Strona główna / Lokalne / Chiny oczami wnikliwego obserwatora

Chiny oczami wnikliwego obserwatora

Chiny potrafią zaskoczyć, zmusić do refleksji nad swoim życiem, zwłaszcza jeśli za jedynych towarzyszy podróży masz Konfucjusza, czy Lao Tzu. Fascynujący obraz Państwa Środka, nieoczywistego, pełnego kontrastów i niespodzianek, odmalował na kartach swojej książki pochodzący ze Świnoujścia Grzegorz Kapla. Chiny bez wzajemności ukazały się nakładem wydawnictwa Burda Książki.

Chiny bez wzajemności to pełen osobistych odniesień zapis podróży po Państwie Środka. Azjatyckim gigancie, który nawet dla otrzaskanego w świecie przybysza z Europy nieustannie jawi się jako jedna wielka niespodzianka.

– Starałem się zadawać pytania, ale to nie jest łatwe, jeśli nie znasz języka i nie potrafisz odczytać ani jednego napisu. Na niektóre otrzymałem odpowiedzi, na inne nie – mówi autor książki Grzegorz Kapla. – Mam w sobie dość pokory, żeby wiedzieć że Chin nie sposób zrozumieć. Książka jest moim osobistym spojrzeniem na to państwo, kulturę, mieszkających tam ludzi. Ale nie mam złudzeń, że podróż pozwala nam zrozumieć świat. Samo patrzenie na posąg Buddy nirwany nikomu nie przyniesie. Podróż pozwala nam za to poznać siebie, zwłaszcza w ekstremalnych okolicznościach.

Uniwersalne przesłanie od myślicieli z Dalekiego Wschodu

Duchowymi przewodnikami w podróży Kapli po Państwie Środka, od  Shangri-La w Yunnanie, przez Kunming, Guilin, Kanton, Hongkongu, Makau i Szanghaj, są Konfucjusz, twórca taoizmu, Lao Tzu czy jeden z najbardziej znanych myślicieli Dalekiego Wschodu – Sun Tzu. To w pewnym sensie narratorzy Chin bez wzajemności. Konstrukcja tej niezwykłej książki jest bowiem nieoczywista, podobnie jak Państwo Środka. Każdy rozdział jest ilustracją do rozpoczynającej go refleksji któregoś z mędrców. Przemyślenia konfucjańskie mają, jak się okazuje, cały czas zastosowanie w codziennym życiu Chińczyków.

– Zresztą nie tylko Chińczyków – uważa autor. – Są to prawdy uniwersalne, powszechne. Każdy z nas, ludzi, może tam odnaleźć siebie.

Krzycz ile sił w płucach, uwolnij swojego ducha

Chiny bez wzajemności to także książka pełna barwnych i wieloznacznych opowieści, ilustrujących życie codzienne Chińczyków lub podróżnika próbującego odnaleźć się w tamtejszych realiach. Czasem jest to zwykła rozmowa z taksówkarzem, który pyta się skąd pochodzi korzystający z jego usług cudzoziemiec. Gdy uzyskuje odpowiedź, że z Polski, chce wiedzieć coś więcej. Dopytuje więc: Gdzie jest twój dom? Bo nie pojmuje, że włóczęgą jest ten, kto domu nie posiada.  Kiedy indziej spotkany przez Grzegorza Kaplę w Parku Siedmiu Gwiazd człowiek zachęca go do tego, żeby stojąc nad przepaścią, krzyknął ile sił w płucach. Po co? Żeby uwolnić swojego ducha… Mama Naxi, u której podróżnik się zatrzymał, radzi mu, że jeśli nie wie, dokąd ma iść, powinien trzymać się rzeki. Dlaczego? Bo rzeka płynie zawsze we właściwą stronę.

– Chińczycy są zupełnie inni niż to sobie często wyobrażamy – mówi Kapla – Pielęgnują swoją tożsamość, znają swoje korzenie. Produkują te wszystkie tanie rzeczy, które wysyłają na cały świat, ale sami ich nie używają. Lubią otaczać się przedmiotami, które są zarazem użyteczne, trwałe i piękne. Nie rozumieją dlaczego świat chce kupować „chińską tandetę”, ale się z tym nie spierają. Jeśli ktoś chce to robić, trzeba wyprodukować.

Chiny bez wzajemności pierwszym Czułym Punktem

Najnowsza książka Grzegorza Kapli ukazała się 10 lutego nakładem wydawnictwa Burda Książki, inicjując nową serię – „Czuły Punkt”.  Będą to pozycje o ludziach, emocjach i ideach. O czułych punktach, które mogą nas łączyć lub dzielić. Seria „Czuły Punkt” to dotykanie świata wewnętrznego i zewnętrznego. Poszukiwanie innej perspektywy, podtekstów, przewartościowania postaw.

Pierwszą próbę opisania pojęcia punktu podjął Euklides stwierdzając: Punkt to jest to, co nie składa się z części (czego nie można rozłożyć na części). Dla Euklidesa punkt jest „miejscem” bez wymiarów, co oddał w swoich postulatach czy twierdzeniach, np. „dwie proste przecinają się w punkcie…”, „z punktu można zakreślić okrąg…”. Przez pryzmat jego pojmowania punktu, jako zarówno miejsca stycznego, jak i pozycji, z której zaczynamy patrzeć szerzej, będziemy przyglądać się światu.

Zobacz również

Dbajmy o zieleń! Narzekamy na innych, ale nie jesteśmy wcale lepsi

Mieszkańcy miasta niejednokrotnie skarżą się na samochody należące do turystów, którzy parkują na zieleńcach i …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.