Strona główna / Sport / Start – palce lizać. Flota – Unia Janikowo 3-1 (2-0)

Start – palce lizać. Flota – Unia Janikowo 3-1 (2-0)

Kto był na tym meczu, nie powinien mieć wątpliwości, czy warto wybrać się na następny. Nasza drużyna pokazała dziś wszystko co najlepsze. Wygrała w pełni zasłużenie i co najważniejsze udowodniła, że jest w stanie walczyć z każdym i nikomu punktów nie dostarczy. Kto je zdobędzie będzie musiał na nie bardzo mocno zapracować. Nie graliśmy przecież z byle kim.

Rozpoczęcie meczu poprzedziło wręczenie pucharu i wyróżnień przez prezesa ZZPN Jana Bednarka za awans do III ligi oraz uczczenie pamięci bohaterów Powstania Warszawskiego. Na trybunach było wiele znanych osobistości, np. wielokrotny reprezentant Polski, srebrny medalista Mistrzostw Świata 1982 w Hiszpanii, asystent trenera reprezentacji, a obecnie dyrektor sportowy PZPN Stefan Majewski, prezes ZZPN Jan Bednarek, jego zastępca Waldemar Echaust oraz dyrektor biura Dariusz Królikowski, prezydent Świnoujścia Janusz Żmurkiewicz, przewodnicząca Rady Miasta Elżbieta Jabłońska. Jak zwykle na rozpoczęciu sezonu i innych ważnych wydarzeniach byli też obecni fanatycy Floty z Warszawy Paweł Mączka i Marek Muzyk, którzy znów przekazali do dyspozycji klubu 4 rodzaje nowych przypinek oraz meczowe proporczyki, w tym odznaki honorowe i z okazji awansu do III ligi. Zrobili to w całości za własne pieniądze.

Co do meczu, to na pewno mamy powody do zadowolenia. Na początku owszem przycisnęli goście, ale przestraszyć nas się nie udało. W 6 minucie przepięknym strzałem pod spojenie przy lewym słupku prowadzenie zdobył Prawucki. Dwanaście minut później, po rajdzie Staniszewskiego, Iskra z głowy nie trafił w bramkę ale dopadł piłkę Tarasewicz i podwyższył na 2-0. Do przerwy wynik się nie zmienił, choć kilka okazji miał Iskra, a ze strony gości strzał Rucińskiego wybronił dobrze ustawiony Kusztan, natomiast Kędziora wślizgiem trafił w poprzeczkę.

Po przerwie gorąco pod naszą bramką zrobiło się w 54 minucie, na szczęście ani Konieczny, ani Goździk okazji nie wykorzystali. W 51 w pierwszym zespole Floty zadebiutował Liam Maćkowski i niedługo potem stanął przed szansą zdobycia bramki. W zamieszaniu podbramkowym Iskra nie trafił dobrze w piłkę, ta jednak trafiła właśnie do Liama, co trochę go zaskoczyło, w dodatku jeden z naszych krzyknął aby puścić. Nogi nieco się usztywniły i strzał nie wyszedł, ale i tak sytuacja w debiucie przy pierwszym kontakcie z piłką godna jest pochwały. W 62 zza pola karnego minimalnie chybił Goździk. Bramkę jednak strzeliła Flota. W 76 Kopeć przedryblowawszy Mysiaka wrzucił w pole karne, gdzie Tarasewicz głową podwyższył na 3-0. Goście nie spasowali, próbowali Jabłonowski i Garstka a Konieczny trafił nawet do siatki, ale było to już po gwizdku oznaczającym pozycję spaloną. Honorowego gola goście jednak zdobyli w 88 minucie, a konkretnie Goździk strzałem zza pola karnego przy lewym słupku.
Rozmiary zwycięstwa nieco się więc zmniejszyły, ale przyznać trzeba, że goście na bramkę zasłużyli i wynik stał się w stu procentach sprawiedliwy.

Źródło: Waldemar Mroczek, MKS Flota

Foto: Piotr Dworakowski

Zobacz również

Klasyczny hat trick asystencki Staniszewskiego. Flota – Iskra Golczewo 4-0 (0-0)

Bez wątpienia największym wydarzeniem tego meczu były trzy kolejne asysty w drugiej połowie Damiana Staniszewskiego. …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.