Strona główna / Lokalne / Felieton: “Garść kolorowych paciorków”
Plaża na Warszowie we wrześniu 2005 roku. Foto: Wojciech Basałygo/archiwum

Felieton: “Garść kolorowych paciorków”

Pod koniec 1626 roku indiańscy wodzowie z plemienia Lenape musieli być niezwykle uradowani. Oto sam gubernator kolonii Nowa Holandia zaprosił ich do siebie i hojnie obdarował skarbami, jakich nigdy wcześniej nie widzieli. Kosztowne tkaniny, ręcznie wykonane guziki i przede wszystkim bezcenne, błyszczące korale. Cały ten skarb był prezentem jedynie za prawo kolonistów do korzystania z Wyspy Wielu Wzgórz. Indianie nie mogli dobić lepszego targu. Dziś my – mieszkańcy Świnoujścia – mamy niepowtarzalną okazję dokonać podobnie lukratywnej transakcji. Wszystko co musimy zrobić to tylko oddać pod nowy terminal kontenerowy kawałek ziemi. Tej, na której i tak nie ma niczego wartościowego, poza piaskiem, rzadką trawą i kilkoma drzewami.

Co dostaniemy w zamian? Skarb, jakiego nikt z nas wcześniej nie widział – setki nowych miejsc pracy, setki milionów złotych w rosnących obrotach portu, milionowe wpływy do budżetu miasta. Mam szczerą nadzieję, że dostaniemy też trochę tych pięknych, błyszczących koralików.

Pomówmy poważnie. To, co stanowi nasz największy skarb, to rzeczy i zjawiska, których nie da się ani zmierzyć ani zważyć. Świnoujście to bezsprzecznie miejscowość turystyczna, jedno z najbardziej znanych w Polsce uzdrowisk.

O naszej atrakcyjności nie decyduje roczny wolumen przeładunków, czy wartość dodana brutto. Decyduje o niej wrażenie. To szczególne odczucie, którego można doświadczyć oddychając czystym powietrzem na najpiękniejszej w kraju plaży, czy też spacerując wśród zielonych drzew Parku Zdrojowego.

Niech czytelnicy sprawdzą sami – ile biur turystycznych kusi swoich klientów takimi atrakcjami jak wysokość suwnic czy długość betonowych nabrzeży?

Wrażenia nie można zapisać w arkuszu, a jednak ma ono swoją realną wartość. To w pierwszej kolejności opłata klimatyczna. Ale także noclegi, rozrywka, zakupy, usługi. A wszystko to obłożone jest podatkiem VAT, którego całkiem spora część wraca do samorządu. To są realne pieniądze, nie jakieś mrzonki kreślone przez lobbystów. Dodajmy do tego całą sferę usług wokół branży turystycznej. Jako miasto żyjemy z turystyki.

Wypada wspomnieć także o miejscach pracy. Nie tylko terminal kontenerowy da pracę. Pracę dają przecież także sklepy wielkopowierzchniowe, a tych u nas nie brakuje. Jeśli jednak mamy mówić o miejscach pracy poważnie, to proponuję o nie zapytać Pana Grześka, który zamknął swój mały sklep mięsny lub Panią Kasię, która zlikwidowała kiosk. Nie wytrzymali konkurencji. Tych ludzi można spotkać o 5 nad ranem, kiedy czekają na busa. Zawiezie ich do pracy. Do Ahlbecku. Kto policzył ile miejsc pracy zniknęło przez duże sieci handlowe? Kto policzył ile miejsc pracy zniknie w sektorze turystycznym, kiedy stracimy na atrakcyjności?

Szczególnie trudno jest mówić o tej sprawie w kontekście Warszowa. Dzielnicy chyba zapomnianej przez ludzi rządzących miastem, pozostawionej samej sobie, próbuje się dziś odebrać ostatnie, co jej pozostało – plażę. Bez plaży Warszowa nie będzie. Za kilka – kilkanaście lat może też nie być lewobrzeża. Z tunelu, na który czekamy od lat, skorzystamy tylko raz – wyjeżdżając stąd na zawsze. Pozostaną tylko kontenery. Nie pozwólmy wybetonować naszego miasta. Nie oddawajmy tego, co u nas najpiękniejsze za garść kolorowych paciorków.

P.S. Wyspa Wielu Wzgórz w języku indian Lenape to „Manna-hata” – dzisiejszy Manhattan. Holendrzy kupili go za równowartość 24 dolarów. Indian ostatecznie wypędzono z wyspy.

Tadeusz Tański

Rocznik 1971. Świnoujścianin. Na co dzień grafik. Felietonista tygodnika Kroniki Portowe. Lokalny patriota.

Zobacz również

Karate Kyokushin. Ponad 300 zawodników nie tylko z Polski.

W najbliższą sobotę 21 września odbędzie się już 15. Międzynarodowy Turniej Dzieci i Młodzieży w …

11 komentarzy

  1. golasy niech pieniędzy w necie szukają, cojny biją

  2. ” Bez plaży Warszowa nie będzie.” Z perspektywy człowieka który z górką 18 lat przeżył na Warszowie mogę powiedzieć tylko, że to zdanie mnie nie przekonuje. Łatwo można je bowiem odwrócić i spytać: A z plażą będzie?

    Mam wrażenie, że w trwającej od miesięcy debaty o tym czy Świnoujście jest raczej przemysłowe czy może raczej turystyczne, zapominamy (albo raczej lewobrzeże zapomina) o jednej bardzo ważnej rzeczy. Warszów po 1990 roku stracił znaczną część swojego przemysłowego potencjału. Odra, stocznia.. Generalnie, wiemy co się działo. Gdy na początku lat 2000 lewobrzeżneg Świnoujście zaczęło podnosić się z kolan i coraz silniej stawiać na turystykę Warszów pozostawał pogrążony w marazmie. Magistrat patrzył na tę dzielnice niechętnie i sporadycznie finansował jakiekolwiek inwestycje na jej terenie (czasem mniej, czasem bardziej udane). Tymczasem centrum miasta i lewobrzeżna dzielnica nadmorska rozkwitały.

    Teraz, mieszkańcy Warszowa mogą usłyszeć, że terminal kontenerowy to zło, że nie należy go budować bo zniszczy to nasz turystyczny potencjał, odpędzi letników etc. Wszystko pięknie, tylko dlaczego przez ostatnie 27 lat nikt nie pochylił się nad turystycznym rozwojem tej części miasta? Dlaczego przy warszowskej plaży nie ma tak naprawdę żadnej realnej infrastruktury turystycznej (na parking z prawdziwego zdarzenia trzeba było czekać ćwierćwiecze!). Budki z lodami, jakaś knajpka, może wypożyczalnia rowerów wodnych? Nie, nic z tego. Strach nawet pomarzyć o małej, schludnej i choćby kilkuset metrowej promenadzie w tej części miasta.

    A dziś, w obliczu planów budowy terminalu kontenerowego nagle pojawiają się obawy o turystyczny rozwój tej części miasta. Rozwój, o którym władze (i nie tylko) przez wiele lat nie chciały myśleć.

    Na zakończenie powiem tylko, że to nie jest głos popierający budowę terminala. Nie mam jasnej opinii na temat tego projektu, wciąż staram się sobie ją wyrobić. Chciałem tylko zwrócić uwagę na to, że pewnie wielu mieszkańców Warszowa chciałoby po prostu, by wreszcie lewobrzeże dostrzegło tę dzielnicę i pochyliło się nad jej dalszym rozwojem. Z terminalem czy bez. Nie mam wątpliwości, że wielu popiera ten projekt nie dlatego, ze koniecznie chce niszczyć Warszowską plażę, ale dlatego, ze chce by coś się zaczęło z tą dzielnicą dziać.

    Może więc ci, który przeciwko budowie terminala protestują zaczną jednocześnie ferować wizję alternatywną dla Warszowa? Niech zaproponują (w kooperacji z aktywnymi mieszkańcami) jakąś ideę turystycznego rozwoju tej dzielnicy. Wtedy, może niektórzy stracą wrażenie, że po raz kolejny lewobrzeże odmawia czegoś Warszowowi przez wzgląd na ochronę własnych interesów.

    • Panie Kamilu poruszał Pan sprawę zasadniczą. Według mojej opinii jest alternatywa dla portu kontenerowego i władze miasta powinny ją dokładnie przeanalizować. Dzięki wieloletnim zaniedbaniom właśnie dziś Warszów ma idealne warunki – o wiele lepsze niż inne miejsca nad Bałtykiem – by żyć z turystyki. Na takim surowym pniu może zaprojektować coś zupełnie wyjątkowego i niepowtarzalnego. Restrykcyjnymi warunkami zabudowy stworzyć nowoczesną przestrzeń, przyjazną ludziom i przyrodzie, która powinna stworzyć nowe miejsca pracy i przynosić dochody. Wiele razy rozmailiśmy nad taka wizją przy pracach nad strategią rozwoju miasta – niestety urzędnicy, którzy zdominowali zespół – zamiast patrzeć na miasto w perspektywie następnych 50 czy 100 lat patrzą na to co będzie jutro. Taka koncepcja nie ma szans na realizację w ciągu 5 czy 10 lat – jak port kontenerowy. A w Polsce planujemy z wyprzedzeniem na “7 dni”- nie na lata. Nie szanujemy dokumentów strategicznych, co kilka miesięcy potrafimy zmienić plany zagospodarowania i stosować różnorakie odstępstwa, który skutkują tym co mamy np. w dzielnicy nadmorskiej.
      Oczywiście pojawią się głosy, że to “wizjonerstwo” . Gdy 10 lat temu ktoś by powiedział, że za kilka lat działki przy uzdrowiskowej będą miały wartość 10 milionów za hektarach uznano by go za chorego psychicznie. Jaką wartość ma teren na prawobrzeżu położony tuż na plażą o długości 5 kilometrów?
      Problem polega na tym, że lobby portowe nie myśli o interesie miasta tylko swoim ( co do opłacalności całej transakcji dla skarbu państwa też mam wątpliwości – po rozmowie ze specjalistami z branży portowej) . A władze samorządowe nie mają wrażliwości ( pojęcia) o turystyce, patrzą w perspektywie “7 najbliższych dni” i są… zachowawcze? To delikatne słowo- szczytem innowacyjności w naszym mieście jest Plac Wolności . Brakuje nam w mieście młodych, wykształconych ludzi, z świeżym spojrzeniem. Obserwujących świat. Wyciągających wnioski i ..myślących! Między innymi taki jak Pan.
      Prezydent zamiast sprzedać “prawobrzeże” pod kontenery po 5 minutach rozmowy z portem ( od samego początku mocno wspiera ten pomysł) powinien najpierw sprawdzić czy jest inna alternatywa. I co się nam opłaca.
      Zgadzam się, że przy podejmowaniu takiej decyzji trzeba być racjonalnym. I że jednym z najważniejszych- ale nie jedynym- argumentem za podjęciem takiej decyzji jest to, czy mamy jakąś inną alternatywę dla tego terenu.
      ps. pomysł budowy na prawobrzeżu akwarium ( oceanarium) mógłby być początkiem takiego zagospodarowania.

  3. Nic to plaża i las gdy kilku Misiewiczów czeka na stołki w zarządzie

  4. Jak to śpiewała Irena Santor: “Już nie ma dzikich plaż”

  5. Ufff. Cieszę się, że są jeszcze w moim mieście tacy ludzie. Fajny felieton. Mała uwaga: wpływy z podatków z kontenerów nie będę milionowe. Raptem 600 tys. zł rocznie – informacja podana przez ZMPSiŚ na komisji gospodarki parę miesięcy temu.

  6. Kto zarzadza tym miastem i wszystko sprzedaje !!!!!!!! Świnoujście było piękne , piękny park, las , plaza , a teraz ……. prosze przejść przez park obok yachtowej !!! Aż płakać sie chce !!! Gdzie sa drzewa , te co jeszcze stoją juz sa wszystkie oznakowane , w kierunku płazy można przez ten były las kilkanaście metrów juz ulice zobaczyć , bo juz wszystko po wycinane !!! gdzie maja iść te biedne zwierzęta !!!! Świnoujście sie bardzo zmieniło , jeszcze więcej hoteli , i mniej zieleni , ważne ze niektórzy ludzie dobrze z tego żyją !!!!! Przeciez to nie normalne , ze wyciągu paru lat tyle terenów zostało sprzedanych , !!! Tak raptem !!!! Wchodząc ta piękna plaże widzi sie statki z kontenerami !!!! Straszny widok !!! I smutne !! 10 lat temu Świnoujście miało swój urok , duzo zieleni i wszystko było w normie !!! ludzie tego nie będzie , będzie coraz gorzej i wszystko tylko dla pieniędzy , wszystko ma swoje granice !!!!co to za władze , ktore takie decyzje podejmują !!!! Oni i wyłącznie tylko oni z tego dobrze żyją !!!!

  7. Znakomicie i bardzo trafnie napisane. Gratuluję autorowi lekkiego pióra.

  8. ładna plaza tylko trzeba zagospodarować dobrze teren tylko głupiec podejmie taki wybór by zniszczyć plaże dla kasy nie uwzględniając mieszańców warszowa też mogą mieć tak landa plaże i promenadę tylko chcieć budować a nie niszczyć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.