Strona główna / Lokalne / Betonowe kostki na ścieżkę rowerową są do niczego

Betonowe kostki na ścieżkę rowerową są do niczego

Rowerzyści w Świnoujściu nie chcą, aby miasto budowało ścieżki rowerowe z betonowych kostek. Te powinny być asfaltowe, przede wszystkim ze względu na komfort jazdy po takiej nawierzchni.

– Betonowe kostki są do niczego. Być może komuś odpowiadają, mi nie. Jeździ się po nich tragicznie. Po kilku latach zapadają się, wyszczerbiają, przerwy są coraz większe. Nie tylko rowerzystom źle się po nich jeździ, ale także np. rolkarze mają duży problem. Szkoda, że nikt nie pyta o zdanie samych zainteresowanych przed budową. Widziałam, że wzdłuż ulicy Ku Morzu ścieżka rowerowa znowu będzie z kostek – mówi rowerzystka.

Rowerzyści wiedzą co mówią. Z takiej kostki zrobiona jest m.in. trasa wzdłuż ulicy 11 Listopada. Droga dla rowerów prowadząca do portu jachtowego też się „rozłązi”, a ta wzdłuż Konstytucji 3 Maja jest pozapadana.

Asfalt jest nie tylko trwalszy, ale przede wszystkim tańszy. Kostka polbrukowa zapada się, po pewnym czasie kruszy i trzeba ją wymienić.

Miejscy urzędnicy uwzględnią w przyszłości uwagi rowerzystów i obiecują, że wszystkie nowe ścieżki będą budowane z nawierzchni bitumicznej.

Ścieżka rowerowa wzdłuż ulicy Ku Morzu budowana jest na zlecenie spółki Polskie LNG. Przebudowa rozpoczęła się w listopadzie 2017 roku. Wykonawca ma czas na zakończenie robót do końca 2019 roku.

Zobacz również

Komary w Świnoujściu przystąpiły do ataku

Od początku nie było ich tak wiele, pojawiły się dopiero teraz. Najbardziej skarżą się mieszkańcy …

2 komentarze

  1. Drodzy Pracownicy Urzędu Miejskiego.
    W krajach wysoko rozwiniętych (wyżej niż Ś-cie), nie buduje się dróg rowerowych z kostki. Dlaczego? Ponieważ zabrania tego tamtejsze prawo! Bo oprócz argumentów przytoczonych wyżej przez Pana Wiesława, dochodzi jeszcze coś takiego jak…zdrowie. W Danii, gdzie jak wiemy w miastach jest więcej rowerów niż aut, zrobiono badania dotyczące konsekwencji jeżdżenia po kostce Dauna dla ludzi. Wyszło z nich, że długo trwałe jeżdżenie po takiej nawierzchni, np przez 30 lat do stoczni, powoduje nie tylko dyskomfort, ale też poważne konsekwencje dla nadgarstków. I jeszcze kilku innych części ludzkiego ciała. Więc Duńscy włodarze doszli do wniosku że masa bitumiczna jest trwalsza i tańsza. W przyszłości zmniejsza też kolejki do lekarza!!!
    Może więc nie ma co wywarzać otwartych drzwi, obiecywać pochylenie się nad tematem, tylko brać przykład od tych którzy budują dobre drogi rowerowe?!

  2. Autor tekstu poruszył ważny temat ścieżek rowerowych i tego jak są budowane. Wspólnie z żoną od blisko 40 lat wędrujemy rowerami po całej Polsce i mamy skalę porównawczą. BARDZO DOBRZE, że w Świnoujściu powstała już sieć ścieżek rowerowych po których poruszanie się jest o wiele bezpieczniejsze niż po ulicy. Również jest to korzystne dla kierowców (dotyczy to również i mnie). Świnoujście jest wspaniałą bazą dla turystów kolarzy, których jest co raz to więcej. Wiem to bo wiele osób z Polski korzysta z moich podpowiedzi i opisów tras gdzie i jak wędrować rowerem w Krainie 44 Wysp.
    BARDZO ŹLE, że drogi rowerowe (określenie ustawowe) czyli popularnie zwane ścieżki rowerowe są tak budowane. Czasami odnoszę wrażenie, że projektant takich dróg czy osoba zatwierdzające projekt, nigdy nie jechała rowerem. Oczywistym jest, że drogi asfaltowe (bądź takie jak ścieżka transgraniczna) są ZDECYDOWANIE lepsze i bezpieczniejsze jako podłoże dróg rowerowych. Niewątpliwie są bardziej trwałe co wiąże się z kosztami eksploatacji.
    Niezrozumiałym dla rowerzystów jest budowanie krawężników na skrzyżowaniach czy zjazdach by potem je likwidować. Tylko ktoś niekompetentny mógł o tym tak decydować. Szczytem bezmyślności jest skrzyżowanie ulic 11 Listopada i Kołłątaja gdzie jest wysepka i z obu stron wybudowane niebezpieczne progi chyba tylko po to, że jak będzie jechał mniej doświadczony rowerzysta, spowodowało to upadek lub chwilową utratę panowania nad rowerem i wywrócić się wprost pod koła samochodu. Pytam się czemu ma to służyć skoro już wcześniej takie progi w mieście likwidowano. Przecież taki bezsens generuje tylko niepotrzebnie koszty i naraża ludzi na nieszczęścia. Wystawia to też przyjezdnym turystom negatywny wizerunek naszego miasta. W Świnoujściu przecież są środowiska skupiające rowerzystów (np. KS UZNAM) i jaki jest problem skonsultować podejmowane decyzje. Będzie to z pożytkiem dla wszystkich użytkowników dróg. Budujmy drogi rowerowe ale ale bezpieczne i przyjazne dla rowerów. W innych miastach tak robią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.