WIADOMOŚCI
922 propozycje, 10 imion. Teraz można wybrać imię dla małego żubra
Pocieszynek, Pogranicznik, Pomaj, Pomponek, a może Pożubiś? Do konkursu na imię dla młodego żubra zgłoszono aż 922 propozycje. Po weryfikacji komisja wybrała 10 z nich, które trafiły do finałowego głosowania. Zwycięskie imię nie tylko otrzyma mały mieszkaniec Wolińskiego Parku Narodowego. Jego autor zostanie także Patronem małego żubra.
Zainteresowanie konkursem przerosło oczekiwania organizatorów. W pierwszym etapie nadesłano 922 propozycje imion. Po sprawdzeniu ich w Księdze Rodowodowej Żubrów komisja wyłoniła 274 unikalne propozycje.
Spośród nich wybrano 10 imion, które powalczą w finałowym głosowaniu.
Finałowa dziesiątka jest wyjątkowo różnorodna. Niektóre propozycje nawiązują do miejsca, w którym żyje żubr, inne do jego zachowania, wyglądu czy rodzinnych historii.
Na liście znalazły się:
- Pocieszynek – bo, jak wyjaśnia autor, „maluchy zawsze są pocieszne”.
- Pogranicznik – nawiązujący do bliskości granicy.
- Polegiwacz – imię inspirowane zachowaniem malucha, który podczas wizyty w WPN chętnie wylegiwał się i spał.
- Polinary – propozycja nawiązująca do imienia Apolinary, ważnego dla rodziny autora.
- Polonis – imię o polskich korzeniach, odnoszące się do Polonii i dziedzictwa kulturowego.
- Pomaj – ponieważ żubr urodził się w maju.
- Pomorzek – nawiązanie do Pomorza, gdzie będzie żył zwierzę.
- Pomponek – od charakterystycznego, zwisającego ogonka przypominającego pompon.
- Popej – imię inspirowane znanym marynarzem z kreskówki.
- Pożubiś – słodka propozycja mająca symbolizować sukces Wolińskiego Parku Narodowego i przyszłą potęgę młodego żubra.
To internauci zdecydują
O tym, które imię ostatecznie otrzyma młody żubr, zdecydują głosy w internetowym plebiscycie. Głosowanie potrwa do 14 września 2026 roku do godz. 12:00. Zwycięży propozycja, która zdobędzie największą liczbę głosów. Jej autor otrzyma wyjątkowe wyróżnienie – tytuł Patrona małego żubra.
Głos można oddać za pośrednictwem formularza przygotowanego przez Woliński Park Narodowy:
Zagłosuj na imię dla małego żubra
Szczegółowe informacje o konkursie i finałowych propozycjach można znaleźć na stronie Wolińskiego Parku Narodowego.
Które imię najbardziej pasuje do młodego żubra? O wyniku zdecydują głosujący.
WIADOMOŚCI
Nadzwyczajna sesja Rady Miasta. Radni zdecydują o zmianach w budżecie
W środę, 9 września, odbędzie się XXXVII nadzwyczajna sesja Rady Miasta Świnoujście. Początek obrad zaplanowano na godz. 13.30 w sali nr 1 Urzędu Miasta.
Podczas sesji radni będą głosować nad dwiema uchwałami: zmianami w budżecie miasta na 2026 rok oraz aktualizacją Wieloletniej Prognozy Finansowej Świnoujścia na lata 2026–2041.
Jedna ze zmian dotyczy zabezpieczenia 525 tys. zł na przygotowanie ewentualnego remontu pomieszczeń szatniowych i sanitarnych w budynku Ośrodka Sportu i Rekreacji „Wyspiarz” przy ul. Matejki 22. Obiekt jest wykorzystywany przez piłkarzy i trenerów, a przede wszystkim przez lekkoatletów korzystających z boiska i infrastruktury sportowej. Znajdują się tam także pomieszczenia dla sędziów i medyka, łazienki oraz inne sanitariaty.
Szatnie są obecnie w bardzo złym stanie technicznym i wymagają kompleksowego remontu. Planowane prace miałyby objąć modernizację szatni i sanitariatów oraz ich wyposażenie. Miasto przygotowuje się do złożenia wniosku o dofinansowanie z Ministerstwa Sportu i Turystyki w ramach programu „Szatnia na medal – edycja druga 2026”.
Całe zadanie wyceniono na 980 tys. zł. W projekcie Wieloletniej Prognozy Finansowej zapisano 525 tys. zł na 2026 rok oraz 455 tys. zł na 2027 rok. Remont nie jest jednak jeszcze przesądzony. Zabezpieczenie środków w miejskich dokumentach finansowych ma umożliwić złożenie wniosku o dotację. Realizacja inwestycji będzie zależała od otrzymania dofinansowania z Ministerstwa Sportu i Turystyki.
Radni zdecydują również o wprowadzeniu do budżetu 7 425 zł na projekt Erasmus+ „Pamiętać, rozumieć, działać – młodzież na rzecz demokratycznej Europy”, realizowany przez Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Integracyjnymi im. Mieszka I.
Młodzież będzie poznawać historię Europy oraz rozmawiać o demokracji, prawach człowieka, wolności, równości i praworządności. Uczniowie będą pracować w międzynarodowych grupach i odwiedzać miejsca związane z historią. Efektem wspólnej pracy ma być cyfrowy „Europejski dziennik młodych perspektyw”. Projekt zaplanowano na lata 2026–2029, a jego łączna wartość wynosi 39,6 tys. zł.
Porządek obrad:
- Sprawy regulaminowe.
- Podjęcie uchwały zmieniającej uchwałę w sprawie uchwalenia budżetu Gminy Miasto Świnoujście na rok 2026.
- Podjęcie uchwały zmieniającej uchwałę w sprawie uchwalenia Wieloletniej Prognozy Finansowej Gminy Miasto Świnoujście na lata 2026–2041.
- Zamknięcie obrad.
WIADOMOŚCI
𝟒𝟔𝟑. 𝐩𝐚𝐫𝐤𝐫𝐮𝐧 – 𝐦𝐢𝐦𝐨 𝐦𝐚𝐫𝐚𝐭𝐨𝐧𝐮 𝐬𝐩𝐨𝐭𝐤𝐚𝐥𝐢𝐬́𝐦𝐲 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰 𝐩𝐚𝐫𝐤𝐮
Mimo, że w sobotni poranek odbywał się maraton Świnoujście–Wolgast oraz półmaraton w Wolgaście, a wielu naszych stałych uczestników brało udział w tych zawodach, w Parku Zdrojowym pojawiło się liczne grono uczestników parkrunu. Nie zabrakło również naszych wspaniałych wolontariuszy, których jak zawsze było naprawdę wielu.
𝐍𝐚𝐣𝐥𝐞𝐩𝐬𝐢 𝐮𝐜𝐳𝐞𝐬𝐭𝐧𝐢𝐜𝐲 𝐬𝐨𝐛𝐨𝐭𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐞𝐝𝐲𝐜𝐣𝐢:
Maciej Jaszczyński – 20:11
Maciej ma na swoim koncie aż 616 parkrunów – to najwięcej spośród uczestników tej edycji.
Marek Jasiuchna – 20:17
Marek uzyskał również najwyższy współczynnik wieku podczas tej edycji.
Szymon Aperliński – 22:36
𝐍𝐚𝐣𝐥𝐞𝐩𝐬𝐳𝐞 𝐤𝐨𝐛𝐢𝐞𝐭𝐲:
Malwina Nieradko – 26:45
Elke Schonhardt – 27:36
Madlen Gersdorf – 28:56
Na szczególne gratulacje zasługują również osoby, które poprawiły swoje czasy. Brawo dla Mikołaja Garbosia, Piotra Dardzińskiego, Stanisława Garbosia oraz Eweliny Maćkiewicz.
Gratulujemy wszystkim uczestnikom. Szczegółowe wyniki na stronie parkrun Świnoujście.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom i wolontariuszom za obecność, uśmiechy i dobrą energię.
Do zobaczenia już w sobotę.
Zespół parkrun Świnoujście
fot. Tomasz Szafrański
WIADOMOŚCI
Młodzi o Świnoujściu. Biblioteka zaprasza młodzież do projektu o historii miasta
Miejska Biblioteka Publiczna im. Stefana Flukowskiego w Świnoujściu zaprasza młodzież szkolną do udziału w projekcie „Młodzi o Świnoujściu – edukacyjno-twórczy projekt z wykorzystaniem gry miejskiej”.
To propozycja dla młodych ludzi, którzy chcą poznać historię Świnoujścia w mniej tradycyjny sposób – poprzez warsztaty, pracę twórczą, nowe technologie i przygotowanie własnej gry miejskiej.
W ramach projektu odbędą się m.in.:
14 września – „Jak uczyć się historii?” – warsztaty pokazujące, że historia nie musi oznaczać wkuwania;
15 września – „Demaskuj fake newsy” – zajęcia o rozpoznawaniu manipulacji i sprawdzaniu informacji;
początek października – spacer historyczny po Świnoujściu;
19–21 października – trzydniowe warsztaty projektowania mobilnej gry miejskiej;
23 października – warsztaty projektowania grafiki;
30 października – warsztaty animacji poklatkowej.
Efektem wspólnej pracy uczestników będzie mobilna gra miejska poświęcona historii Świnoujścia, której premiera odbędzie się w grudniu 2026 roku.
Projekt skierowany jest do młodzieży szkolnej, a udział w warsztatach odbywa się w ramach grup zorganizowanych. Szczegółowe informacje i możliwość zgłoszenia grupy można uzyskać w Miejskiej Bibliotece Publicznej pod numerem 91 321 25 92.
Projekt „Młodzi o Świnoujściu – edukacyjno-twórczy projekt z wykorzystaniem gry miejskiej” jest dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Edukacji w ramach programu „Kompas Młodego Obywatela”.
WIADOMOŚCI
Co kryje fosa Fortu Gerharda? Z mułu wyciągają ślady dawnych mieszkańców twierdzy
Klamra od pasa, zardzewiały hełm, fragmenty naczyń. Podczas prac eksploracyjnych w Forcie Gerharda z gęstego mułu wydobywane są przedmioty, które przeleżały tam dziesiątki, a czasem ponad sto lat. Fosa nie jest bowiem zwykłym rowem z wodą. To część dawnego systemu obronnego, ale także swoista kapsuła czasu.
Fort Gerharda ma coś, czego nie da się zobaczyć podczas zwykłego spaceru po jego murach. Historię ukrytą pod powierzchnią. Fort otacza fosa – szeroka, zagłębiona przestrzeń, która przed laty stanowiła jedną z przeszkód chroniących twierdzę. Dziś jej dno skrywa warstwy mułu, a w nich przedmioty pozostawione przez ludzi, którzy przez dziesięciolecia stacjonowali w tym miejscu.
Podczas obecnych prac eksploracyjnych z fosy wydobywany jest gęsty, niemal czarny muł. Czyszczony jest m.in. przepust pod groblą, a urobek jest płukany. Powód? W mule znajduje się wyjątkowo dużo drobnych przedmiotów. Eksplorowane są także okolice kaponiery, osadnika i syfonu. I co jakiś czas na powierzchnię wychodzi coś, co pozwala dopisać kolejny szczegół do historii fortu.
Fosa nie była ozdobnym stawem
Dla współczesnego obserwatora fosa może wyglądać jak zwykły kanał otaczający fort. Dla XIX-wiecznych konstruktorów była jednak elementem systemu obronnego.
Jej zadaniem było utrudnienie przeciwnikowi podejścia pod umocnienia. Zanim atakujący dotarł do murów, musiał pokonać kolejną przeszkodę. Fort Gerharda – dawny Fort Wschodni Twierdzy Świnoujście – został zaprojektowany jako potężne dzieło obronne strzegące wejścia do portu. Budowę fortu rozpoczęto w 1848 roku. Wzniesiono go na planie pięcioboku, z ziemnymi wałami, stanowiskami artyleryjskimi oraz potężną, dwukondygnacyjną reditą.
Załoga fortu miała tu nie tylko walczyć. Miała również żyć.
Były pomieszczenia dla żołnierzy, magazyny, kuchnie, urządzenia techniczne i cała infrastruktura potrzebna do funkcjonowania wojskowego organizmu. I właśnie dlatego w fosie można znaleźć rzeczy, które na pierwszy rzut oka wydają się zaskakująco zwyczajne.
Zgubione, wyrzucone, zatopione
Skąd w fosie wziął się garnek? A klamra od pasa? A zardzewiały hełm? Nie każda rzecz ma swoją jednoznaczną historię. Przedmioty mogły być zgubione, mogły wpaść do wody, zostać wyrzucone albo celowo zatopione. Przez kolejne dziesięciolecia przykrywały je warstwy osadów. Fosa działała więc trochę jak historyczna pułapka. Co do niej trafiło, mogło zostać zachowane pod grubą warstwą mułu. I nie zawsze musiały to być przedmioty związane bezpośrednio z walką.
W 2017 roku z dna fosy wydobyto ważącą około 1,5 tony lufę starej armaty. Jak mówił wówczas Piotr Piwowarczyk, pochodzenie działa nie było jeszcze ustalone, ale sama lufa miała pochodzić sprzed 1850 roku. W mule znaleziono również amunicję z czasów II wojny światowej.
– To pewnie nie jedyne tak ciekawe znalezisko wyciągnięte z fosy. Przed nami jeszcze wiele, bo wiemy, że pod wodą są historyczne skarby, lecz wymagają zaangażowania ciężkiego sprzętu, a to wiąże się z kosztami – mówił wtedy Piwowarczyk.
Dziś skala tych prac jest inna, ale zasada pozostaje ta sama: im głębiej zagląda się w fosę, tym większa szansa na znalezienie kolejnych śladów przeszłości.
Historia ma czasem rozmiar klamry
W opowieściach o fortach łatwo skupić się na armatach, grubych murach i wojskowych planach. Tymczasem o historii równie dużo mogą powiedzieć drobiazgi. Klamra od pasa. Kawałek naczynia. Fragment wyposażenia. Zardzewiały hełm. To rzeczy, które kiedyś należały do konkretnych ludzi. Żołnierz miał na sobie mundur, korzystał z naczyń, naprawiał wyposażenie, gubił drobne przedmioty. Życie w forcie nie składało się przecież wyłącznie z alarmów i ćwiczeń.
Piotr Piwowarczyk mówił o tym już wiele lat temu, pokazując zgromadzone w forcie materiały historyczne:
– Ciągle odnajdujemy coś nowego. Mnie najbardziej ciekawi zwykłe, codzienne życie w tym obiekcie.
To zdanie dobrze tłumaczy, dlaczego niewielka klamra może być równie interesująca jak wielka armata. Bo armata mówi o wojnie. Klamra może powiedzieć coś o człowieku.
Fort, który miał strzec Świny
Fort Gerharda jest jednym z najlepiej zachowanych elementów dawnej Twierdzy Świnoujście. Wzniesiony na prawym brzegu Świny miał bronić wejścia do portu. Przez kolejne dekady zmieniał się wraz z wojskową techniką. Dawne stanowiska artyleryjskie były modernizowane, pojawiały się nowe umocnienia i urządzenia.
Po II wojnie światowej obiekt znalazł się w rękach radzieckich, a później został przejęty przez miasto. Przez pewien czas niszczał. Dopiero pod koniec lat 90. rozpoczął się jego nowy rozdział, gdy fort został wydzierżawiony Piotrowi Piwowarczykowi i rozpoczęła się wieloletnia praca nad jego zagospodarowaniem. Dziś działa tu Muzeum Obrony Wybrzeża. A fort, który miał niegdyś odstraszać przeciwnika, przyciąga mieszkańców i turystów zainteresowanych historią.
Muzeum pełne drobnych świadków historii
Część przedmiotów znalezionych na terenie fortu można oglądać w muzeum mieszczącym się w głównym budynku. Ekspozycja zajmuje parter i pierwsze piętro. To właśnie tam można zobaczyć ogromny zbiór pamiątek związanych z historią Fortu Gerharda, Twierdzy Świnoujście oraz żołnierzy, którzy przez kolejne epoki byli związani z tym miejscem.
Są większe eksponaty. Są działa. Jest wojskowe wyposażenie. Ale są również rzeczy małe, niepozorne, niemal anonimowe. I może właśnie dlatego najbardziej przemawiają do wyobraźni. Bo kiedy patrzymy na wielkie działo, widzimy broń. Kiedy patrzymy na starą klamrę, możemy pomyśleć o człowieku, który nosił ją przy swoim pasie.
Fosa Fortu Gerharda jest więc czymś więcej niż elementem dawnej fortyfikacji. To miejsce, w którym przez lata odkładała się historia – warstwa po warstwie, wraz z mułem, wodą i przedmiotami gubionymi przez kolejne pokolenia.
A skoro podczas obecnych prac z dna wciąż wydobywane są nowe rzeczy, niewykluczone, że fosa jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa.
WIADOMOŚCI
Wiatraki na Bałtyku to także szansa dla polskich firm. ARP zacieśnia współpracę z deweloperami offshore
Morskie farmy wiatrowe powstające na Bałtyku mają być nie tylko źródłem zielonej energii, ale również impulsem dla polskiego przemysłu. Agencja Rozwoju Przemysłu podpisała właśnie listy intencyjne z ORLEN Neptun i PGE Baltica. Dla Pomorza Zachodniego, w tym Świnoujścia, rozwój sektora offshore może oznaczać nowe kontrakty, miejsca pracy i szersze wykorzystanie potencjału lokalnych przedsiębiorstw.
28 sierpnia 2026 roku w Warszawie Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. (ARP) podpisała listy intencyjne z dwoma dużymi inwestorami rozwijającymi projekty morskich farm wiatrowych – ORLEN Neptun i PGE Baltica.
Celem współpracy jest zwiększenie udziału polskich przedsiębiorstw w budowie i obsłudze morskich farm wiatrowych. Chodzi o to, aby przy realizacji wielomiliardowych inwestycji jak największa część prac i zamówień trafiała do krajowych firm.
Bałtyk szansą dla polskiego przemysłu
Współpraca ma obejmować wszystkie najważniejsze etapy realizacji inwestycji offshore. W planach są m.in. wspólne działania koncepcyjne i projektowe, uzupełnianie brakujących kompetencji, współpraca przy tworzeniu regulacji oraz poszukiwanie rozwiązań dotyczących finansowania i wykonawstwa.
– Stawką są umowy na miliardy złotych oraz niepowtarzalna szansa na skok technologiczny i organizacyjny – podkreślił Krzysztof Telega, wiceprezes ARP.
Jak zaznacza Agencja, jej zadaniem jest budowanie zdolności przemysłowych polskich przedsiębiorstw w strategicznych sektorach gospodarki. Podobne działania prowadzone są m.in. w związku z rozwojem energetyki atomowej.
Teraz szczególny nacisk położono na tzw. local content, czyli udział krajowych firm w łańcuchu dostaw związanym z morską energetyką wiatrową.
Co to oznacza dla regionu?
Rozwój offshore wind ma znaczenie nie tylko dla największych inwestorów i firm energetycznych. Morskie farmy wiatrowe wymagają zaplecza produkcyjnego, transportowego, logistycznego, technicznego i usługowego.
To właśnie tutaj może pojawić się przestrzeń dla polskich przedsiębiorstw – również tych działających w regionie Morza Bałtyckiego.
Dla Świnoujścia, które od lat jest jednym z ważnych punktów gospodarczych i logistycznych zachodniego wybrzeża, rozwój morskiej energetyki wiatrowej może być szczególnie istotny. Inwestycje offshore oznaczają bowiem zapotrzebowanie na usługi portowe, logistykę, transport, serwis, produkcję i obsługę techniczną.
Warunkiem jest jednak to, aby lokalne i krajowe firmy były przygotowane do udziału w tym rynku.
ORLEN: krajowi dostawcy już są zaangażowani
ORLEN podkreśla, że polskie firmy już uczestniczą w realizacji projektów morskiej energetyki wiatrowej rozwijanych przez koncern.
– Zwiększanie udziału polskich firm w łańcuchu dostaw dla sektora morskiej energetyki wiatrowej pozostaje jednym z naszych priorytetów – powiedział Sławomir Staszak, wiceprezes zarządu ds. Energy ORLEN S.A.
Według niego dalsza współpraca pomiędzy deweloperami ma pomóc polskim przedsiębiorstwom w rozwijaniu kompetencji i zwiększaniu ich udziału w kontraktach dotyczących kluczowych elementów morskich farm wiatrowych.
Celem jest stworzenie trwałego, krajowego łańcucha dostaw dla offshore wind, który będzie konkurencyjny również na rynkach zagranicznych.
PGE chce mocniej włączać polskie firmy
Podobne działania prowadzi PGE Baltica. Spółka organizuje warsztaty i spotkania branżowe, podczas których poznaje możliwości polskich dostawców. Przedstawiciele firmy odwiedzają również zakłady produkcyjne i siedziby przedsiębiorstw zainteresowanych udziałem w sektorze offshore. PGE publikuje także informacje dotyczące planowanych zakupów oraz oczekiwanych kompetencji w łańcuchu dostaw.
– To historyczna szansa dla polskiej gospodarki – podkreśla Patrycja Kunc-Rozbrój, wiceprezes zarządu PGE Baltica.
Spółka chce wspólnie z ARP i ORLEN Neptun rozwijać krajowy komponent projektów offshore i stworzyć polskim przedsiębiorcom możliwość jak najszerszego wykorzystania potencjału rozwijającego się sektora.
Nie tylko energia
Morskie farmy wiatrowe to jedna z najważniejszych części transformacji energetycznej Polski. Ich rozwój ma zwiększyć udział odnawialnych źródeł energii w krajowym systemie, ale jednocześnie może stać się impulsem dla całych gałęzi gospodarki.
Potrzebne będą firmy zajmujące się m.in. projektowaniem, produkcją komponentów, budową, transportem, logistyką, instalacją, serwisem i utrzymaniem infrastruktury.
Dlatego podpisane przez ARP, ORLEN Neptun i PGE Baltica listy intencyjne mają znaczenie wykraczające poza samą współpracę trzech podmiotów. Ich celem jest stworzenie warunków, w których miliardowe inwestycje w Bałtyku będą jednocześnie napędzać rozwój polskich przedsiębiorstw.
Dla nadmorskich miast, takich jak Świnoujście, kluczowe będzie teraz to, w jakim stopniu ten rozwój przełoży się na konkretne inwestycje, kontrakty i miejsca pracy w regionie.
WIADOMOŚCI
Deszcz i wiatr nie zatrzymały biegaczy. Znamy zwycięzców 46. Maratonu Świnoujście–Wolgast
Nie rozpieszczała pogoda, nie brakowało zmęczenia, ale na mecie przede wszystkim były uśmiechy i ogromna satysfakcja. W sobotę odbyła się 46. edycja Międzynarodowego Maratonu Świnoujście–Wolgast. Na trasę wyruszyli także uczestnicy 35. Półmaratonu oraz 10. Sztafety. Sportowa rywalizacja po raz kolejny połączyła zawodników z Polski i Niemiec.

Foto: OSIR Wyspiarz
Deszcz, silny wiatr i wymagająca trasa – z takimi warunkami musieli zmierzyć się tegoroczni uczestnicy biegu. Dla maratończyków oznaczało to dodatkową walkę, która toczyła się nie tylko z dystansem, ale również z pogodą i własnymi słabościami.
Każdy kolejny kilometr wymagał determinacji. Były chwile sportowej euforii, ale również zmęczenia i zwątpienia. Mimo trudnych warunków zawodnicy konsekwentnie zmierzali jednak w kierunku mety w Wolgaście.
I właśnie tam czekały najbardziej emocjonujące momenty dnia. Na mecie pojawiały się kolejne osoby, a wraz z nimi uśmiechy, wzruszenie, ulga i duma. Dla wielu uczestników samo ukończenie biegu było osobistym sukcesem. Tegoroczna edycja po raz kolejny pokazała, że maraton to nie tylko rywalizacja o czas i miejsce, ale przede wszystkim próba charakteru.
Polka najlepsza w maratonie
W klasyfikacji OPEN kobiet 46. Międzynarodowego Maratonu Świnoujście–Wolgast zwyciężyła Katarzyna Chojniacka, która pokonała trasę w czasie 3:04:55.
Drugie miejsce zajęła Julia Plagge z wynikiem 3:24:14, a na trzeciej pozycji uplasowała się Sarah Oltermann – 3:31:01.
Wśród mężczyzn najszybszy okazał się Maik Marschhausen, który uzyskał czas 2:48:01. Drugie miejsce zajął Paul Weinmann – 2:52:50, a trzeci był Frank Profe – 2:53:32.
46. Międzynarodowy Maraton Świnoujście–Wolgast – OPEN
Kobiety:
- Katarzyna Chojniacka – 3:04:55
- Julia Plagge – 3:24:14
- Sarah Oltermann – 3:31:01
Mężczyźni:
- Maik Marschhausen – 2:48:01
- Paul Weinmann – 2:52:50
- Frank Profe – 2:53:32
W półmaratonie triumfowali Katrin Bemowski i Łukasz Hryciuk
Dużych emocji dostarczył również 35. Półmaraton Świnoujście–Wolgast. W rywalizacji kobiet zwyciężyła Katrin Bemowski, która finiszowała z czasem 1:28:12. Zaledwie 21 sekund później na mecie zameldowała się Katja Voigtmann – 1:28:33. Trzecie miejsce zajęła Natalia Tomaszewska z wynikiem 1:38:12.
W kategorii mężczyzn najlepszy okazał się Łukasz Hryciuk. Polak pokonał półmaratoński dystans w czasie 1:14:32. Drugie miejsce wywalczył Lucas Van Lier – 1:18:38, a trzeci był Jonas Budai – 1:19:50.
35. Półmaraton Świnoujście–Wolgast – OPEN
Kobiety:
- Katrin Bemowski – 1:28:12
- Katja Voigtmann – 1:28:33
- Natalia Tomaszewska – 1:38:12
Mężczyźni:
- Łukasz Hryciuk – 1:14:32
- Lucas Van Lier – 1:18:38
- Jonas Budai – 1:19:50
ULTRASY Świnoujście na drugim miejscu
Szczególny powód do radości mieli zawodnicy reprezentujący Świnoujście w 10. Sztafecie Świnoujście–Wolgast.
Drużyna ULTRASY Świnoujście wywalczyła drugie miejsce, uzyskując łączny czas 3:06:10. Do zwycięskiej ekipy LOS NA FALI zabrakło niewiele – triumfatorzy ukończyli rywalizację z czasem 3:05:06.
Na trzeciej pozycji znalazła się drużyna Runge Gymnasium Wolgast, która uzyskała wynik 3:14:49.
10. Sztafeta Świnoujście–Wolgast
- LOS NA FALI – 3:05:06
- ULTRASY Świnoujście – 3:06:10
- Runge Gymnasium Wolgast – 3:14:49
Sport, który łączy dwa miasta
Maraton Świnoujście–Wolgast od lat jest czymś więcej niż tylko wydarzeniem sportowym. Organizowany po obu stronach polsko-niemieckiej granicy bieg stał się jednym z symboli współpracy i sportowej integracji obu miast.
Tegoroczna edycja ponownie pokazała, że wspólna pasja potrafi połączyć uczestników niezależnie od języka czy kraju, z którego przyjechali. W deszczu i przy silnym wietrze zawodnicy wspólnie pokonywali kolejne kilometry, by na końcu spotkać się na mecie w Wolgaście.
Organizatorzy podziękowali wszystkim uczestnikom – maratończykom, półmaratończykom i zawodnikom sztafet – za stworzenie wyjątkowej atmosfery. Słowa uznania skierowano również do niemieckiego partnera, Usedom-Marathon e.V. Wolgast, za współpracę i zaangażowanie w przygotowanie wydarzenia.
Tegoroczny maraton przechodzi więc do historii. Zostały wyniki, medale i czasy, ale przede wszystkim wspomnienia setek osób, które tego dnia postanowiły zmierzyć się z trasą, pogodą i własnymi ograniczeniami.
-
WIADOMOŚCI2 dni temuCo kryje fosa Fortu Gerharda? Z mułu wyciągają ślady dawnych mieszkańców twierdzy
-
WIADOMOŚCI4 dni temuStraż Miejska w Świnoujściu ma nowy samochód
-
WIADOMOŚCI3 dni temu75 lat OSP Przytór. Strażackie święto pod znakiem awansów, nowego samochodu i… ogromnego naleśnika
-
WIADOMOŚCI2 dni temuDeszcz i wiatr nie zatrzymały biegaczy. Znamy zwycięzców 46. Maratonu Świnoujście–Wolgast
-
WIADOMOŚCI3 dni temuOstatni weekend z ratownikami na świnoujskiej plaży. W niedzielę zakończy się sezon kąpieliskowy
-
WIADOMOŚCI3 dni temuUlica Wielkopolska po konsultacjach. Mieszkańcy chcą ulicy dwukierunkowej
-
WIADOMOŚCI3 dni temuMaratończycy wystartowali ze Świnoujścia. 42 kilometry do Wolgastu
-
WIADOMOŚCI5 dni temuBeata Radziszewska-Skorupa odchodzi z Komunikacji Autobusowej. „To były dwa lata ważnych zmian”
