Strona główna / Lokalne / [FILM] Klub żeglarski “Kotwica” w tarapatach. Wojsko zabierze żeglarzom siedzibę?

[FILM] Klub żeglarski “Kotwica” w tarapatach. Wojsko zabierze żeglarzom siedzibę?

Po 40 latach działalności JKMW Kotwica ma spore problemy. Wszystko przez koniec umowy z wojskiem na wykorzystywanie terenu na którym młodzi żeglarze uczą się pływania na jachtach. Chodzi o nabrzeże do cumowania jachtów oraz budynek szkoleniowy przy ulicy Steyera. Rejonowy Zarząd Infrastruktury podległy pod Ministerstwo Obrony Narodowej wypowiedział żeglarzom umowę na korzystanie z terenu. To oznacza dla klubu spore problemy. Jednak żeglarze nie podają się i od decyzji chcą się odwołać. O sytuacji wiedzą także samorządowcy, którzy obiecali pomoc.

– Jeżeli zajdzie taka potrzeba, klubowe jachty będzie można zacumować przy nabrzeżu miejskim. Choćby przy pomoście przy Wybrzeżu Władysława IV. Postaramy się także poszukać pomieszczeń na siedzibę – mówi Paweł Sujka, zastępca prezydenta miasta.

Klub Kotwica jest stowarzyszeniem kultury fizycznej, zajmującym się wszechstronnym rozwojem i upowszechnianiem żeglarstwa. Współpracuje z Marynarką Wojenną RP oraz władzami miasta i instytucjami cywilnymi. JKMW Kotwica ma bazę szkoleniową, dysponuje instruktorami, oraz jachtami (2 pełnomorskie i 5 zatokowych). Klub organizuje regaty pełnomorskie, uczestniczy w regatach organizowanych przez inne kluby i instytucje, organizuje rejsy klubowe – stażowe i turystyczne a także imprezy integrujące środowisko żeglarskie.

Zobacz również

Nadchodzi astronomiczna jesień – początek w środę wieczorem

W tym roku astronomiczną jesień przywitamy w środę 22 września o godzinie 21.21, bowiem wtedy …

7 komentarzy

  1. A to ciekawe, bo przecież JKM Kotwica zawsze był Jachtklubem wojskowym, a jachty figurowały w rejestrach jako okręty marynarki wojennej. Mój mąż odbywał służbę wojskową na jednym z nich. Sama byłam wieloletnią członkinią Jachtklubu. To o co teraz chodzi? Komuś przydałby się teren i sprzęt pływający? A co do prywaty i kolesiostwa, to przepraszam, ale zawsze pływanie wiązało się z pracą na rzecz klubu i nic nie spadało z nieba. Sama wielokrotnie zszywałam żagle, prałam pokrowce od materacy na kojach i wykonywałam inne prace bosmańskie. W zamian pływałam w rejsach i na regatach oraz czarterowałam jacht na pływanie turystyczne. Pozdrawiam wszystkich Klubowiczów i trzymam kciuki. 🙂

  2. Ale ambitne rozwiązanie znalazł wiceprezydent Sujka! każdy głupi polityk by takie musiał złożyć. Chodzicie panowie prezydenci pod rączkę z Brudzińskim, który trzęsie PiS więc ruszcie tyłki i załatwcie sprawę żeby żeglarze z Kotwicy dalej mogli normalnie działać z mlódzieżą.

  3. wszystko fajnie pieknie tylko kolesiostwo i kumoterstwo zwykly czlowiek z jachtem moze klamke pocalowac zabrac w piz………..

    • Klub jest otwarty dla każdego – nikomu nie pokazano, gdzie są drzwi wyjściowe. Stwierdzenie “kolesiostwo” może tylko obrażać. Nie wolno pisać o sprawach tylko zasłyszanych, bo to obraża dobre imię Klubu. Malkontenci zawsze i wszędzie się pojawiają i z tym faktem niestety musimy się pogodzić, aczkolwiek nie do końca.

  4. Tak naprawdę to ten klub jest zwykłą prywatą i w końcu ktoś przejrzał na oczy.

    • szczegolnie gdy nastal nowy “zarzad”

      • Trzymamy kciuki za wypracowanie porozumienia i dalszą współpracę z MW. 40 lat historii to szmat czasu, szkoda aby odszedł w zapomnienie. Powodzenia zarówno w rozwiązaniu obecnych kłopotów jak i w dalszej działalności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.