretycznie pacjenci, którzy chcieliby się zbadać w kierunku raka prostaty, mają potencjalnie dostępną możliwość wizyty u specjalisty onkologa bez konieczności pozyskania skierowana od lekarza rodzinnego. Musimy jednak uczciwie przyznać, że dostępność wizyt u onkologów i miejsc, gdzie prowadzone są takie konsultacje skriningowe jest wielokrotnie mniejsza niż dostępność i liczba poradni urologicznych. Potencjał poradni urologicznych staje się przez to nie w pełni wykorzystany” – mówi prof. Tomasz Drewa.
Roboty na salach operacyjnych
U chorego, który nie ma przerzutów, można usunąć guza nowotworowego za pomocą różnych form naświetlania (radioterapia) lub operacyjnie – metodą klasyczną lub laparoskopowo. Coraz więcej zabiegów prostatektomii radykalnej wykonywanych jest już w asyście robotów chirurgicznych. Od 1 kwietnia 2022 r. takie zabiegi finansowane są ze środków publicznych, a co za tym idzie, rośnie liczba ośrodków, które są wyposażone w roboty. W urologii te nowoczesne urządzenia wspomagające pracę operatora wykorzystywane są najczęściej, choć rośnie również liczba zabiegów robotowych w ginekologii onkologicznej i chirurgii kolorektalnej (od 1 sierpnia 2023 r. rozszerzono wskazania do refundacji robotyki onkologicznej o nowotwory błony śluzowej macicy i jelita grubego).
„Obecnie jest już w Polsce ponad 40 szpitali wyposażonych w roboty chirurgiczne i ich liczba dynamicznie rośnie. (…) Podobnie jak roboty apteczne w aptekach szpitalnych, tak roboty chirurgiczne w ciągu najbliższych kilku lat zastąpią narzędzia laparoskopowe i zdominują chirurgię minimalnie inwazyjną, nadając jej nowy wymiar. To proces globalny, którego nie sposób powstrzymać” – prognozuje w raporcie „Chirurgia robotowa”, opublikowanym w 2023 r. przez Modern Healthcare Institute, dr hab. n. med. Artur Antoniewicz, kierownik Oddziału Urologii i Onkologii Urologicznej Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego.
Leczenie operacyjne nie jest jednak metodą, którą lekarz zaproponuje pacjentowi z zaawansowanym nowotworem gruczołu krokowego. Taki chory wymaga leczenia farmakologicznego – nowoczesnych leków, dzięki którym rak prostaty zmieni się u niego w chorobę przewlekłą.
Dostęp do nowoczesnych leków poprawia się, ale jest jeszcze wiele do zrobienia
Zdaniem onkolog klinicznej dr n. med. Iwony Skonecznej, szefowej Oddziału Chemioterapii w Szpitalu Grochowskim w Warszawie specjalizującej się m.in. w leczeniu raka prostaty, w ostatnich latach znacznie poprawiła się dostępność nowoczesnych terapii w Polsce. W marcu 2022 r. pacjenci wymagający leczenia hormonalnego obniżającego poziom PSA, u których nie obserwuje się jeszcze przerzutów, zyskali dostęp do trzech nowych leków hormonalnych: apalutamidu, darolutamidu i enzalutamidu. W 2023 r. Ministerstwo Zdrowia umożliwiło chorym z zaawansowanym rakiem prostaty dostęp do kolejnych nowych terapii obejmujących pacjentów z hormonowrażliwym rakiem gruczołu krokowego. U pacjentów z chorobą przerzutową do chemioterapii można dołączyć leki hormonalne w celu wzmocnienia efektu leczenia agresywnej postaci choroby, a u chorych, którzy nie kwalifikują się do chemioterapii, można zastosować leki hormonalne samodzielnie.
„Zyskaliśmy możliwość leczenia dwoma lekami, które do tej pory w ogóle nie były dostępne. W przypadku panów z rakiem prostaty z mutacją BRCA1 lub BRCA2 mamy możliwość ukierunkowanego leczenia olaparybem już po zastosowaniu leków nowej generacji. Mamy też dostęp do chemioterapii II rzutu, na dostęp do której czekaliśmy ponad 10 lat” – podkreśla dr Iwona Skoneczna. Jak dodaje, zbliża nas to do światowego poziomu leczenia i sprawia, że wielu pacjentów będzie żyło dłużej, w lepszej formie i coraz więcej ośrodków onkologicznych będzie w stanie zapewnić kompleksową opiekę.
Odpowiadając na pytanie, czy chorzy, zwłaszcza ci z zaawansowanym rakiem prostaty, mają podobny dostęp do nowoczesnych terapii jak pacjenci w innych krajach Unii Europejskiej, prof. Tomasz Drewa odpowiada: „Dostęp do leczenia w Polsce w stosunku do innych krajów UE jest nieco gorszy, ale znacznie się poprawił od 2-3 lat. W chwili obecnej nie jest problemem nowoczesne leczenie pacjentów z zaawansowanym rakiem stercza, ale raczej z wypełnieniem wszystkich rygorystycznych kryteriów, również czasowych”.
Ze statystyk europejskich wynika jednak, że wskaźnik 5-letnich przeżyć u pacjentów w Polsce z nowotworem gruczołu krokowego nadal wynosi tylko 65,2 proc., podczas gdy dla wszystkich państw Unii Europejskiej jest aż o 20 punktów procentowych wyższy. W efekcie jesteśmy jedynym krajem Wspólnoty, w którym najważniejsze wskaźniki epidemiologiczne w raku gruczołu krokowego nie ulegają poprawie. Co gorsza, w ostatnich latach Polska jest państwem o największej dynamice wzrostu śmiertelności z powodu raka gruczołu krokowego w całej UE.
Czy chorzy na zaawansowanego raka prostaty mają się czego bać?
Pacjenci doceniają wszystkie dotychczasowe zmiany i są bardzo wdzięczni Ministerstwu Zdrowia za uwzględnienie w obowiązującym od ubiegłego roku programie lekowym wszystkich opcji leczenia, czego konsekwencją była również zmiana jego nazwy (zamiast „B.56. Leczenie chorych na opornego na kastrację raka gruczołu krokowego” jest teraz „B.56. Leczenie chorych na raka gruczołu krokowego”). Martwi ich jednak, że od 1 listopada 2023 r., wskutek aktualizacji wykazu leków refundowanych, z programu wypadł nowoczesny lek dla pacjentów z zaawansowanym opornym na kastrację rakiem gruczołu krokowego – dichlorek radu-223. Obawiają się, że taki sam los może spotkać od 1 kwietnia br. dwa inne leki stosowane w tym wskazaniu.
„Mając w pamięci sytuację z listopada obawiamy się, czy przy nadchodzącej aktualizacji listy refundacyjnej, biorąc pod uwagę, że dwóm preparatom o nazwach enzalutamid i darolutamid kończą się umowy refundacyjne, Minister Zdrowia nie zdecyduje się na kolejne ograniczenia w dostępie do nowoczesnego leczenia” – mówi Zbigniew Augustynek.
Dopytywany o to, czy rzeczywiście istnieje takie ryzyko, prof. Tomasz Drewa mówi, że nie ma na ten temat precyzyjnych informacji. „Mam jednak wrażenie, że Ministerstwo Zdrowia nie chce braku refundacji na leczenie. Raczej przyjmuje strategię może wygórowanych kryteriów włączenia, które trzeba utrzymać. Jeśli jakiś lek „wypada” z listy, to trzeba pamiętać o tym, iż pacjenci w programach muszą kontynuować leczenie, a tych przyjmujących enzalutamid jest duża liczba, więc na dziś taki ruch i tak niewiele zmieni. Ograniczyłby na pewno dostępność kolejnym chorym” – mówi prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego.
Ale pacjenci zwracają uwagę na jeszcze jeden problem: brak transparentności procesu refundacji leków dla chorych na hormonazależnego raka prostaty przed pojawieniem się oporności na kastrację. Ten proces, jak podkreślają, zakończył się wpisaniem do programu lekowego tylko jednego z trzech nowoczesnych leków. Na dodatek bardzo restrykcyjne zapisy programu powodują, że korzysta z niego zaledwie około 100 pacjentów. Zdecydowana większość otrzymuje starszy i tańszy abirateron, który jest dostępny w ramach katalogu leków stosowanych w chemioterapii.
„Jeśli pacjent rozpocznie terapię tym lekiem, to nie może przejść potem na inny, nowocześniejszy, bo nadal obowiązuje w Polsce zakaz leczenia sekwencyjnego” – tłumaczy Zbigniew Augustynek.
Prof. Tomasz Drewa potwierdza, że jest zakaz leczenia sekwencyjnego, ale – jak podkreśla – sekwencyjność nie jest w pełni uznana. „Wiemy, że odpowiedź na drugą linię leków z grupy ARI jest zdecydowanie gorsza niż na pierwszą. Ale prawdą jest, że taka dostępność byłaby korzystna dla pacjentów, choć każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie. Medycyna to nadal sztuka leczenia, a nie tylko zalecenia EBM” – mówi.
Jednocześnie zwraca uwagę na problemy z leczeniem pacjentów z hormonowrażliwym rakiem stercza z dużą ilością przerzutów, którzy mogą otrzymać jedynie terapię deprywacji androgenów (ADT) + docetaxel (DCTX). „Jednakże jest pytanie, czy tacy pacjenci nie zyskają więcej na leczeniu ADT+DCTX niż na samym apalutamidzie. Dane literaturowe są w tej kwestii niejednoznaczne” – mówi prof. Tomasz Drewa.
Personalizacja leczenia pacjentów z hormonowrażliwym rakiem gruczołu krokowego jest bardzo ograniczona. Szerszy dostęp do nowych terapii pozwoliłby na bardziej efektywny dobór leczenia uwzględniający m.in. profile bezpieczeństwa poszczególnych leków. To bardzo istotne ze względu na powszechnie występujący problem wielochorobowości w tej grupie osób.
25 stycznia br. Stowarzyszenie Osób z NTM „UroConti” skierowało do minister zdrowia Izabeli Leszczyny pismo, w którym opisuje problemy, z którymi zmagają się pacjenci z chorobami układu moczowo-płciowego w Polsce. Jest w nim mowa również o zastrzeżeniach członków stowarzyszenia w sprawie dotychczasowego przygotowywania i formy konsultacji programów lekowych.
„Brak transparentności, ukrywanie szczegółów do momentu publikacji projektu, ustalanie kryteriów programów niezgodnych z międzynarodowymi wytycznymi medycznymi oraz opieranie ich na krótkoterminowych celach ekonomicznych, a nie medycznych, budzą nasz głęboki niepokój” – napisali w piśmie do nowej szefowej resortu zdrowia. I podzielili się z nią swoimi obawami, że skoro z dniem 31 października 2023 r. z refundacji wypadł niespodziewanie jeden z leków w programie „Leczenie chorych na raka gruczołu krokowego”, to kolejne również mogą być wycofane, tym bardziej że w marcu br. kończą się im umowy refundacyjne.
„Jako organizacja zrzeszająca pacjentów będziemy stale podkreślać, że lekarze i pacjenci powinni mieć zagwarantowaną możliwość doboru optymalnych form terapii, a dostęp ten powinien być stale poszerzany, a nie ograniczany. To lekarz powinien podejmować decyzję o najbardziej optymalnej formie terapii, a nie Minister Zdrowia, którego zadaniem z kolei powinno być stworzenie jak najlepszych warunków do jej realizacji” – podkreślili.
Źródło informacji: UroConti
WIADOMOŚCI
Najwięksi gracze branży telekomunikacyjnej i medialnej przyjadą do Świnoujścia
Już w najbliższy poniedziałek i wtorek, 5–6 października 2026 roku, Świnoujście stanie się miejscem spotkania przedstawicieli polskiego rynku telekomunikacyjnego, medialnego i technologicznego. W mieście odbędzie się 53. Międzynarodowa Konferencja i Wystawa PIKE. Organizatorzy spodziewają się ponad 600 uczestników.
Przez dwa dni Świnoujście będzie gościć operatorów telekomunikacyjnych, nadawców, dostawców infrastruktury i technologii, ekspertów oraz przedstawicieli administracji publicznej i regulatorów rynku. Konferencja odbędzie się w hotelach Radisson i Hilton.
W wydarzeniu wezmą udział przedstawiciele Ministerstwa Cyfryzacji, Urzędu Komunikacji Elektronicznej, parlamentu, samorządów i biznesu. Wśród zaproszonych gości znajdują się m.in. prezes UKE Przemysław Kuna, przedstawiciele Ministerstwa Cyfryzacji oraz reprezentanci operatorów i firm infrastrukturalnych.
Od światłowodów po sztuczną inteligencję
Program tegorocznej konferencji pokazuje, jak szeroko zmienia się dziś rynek komunikacji elektronicznej. Jednym z głównych tematów będzie przyszłość telekomunikacji i rola nowych technologii.
Uczestnicy będą rozmawiać m.in. o tym, jak sztuczna inteligencja, nowe modele biznesowe i zmieniające się potrzeby klientów wpłyną na działalność operatorów. W agendzie znalazły się również kwestie infrastruktury, regulacji rynku oraz rozwoju sieci szerokopasmowych.
Nie zabraknie tematów szczególnie istotnych dla samorządów. Jedna z debat będzie poświęcona współpracy gmin i operatorów oraz temu, jak infrastruktura telekomunikacyjna może wspierać cyfrowy rozwój regionów. W dyskusji zaplanowano udział m.in. przedstawicieli UKE, parlamentu, samorządu województwa oraz miasta Świnoujście.
W programie znalazły się także rozmowy o konsolidacji rynku, wykorzystaniu istniejącej infrastruktury światłowodowej, programach rozwoju infrastruktury telekomunikacyjnej oraz cyberbezpieczeństwie. Organizatorzy zaplanowali panel dotyczący odpowiedzialności państwa i operatorów za bezpieczeństwo cyfrowe.
Media w czasach YouTube, TikToka i AI
Drugi dzień konferencji będzie mocno poświęcony rynkowi medialnemu. Jednym z głównych punktów programu będzie dyskusja „Telewizja po telewizji”, dotycząca przyszłości tradycyjnych mediów w epoce YouTube’a, TikToka, streamingu i sztucznej inteligencji.
W panelu mają uczestniczyć przedstawiciele największych polskich nadawców i instytucji medialnych, w tym Telewizji Puls, Telewizji Polsat, Telewizji Polskiej, TVN oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Wśród tematów znajdzie się również przyszłość regulacji rynku medialnego. Zaplanowano dyskusję dotyczącą nowej ustawy medialnej, a także osobne warsztaty i panele poświęcone regulacjom dotyczącym infrastruktury telekomunikacyjnej i usług cyfrowych.
Świnoujście w centrum branżowych rozmów
Konferencja ma również wymiar lokalny. Wśród przedstawicieli władz regionu i miasta znajdzie się Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz. W programie przewidziano także udział przedstawiciela władz Świnoujścia.
Wydarzenie objęli honorowym patronatem Wojewoda Zachodniopomorski Adam Rudawski, Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz oraz Prezydent Świnoujścia Joanna Agatowska.
Dla miasta konferencja jest okazją do goszczenia przedstawicieli sektora, którego decyzje coraz mocniej wpływają na codzienne funkcjonowanie mieszkańców i samorządów – od dostępu do szybkiego internetu, przez rozwój usług cyfrowych, aż po bezpieczeństwo infrastruktury.
Nie tylko debaty
PIKE zaplanowała nie tylko część konferencyjną. Program obejmuje również wystawę technologii, spotkania networkingowe i wydarzenia towarzyszące. Pierwszego dnia odbędzie się gala wręczenia nagród „Tytanowego Oka” oraz „Złotej PIKE”, a wieczorem zaplanowano PIKE Connect Afterparty.
Organizatorzy zapowiadają także tradycyjne spotkania biznesowe i networking, które mają być okazją do rozmów pomiędzy operatorami, dostawcami technologii, nadawcami, regulatorami i przedstawicielami administracji.
WIADOMOŚCI
Wiertnia wraca na Bałtyk pod Świnoujściem. Urząd Morski wydał ostrzeżenie
Na Bałtyku, w rejonie Świnoujścia, rozpoczynają się przygotowania do kolejnych prac związanych z poszukiwaniem i rozpoznaniem złóż ropy i gazu. Urząd Morski w Szczecinie wydał właśnie oficjalne ostrzeżenie nawigacyjne.
Mieszkańcy Świnoujścia od kilku miesięcy obserwują coraz większe zainteresowanie polską częścią Bałtyku w pobliżu miasta. Teraz pojawiło się oficjalne potwierdzenie, że na morzu mają rozpocząć się kolejne prace geologiczne.
Prace mają być prowadzone na wyznaczonym obszarze w Zatoce Pomorskiej. W związku z prowadzonymi pracami wprowadzono ograniczenia dla żeglugi. W wyznaczonym rejonie zaleca się zaniechanie żeglugi tranzytowej, kotwiczenia, połowów oraz prowadzenia badań. Ostrzeżenie obowiązuje od 1 października 2026 roku do odwołania.
W 2025 roku spółka Central European Petroleum (CEP) wykonała odwiert Wolin East 1, około sześciu kilometrów od Świnoujścia. CEP poinformował następnie o odkryciu ropy i gazu. Według danych przedstawianych przez spółkę odkrycie może mieć znaczący potencjał, jednak jego dokładne rozpoznanie wymaga kolejnych prac.
Platforma VALARIS 123 jest widoczna z plaży w Świnoujściu. Warto podkreślić jedną rzecz: pojawienie się platformy wiertniczej nie oznacza rozpoczęcia wydobycia ropy. Obecne prace mają charakter poszukiwawczy i rozpoznawczy. Ich celem jest zdobycie kolejnych danych o budowie geologicznej oraz występowaniu i wielkości złóż. Dopiero wyniki kolejnych odwiertów, badań i analiz pozwolą określić, czy odkrycie może zostać w przyszłości przemysłowo zagospodarowane.
Położenie złoża powoduje, że projekt ma również wymiar transgraniczny. W sierpniu 2026 roku duński organ odpowiedzialny za procedurę Espoo poinformował o otrzymaniu notyfikacji dotyczącej projektu wydobycia ropy z Wolin East. Powodem jest możliwość wystąpienia oddziaływań transgranicznych. W ramach procedury państwa i społeczeństwo mogą zapoznawać się z dokumentacją oraz zgłaszać uwagi dotyczące potencjalnego wpływu przedsięwzięcia na środowisko.
Podobne zainteresowanie projektem pojawiło się po stronie niemieckiej, co wynika przede wszystkim z bliskości wyspy Uznam oraz obszarów chronionych. Nie oznacza to jednak, że Niemcy mogą samodzielnie wydać albo cofnąć polską koncesję. Procedura transgraniczna ma umożliwić ocenę potencjalnych skutków inwestycji po drugiej stronie granicy.
WIADOMOŚCI
Pendolino pojedzie do Świnoujścia. Trzy dni dodatkowych połączeń z Warszawy
Mieszkańcy Warszawy, którzy planują październikowy wypad nad Bałtyk, będą mieli dodatkową okazję, by dotrzeć bezpośrednio do Świnoujścia. W pierwszych dniach października pociąg EIP, czyli Pendolino, pojedzie w wydłużonej relacji do nadmorskiego miasta.
Połączenie z Warszawy do Świnoujścia zaplanowano 4, 5 i 6 października. W drogę powrotną ze Świnoujścia do Warszawy Pendolino ruszy 5, 6 i 7 października.
Dla warszawiaków oznacza to dodatkową możliwość zaplanowania krótkiego wyjazdu nad morze. Jesienią Świnoujście ma swój charakter – plaża, promenada i nadmorskie powietrze mogą być alternatywą dla weekendu spędzonego w mieście.
Na dodatkowych kursach skorzystać mogą również mieszkańcy Świnoujścia. Połączenie daje możliwość szybkiego wyjazdu do stolicy, zarówno w celach turystycznych, jak i służbowych.
Terminy przejazdów:
- Warszawa → Świnoujście: 4, 5 i 6 października,
- Świnoujście → Warszawa: 5, 6 i 7 października.
Bilety można kupić w kasach biletowych, na stronie internetowej oraz w aplikacji mobilnej przewoźnika.
Jeśli więc ktoś z Warszawy planuje jeszcze jesienny spacer brzegiem Bałtyku, a mieszkaniec Świnoujścia ma sprawę do załatwienia w stolicy, warto sprawdzić dostępność miejsc na konkretny dzień.
WIADOMOŚCI
Stadion w Świnoujściu rozbłysnął nowym światłem. Inwestycję wybrali mieszkańcy
Wieczorem na Stadionie Miejskim przy ul. Matejki po raz pierwszy uruchomiono nowe oświetlenie. Na razie nie świecą jednak wszystkie lampy. W ramach testów włączone zostały dwa z czterech masztów. To pierwszy praktyczny sprawdzian instalacji, która powstała w ramach Budżetu Obywatelskiego.
Na stadionie w Świnoujściu zrobiło się dziś wieczorem zdecydowanie jaśniej. Po modernizacji oświetlenia uruchomiono pierwsze oprawy LED. Na razie jest to jednak etap testowy – włączone zostały dwa z czterech masztów oświetleniowych. Pełne możliwości nowego systemu będzie można ocenić dopiero po uruchomieniu wszystkich czterech masztów i przeprowadzeniu niezbędnych pomiarów.
Modernizacja oświetlenia to projekt zgłoszony do Budżetu Obywatelskiego Świnoujścia na 2026 rok. W głosowaniu otrzymał 437 głosów i został wybrany do realizacji. Miasto przeznaczyło na zadanie 479,7 tys. zł. Projekt zakłada wymianę dotychczasowych opraw na energooszczędne LED-y o natężeniu oświetlenia do 800 luksów. Celem jest nie tylko zwiększenie ilości światła, ale przede wszystkim poprawa jego równomierności na całej płycie boiska.
Nowe oświetlenie ma umożliwić prowadzenie treningów, meczów i zawodów w godzinach wieczornych, a także organizowanie innych wydarzeń na stadionie. Dla piłkarzy istotna będzie przede wszystkim równomierność oświetlenia. Dobrze rozłożone światło oznacza mniej zacienionych fragmentów murawy i lepszą widoczność piłki. Ma to znaczenie również dla kibiców oraz osób rejestrujących mecze kamerami.
W projekcie zapisano możliwość uzyskania do 800 lx. To parametr określający natężenie oświetlenia, ale o jakości oświetlenia boiska decyduje również jego równomierność oraz właściwe rozmieszczenie światła.
Czwartkowy wieczór jest więc dopiero początkiem. Dwa maszty są obecnie testowane, a do pełnego uruchomienia pozostają jeszcze dwa. Dopiero kiedy wszystkie cztery maszty zostaną włączone i instalacja przejdzie pełne testy oraz pomiary, będzie można powiedzieć, jak wygląda docelowe oświetlenie stadionu.
WIADOMOŚCI
Neutralizacja niewybuchów z okresu II wojny światowej w Świnoujściu
Niewybuchy o łącznej wadze blisko 3500 kg zostaną w najbliższych dniach zneutralizowane przez nurków – minerów z 8 Flotylli Obrony Wybrzeża. Operacja neutralizacji groźnych pozostałości po II wojnie światowej, znalezionych na terenie budowy przyszłego falochronu dla nowego portu zewnętrznego w Świnoujściu, rozpocznie się w poniedziałek, 5 października.
Operację neutralizacji powojennych pozostałości przeprowadzi Grupa Nurków Minerów z 12 Dywizjonu Trałowców. Prace rozpoczną się w poniedziałek 5 października. Zakończenie operacji planowane jest na czwartek 8 października.
Na wodach Zatoki Pomorskiej będą obowiązywały określone strefy bezpieczeństwa oraz ograniczenia w żegludze. Ograniczenia będą dotyczyły także korzystania z plaż miejskich od miejscowości Ahlbeck (Niemcy) poprzez Świnoujście, aż do Międzyzdrojów. W czasie operacji wprowadzony zostanie bezwzględny zakaz wchodzenia ludzi do wody.
Materiały wybuchowe i niebezpieczne (MWiN) zostały znalezione podczas prac prowadzonych na zlecenie Urzędu Morskiego na obszarze budowy przyszłego falochronu dla nowego portu zewnętrznego w Świnoujściu. Identyfikację zgłoszonych obiektów przeprowadzili specjaliści od podwodnych zadań z 8 Flotylli Obrony Wybrzeża. W wyniku przeprowadzonych oględzin oraz po analizie zebranego materiału wykryte w wodzie obiekty sklasyfikowano jako: brytyjskie lotnicze miny morskie typu Mark IV, V i VI.
Miny mają kształt walca o długości około 3 m i zawierają w sobie od 350 do 550 kg materiału wybuchowego. Łącznie 5 obiektów posiada ładunek wybuchowy o ekwiwalencie TNT ok. 2500 kg. W działaniach wojennych miny tego typu zrzucane były z samolotów celem zaminowania danego obszaru i wyłączenia go z żeglugi. Reagowały na pola akustyczne i magnetyczne przepływających jednostek. Pomimo upływu lat w dalszym ciągu stanowią realne zagrożenie dla bezpieczeństwa żeglugi i przyszłych inwestycji w tym rejonie. Obiekty znajdują się około 1000 metrów od falochronu Terminala LNG w Świnoujściu, na głębokości ok. 10 metrów.
WAŻNE!
Z uwagi na dużą masę ładunków wybuchowych i promień oddziaływania, mając na uwadze ochronę życia i zdrowia, konieczne jest wprowadzenie stref bezpieczeństwa:
- NA ZATOCE POMORSKIEJ
W dniach 5-8 października 2026 r., w godzinach 8:00–15:00 (możliwe jest wcześniejsze zakończenie działań) na odcinku linii brzegowej Ahlbeck – Świnoujście – Międzyzdroje do 8,8 km w głąb morza:
PRZEBYWANIE W WODZIE W GODZINACH OPERACJI ZAGRAŻA ŻYCIU I ZDROWIU.
- NA LĄDZIE:
Przebywanie na plażach oraz w ich okolicy, na terenach otwartych i nieosłoniętych:
NIE STANOWI ZAGRAŻENIA DLA ŻYCIA I ZDROWIA.
- NA WODZIE:
strefa bezpieczeństwa ruchu statków to 821 m od miejsca neutralizacji, PODCZAS OPERACJI OBOWIĄZUJE BEZWZGLĘDNY ZAKAZ PROWADZENIA PRAC PODWODNYCH I NURKOWYCH W PORCIE.
Strefy czasowo zamknięte na wodach morza terytorialnego i morskich wodach wewnętrznych określono w:
Zarządzeniu Porządkowym nr 4 Dyrektora Urzędu Morskiego w Szczecinie z dnia 24 września 2026 r. w sprawie ustanowienia stref czasowo zamkniętych wokół miejsc zalegania i neutralizacji obiektów niebezpiecznych pochodzenia militarnego zalegających na obszarze przeznaczonym pod budowę falochronu zintegrowanego dla nowego portu zewnętrznego w Świnoujściu.
Podczas neutralizacji min w działaniach dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa udział wezmą: Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki, Urząd Miejski w Świnoujściu, Gmina Międzyzdroje, Urząd Morski w Szczecinie, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, 14 Zachodniopomorska Brygada Obrony Terytorialnej, Policja, Straż Graniczna oraz Państwowa Straż Pożarna.


WIADOMOŚCI
Nowa komenda policji w Świnoujściu coraz bliżej. Podpisano umowę na budowę
Ponad 45 mln zł będzie kosztować budowa nowej siedziby Komendy Miejskiej Policji w Świnoujściu. Umowa z wykonawcą została właśnie podpisana. Nowy kompleks przy ul. Karsiborskiej ma powstać w ciągu 30 miesięcy.
To jeden z ważniejszych etapów przygotowywanej od lat inwestycji. W gmachu Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie podpisano umowę na budowę nowej siedziby świnoujskiej policji. Wykonawcą została firma Budimex S.A.
Wartość kontraktu wynosi dokładnie 45 mln 411 tys. 584 zł brutto. Od momentu podpisania umowy wykonawca będzie miał maksymalnie 30 miesięcy na realizację całego zadania.
Policja przeniesie się na ul. Karsiborską
Nowa komenda powstanie przy ul. Karsiborskiej 12, na działce o powierzchni ponad 1,1 hektara. Inwestycja nie ograniczy się jednak do jednego budynku.
Najważniejszym elementem kompleksu będzie trzykondygnacyjny budynek administracyjny o powierzchni użytkowej przekraczającej 3 tys. m². To właśnie tutaj znajdą się pomieszczenia przeznaczone dla policjantów i pracowników cywilnych, a także przestrzenie obsługi mieszkańców.
Projekt zakłada stworzenie obiektu odpowiadającego współczesnym wymaganiom służb mundurowych. Ma być nie tylko miejscem pracy funkcjonariuszy, ale również przestrzenią, w której mieszkańcy Świnoujścia będą mogli załatwiać swoje sprawy związane z działalnością policji.
To będzie cały kompleks, a nie tylko komenda
Planowana inwestycja obejmuje znacznie więcej niż sam budynek administracyjny. Na terenie przy Karsiborskiej zaplanowano m.in. budynek dla przewodników psów służbowych wraz z zapleczem i wybiegiem, a także budynek garażowy ze strzelnicą. Powstaną również wiaty dla samochodów oraz osobny obiekt przeznaczony na agregat prądotwórczy. Całość uzupełni 32-metrowy maszt antenowy. Tak rozbudowana infrastruktura ma pozwolić świnoujskiej policji na funkcjonowanie w jednym, nowoczesnym kompleksie i zapewnić zaplecze niezbędne do wykonywania codziennych zadań.
Fotowoltaika i mała elektrownia wiatrowa
Projekt nowej komendy uwzględnia również rozwiązania mające ograniczać zużycie energii. Na terenie kompleksu przewidziano m.in. instalację fotowoltaiczną oraz małą elektrownię wiatrową. Inwestycja ma więc połączyć rozbudowaną infrastrukturę policyjną z rozwiązaniami proekologicznymi.
Kiedy policjanci pojawią się w nowej siedzibie?
Na przeprowadzenie całej inwestycji wykonawca ma 30 miesięcy od dnia podpisania umowy. Oznacza to, że przed świnoujską policją i wykonawcą teraz najważniejszy etap – budowa. Podpisanie kontraktu oznacza natomiast, że wieloetapowe przygotowania do inwestycji przechodzą w fazę realizacji. Jeśli prace będą prowadzone zgodnie z przyjętym harmonogramem, za około dwa i pół roku przy ul. Karsiborskiej powinien funkcjonować nowy kompleks Komendy Miejskiej Policji w Świnoujściu.
-
WIADOMOŚCI5 dni temuDokąd na jeden dzień ze Świnoujścia? 5 ciekawych kierunków
-
WIADOMOŚCI10 godzin temuNeutralizacja niewybuchów z okresu II wojny światowej w Świnoujściu
-
Materiał partnera3 dni temuJak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami
-
WIADOMOŚCI4 dni temuRuszyła budowa nowej kładki nad morzem. Będzie miała ponad 900 metrów
-
WIADOMOŚCI5 dni temuŚwinoujście w liczbach. Co zmieniło się w mieście? GUS pokazuje dane za 2025 rok
-
WIADOMOŚCI5 dni temuSG-112 ruszyła do akcji. Ćwiczenia służb w Świnoujściu
-
WIADOMOŚCI4 dni temuNocny pożar w Świnoujściu. Ewakuowano kilkanaście osób
-
WIADOMOŚCI3 dni temuZmiany na linii 3 i korekty rozkładów jazdy autobusów
