Strona główna / Lokalne / Felieton. Ile jest wsparcia w poparciu

Felieton. Ile jest wsparcia w poparciu

Po dwóch tygodniach strajku w polskich szkołach, sytuacja ewoluowała od dość szerokiego poparcia społecznego, poprzez mniej szerokie rzeczywiste wsparcie, aż do irytacji. Okazał ją także jeden z lokalnych samorządowców w wypowiedzi dla jednej z lokalnych telewizji: – Przyznam, że to już do mnie nie dociera. Tydzień to rozumiem, ale teraz to już naprawdę.

Wiem, dużo łatwiej mówić całymi latami całym grupom ludzi, że względy obiektywne każą odłożyć ważne dla nich sprawy w czasie, niż osobiście ponosić skutki ich niezadowolenia, a co dopiero protestu. Dużo łatwiej karcić, niż być karconym.

Ale, szanowni państwo, nikt nikomu nie kazał składać deklaracji zrozumienia dla przyczyn akcji strajkowej. Jeśli ktoś uważa, że to jest dobre, mądre i piękne, że się płaci młodym wykształconym ludziom za pracę 2000 zł, jednocześnie oczekując, że będą wynajmować mieszkania, zakładać rodziny, dokształcać się, a to wszystko z uśmiechem na twarzach, bo kto by chciał ponuraków w szkole, to wystarczy to powiedzieć. Albo, uznając ich postulaty,  naprawdę wesprzeć nawet w drugim tygodniu strajku, gdy się okazało, że pierwszy nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Albo, albo.

Dużo łatwiej mówić całymi latami całym grupom ludzi, że względy obiektywne każą odłożyć ważne dla nich sprawy w czasie, niż osobiście ponosić skutki ich niezadowolenia, a co dopiero protestu. 

Bo to nie jest zabawa w Postrajkujmy sobie tydzień. To w ogóle nie jest zabawa. Wszyscy, którzy – w zgodzie z prawem – odmawiają wykonywania obowiązków służbowych w ramach sporu zbiorowego, są dorośli i wiedzą, na jakie konsekwencje finansowe i społeczne się narażają. Nie kierują nimi ani lekkomyślność, ani nieodpowiedzialność, a trudna do zniesienia mieszanka złości z bezsilnością, nadziei z rezygnacją. To się nazywa frustracja. Całymi latami.

I to jest odpowiedź na pytanie: Dlaczego właśnie teraz? Bo się przelało. Bo się dzbanowi ucho urwało. Nie tydzień przed strajkiem, i nie tydzień po jego rozpoczęciu.

Więc, póki co, nie wygłupiajmy się z porównaniami z Finlandią. Najpierw, to my przestańmy na siebie pohukiwać, bo to jest nieuprawnione i niepoważne. Potem przyjmijmy, że mamy w dobrej, czyli też kosztownej edukacji wspólny, narodowy interes, przestawmy priorytety i zróbmy to.

Czytałam, że w Finlandii to zwykła kolej rzeczy. My naprawdę nie damy rady?

Dorota Mikulska – radna Miasta Świnoujście

Zobacz również

Barwy muzyki organowej i fletowej

W  kolejnym festiwalowym koncercie (16.08)  wystąpili; znany świnoujskiej publiczności wybitny organista i improwizator Tomasz Adam …

9 komentarzy

  1. Niestety po komentarzach wyraźnie widać, że propaganda PIS dociera do ludzi. Najpierw sędziowie – złodzieje, teraz nauczyciele – nieroby. Komentarze wyraźnie wskazują, że obojętne jest kto będzie uczył nasze dzieci. Najlepiej niech wskaże mały prezes. On wie wszystko najlepiej!!! Nie wiem po co w sejmie 460 posłów.
    A ciemnota to kupuje.

  2. a mógł rząd dać 250 na pierwsze dziecko (jak już tak bardzo musieli jakąś nową kiełbasę wyborczą wymyślić) a nie 500 i spełnić słuszne oczekiwania płacowe nauczycieli (bo nauczyciel z pensją 2000-3000 zł na rękę to kpina). To by było nawet mądre rozwiązanie ale pis nie szuka mądrych rozwiązań – im zależy na niszczeniu wroga za jakiego uważają inteligentnych, wykształconych obywateli którzy nigdy nie będą na nich głosować.

  3. Psycholog,patriota

    Pani Dorota bierze czytelnika na litość,tylko 2000,dla młodego nauczyciela,ale jak się okazało nie o pieniądze chodzi…Strajkujący nauczyciele objawili się jako ignoranci ,dla których nie ma świętości,pośpiewamy przyśpiewki o pani minister,obśmiejemy reformę edukacji,pośmiejemy się z państwa….i na koniec zrobimy heppening z krową w roli głównej.Jaki obraz polskiego nauczyciela dostają obserwatorzy?Brak respektu dla pracy,dla ucznia,dla państwa,brak refleksjì pedagogicznej,wreszcie brak zdrowia….Jakie lekarstwo weryfikacja nauczycieli egzamin z wiedzy o państwie,prawie i historii powszechnej,co roku test psychologiczny i nadzór pedagogiczny oraz kasy fiskalne dla korrpetytorów.Pozdrawiam serdecznie i nie ma co biadolić….

  4. Pani Doroto,
    rozumiem frustracje, większość społeczeństwa rozumie -dlatego poparcie było ogromne. Jest potrzeba podniesienia zarobków nauczycieli. To oczywiste. Jednak… społęczeństwo oczekuje także efektów pracy pedagogów. A ta jest, ale na prywatnych korepetycjach, na które uczęszczać muszą wszyscy prawie. Nie tylko w Mieszku. Tak to ma wyglądać? Chyba nie. Słucham debaty okrągłego stołu, nauczycieli, rodziców, rządu. Proszę posłuchać co rodzice mówią. A nie tylko to co nauczyciele -dajcie nam kasę bo studia skończyliśmy, nie oceniajcie. Karta nauczyciela, urlopy bezpłatne etc. to nam się po prostu należy! Nie wiem czy jest bardziej roszczeniowa grupa zawodowa w kraju… I jeszcze tak zapytam. Radny/radna to przedstawiciel mieszkańców, …czy nie? Konsultuje Pani swoje opinie z wyborcami (wszystkimi) czy tylko własne przedstawia?

  5. jeśli nauczycielom źle w szkole to zawsze mogą zmienić pracę (albo dorobić jako bezradna)

    • Bez komentarza

    • może byłbym w stanie to zrozumieć i zaakceptować gdyby strajk wyszedł z inicjatywy samych nauczycieli a nie ZNP i czerwonego ZBrodniarza. jest jeszcze taki element jak studia.. ludzie po to je kończą żeby mieć w życiu lżej. no to mają. fizycznie się nie narobią. to że chcieli pracować po pięć godzin a zarabiać tyle co prezes banku to się przeliczyli. na wypłatę trzeba zapracować. i trzeba mieć doświadczenie. jeżeli nie pasuje taki układ to proponuję zmienić zawód. albo jest się nauczycielem z powołania albo karierowiczem. i czyste 1000 do łapy nie zmieni ich sposobu nauczania. będzie dalej jak było A może nawet gorzej bo wywierając presję na rządzie za pomocą dzieciaków wcale nie zmieni się stosunek nauczyciela do ucznia a nawet może się pogorszyć bo nauczyciele mogą zacząć mieć w ogóle w dupie wychowanków bo jeśli coś nie teges to można znowu postrajkować..
      najbardziej żenujące jest to że nauczyciele dali się wmanewrować w ten strajk jak jakaś banda małych dzieci którym obiecało się lody. poszli jak barany za swoim guru. teraz pozostali bez niczego. bez guru, bez poparcia, bez kasy..
      i tacy ludzie mają uczyć nasze dzieci wartości którymi powinni kierować się w życiu żeby tworzyć zdrowe i normalne społeczeństwo?..

      • Fakt,po strajku jestem przerażona,środowisko nauczycielskie pokazało się z najgorszej strony…Nie ma co współczuć tylko pomyśleć,co zrobić aby nasze dzieci uczyli właściwi ludzie.

      • mozna byc wkurzonym ojcem ale trzeba myslec co sie pisze i tez co redaktor publikuje bo pisanie o panu przewodniczacym Broniarzu ” czerwony zbr……” jest przestepstwem znieslawienia i naruszenia jego dobr osoobistych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.