Strona główna / Historia / Cztery lata w Swinemünde- losy Joepa Wimbeurskensa cz. I

Cztery lata w Swinemünde- losy Joepa Wimbeurskensa cz. I

Zawirowania losu rzuciły go, podobnie jak Krystynę Wiszniewską, do dawnego Świnoujścia. Joep Wimbeursken, młody Holender spędził na robotach przymusowych w III Rzeszy prawie 3 lata swojego życia. Były to bolesne wydarzenia…

Fotopolska_591633W dzisiejszym odcinku „Świnoujskich Historii” opiszemy fascynującą, a zarazem bardzo poruszającą, historię kolejnego pracownika przymusowego, który w okresie II wojny światowej pracował w dawnym Swinemünde.

Blietzkrieg 1940

Jest 14. Maj 1940 roku. Jednostki Wehrmachtu zajęły już całe terytorium Królestwa Holandii. Mały niderlandzki kraj kapituluje pod naporem agresywnej III Rzeszy, a życie jego mieszkańców zmienia się nie do poznania. Rozpoczyna się terror. Aresztowania, krwawe przesłuchania, obozy koncentracyjne. Holendrzy tracą życie, pracę i nadzieję na spokojną przyszłość. Podobnie było z niespełna szesnastoletnim chłopcem i jego całą rodziną. Pomimo tego, że bohater naszej dzisiejszej sagi nigdy tych przykrych wydarzeń nie przelał na papier w formie pamiętnika, to jednak często opowiadał o nich swoim dwóm synom: Johnowi i Wimowi. Ten drugi okazał się wspaniałym słuchaczem i po latach spisał wszystko to, o czym mówił mu tata.

Ben ik, van Duitsen bloed”

19b3c767495d3e42b3e33129ad4dab03Pomimo tego, że jedna ze zwrotek hymnu narodowego Holandii brzmi: „Zrodzeni z Niemieckiej Krwi” (tłum. autora), to okupowany naród nie mógł liczyć na przychylność nazistów. Przez pierwsze dwa lata okupacji rodzina Wimbeurskensów dawała sobie radę, jednak wraz z nadejściem roku 1942 sytuacja finansowa znacznie się pogorszyła- brakowało pieniędzy i kartek żywnościowych. Na dodatek hitlerowcy zmusili Joepa jak i jego brata Stevena do wyjazdu na tzw. „Arbeitseinsatz” czyli roboty przymusowe. Wim opisuje: „Sami ludzie z Departamentu Pracy dziwili się dlaczego bracia nie ukrywali się przez zesłaniem. Wówczas wszyscy się ukrywali! Zwyczajnie nie mogli. Po pierwsze mieszkali w małym domku, gdzie brakowało skrytek, a po drugie gdyby tego nie zrobili, to czekałby ich głód”. Starszy syn Steven trafił do Essen w Zagłębiu Ruhry, gdzie pracował w zakładach przemysłu zbrojeniowego (z resztą po 9 miesiącach pracy uciekł z powrotem do Holandii na… piechotę!), nasz bohater natomiast…

Pociągiem nad Bałtyk

opuścił swój rodzinny dom dnia 5. Października 1942 roku. Wsiadając do pociągu na granicznej stacji kolejowej w Venlo, nie był pewien gdzie zakończy się jego podróż. Po dwóch dniach podróży znalazł się w znanym, bałtyckim kurorcie turystycznym Swinemunde, które niestety z powodu toczącej się wojny zamieniło się w bazę wojenną: „Wszędzie było mnóstwo żołnierzy, marynarzy, okrętów. Wszystko, całe miasto kręciło się wokół armii”- pisał w listach do rodziny.

Praca dla stoczni

Od razu po przybyciu do Świnoujścia 7.października 1942 roku, Joeb jako młody, silny i nieżonaty mężczyzna, przydzielony został do pracy w zakładzie produkującym olbrzymie płaty stalowej blachy na kadłuby okrętów produkowanych w świnoujskiej stoczni. Fabryka mieściła się na prawobrzeżu w miejscowości Ostswine (dzisiejszy Warszów) podobnie z resztą jak i obóz w którym umiejscowiony został Joeb. „W obozie mieszkali robotnicy przymusowi i każdy z nich przydzielony był do pracy w stoczni (…) Obóz ten składał się z baraków, a każdy z nich miał sześć pokoi, w którym mieściło się 18 osób. Spaliśmy na piętrowych łóżkach, a za materace robiły worki, które napełnialiśmy wiórami” (tłum. autora). Praca była ciężka i wyczerpująca, jak sam wspomina bohater naszej opowieści: „Pracowaliśmy po 48 godzin tygodniowo”. Na całe jednak szczęście pracownicy mieli dość dużą swobodę działania: „Słabo nas pilnują, ponieważ nie ma takiej potrzeby. Od domów dzielą nas setki kilometrów, a więc odległości zbyt duże aby uciekać na piechotę, a podróżowanie środkami transportu publicznego bez karty urlopowej jest nie do pomyślenia- złapią każdego!”. Dodatkowo pracownicy (lub raczej wyrobnicy) mogli swobodnie poruszać się po mieście w czasie wolnym, a nawet dorabiać do swej marnej pensji. Nie jeden z nich sprzedawał dzieciom i ich rodzicom spacerującym po promenadzie wykonane z drewna zabawkowe koniki i samochodziki. Robił to również Joeb, dzięki czemu poznał i zaprzyjaźnił się z pewną rodziną mieszkającą wówczas po adresem Lootsenstrasse 14 (dzisiejszej Bohaterów Września). Często odwiedzał swoich nowych przyjaciół, którzy za każdym razem częstowali go słodyczami. Z czasem jednak słodkości zniknęły na stałe, a herbata – z powodu blokady morskiej – była coraz bardziej lurowata. Drewnianych zabawek dla dzieci tych dobrych ludzi jednak nigdy nie zabrakło!

Jakoś się żyje!

Joeb ciężko pracował oraz martwił się o własne życie. „Na samym początku mój ojciec – opisuje Wim – wszędzie wyczuwał czyhające niebezpieczeństwo. Pisał do rodziny, aby zwrócili uwagę na to co piszą. Aby w okresie Bożego Narodzenia nie pisać „Wesołych Świąt”, tylko „Szczęśliwego Nowego Roku”. Najwyraźniej obawiał się cenzury oraz przekonania, że Hitler zaraz po rozwiązaniu problemu z Żydami zabierze się za chrześcijan”. Jednak również podczas wojny życie toczy się dalej. Młody Holender poznawał nowe osoby, a jednymi z nich były jego bliskie koleżanki: „Ojciec często opowiadał jego o trzech rosyjskich koleżankach. Również były na robotach przymusowych i jak sądzę nie było ich zbyt wiele w tej części Niemiec (…) Często nazywał imiona tych dziewczyn, ale zapomniałem… Jedna z nich chyba miała na imię Ljuboszka. Czy to byłą miłość? Nie wiem, ale mama jeszcze w latach pięćdziesiątych ich zdjęcia podarła, wiec coś musiało być na rzeczy”.

CDN.

Zobacz również

Śladami Świnoujskiej Atlantydy. Przywracają pamięć o Chorzelinie

„Drewniane werandy skrzypiały na wietrze  rozbujane wiatrem, który niósł po całej okolicy słodki zapach rzeki, …

3 komentarze

  1. Szczęściarz, że mógł być w dawnym niezniszczonym jeszcze przez komuchów Swinemünde.

  2. Jako pracownik przymusowy 48 tygodniowo ;). A na umowaie zlecenie po 82godzin na tydzien 60 lat pozniej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.