Strona główna / Lokalne / Adrenalina na własne życzenie. Ogniwo Babinek – Flota 2-3 (0-2)

Adrenalina na własne życzenie. Ogniwo Babinek – Flota 2-3 (0-2)

Jechaliśmy po 3 punkty i je przywieźliśmy. Do przerwy prowadziliśmy 2-0 i zanosiło na mecz bez stresów w drugiej połowie. Niestety, beztroska w ataku plus błędy w defensywie dorowadziły do wyrównania i choć 2 minuty później Dominik Kierkiewicz odzyskał prowadzenie naszej drużyny, wynik był już niepewny do końca. Poza tym spotkaliśmy Łukasza Kondraciuka, który jesienią reprezentował Flotę (strzelił nawet bramkę drużynie Ogniwa) a dziś grał w zespole z Babinka z numerem 18.

Nim padła pierwsza bramka mieliśmy dwie interwencje Gądka nogą po strzałach G. Kanieckiego, niewykorzystanie sam na sam przez Mosiądza, trafienie Staniszewskiego w bok prawego słupka i Mosiądza w górną część poprzeczki. Tymczasem prowadzenie objęliśmy dość zaskakująco. Skwara zagrał z prawej strony boiska, wyglądało to na przerzut w kierunku Staniszewskiego, tymczasem piłka odbiwszy się od wewnętrznej strony słupka (tego samego w który z drugiej strony trafił wcześniej Staniszewski) wpadła do bramki. Sześć minut później było już 2-0, tym razem Mosiądz odebrawszy bardzo dobre podanie od Nasiadki wreszcie wykorzystał sytuację sam na sam.

Po przerwie Gnap trafił w Gądka a Mosiądz w Dąbrowskiego. Ponowna próba Gnapa wyszła obok bramki, a strzał Kierkiewicza wybił z bramki Glanert. Trzy wybuchy nastąpiły między 60 a 66 minutą, kiedy G. Kaniecki strzałami z ostrego kąta z prawej strony dwukrotnie pokonał Gądka, ale 2 minuty po wyrównaniu znów objęliśmy prowadzenie, tym razem ze strzału Kierkiewicza z 8 metrów, które dowieźliśmy do końca. Gospodarze jednak zwietrzyli szansę i zaczęli kontrować z większym impetem. Gądek obronił kręconą piłkę Glanerta zza pola karnego, wygrał sam na sam z Kreftem i obronił kolejny strzał Gnapa z ostrego kąta, zaś uderzenie G. Kanieckiego z wolnego trafiło w górną siatkę. W 5 minucie czasu doliczonego strzelec obu bramek dla Ogniwa otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Nie było jednak już czasu aby to wykorzystać, poza niecelnym strzałem Staniszewskiego z wolnego.

Źródło: Waldemar Mroczek, MKS Flota, foto: Piotr Dworakowski

Zobacz również

Sport. 180. parkrun. Pobiegli w deszczu

Chwilę temu świętowaliśmy na 179 parkrun Świnoujście imieniny Mikołaja a tu raptownie pojawiła się kolejna …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.