WIADOMOŚCI
Wraca rajd na orientację. Będzie sport, mapa i terenowa przygoda
Miłośnicy aktywnego wypoczynku ponownie ruszą w teren. Już 7 czerwca 2026 roku w Świnoujściu odbędzie się kolejna edycja Rajdu na Orientację organizowanego przez Stowarzyszenie Biegacze Świnoujście. To wydarzenie, które z roku na rok przyciąga coraz więcej mieszkańców i turystów szukających sportowych emocji połączonych z dobrą zabawą.
Rajd skierowany jest zarówno do biegaczy, osób uprawiających Nordic Walking, jak i rowerzystów. Organizatorzy podkreślają, że szczególnie w kategorii rowerowej mile widziane są całe rodziny.
Uczestnicy otrzymają przed startem mapy z zaznaczonymi punktami kontrolnymi. Zadanie będzie proste tylko z pozoru – trzeba odnaleźć jak najwięcej punktów w określonym limicie czasu, korzystając wyłącznie z własnej orientacji w terenie. Telefony i mapy GPS będą zakazane.
– Liczy się spryt, planowanie trasy, samodzielność i zasady fair play – przypominają organizatorzy.
Tegoroczna edycja połączy sportową rywalizację z rekreacją i integracją. Trasa prowadzić będzie przez miejskie oraz nadmorskie tereny Świnoujścia, a start i meta zlokalizowane zostaną na Polanie Biwakowej przy ul. Jachtowej.
Program wydarzenia przedstawia się następująco:
- 09:00–10:45 – rejestracja i odbiór kart startowych
- 10:55 – wydawanie map
- 11:00 – start Rajdu
- około 15:00 – ognisko integracyjne oraz możliwość skorzystania z sauny i balii z lodem
- 15:30 – wręczenie nagród
Nowością podczas tegorocznego rajdu będzie specjalna strefa regeneracji. Po zakończeniu zmagań uczestnicy będą mogli odpocząć w saunie lub schłodzić się w balii z lodem. Nie zabraknie również tradycyjnego ogniska, kiełbasek, ciepłej zupy i atmosfery sprzyjającej integracji.
Organizatorzy zachęcają wszystkich mieszkańców – niezależnie od wieku i kondycji – do spróbowania swoich sił. Rajd na Orientację to nie tylko sportowa rywalizacja, ale także okazja do poznania miasta z zupełnie innej perspektywy.
Szczegóły wydarzenia publikowane są na facebookowym profilu Rajdu na Orientację.
WIADOMOŚCI
Wybudują tunel. Będzie dłuższy niż ten w Świnoujściu
To będzie inwestycja większa i jeszcze bardziej imponująca niż tunel w Świnoujściu. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podpisała właśnie umowę na budowę odcinka drogi ekspresowej S6 Police – Goleniów wraz z gigantycznym tunelem pod Odrą. Obiekt ma mieć aż 5 kilometrów długości i stanie się najdłuższym tunelem drogowym w Polsce. Dla porównania – tunel pod Świną w Świnoujściu ma około 1,5 kilometra długości, co oznacza, że nowa przeprawa będzie ponad trzy razy dłuższa.
Inwestycja jest częścią Zachodniej Obwodnicy Szczecina i ma całkowicie zmienić układ komunikacyjny regionu. Koszt realizacji odcinka Police – Goleniów wyniesie aż 5,3 miliarda złotych. To największy kontrakt w historii GDDKiA.
Tunel pod Odrą zostanie wydrążony specjalną maszyną TBM – podobnie jak tunel w Świnoujściu. Konstrukcja będzie jednak znacznie większa i bardziej skomplikowana. Dwie niezależne nawy poprowadzą ruch w obu kierunkach, a całość znajdzie się nawet 45 metrów pod ziemią. Powstanie także 19 przejść ewakuacyjnych między tunelami.
Budowa rozpocznie się od prac projektowych, które mają potrwać około 10 miesięcy. Samo drążenie tunelu planowane jest na 2028 rok, a zakończenie całej inwestycji przewidziano na 2033 rok.
Mieszkańcy Świnoujścia doskonale wiedzą, jak ogromnym przełomem był tunel pod Świną. Dziś podobne emocje budzi projekt pod Szczecinem. Tym razem jednak skala inwestycji będzie jeszcze większa. Nowa przeprawa ma nie tylko odciążyć Szczecin, ale też stworzyć szybkie połączenie między Policami a drogami S3 i S6.
Według GDDKiA obecnie przejazd z Polic do węzła Goleniów Północ zajmuje około 58 kilometrów. Po wybudowaniu obwodnicy dystans skróci się do 23 kilometrów.
Nowa trasa stworzy pełny drogowy ring wokół Szczecina i ma poprawić komunikację całego Pomorza Zachodniego. Dla mieszkańców regionu będzie to kolejna inwestycja pokazująca, że Zachodniopomorskie staje się jednym z najważniejszych centrów infrastrukturalnych w Polsce.
WIADOMOŚCI
Wieczór wspomnień o Lechu Trawickim
Świnoujskie środowisko kultury pogrążone jest w żałobie po nagłym odejściu Lecha Trawickiego. Człowieka, który nie tylko kierował świnoujskiem muzeum, ale przede wszystkim stworzył miejsce pełne pasji, serdeczności i otwartości na ludzi.
Dla współpracowników był kimś znacznie więcej niż dyrektorem. Był przyjacielem, mentorem i częścią muzealnej rodziny. Zawsze pełen energii, uśmiechu i dobrego humoru, potrafił rozładować napięcie nawet w najtrudniejszych chwilach. Kochał rozmowy z ludźmi, historie morza i codzienność muzeum, które współtworzył z ogromnym zaangażowaniem.
Po jego odejściu pozostała pustka, której nie da się łatwo wypełnić.
Współpracownicy i przyjaciele chcą jednak zachować w pamięci przede wszystkim wspólne chwile, rozmowy, śmiech i dobro, które zostawił po sobie. Dlatego Muzeum Rybołówstwa Morskiego w Świnoujściu zaprasza wszystkich, którym Lech Trawicki był bliski, na wyjątkowy wieczór wspomnień poświęcony jego pamięci.
Spotkanie odbędzie się w środę, 27 maja, o godzinie 19.00.
To będzie czas wspomnień, wzruszeń i wspólnego pożegnania człowieka, który na trwałe zapisał się w sercach wielu mieszkańców miasta.
WIADOMOŚCI
Letnie wieczory z jazzem w sercu Parku Zdrojowego
WIADOMOŚCI
Trwa wymiana nawierzchni na promach Bielik II i Karsibór II. „To konieczne prace przed sezonem”
Na dwóch promach kursujących pomiędzy wyspami Uznam i Wolin trwają prace remontowe związane z wymianą nawierzchni pokładów samochodowych. Chodzi o jednostki Bielik II oraz Karsibór II, które każdego dnia przewożą mieszkańców i turystów korzystających z przepraw promowych w Świnoujściu.
W przypadku promu Bielik II wymieniana jest nakładka żywiczno-bazaltowa na części samochodowej pokładu głównego o powierzchni około 390 metrów kwadratowych. Koszt inwestycji wynosi 405,9 tys. zł brutto. Jak podkreślają przedstawiciele Zarządu Dróg Miejskich i Żeglugi, odpowiedzialnej za remont, nawierzchnia nie była wymieniana od momentu budowy promu, czyli od 1998 roku.
Stara warstwa została usunięta mechanicznie, a stalowy pokład oczyszczono i zabezpieczono antykorozyjnie specjalną farbą epoksydową. Dopiero po wykonaniu tych prac rozpoczęto nakładanie nowej nawierzchni.
Jak informują służby techniczne, stan starej nawierzchni był już bardzo zły. W wielu miejscach pojawiły się ubytki, a miejscami widoczna była stalowa blacha pokładu, co było efektem wieloletniej eksploatacji. Termin remontu powiązano z przygotowaniem jednostki do sezonu letniego. Przy okazji przeprowadzono również przeglądy siłowni oraz wymieniono elementy układów sterowania, które – jak podkreślono – również nie były modernizowane od czasu budowy promu.
Równolegle prowadzone są prace na promie Karsibór II. Tam zakres robót jest jeszcze większy – wymiana obejmuje około 800 metrów kwadratowych nawierzchni. Koszt inwestycji to ponad 491 tys. zł brutto. Ostatni raz pokład był remontowany w 2014 roku.
Według informacji przekazanych przez wykonawców, stara nawierzchnia była mocno zużyta – pojawiły się koleiny i spękania, szczególnie w rejonie ramp najazdowych. W ocenie specjalistów dalsza eksploatacja mogła stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa użytkowników przeprawy.
Remont Karsibora II połączono z szerokim zakresem prac stoczniowych realizowanych dzięki dofinansowaniu z Ministerstwa Infrastruktury. Jednostka przechodziła również naprawy systemu napędowego oraz układów sterowania. Jak poinformowano, po zakończeniu prac prom przeszedł próby techniczne i wrócił do Świnoujścia o własnych siłach. Odnowiono także część nadwodną jednostki oraz wyremontowano pomieszczenia wewnętrzne.
Prace mają zakończyć się przed szczytem sezonu wakacyjnego, kiedy przeprawy promowe w Świnoujściu obsługują największy ruch mieszkańców i turystów.
Źródło: Biuro Informacji i Konsultacji Społecznych
WIADOMOŚCI
Świnoujście żegna Lecha Trawickiego. Flagi z kirem i księga kondolencyjna w muzeum
We wtorek 19 maja br. spadła na nas bardzo smutna informacja o nagłej śmierci Lecha Trawickiego – Dyrektora Muzeum Rybołówstwa Morskiego w Świnoujściu. W związku ze śmiercią Dyrektora placówki, na budynku muzeum w Świnoujściu zawisły biało-czerwone flagi przepasane kirem, w czwartek (21 maja) wystawiona zostanie w nim księga kondolencyjna. Każdy, kto będzie chciał oddać hołd zmarłemu i pozostawić kilka słów pamięci, będzie mógł się do niej wpisać. Uroczystości pogrzebowe Lecha Trawickiego odbędą się 8 czerwca w Toruniu. Po uroczystościach księga zostanie przekazana rodzinie.
Lech Trawicki, znany w Polsce archeolog podwodny, muzealnik i pasjonat historii, a nade wszystko dobry i prawy człowiek, objął stanowisko dyrektora Muzeum Rybołówstwa Morskiego w grudniu 2024 roku. Od początku swojej pracy w Świnoujściu podkreślał, że chce otworzyć muzeum dla mieszkańców i turystów, nadając placówce nową energię i nowoczesny charakter. Do Świnoujścia przyjechał z wizją stworzenia miejsca opowiadającego historię miasta przez pryzmat morza, portu i ludzi związanych z wodą.
Lech Trawicki był absolwentem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu na kierunku archeologia ze specjalizacją archeologia podwodna. Ukończył także studia podyplomowe z konserwacji zabytków metalowych. Swoją zawodową drogę związał z najważniejszymi instytucjami muzealnymi w Polsce. Pracował w Centralnym Muzeum Morskim w Gdańsku, gdzie zajmował się historią budownictwa okrętowego. Następnie pełnił funkcję kierownika Działu Opracowań Muzealiów oraz zastępcy dyrektora Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. Kierował również Kuźnią Wodną w Oliwie – oddziałem Muzeum Gdańska. W ostatnich latach był także dyrektorem Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu.
Źródło: Biuro Informacji i Konsultacji Społecznych
WIADOMOŚCI
20 maja – Światowy Dzień Pszczół. Kondycja zapylaczy mówi wiele o środowisku naturalnym
Pszczoły nie pojawiają się w rozmowach o ochronie środowiska tak często jak plastik czy smog. Tymczasem ich stan jest jednym z najczulszych wskaźników stanu środowiska – i jednym z najbardziej niepokojących. Obchodzony 20 maja Światowy Dzień Pszczół to okazja, by przypomnieć, jak wiele im zawdzięczamy.
Około 80 proc. unijnych gatunków roślin uprawnych i dzikich kwiatów zależy od zapylaczy – wynika z danych Europejskiej Agencji Środowiska (EEA, 2025). Bez tych pracowitych owadów plony jabłek, pomidorów, migdałów czy słonecznika drastycznie by spadły, a ich produkcja stałaby się znacznie droższa i trudniejsza. Ekonomiczna wartość zapylania dla rolnictwa w Unii Europejskiej szacowana jest na 5-15 miliardów euro rocznie.
Skala problemu
Dane nie pozostawiają wątpliwości – co trzeci gatunek zapylaczy notuje spadek liczebności populacji, a niemal 40 proc. gatunków muchówek, 20 proc. motyli i 9 proc. gatunków pszczół jest w Europie zagrożonych wyginięciem (EEA, czerwiec 2025). Przyczyny są dobrze znane: zanik naturalnych siedlisk, intensyfikacja rolnictwa, nadmierne stosowanie pestycydów i agrochemikaliów. Do tego dochodzi zanieczyszczenie środowiska – substancje chemiczne przedostające się do gleby i wód gruntowych, które pszczoły pochłaniają bezpośrednio podczas zbierania nektaru i pyłku.
– Pszczoły są doskonałym bioindykatorem. Ich stan odzwierciedla kondycję środowiska, w którym żyjemy. Kiedy ich populacje słabną, to sygnał, że coś niepokojącego dzieje się także z glebą, roślinami i wodą w danym rejonie. Dlatego ochrona zapylaczy nie jest sprawą wyłącznie rolników czy ekologów i dotyczy każdego z nas – mówi Lisa Scoccimarro, liderka Akademii Ekologicznej Amest Otwock.
Co można zrobić lokalnie
Unia Europejska przyjęła w 2024 roku rozporządzenie o odbudowie przyrody, zobowiązując państwa członkowskie do odwrócenia trendu spadkowego populacji zapylaczy do 2030 roku. W listopadzie 2025 roku Komisja Europejska wdrożyła ujednolicony system monitorowania ich populacji w całej UE. Realne zmiany zaczynają się jednak znacznie bliżej – w ogrodzie, na balkonie, w lokalnej przestrzeni.
Nasadzenia roślin miododajnych – lawendy, dziurawca czy koniczyny – to jeden z najprostszych sposobów wspierania zapylaczy. Równie ważna jest rezygnacja ze środków ochrony roślin w przydomowych ogrodach i na działkach. Świadome decyzje dotyczące pielęgnacji zieleni i odpowiedzialna gospodarka odpadami mają znaczący wpływ na kondycję lokalnych ekosystemów.
– Ochrona zapylaczy zaczyna się od decyzji podejmowanych na poziomie lokalnym. Każdy ogród bez chemii, każda łąka z roślinami miododajnymi i każdy właściwie zagospodarowany teren zielony ma znaczenie dla ich populacji w danym regionie. Warto pamiętać, że troska o pszczoły to troska o jakość środowiska, w którym wszyscy żyjemy – podsumowuje Lisa Scoccimarro.
-
WIADOMOŚCI3 dni temuNie żyje Lech Trawicki. Dyrektor świnoujskiego muzeum
-
WIADOMOŚCI5 dni temuTłumy na Kryminalnej Nocy Muzeów
-
WIADOMOŚCI1 dzień temuLetnie wieczory z jazzem w sercu Parku Zdrojowego
-
WIADOMOŚCI4 dni temuKomary niemile widziane w wakacje. Opryski tylko przy sprzyjającej pogodzie
-
WIADOMOŚCI1 dzień temuŚwinoujście żegna Lecha Trawickiego. Flagi z kirem i księga kondolencyjna w muzeum
-
WIADOMOŚCI4 dni temuSailorsi pokazali siłę. Świetny występ gospodarzy w turnieju 3×3
-
WIADOMOŚCI3 dni temu20 maja – Światowy Dzień Pszczół. Kondycja zapylaczy mówi wiele o środowisku naturalnym
-
WIADOMOŚCI4 dni temuMistrzowie, młode talenty i niezapomniane chwile na VIII Lekkoatletycznym Mityngu „Wyspiarza”


