Strona główna / Lokalne / [FILM] Cała prawda o dorożkach. Kontrola wypadła bardzo źle

[FILM] Cała prawda o dorożkach. Kontrola wypadła bardzo źle

Zniszczone podkowy, albo ich brak, rany na grzbiecie, brak wody i siana – takie były efekty piątkowej niezapowiedzianej kontroli na postojach dla dorożek. – Dlaczego nie ma pan ze sobą wody dla konia? – pyta kontrolująca. – Bo właściciel nie kazał dawać! – odpowiada woźnica.

Dorożkarzy wożących niemieckich turystów można najczęściej spotkać przy granicy lub nieopodal stacji kolejki UBB.  Dla właścicieli bryczek, konie to narzędzia do zarabiania pieniędzy. Chętnych do jazdy nie brakuje. Wsiadają najczęściej rodziny z dziećmi. Przejażdżka kosztuje od kilkunastu do kilkudziesięciu euro. Czasami jeden koń ciągnie dorożkę na której siedzi pięć osób. Koń ma prawo po skończonym „kursie” napić się wody i mieć zagwarantowany odpoczynek.

Gdy na postoju pojawiają się przedstawiciele fundacji zajmującej się zwierzętami, widać nerwowość. Jeden z właścicieli koni pospiesznie idzie do pobliskiego supermarketu. Wraca z reklamówką pełną marchewek. Ostentacyjnie karmi nimi konia. – Teraz po sezonie kontrolujecie? Było trzeba zainteresować się tym wcześniej – mówi pod nosem.

Podczas 30 minut skontrolowano 8 koni. Prawie wszystkie miały zniszczone podkowy. Jeden nie miał dwóch. Właściciel tłumaczył się, że koń jest chory i nie może być podkuty. – To w takim razie niech trzyma pan go w stajni, a nie wykorzystuje do ciągnięcia bryczki – odpowiedziała mu Monika Trzybińska z Fundacji Koni-Czyny.

Główne zarzuty do właścicieli koni, to brak profesjonalnych podków. Jak są karmione zwierzęta? Powinny dostawać pełnowartościową i lekkostrawną paszę. Czy tak jest w rzeczywistości? Tego nie wiadomo, bowiem stajnie są własnością właścicieli koni i bez przesłanek nie można ich tak po prostu kontrolować.

– Jeden z kontrolowanych koni miał widoczne żebra. Nie zawsze może świadczyć to o niedożywieniu. Ale może być sygnałem, że z koniem dzieje się coś złego, np. choruje, albo ma robaki – tłumaczy Monika Trzybińska. Woźnica nie miał dla niego także wody. Tłumaczył, że zostawił na innym postoju. Po chwili przyznał, że właściciel zabronił poić konia – dodaje.

Nie wszyscy właściciele koni zachowują się nierozsądnie. Są i tacy, którzy dbają o swoje konie jak należy. Chociaż jest ich niewielu, to traktują zwierzęta jak bliską rodzinę. Przyznają, że na postojach brakuje wody. Chcieliby, aby miasto pomyślało i zapewniło dostęp do bieżącej wody. Martwią się także co się z nimi stanie po tym jak wyremontują ulicę Wojska Polskiego i dla koni nie będzie tu wstępu.

– Część pewnie trafi na rzeź – mówi jeden z dorożkarzy.

Kontrolę przeprowadzili przedstawiciele Fundacji Koni-Czyny oraz Animals Przystań Świnoujście.

 

 

 

 

Zobacz również

Ulica Trentowskiego zamknięta do 11 grudnia

W związku z trwającymi pracami w ramach przebudowy ulicy Trentowskiego w Świnoujściu, przewidywane jest, że …

6 komentarzy

  1. Nie rozumiem dlaczego przed sezonem miasto nie zapewniło wodopojów? To powinien być standard.

  2. Gnoje zarabiają na tych koniach a na podstawowe rzeczy żyłują,zaprzęgnął bym takiego śmierdziela do tej bryczki.

  3. Dlaczego dopiero teraz zajmujecie się takimi sprawami???? Trzeba pilnować tego na bieżąco żeby konie miały dobrze!

  4. ꘐ ꖜ ꗈ ꕧ ꔠ ꖟ

    Tych właścicieli, co zabraniają poić koni, to bym utłukł.

    • POCZYTAJCIE KIEDY MOZNA NAPOIC KONIA BO BYSCIE JE WSZYSTKIE NA ZEZ ODDALI

      • ꘐ ꖜ ꗈ ꕧ ꔠ ꖟ

        Czytałem kiedy można poić konia i było napisane, że od 07:33 do 08:04,
        ⚊ potem między 13:42, a 14:19 i wieczorem od 19:57 do 21:59.
        Można jeszcze w nocy napoić konia, jeżeli temperatura powietrza nie przekracza 108℃.

        ⚫ P.S. Co to jest “ZEZ”?
        ⚊ Czy chodzi Tobie “Koniarzu” o bałagan w oczach? ⚗

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.