WIADOMOŚCI
30 lat temu pożegnano ostatnich żołnierzy rosyjskich stacjonujących w Polsce
30 lat temu, 17 września 1993 r., na dziedzińcu Belwederu odbyło się pożegnanie żołnierzy rosyjskich opuszczających Polskę. Moment ten był symbolicznym końcem okupacji, trwającej nieprzerwanie od 1944 r. Negocjacje dotyczące wycofania Rosjan były długim i skomplikowanym procesem.
W XX wieku wojska rosyjskie i sowieckie czterokrotnie opuszczały terytorium Polski. Po raz pierwszy, gdy po klęskach w starciu z armiami Niemiec i Austro-Węgier w 1915 r. ewakuowały się z Królestwa Polskiego i Kresów, dając tym samym okazję do rozpoczęcia odbudowy niepodległego państwa polskiego. Powróciły zaledwie pięć lat później, gdy w marszu na zachód dotarły do Wisły i zostały odparte dzięki zwycięstwu wojsk polskich w Bitwie Warszawskiej w sierpniu 1920 r. Kolejna inwazja sowiecka rozpoczęła się o poranku 17 września 1939 r. Okupacja wschodniej połowy Polski, tak jak w sierpniu 1920 r., przyniosła masowe zbrodnie wymierzone w Polaków. W czerwcu 1941 r. starcie dwóch totalitaryzmów doprowadziło do zastąpienia okupacji sowieckiej równie brutalnym panowaniem niemieckim. W pogoni za wycofującymi się wojskami niemieckimi na początku 1944 r. Armia Czerwona przekroczyła granice Rzeczypospolitej ustalone w Traktacie ryskim. Nie uznając tego porozumienia i opierając się na metodzie faktów dokonanych, Stalin uważał, że wkroczył do okupowanej przez Niemców Polski dopiero 20 lipca 1944 r., gdy jego wojska przekroczyły Bug. Tym razem wojska okupacyjne pozostały w Polsce aż do września 1993 r. Wówczas po raz pierwszy okupanci ze wschodu wycofali się w sposób pokojowy, ale nie bez oporu.
U progu polskiej transformacji wojska sowieckie stacjonowały w 60 garnizonach, ulokowanych na terenie 21 województw (według podziału administracyjnego z lat siedemdziesiątych). Bazy sowieckie tworzyły pas biegnący ze wschodu na zachód i w pobliżu granicy niemieckiej rozchodzący się na północ i południe. Żołnierze mieli do dyspozycji 15 lotnisk (9 na ich wyłączny użytek i 6 wspólnie z Polakami), 8 poligonów, 4500 m wybrzeża morskiego i 3 ha nabrzeży portowych z infrastrukturą; 23 bocznice kolejowe (64 km), 12 magazynów paliw i ok. 8 tys. mniejszych obiektów. Liczebność Grupy Północnej była zmienna i nie mamy tu precyzyjnych danych, ale w momencie wyjścia z Polski składała się z 53 tys. żołnierzy, 7 tys. pracowników cywilnych i ok. 40 tys. członków towarzyszących im rodzin. Niektóre z polskich miast – jak Legnica, w której mieściło się dowództwo – były zajęte przez Rosjan w jednej trzeciej. A inne – jak Borne Sulinowo – były sowieckie w zasadzie w całości, choć formalnie nie istniały: nie były oznaczane na cywilnych mapach. Właśnie Borne Sulinowo było największym rosyjskim garnizonem w Polsce, stacjonowało tam ok. 25 tys. żołnierzy. Drugie miejsce pod tym względem zajmował Świętoszów z 12 tys. żołnierzy. Ocenia się, że sowiecki sprzęt bojowy był przeznaczony dla minimum 300 tys. żołnierzy.
Warto dodać, że Północna Grupa Wojsk Sowieckich w Polsce została utworzona w 1945 r. z przekształcenia II Frontu Białoruskiego, lecz formalnoprawne jej usytuowanie nastąpiło dopiero w wyniku odwilży październikowej 17 grudnia 1956 r. na mocy zawartej w Warszawie „Umowy między rządem PRL i rządem ZSRR o statucie prawnym wojsk radzieckich czasowo stacjonujących w Polsce”. Nie zmienił się jednak zasadniczy cel obecności wojsk sowieckich, którym było sprawowanie kontroli nad satelicką wobec Moskwy PRL. Jej symbolem był marsz na Warszawę podjęty przez sowieckie czołgi w październiku 1956 r. „Można więc mówić o dalszym ciągu okupacji, ale nie tak brutalnej jak miało to miejsce w ciągu pierwszych dziesięciu lat po zakończeniu II wojny światowej” – podkreślał w rozmowie z PAP w 2017 r. prof. Antoni Dudek, historyk z UKSW.
Większość organizacji i działaczy opozycji antykomunistycznej w latach osiemdziesiątych unikała poruszania tematu „sojuszu” ze Związkiem Sowieckim oraz stacjonowania jego wojsk w Polsce. Postulat ich wycofania podnosiły najbardziej radykalne organizacje, takie jak Solidarność Walcząca, Konfederacja Polski Niepodległej i Federacja Młodzieży Walczącej. Hasło „Sowieci do domu” szczególnie popularne stało się podczas manifestacji tych organizacji wiosną 1989 r., gdy łączono je z postulatami przyspieszenia przemian politycznych i rozliczenia działań komunistów.
Powołany we wrześniu 1989 r. rząd Tadeusza Mazowieckiego starannie pomijał sprawę stacjonowania wojsk sowieckich. Mazowiecki uważał, że wysuwanie żądania wycofania armii sowieckiej może zmienić postawę Gorbaczowa wobec reform politycznych ustalonych przy okrągłym stole. „Uważano, że nie należy drażnić Moskwy. Dlatego nie spieszono się z postawieniem postulatu wycofania armii sowieckiej. Ponadto należy pamiętać, że w momencie powołania rządu Mazowieckiego Polska była otoczona przez reżimy komunistyczne” – zauważył prof. Dudek.
Mazowiecki uważał, że wojska sowieckie muszą pozostać w Polsce co najmniej do momentu wynegocjowania porozumienia o zjednoczeniu Niemiec, które uwzględniałoby gwarancje dla polskiej granicy zachodniej. Dwa miesiące przed podpisaniem traktatu o potwierdzeniu granicy między Niemcami a Polską, 7 września 1990 r., minister spraw zagranicznych Krzysztof Skubiszewski przesłał do Moskwy notę wnioskującą o rozpoczęcie rozmów o wycofaniu wojsk sowieckich. Polska dyplomacja żądała także zadośćuczynienia za szkody wywołane stacjonowaniem sił sowieckich. Już po kilku miesiącach negocjacji, na koniec 1990 r., stan wojsk upadającego imperium został zmniejszony do blisko 48 tys. żołnierzy. Polskę opuścił wtedy m.in. pułk lotnictwa myśliwsko-szturmowego z Kołobrzegu, pułk artylerii przeciwlotniczej z Legnicy, pułk śmigłowców z Brzegu, bataliony – samochodowy ze Świdnicy i chemiczny z Wrocławia, oraz brygada desantowo-szturmowa z Białogardu. W tym czasie w Polsce nie było już też sowieckiej broni jądrowej, potajemnie składowanej do schyłku lat osiemdziesiątych.
Strona polska domagała się od ZSRS rekompensaty finansowej za użytkowanie i zniszczenie mienia – sowieci odpowiadali żądaniami zapłaty za wybudowane przez nich i pozostawiane nieruchomości. Sowieckie żądania opiewały na ogromną kwotę w wysokości 27 mld rubli. Patową sytuację usiłowano rozwiązać najpierw tzw. wariantem zero, czyli wzajemną rezygnacją z odszkodowań, później zaś kontrowersyjnym pomysłem stworzenia mieszanych polsko-rosyjskich spółek, które zarządzałyby pozostającym w Polsce majątkiem. Ten postulat władz sowieckich pojawił się w rozmowach toczonych już po upadku ZSRS, w trakcie wizyty prezydenta Lecha Wałęsy w Moskwie w maju 1992 r. Skonfliktowany z nim rząd premiera Jana Olszewskiego pierwszy przedstawiał w swoim programie postulat współpracy z NATO i szybkiego wycofania wojsk sowieckich. Wynegocjowana przez Wałęsę polsko-rosyjska umowa o przyjaznej i dobrosąsiedzkiej współpracy pierwotnie zawierała zapis zobowiązujący obie strony do stworzenia warunków dla zakładania mieszanych przedsiębiorstw polsko-rosyjskich na terenie baz opuszczanych przez armię rosyjską w Polsce. Rząd Olszewskiego zareagował sprzeciwem, uznając, że ograniczałoby to suwerenność Polski. „Interwencja rządu Olszewskiego wywołała jednak wściekłość Wałęsy i przyczyniła się do dalszej antagonizacji obu stron i przyczyniła się do upadku rządu” – zaznaczał w rozmowie z PAP prof. Dudek.
Zgodnie z układem polsko-rosyjskim zawartym 22 maja 1992 r. podczas wizyty prezydenta Wałęsy w Moskwie ostatni żołnierz rosyjski miał opuścić Polskę do 31 grudnia 1993 r. Prezydent Borys Jelcyn, wykonując gest dobrej woli, skrócił ten termin o trzy miesiące. Postawa Jelcyna stała w sprzeczności z wypowiedziami wojskowych armii sowieckiej zaledwie kilkanaście miesięcy wcześniej, gdy polscy negocjatorzy zażądali, by wycofywani żołnierze wyjeżdżali bez broni, która miała być transportowana w wagonach towarowych: obawiano się, że pijani spadkobiercy imperium mogą strzelać z okien wagonów. Gen. Władimir Dubynin, głównodowodzący Północnej Grupy Wojsk, powiedział, że armia, która pokonała III Rzeszę z Polski, wycofa się z rozwiniętymi sztandarami wtedy, kiedy uzna to za stosowne i drogami, które uzna za odpowiednie. Dodał, że sprzeciw wobec tych warunków może być zagrożeniem dla polskich obywateli. Sam Dubynin nie miał jednak wpływu na negocjacje i nie dożył pożegnania wojsk rosyjskich. Zmarł 22 listopada 1992 r. w Moskwie. Rosjanom zależało także na tym, aby ich transporty nie były kontrolowane przez polskie służby. W wielu znajdowały się samochody kradzione w Niemczech, które docierały do Legnicy, a następnie „rozpływały się” w Rosji i innych krajach Wspólnoty Niepodległych Państw.
16 września 1993 r. wojska rosyjskie opuściły Legnicę, będącą od II wojny światowej siedzibą dowództwa wojsk sowieckich stacjonujących w Polsce. Następnego dnia na dziedzińcu Belwederu, wówczas rezydencji prezydenta RP, odbyło się pożegnanie Rosjan opuszczających Polskę. Prawdopodobnie resort obrony Federacji Rosyjskiej nie zorientował się, że Polacy organizują tę uroczystość w rocznicę sowieckiej agresji na Polskę. Dopiero tuż przed 17 września szef rosyjskiego MON odwołał swój udział w uroczystości, tłumacząc się chorobą. Uroczystość rzeczywiście miała dla Rosjan bardzo gorzki przebieg. Prezydent przypomniał, że 54 lata temu „zadano nam cios w plecy”, a dziś „dopełniła się miara sprawiedliwości dziejowej”. „Klęskę poniósł system przemocy, fałszu i bezprawia” – dodał. Ostatni oficerowie wyruszyli na wschód kilkanaście godzin po uroczystości, 18 września 1993 r. Spadkobiercy imperium sowieckiego pozostawili po sobie ogromne, zdewastowane i ograbione koszary. W ich rękach pozostało wiele bezprawnie zajmowanych obiektów, m.in. w centrum Warszawy, odzyskanych przez Polskę dopiero w latach 2022-2023.
Dziś wycofanie wojsk sowieckich jest uważane za jeden z kluczowych momentów procesu transformacji, szczególnie istotny z punktu widzenia zmiany architektury bezpieczeństwa w Europie Środkowej. Do połowy lat dziewięćdziesiątych postulat przystąpienia do NATO stał się częścią programu wszystkich najważniejszych sił politycznych. Pięć i pół roku po uroczystości na dziedzińcu Belwederu Polska stała się członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Historyczny moment z września 1993 r. upamiętnia tablica w Konkatedrze Matki Bożej Zwycięskiej na Kamionku w Warszawie, umieszczona tam w dwusetną rocznicę rzezi Pragi 4 listopada 1994 r. Przypomniano na niej wszystkie wystąpienia Rosji przeciwko polskiej wolności w latach 1768-1863 oraz okres, gdy jej siły „okupowały naszą Ojczyznę po czwartym rozbiorze (1939-1993) szerząc zbrodnie komuny”. (PAP)
autor: Michał Szukała
szuk/ skp/
WIADOMOŚCI
Skorzystają mieszkańcy, kuracjusze i turyści
Budowa 911-metrowej kładki spacerowej wzdłuż wydm w Świnoujściu nabiera tempa. Inwestycja, która połączy okolice Alei Interferie z rejonem ostatniego wejścia na plażę na przedłużeniu ulicy Uzdrowiskowej, ma nie tylko zwiększyć atrakcyjność turystyczną miasta, ale również poprawić komfort codziennego życia mieszkańców. Nowa trasa stworzy przestrzeń do spacerów, odpoczynku i bezpieczniejszego korzystania z nadmorskiego krajobrazu.
Świnoujście od lat korzysta z wyjątkowego położenia nad morzem. Plaża, wydmy i nadmorskie tereny spacerowe są ważną częścią życia miasta, a zarazem jednym z jego największych atutów turystycznych. Budowa nowej kładki ma sprawić, że korzystanie z tych walorów będzie jeszcze wygodniejsze.
Trasa o długości 911 metrów i szerokości trzech metrów pozwoli spacerować wzdłuż wydm, podziwiać Bałtyk i zatrzymać się w specjalnie przygotowanych punktach widokowych. Na jej przebiegu zaplanowano sześć miejsc odpoczynku o powierzchni 15 metrów kwadratowych każde. Zostaną wyposażone w ławki, dzięki którym spacer będzie można przerwać, by odpocząć i nacieszyć się nadmorskim widokiem. Projekt przewiduje pochylnie ułatwiające poruszanie się osobom z niepełnosprawnościami.
Na nowej trasie znaczenie będzie miało także oświetlenie. Zaplanowano montaż 47 energooszczędnych lamp LED, które mają poprawić widoczność po zmroku. Dzięki temu kładka będzie lepiej przygotowana do użytkowania również w godzinach wieczornych, choć faktyczny komfort i bezpieczeństwo będą zależały także od organizacji ruchu oraz utrzymania infrastruktury.
Prace budowlane już trwają. Wykonano roboty przygotowawcze i niwelację terenu, a obecnie prowadzone są prace związane z palowaniem oraz montażem belek oczepowych, czyli elementów konstrukcyjnych przyszłej kładki.
Wartość całego projektu wynosi 10 447 185,28 zł, z czego 5 mln zł stanowi dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Realizację zaplanowano na lata 2026–2027.
Przedsięwzięcie nosi nazwę „Wzmocnienie potencjału turystycznego gminy uzdrowiskowej – Gminy Miasto Świnoujście poprzez budowę nadmorskiej kładki spacerowej od Alei Interferie w kierunku wschodnim”. Jest dofinansowane w ramach programu Fundusze Europejskie dla Pomorza Zachodniego 2021–2027.
WIADOMOŚCI
Ćwiczenia ratowniczo-gaśnicze w stacji dializ
W Zakładzie Przyrodoleczniczym „Rusałka” w Świnoujściu odbyły się w czwarte ćwiczenia ratowniczo-gaśnicze z udziałem służb ratowniczych i pracowników obiektu. Ich celem było doskonalenie współpracy i przygotowanie do działania w sytuacji zagrożenia.
Z inicjatywą przeprowadzenia ćwiczeń wystąpił Szpital Miejski im. Jana Garguły w Świnoujściu, który prowadzi stację dializ w budynku administracyjnym Uzdrowiska. Działania zorganizowano po uzgodnieniu z Państwową Strażą Pożarną.
Tego rodzaju ćwiczenia pozwalają sprawdzić organizację działań ratowniczych oraz przećwiczyć współpracę osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. To szczególnie istotne w miejscach, w których przebywają pacjenci, kuracjusze i pracownicy.
W budynku administracyjnym Uzdrowiska, w Zakładzie Przyrodoleczniczym „Rusałka”, działa Ambulatoryjna Stacja Dializ prowadzona przez Szpital Miejski im. Jana Garduły w Świnoujściu. Placówka zapewnia leczenie osobom z niewydolnością nerek, które wymagają regularnych zabiegów hemodializy. Stacja dysponuje 12 stanowiskami, w tym stanowiskami przeznaczonymi dla pacjentów zakaźnych. Ze względu na specyfikę leczenia i potrzeby pacjentów sprawna współpraca personelu ze służbami ratowniczymi ma szczególne znaczenie w sytuacjach zagrożenia.
Źródło: Biuro Prezydenta Miasta
WIADOMOŚCI
Łup za 100 tys. koron! Wpadli po rejsie promem ze Skandynawii
Mieli przypłynąć promem ze Szwecji do Polski. W Świnoujściu wpadli w ręce policji. 38-letnia kobieta i 36-letni mężczyzna, oboje obywatele Rumunii, są podejrzewani o kradzież biżuterii wartej około 100 tysięcy koron szwedzkich. Kobieta była dodatkowo poszukiwana Europejskim Nakazem Aresztowania.
Do zatrzymania doszło w Świnoujściu. Funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji namierzyli samochód, którym podróżowali kobieta i mężczyzna. Według ustaleń śledczych pojazd mógł być wykorzystywany w związku z przestępstwem popełnionym na terenie Szwecji.
Sprawa dotyczy kradzieży, której ofiarą miała paść 94-letnia obywatelka Szwecji. Wartość skradzionej biżuterii oszacowano na około 100 tysięcy koron szwedzkich.
Z ustaleń policjantów wynika, że podejrzewani mieli następnie przedostać się promem ze Szwecji do Polski. Ich podróż zakończyła się w Świnoujściu.
Podczas policyjnych czynności funkcjonariusze ujawnili przy 38-letniej kobiecie biżuterię, która może pochodzić z kradzieży. Zatrzymano również samochód, którym poruszała się para.
Na tym nie koniec. Podczas sprawdzania danych 38-latki wyszło na jaw, że jest poszukiwana na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA). To mechanizm umożliwiający zatrzymywanie i przekazywanie osób poszukiwanych między państwami Unii Europejskiej. Wobec kobiety zastosowano tymczasowe aresztowanie.
Inaczej potoczyły się dalsze czynności wobec 36-letniego mężczyzny. Policjanci przesłuchali go w charakterze świadka. Prowadzone czynności miały pomóc ustalić okoliczności zdarzenia i sprawdzić, czy mężczyzna miał związek z kradzieżą.
Sprawa pokazuje, jak ważna jest współpraca służb w zwalczaniu przestępczości transgranicznej. Podejrzenie popełnienia przestępstwa w jednym kraju nie oznacza, że osoba podejrzewana może uniknąć działań organów ścigania po przekroczeniu granicy.
WIADOMOŚCI
Razem w walce z rakiem piersi. Spotkanie na Placu Wolności
Plac Wolności w Świnoujściu stał się w czwartek miejscem spotkania poświęconego profilaktyce raka piersi i solidarności z kobietami, które chorują lub przeszły chorobę nowotworową. Wydarzenie zorganizowane przez Stowarzyszenie Kobiet Po Chorobie Raka Piersi „ANNA” przypomniało, jak ważne są regularne badania, wczesne wykrywanie choroby i wsparcie osób, które mierzą się z jej skutkami.
Październik na całym świecie jest miesiącem świadomości raka piersi. Jego symbolem jest różowa wstążka, będąca znakiem solidarności z osobami dotkniętymi chorobą. To także okazja, by przypominać o znaczeniu profilaktyki, obserwowaniu własnego organizmu i konsultowaniu z lekarzem niepokojących zmian.
Wczesne wykrycie raka piersi zwiększa szanse na skuteczne leczenie, dlatego tak istotne jest, by nie odkładać badań i reagować na sygnały, które mogą budzić niepokój.
Świnoujskie Amazonki od lat przypominają także, że kobiety po chorobie nowotworowej nie muszą mierzyć się z jej konsekwencjami same. Wsparcie, zrozumienie i możliwość dzielenia się doświadczeniami są ważną częścią powrotu do zdrowia.
W organizację spotkania zaangażowały się uczennice Liceum Ogólnokształcącego im. Mieszka I, a także Chór Chwaty, Kantylena i zespół Keja. Ich udział nadał wydarzeniu wspólnotowy charakter i pomógł zwrócić uwagę mieszkańców na temat, który dotyczy wielu rodzin. Swoje stoiska profilaktyczne przygotowały również Szpital Miejski w Świnoujściu oraz Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna. Ich obecność była okazją do zwrócenia uwagi na znaczenie profilaktyki i dbania o zdrowie.
W spotkaniu uczestniczyła także prezydent Świnoujścia Joanna Agatowska oraz zastępca przewodniczącego Rady Miasta Elżbieta Jabłońska. Spotkanie na Placu Wolności było okazją do wspólnego przypomnienia, że troska o zdrowie zaczyna się od profilaktyki, a solidarność i obecność innych mają znaczenie.
Źródło: Biuro Prezydenta Miasta
WIADOMOŚCI
Studenci politologii z wizytą w magistracie
Jak funkcjonuje samorząd od środka? Z takim pytaniem do Urzędu Miasta Świnoujście przyjechali studenci politologii Uniwersytetu Szczecińskiego. Spotkali się z prezydent Joanną Agatowską oraz przewodniczącym Rady Miasta Ryszardem Teteryczem.
Wizyta była okazją do rozmowy o pracy lokalnych władz i zasadach funkcjonowania samorządu. Studenci zadawali pytania dotyczące jego działalności, poznając z bliska specyfikę pracy urzędu i rady miasta.
Młodzieży towarzyszył dr hab. Maciej Drzonek, prof. Uniwersytetu Szczecińskiego. Spotkanie miało również wymiar edukacyjny – pozwoliło połączyć wiedzę zdobywaną podczas studiów z praktycznym spojrzeniem na funkcjonowanie administracji samorządowej.
Wizyta studentów wpisuje się w rozwijaną współpracę Uniwersytetu Szczecińskiego z Gminą Miasto Świnoujście. 3 lipca 2026 roku obie strony podpisały list intencyjny, który otworzył nowy etap relacji między szczecińską uczelnią a nadmorskim samorządem.
Porozumienie zakłada wspólne działania na rzecz rozwoju społecznego, edukacyjnego, kulturalnego i obywatelskiego. Wśród planowanych form współpracy znalazły się projekty naukowo-badawcze, konferencje, szkolenia, diagnozowanie procesów społecznych, a także przygotowywanie analiz i inicjatyw wspierających rozwój miasta.
Współpraca stwarza również przestrzeń do bezpośrednich kontaktów studentów z lokalnym samorządem. Dzięki takim spotkaniom przyszli politolodzy mogą lepiej poznać mechanizmy podejmowania decyzji i zadania, jakie stoją przed władzami miasta.
Dla Świnoujścia to z kolei okazja do rozwijania kontaktów ze środowiskiem akademickim i włączania wiedzy naukowej w rozmowę o lokalnych sprawach.
Źródło: Biuro Prezydenta Miasta
WIADOMOŚCI
Zmiany w Zarządzie Osiedla Karsibór
Zarząd Osiedla Karsibór ma uzupełniony skład. Po zmianach, które nastąpiły 22 października 2026 roku, w jego pięcioosobowym gronie znaleźli się przedstawiciele odpowiedzialni za kierowanie pracami zarządu i sprawy organizacyjne.
Na czele Zarządu Osiedla Karsibór stoi Ewelina Trygub, która pełni funkcję przewodniczącej. Jej zastępcą jest Piotr Glista, sekretarzem Mieczysław Trygub, a funkcję skarbnika powierzono Adrianowi Nowakowi. Skład uzupełnia Marek Rolek jako członek zarządu.
Obecny skład został wybrany 22 października 2026 roku. Kadencja zarządu potrwa do 3 października 2027 roku.
Zarząd Osiedla Karsibór reprezentuje sprawy lokalnej społeczności. Mieszkańcy mogą kierować do niego pytania, uwagi i sprawy dotyczące funkcjonowania osiedla.
Kontakt z zarządem jest możliwy za pośrednictwem poczty elektronicznej: osiedlekarsibor@gmail.com.
Zmiany w składzie zarządu nastąpiły w trakcie kadencji obejmującej lata 2023–2027. Wcześniej, 3 października 2023 roku, wybrano zarząd, w którym funkcję przewodniczącego pełnił Tomasz Olechwir, zastępczynią była Joanna Rakowska, sekretarzem Agata Kucharska, a w składzie znalazła się również Karolina Kasperska.
Aktualny skład Zarządu Osiedla Karsibór obowiązuje do końca obecnej kadencji, czyli do 3 października 2027 roku.
Źródło: Biuro Prezydenta Miasta
-
WIADOMOŚCI4 dni temuOtwarcie Górki Rekreacyjnej w Świnoujściu. Zaplanowano sportowe atrakcje
-
WIADOMOŚCI3 dni temuGroził byłej partnerce i łamał sądowy zakaz. 60-latek trafił do aresztu
-
WIADOMOŚCI3 dni temuPalowanie pod nabrzeże pływającego terminala LNG zakończone
-
WIADOMOŚCI1 dzień temuŁup za 100 tys. koron! Wpadli po rejsie promem ze Skandynawii
-
WIADOMOŚCI3 dni temu„Szepty natury” – wystawa fotografii Ewy Dymitrow w świnoujskiej Bibliotece
-
WIADOMOŚCI5 dni temuBezpłatne warsztaty. Dwa dni dla przyszłych rodziców
-
WIADOMOŚCI2 dni temuOświadczenie. Co dalej z parkingowcem przy ul. Bema?
-
WIADOMOŚCI5 dni temuIndeks Zdrowych Miast 2026: Kraków niezmiennie liderem edukacji. W czołówce także Sopot i Opole. Świnoujście miastem 5-lecia




