WIADOMOŚCI
Eksperci: uruchomienie systemu kaucyjnego trzeba przesunąć na 2026 rok
Skuteczne ograniczenie ilości odpadów i zwiększenie recyklingu wymaga wcześniejszego uchwalenia przepisów o rozszerzonej odpowiedzialności producentów (ROP). Dopiero wtedy można uruchomić system kaucyjny – oceniają eksperci branży komunalnej i samorządowcy. Wskazują, że jest to realne od 2026 roku.
W debacie na temat wpływu systemu kaucyjnego na samorządowy system gospodarowania odpadami, zorganizowanej przez Forum Prawo dla Rozwoju, wiceminister klimatu i środowiska Anita Sowińska przypomniała, że ustawa, na podstawie której ma być wprowadzony system kaucyjny w Polsce, obowiązuje już od 2023 r.
„System kaucyjny jest projektowany tak, by ruszyć na początku 2025 roku i jest tylko jednym z narzędzi do osiągnięcia wyższego celu, jakim jest zmniejszenie odpadów i ochrona klimatu” – wskazała Anita Sowińska.
Jej zdaniem opóźnienie wejścia w życie systemu może rodzić potencjalne ryzyko dla Skarbu Państwa, dotyczące roszczeń ze strony co najmniej jednej firmy, która już uzyskała stosowne zgody i przygotowuje się do wprowadzenia recyklomatów.
Wiceministra klimatu zwróciła też uwagę, że przepisy o ROP w małym zakresie już obowiązują, a te, jakich oczekuje rynek i wymaga Unia Europejska, są dopiero w fazie projektowania.
Z oceną wiceministry Sowińskiej nie zgadzają się przedstawiciele branży gospodarowania odpadami oraz samorządowcy – reprezentujący zarówno większe powiaty, jak i małe wiejskie gminy – którzy wskazują na widmo chaosu i wzrost kosztów.
Karol Wójcik z Izby Branży Komunalnej zwrócił uwagę, że jeśli ustawa o systemie kaucyjnym wejdzie w tym kształcie od stycznia 2025 r., będzie szkodliwa i kosztowna dla mieszkańców, dla gmin, a także dla przedsiębiorstw komunalnych.
W jego opinii, sam system kaucyjny nie zmniejszy ilości odpadów, czego oczekuje resort klimatu, tylko przesunie je z jednego miejsca w inne. „To spowoduje, że gminy nie dadzą rady spełniać rosnących norm obowiązkowego recyklingu, więc będą karane. Z kolei firmy komunalne stracą część surowca, na którym zarabiają, a zyski inwestują w nowocześniejsze urządzenia do efektywnego zbierania i przetwarzania odpadów’’ – zauważył Wójcik.
Jak podkreślił, na końcu są mieszkańcy, którzy sami będą musieli szukać w okolicy recyklomatów, żeby dostarczyć puste opakowanie, bo na terenie zwłaszcza małych gmin one nie będą stać przy każdym sklepie.
Według eksperta, opinia publiczna nie jest też wystarczająco poinformowana o fakcie, że ludzie będą musieli segregować dodatkowe 3 frakcje, w wersji niezgniecionej i dowieźć je do sklepu, albo szukać miejsca składowania swoich odpadów gdzieś na terenie gminy. „W efekcie wszyscy staniemy się poniekąd śmieciarzami, z drugiej strony i tak będziemy musieli coraz więcej płacić za odbiór śmieci z domu” – wyjaśnił Wójcik.
Również według Krzysztofa Gruszczyńskiego z Polskiej Izby Gospodarki Odpadami kosztami wprowadzenia w 2025 roku tak skonstruowanego systemu kaucyjnego, przy braku przepisów o ROP, obarczeni będą wszyscy, tylko nie producenci tych opakowań, którzy na ich sprzedaży zarabiają.
Gruszczyński zwrócił uwagę, że system kaucyjny w niewielkim stopniu zwiększy poziom recyklingu odpadów. „Dotyczyć on bowiem będzie tylko ułamka z ok. 13,5 mln ton odpadów komunalnych, jakie powstają rocznie w kraju. System kaucyjny, jeśli chodzi o butelki PET (z tworzyw sztucznych), dotyczyć będzie 200 tys. ton odpadów, czyli zaledwie 1,5 proc. całej sumy masy odpadów” – wyjaśnił.
Jak dodał przedstawiciel Polskiej Izby Gospodarki Odpadami, powołując się na raport Deloitte pt. „Analiza możliwości wprowadzenia systemu kaucyjnego dla opakowań” (https://www2.deloitte.com/content/dam/Deloitte/pl/Documents/Brochures/pl-Deloitte_System_kaucyjny_fakty_i_mity.pdf) wprowadzenie sytemu kaucyjnego w Polsce kosztować będzie między 19 a 23 mld zł, a roczne koszty obsługi tego systemu branża szacuje na ok. 1 mld zł.
Według Gruszczyńskiego ucieczka puszek z sytemu gminnego to jest ok. 600 mln zł; butelek PET, najbardziej dochodowego surowca dla firm odpadowych, wynosi między 800 mln zł a 1,2 mld zł, a kolejne 300 mln zł to koszty przesunięcia DPR-ów (dokument potwierdzający recykling odpadów opakowaniowych) z samorządów do operatorów butelkomatów. „Mówimy zatem o 2 mld zł, które wyjdą z systemu gminnego i przejdą do systemu kaucyjnego plus 1 mld zł obsługi. Można szacować zatem, że ten system będzie kosztował 3 mld zł, za które wszyscy my będziemy musieli zapłacić” – podał ekspert.
Również Maciej Kiełbus ze Związku Miast Polskich podkreślił, że wbrew oczekiwaniom resortu klimatu wprowadzenie systemu kaucyjnego w tym kształcie nie ograniczy kosztów gmin związanych ze zbieraniem odpadów. „Zmniejszy za to dochody ze sprzedaży najcenniejszych surowców, które wypadną ze strumienia gminnych odpadów, a to spowoduje, że gminy nie spełnią narzuconych i wciąż rosnących poziomów obowiązkowego recyklingu” – wskazał.
Przypomniał, że w 2023 roku było to 35 proc., w tym roku jest 45 proc., a w 2025 roku będzie już 55 proc. Jak dodał, spełnienie tych poziomów będzie nierealne, więc gminy już mogą spodziewać się kar.
„To wszystko razem będzie generowało straty i koszty oraz negatywnie wpływało na wysokość stawek opłat śmieciowych płaconych obecnie przez mieszkańców” – ocenił.
Jednocześnie Kiełbus zwrócił uwagę, że miasta i większe miejscowości powiatowe są i tak w dużo lepszej sytuacji niż małe wiejskie gminy.
Wyjaśnił to Leszek Świętalski ze Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej, który wskazał, że zgodnie z obowiązującą ustawą do systemu obowiązkowo zostaną włączone duże sklepy o powierzchni powyżej 200 m kw., które zostaną zobowiązane do odbioru pustych opakowań i oddawania kaucji. Mniejsze placówki będą mogły uczestniczyć w systemie dobrowolnie, choć będą musiały pobrać kaucję.
„Tymczasem ok. 1/4 gmin w Polsce nie ma tak dużych placówek handlowych, a jeden recyklomat w gminie nie załatwi sprawy. Efekt będzie taki, że przy kupnie napoju kaucja za butelkę będzie pobierana, ale nie wszędzie klient będzie mógł ją odzyskać, więc będzie stratny” – ocenił.
Świętalski przypomniał, że 11 lat temu wprowadzono rewolucję odpadową, która wciąż jest dziurawa i bardzo kosztowna dla konsumentów, bo finansować ją będą aż trzykrotnie.
Zauważył, że system kaucyjny nie ma sensu bez uchwalenia w pierwszej kolejności przepisów o rozszerzonej odpowiedzialność producentów, która polega tym, że firma wprowadzająca na rynek produkty w opakowaniach, ponosi odpowiedzialność finansową i organizacyjną związaną ze zbiórką odpadów po tych produktach.
Według Gruszczyńskiego, Wójcika oraz samorządowców trzeba co najmniej o rok wstrzymać uruchomienie w Polsce systemu kaucyjnego, żeby dostosować go do przepisów o ROP i stworzyć kompleksowy system zbierania i przetwarzania odpadów, oparty na nowych technologiach.
„Tylko w takiej sytuacji będzie to efektywne ekonomicznie i przede wszystkim klimatycznie” – ocenił Krzysztof Gruszczyński.
Celem wprowadzenia systemu kaucyjnego jest zmniejszenie ilości zmieszanych odpadów komunalnych odbieranych przez gminy i zwiększenie poziomu recyklingu. Duże sklepy, o powierzchni powyżej 200 m kw., będą musiały odbierać puste opakowania i oddawać kaucję, natomiast te mniejsze będą mogły przystąpić do systemu dobrowolnie. Nieodebrana kaucja zostanie przeznaczona na finansowanie systemu kaucyjnego. System ma objąć trzy rodzaje opakowań: butelki plastikowe do 3 litrów, szklane butelki wielorazowego użytku do 1,5 litra oraz metalowe puszki do 1 litra.
Źródło informacji: PAP MediaRoom
WIADOMOŚCI
20 maja – Światowy Dzień Pszczół. Kondycja zapylaczy mówi wiele o środowisku naturalnym
Pszczoły nie pojawiają się w rozmowach o ochronie środowiska tak często jak plastik czy smog. Tymczasem ich stan jest jednym z najczulszych wskaźników stanu środowiska – i jednym z najbardziej niepokojących. Obchodzony 20 maja Światowy Dzień Pszczół to okazja, by przypomnieć, jak wiele im zawdzięczamy.
Około 80 proc. unijnych gatunków roślin uprawnych i dzikich kwiatów zależy od zapylaczy – wynika z danych Europejskiej Agencji Środowiska (EEA, 2025). Bez tych pracowitych owadów plony jabłek, pomidorów, migdałów czy słonecznika drastycznie by spadły, a ich produkcja stałaby się znacznie droższa i trudniejsza. Ekonomiczna wartość zapylania dla rolnictwa w Unii Europejskiej szacowana jest na 5-15 miliardów euro rocznie.
Skala problemu
Dane nie pozostawiają wątpliwości – co trzeci gatunek zapylaczy notuje spadek liczebności populacji, a niemal 40 proc. gatunków muchówek, 20 proc. motyli i 9 proc. gatunków pszczół jest w Europie zagrożonych wyginięciem (EEA, czerwiec 2025). Przyczyny są dobrze znane: zanik naturalnych siedlisk, intensyfikacja rolnictwa, nadmierne stosowanie pestycydów i agrochemikaliów. Do tego dochodzi zanieczyszczenie środowiska – substancje chemiczne przedostające się do gleby i wód gruntowych, które pszczoły pochłaniają bezpośrednio podczas zbierania nektaru i pyłku.
– Pszczoły są doskonałym bioindykatorem. Ich stan odzwierciedla kondycję środowiska, w którym żyjemy. Kiedy ich populacje słabną, to sygnał, że coś niepokojącego dzieje się także z glebą, roślinami i wodą w danym rejonie. Dlatego ochrona zapylaczy nie jest sprawą wyłącznie rolników czy ekologów i dotyczy każdego z nas – mówi Lisa Scoccimarro, liderka Akademii Ekologicznej Amest Otwock.
Co można zrobić lokalnie
Unia Europejska przyjęła w 2024 roku rozporządzenie o odbudowie przyrody, zobowiązując państwa członkowskie do odwrócenia trendu spadkowego populacji zapylaczy do 2030 roku. W listopadzie 2025 roku Komisja Europejska wdrożyła ujednolicony system monitorowania ich populacji w całej UE. Realne zmiany zaczynają się jednak znacznie bliżej – w ogrodzie, na balkonie, w lokalnej przestrzeni.
Nasadzenia roślin miododajnych – lawendy, dziurawca czy koniczyny – to jeden z najprostszych sposobów wspierania zapylaczy. Równie ważna jest rezygnacja ze środków ochrony roślin w przydomowych ogrodach i na działkach. Świadome decyzje dotyczące pielęgnacji zieleni i odpowiedzialna gospodarka odpadami mają znaczący wpływ na kondycję lokalnych ekosystemów.
– Ochrona zapylaczy zaczyna się od decyzji podejmowanych na poziomie lokalnym. Każdy ogród bez chemii, każda łąka z roślinami miododajnymi i każdy właściwie zagospodarowany teren zielony ma znaczenie dla ich populacji w danym regionie. Warto pamiętać, że troska o pszczoły to troska o jakość środowiska, w którym wszyscy żyjemy – podsumowuje Lisa Scoccimarro.
WIADOMOŚCI
Nie żyje Lech Trawicki. Dyrektor świnoujskiego muzeum
Dzisiaj, we wtorek 19 maja br., dotarła do nas bardzo smutna informacja o nagłej śmierci Lecha Trawickiego – dyrektora Muzeum Rybołówstwa Morskiego w Świnoujściu.
Lech Trawicki, znany w Polsce archeolog podwodny, muzealnik i pasjonat historii, a nade wszystko dobry i prawy człowiek, objął stanowisko dyrektora Muzeum Rybołówstwa Morskiego w grudniu 2024 roku. Od początku swojej pracy w Świnoujściu podkreślał, że chce otworzyć muzeum na mieszkańców i turystów, nadając placówce nową energię i nowoczesny charakter. Do Świnoujścia przyjechał z wizją stworzenia miejsca opowiadającego historię miasta przez pryzmat morza, portu i ludzi związanych z wodą.
Lech Trawicki był absolwentem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu na kierunku archeologia ze specjalizacją archeologia podwodna. Ukończył także studia podyplomowe z konserwacji zabytków metalowych. Swoją zawodową drogę związał z najważniejszymi instytucjami muzealnymi w Polsce. Pracował w Centralnym Muzeum Morskim w Gdańsku, gdzie zajmował się historią budownictwa okrętowego. Następnie pełnił funkcję kierownika Działu Opracowań Muzealiów oraz zastępcy dyrektora Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. Kierował również Kuźnią Wodną w Oliwie – oddziałem Muzeum Gdańska.
W ostatnich latach był także dyrektorem Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu.
Jeszcze kilka dni temu aktywnie uczestniczył w organizacji Nocy Muzeów w Świnoujściu. Zachęcał mieszkańców do odwiedzenia muzeum i przygotowanych specjalnie na tę okazję ekspozycji.
Lech Trawicki był znany z ogromnej wiedzy o wrakach, archeologii podwodnej i historii Pomorza Zachodniego. Organizował spotkania, wykłady i wydarzenia popularyzujące historię regionu oraz podwodnego dziedzictwa Bałtyku.
Jego śmierć to ogromna strata dla świnoujskiej kultury, środowiska muzealników i wszystkich osób zaangażowanych w ochronę morskiego dziedzictwa.
Rodzinie, bliskim oraz współpracownikom składamy wyrazy współczucia.
WIADOMOŚCI
Komary niemile widziane w wakacje. Opryski tylko przy sprzyjającej pogodzie
Wieczorne opryski przeciw komarom w Świnoujściu potrwają do końca wakacji. Miasto prowadzi walkę z uciążliwymi owadami zarówno na terenach podmokłych, jak i w przestrzeni miejskiej.
Zabiegi wykonywane są na zlecenie miasta i obejmują dwa rodzaje działań. Pierwszy polega na zwalczaniu larw komarów na terenach podmokłych i zalewowych. Drugi to wieczorne odymianie terenów rekreacyjnych oraz osiedli mieszkaniowych przy użyciu specjalnych preparatów.
Opryski prowadzone są wyłącznie przy odpowiednich warunkach pogodowych — bez deszczu i silnego wiatru — oraz po godzinie 22.00. Taka pora została wybrana nieprzypadkowo. Z jednej strony komary są wtedy nadal bardzo aktywne, z drugiej ogranicza się ryzyko zaszkodzenia pszczołom i innym owadom zapylającym.
Mieszkańcy często pytają, dlaczego opryski wykonywane są późnym wieczorem i czy są bezpieczne. Urzędnicy podkreślają, że pojazd wykonujący odkomarzanie jest dobrze słyszalny z dużej odległości. W czasie przejazdu warto na chwilę wrócić do domu, zamknąć okna lub po prostu oddalić się z miejsca wykonywania oprysku.
Problemem pozostają także prywatne tereny, których właściciele nie prowadzą odkomarzania na własną rękę. Miasto może wykonywać zabiegi jedynie na gruntach należących do gminy, a brak działań na terenach prywatnych znacząco utrudnia ograniczenie populacji komarów.
Źródło: Biuro Informacji i Konsultacji Społecznych
WIADOMOŚCI
Mistrzowie, młode talenty i niezapomniane chwile na VIII Lekkoatletycznym Mityngu „Wyspiarza”
Mityng Lekkoatletyczny „Wyspiarza”, który odbył się dnia 16 maja 2026 r., dostarczył wielu sportowych emocji i niezapomnianych chwil. Zawody rozegrano przy pięknej, słonecznej pogodzie, która stworzyła doskonałe warunki do rywalizacji i sprzyjała osiąganiu wartościowych wyników.
W Mityngu udział wzięli zawodnicy klubów z województw: zachodniopomorskiego, lubuskiego, mazowieckiego oraz dolnośląskiego. Łącznie zanotowano ponad 500 osobostartów, co potwierdza ogromne zainteresowanie zawodami. Obecność wielu medalistów Mistrzów Polski sprawiła, że rywalizacja była na najwyższym poziomie.
Wyjątkowego prestiżu wydarzeniu dodała obecność olimpijki, medalistki mistrzostw świata i Europy Moniki Pyrek, wicemistrzyni świata w biatlonie Katarzyny Leji – Drozd oraz Karoliny Romańskiej reprezentantki Polski na Mistrzostwach Świata w biegu 24-godzinnym, które wspólnie wręczały puchary i nagrody najlepszym zawodnikom. Obecność wybitnych sportsmenek była dla młodych lekkoatletów motywacją i inspiracją do dalszego rozwoju.
Wyniki uzyskane podczas świnoujskiego mityngu są oficjalnie uznawane w kwalifikacjach do Mistrzostw Polski. W trakcie zawodów padło wiele wartościowych rezultatów oraz rekordów życiowych.
Najlepszą zawodniczką mityngu została Mistrzyni Polski, czwarta zawodniczka Mistrzostw Europy U20, zawodniczka UKS OSoT Szczecin – Maja Słodzińska, która w skoku wzwyż uzyskała wynik 180 cm.
Drugie miejsce zajęła zawodniczka SKLA Sopot Joanna Bujarowicz uzyskując w skoku w dal rezultat 5,98m.
Trzecie miejsce wywalczyła zawodniczka MKL Szczecin Wiktoria Grzyb, która przebiegła 100 m w czasie 12,10.
Najlepszym sportowcem mityngu został zawodnik MKL Szczecin – Wojciech Lewkowicz, który w rzucie dyskiem uzyskał wynik 55,99.
Drugie miejsce wśród mężczyzn zajął Alan Ciereszko z MKS Hermes Gryfino, osiągając w biegu na 800 m czas 1.50.39.
Trzecie miejsce przypadło Joachimowi Maćkowiakowi z MKS Hermes Gryfino, który przebiegł 100 m w czasie 10.88.
Nagrody główne dla najlepszych lekkoatletek i lekkoatletów ufundowały firmy:
Unity Line, Baltic Home Świnoujście Michał Japtok, Lewa Transfer Łukasz Lewa, Zbigniew Kraśkiewicz Zakład Usług Remontowo – Budowlanych, Uzdrowisko Świnoujście S.A.
W ramach mityngu odbył się bieg memoriałowy na dystansie 800 m kobiet i mężczyzn. Nagrody ufundował Hotel Spa Cesarskie Ogrody, a wręczała je wiceprezes firmy Pani Hanna Garboś – Płaczkowska.
Wśród kobiet zwyciężyła Karolina Makowska z KMKL Kołobrzeg z wynikiem 2,12,03. Drugie miejsce II zajęła Katarzyna Szuster z MKS Hermes Gryfino – 2,16,98, a trzecie Urszula Paździk z KLKS Lubusz Słubice z wynikiem 2,18,04.
W rywalizacji mężczyzn najlepszy okazał się Alan Ciereszko z wynikiem 1.50.39. Drugie miejsce wywalczył Mateusz Ossoliński – 1,53.45, a trzecie Karol Wasilewski – 1,54.45. Wszyscy reprezentowali klub MKS Hermes Gryfino.
Nie zabrakło także wyróżnień dla najlepszych zawodników ze Świnoujścia. Najlepszą świnoujścianką została Hanna Owczaruk reprezentująca klub AL Międzyzdroje, która zwyciężyła w biegu na 400 m z wynikiem 56,97. Tytuł najlepszego świnoujścianina zdobył Rafał Kowalczyk z OSiR „Wyspiarz” osiągając w biegu na 800 m czas 1,56,72.
Po każdej zakończonej konkurencji trzech najlepszych zawodników otrzymywało okolicznościowe puchary ufundowane przez organizatora – Ośrodek Sportu i Rekreacji „Wyspiarz”. Wszyscy uczestnicy mityngu otrzymali również pamiątkowe medale.
Słowa uznania należą się trenerom, przygotowali zawodników do rywalizacji i wspierali ich przez całe zawody. Ich wiedza, doświadczenie i zaangażowanie maja ogromny wpływ na rozwój młodych sportowców.
Serdeczne gratulacje należą się wszystkim zawodnikom za sportową walkę, ambitną postawę i osiągnięte wyniki.
Ogromne podziękowania należą się sponsorom, którzy od lat wspierają rozwój młodych talentów. Ich pomoc to nie tylko inwestycja w przyszłe sukcesy sportowe, ale także wielka motywacja dla zawodników.
Serdecznie dziękujemy zawodnikom za przybycie do Świnoujścia, a sędziom za sprawne przeprowadzenie zawodów.
Pełny komunikat z zawodów na stronie ZZLA i PZLA.
OSIR „Wyspiarz”
WIADOMOŚCI
Sailorsi pokazali siłę. Świetny występ gospodarzy w turnieju 3×3
W sobotę 16 maja, w hali Uznam Arena w Świnoujściu odbył się wojewódzki turniej o Puchar Pomorza Zachodniego w koszykówce 3×3. Wydarzenie przyciągnęło ponad 20 drużyn z całego regionu, a rywalizacja toczyła się w trzech kategoriach wiekowych: U13, U15 oraz U17.
Organizatorem turnieju był Zachodniopomorski Związek Koszykówki we współpracy z Fundacja Klub Sportowy JCH The Sailors Świnoujście. Projekt był współfinansowany przez Województwo Zachodniopomorskie oraz realizowany pod patronatem Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego, Olgierd Geblewicza. Zmagania stały na bardzo wysokim poziomie sportowym, a dynamiczna i intensywna formuła 3×3 dostarczyła kibicom wielu emocji oraz nieoczekiwanych rozstrzygnięć.
Licznie reprezentowany był gospodarz turnieju. Klub The Sailors Świnoujście zgłosił aż dziewięć zespołów, po trzy w każdej kategorii wiekowej. Młodzi zawodnicy ze Świnoujścia zaprezentowali się znakomicie, co znalazło odzwierciedlenie w końcowych wynikach.
W kategorii U17 drużyny Sailorsów wywalczyły pierwsze oraz trzecie miejsce. W rywalizacji U15 jedna z ekip stanęła na drugim stopniu podium, potwierdzając wysoką formę świnoujskich koszykarzy.
Turniej cieszył się także dużym zainteresowaniem kibiców. W hali zgromadziło się wielu mieszkańców miasta i okolic, a na trybunach można było zobaczyć przedstawicieli różnych pokoleń. To wyraźny sygnał, że koszykówka w Świnoujściu przyciąga coraz szersze grono sympatyków i staje się ważnym elementem lokalnego życia sportowego.
– Bardzo się cieszę, że tak liczna grupa zawodników z województwa postanowiła przyjechać do Świnoujścia i wziąć udział w turnieju. Koszykówka 3×3 to szybka, fizyczna i intensywna gra. Uczy decyzyjności i boiskowego sprytu. Cieszy mnie również fakt, że współpraca z Zachodniopomorskim Związkiem Koszykówki nabiera tempa. Wierzę, że w przyszłości wspólnie będziemy organizować kolejne turnieje i dbać o rozwój młodych koszykarzy – powiedział trener The Sailors Świnoujście, Jacek Chmielewski.
Zakończenie cyklu turniejów 3×3 odbędzie się 30 maja w Goleniowie.
Przed świnoujską młodzieżą jeszcze jedno ważne sportowe wyzwanie. Już we wtorek o godzinie 20:15 drużyna Sailorsów w kategorii U16 rozegra swój ostatni mecz ligowy w sezonie 2025/2026. Spotkanie odbędzie się w Szczecinie, gdzie rywalem będzie zespół Pogoń Szczecin. Stawką meczu będzie drugie miejsce w tabeli rozgrywek U16.
WIADOMOŚCI
Tłumy na Kryminalnej Nocy Muzeów
Setki mieszkańców i turystów wzięły udział w Kryminalnej Nocy Muzeów „Śladami zbrodni”, która na jedną noc zamieniła Świnoujście w scenę rodem z powieści sensacyjnej.

Największym zainteresowaniem cieszyło się pierwsze w historii udostępnienie dawnego aresztu śledczego – miejsca, które przez dekady pozostawało zamknięte i owiane tajemnicą. Spotkania z autorami kryminałów przyciągnęły miłośników literatury z całego regionu, a nocna iluminacja budynków stworzyła unikalną atmosferę wydarzenia.

-
WIADOMOŚCI4 dni temuNocny napad na bank w Świnoujściu?!
-
WIADOMOŚCI5 dni temuKryminalna Noc Muzeów w Świnoujściu. Mieszkańcy na tropie zaginionej dziewczyny
-
WIADOMOŚCI5 dni temuNie tylko badania. W centrum miasta będzie można zadbać o siebie
-
WIADOMOŚCI2 dni temuBlisko 60 uczestników na 448. parkrunie w Świnoujściu
-
WIADOMOŚCI2 dni temuTłumy na Kryminalnej Nocy Muzeów
-
WIADOMOŚCI2 dni temuProgram „GAZ-SYSTEM dla Bezpieczeństwa”. Blisko 1,5 mln zł wsparcia dla OSP
-
WIADOMOŚCI1 dzień temuKomary niemile widziane w wakacje. Opryski tylko przy sprzyjającej pogodzie
-
WIADOMOŚCI2 dni temuSailorsi pokazali siłę. Świetny występ gospodarzy w turnieju 3×3


