Strona główna / Lokalne / Piotr Piwowarczyk: Odbudujmy Dom Zdrojowy

Piotr Piwowarczyk: Odbudujmy Dom Zdrojowy

24 stycznia 2019 roku Świnoujska Organizacja Turystyczna organizuje spotkanie, w czasie którego specjaliście różnych dziedzin: architekci, historycy, branża turystyczna będą dyskutować nad przyszłością turystyki i Świnoujścia za 10, 20 lat. Jednym z tematów dysputy mają być tzw. silniki turystyczne, czyli inicjatywy (nie tylko inwestycje), które mogą w istotny sposób wspomóc  gospodarkę turystyczną. Jednym z takim motorów rozwoju mógłby być między innymi odbudowany – nawet w pierwotnej lokalizacji – Dom Zdrojowy.

Zanim jednak  rozpocznie się dyskusja nad zasadnością odbudowy  w Świnoujściu, warto przypomnieć historię i wygląd budynku, który przez kilkadziesiąt lat był wizytówką dzielnicy uzdrowiskowej i Świnoujścia. A wszystko rozpoczęło się niemal 120 lat temu,  w roku pańskim 1897.

„Podobnie jak w kilku innych rozkwitających kurortach nad brzegiem Morza Bałtyckiego, także w Świnoujściu w ostatnich latach poradzono sobie z wzrastającym ruchem i rosnącymi wymaganiami gości. W roku 1897 gmina miejska Świnoujście nabyła „Łazienki Króla Wilhelma“ wraz z przynależnym zajazdem „Villa Bellevue” i rozszerzyła następnie urządzenia kąpielowe, a także instalacje maszynowe zakładu. Aby jednak nie pozostawać w tyle za innymi kurortami nadmorskimi, należało także zbudować nowy dom zdrojowy, który miał stanowić centrum życia towarzyskiego i oferować kuracjuszom wszelkie wygody kasyna. Celom tym służył wcześniej stary klub, który jednak nie zaspokajał potrzeb ze względu na zbyt oddalone od plaży położenie, a także urządzenie wnętrz. Postanowiono więc zbudować miejski dom zdrojowy połączony z wymienionymi wcześniej miejskimi budowlami.” Tak rozpoczyna się artykuł, który 2 listopada 1901 roku został opublikowany w Informatorze Zarządu Budowlanego w Berlinie.

„Budowę realizowano w okresie od października 1899 r. do 1 lipca 1900 r. według projektu podpisanych architektów (Otto Sarrazin i Friedrich Schultze). Powierzono im również naczelne kierownictwo, podczas gdy, po stronie miasta kierownictwo budowy spoczywało w rękach świnoujskiego  urbanisty, Reimera, któremu przydano do pomocy architekta Ilniza. Do opracowania planów artystycznych znacznie przyczynił się architekt F. Berger.

Nowy budynek wzniesiono w północno-wschodnim narożniku działki miejskiej położonej między trzema ulicami i plażą, z głównymi wejściami od strony plaży i z ogrodu. Na parterze (rys. 2) znalazły się pomieszczenia biurowe, duża sala reprezentacyjna, koncertowa i teatralna ze sceną i pomieszczeniami towarzyszącymi, a także leżąca przed nią mała sala: obok, po drugiej stronie głównego holu, pozostałe salony, czytelnia i pokój do gier, a także bufet i szatnia. Schody biegnące między bufetem a czytelnią prowadziły do sal i tarasów górnego piętra, a także do pomieszczeń kuchennych w suterenie. Na życzenie ówczesnego dzierżawcy zrezygnowano z instalowania windy kuchennej. Fragmenty górnej kondygnacji przed salami po stronie ogrodu wykorzystano po części na otwarte tarasy, po części na zadaszone hale. W suterenie od strony plaży mieści się szereg sklepików (rys. 3), a poza tym pomieszczenia kuchenne i gospodarcze konieczne do eksploatacji obiektu. Między nowym budynkiem a nadmorską promenadą zlokalizowano restaurację w ogrodzie oddzielonym od plaży i promenady kolumnadą.

Dzięki staraniom miejscowego kierownictwa budowy obiekt mógł być gotowy do eksploatacji w stosunkowo krótkim terminie dziewięciu miesięcy. Roboty zlecono w głównej mierze lokalnym rzemieślnikom w drodze publicznego najmu. Urządzenia techniczne do kuchni dostarczył Senking z Hildesheim, urządzenia chłodnicze Eicheler & Co. z Berlina, meble, dekoracje i lampy zakupiono w firmie H. L. Lipke z Berlina.

Wzory zewnętrzne wykonane zostały częściowo w okładzinie z czerwonej cegły, częściowo na jasnym tynku, ozdoby okienne z cegieł pokrytych zieloną glazurą, drewna i cynku są pomalowane na zielono. Dachy pokryte zostały czerwoną dachówką zakładkową. Wewnątrz tylko sale oraz hol wejściowy od strony ogrodu otrzymały bogatsze wyposażenie. Sklepienie dużej sali stanowi gładki sufit z siatki Rabitza w formie łuku koszowego, przed który wychodzą tylko dwie pary wiązarów konstrukcji stalowej na kształt łuku jarzmowego. Malowidło utrzymane jest w jasnych tonach z nielicznymi ozdobami na sztukateryjnym i malowanym ornamencie.

Mała sala otrzymała bogato zdobiony drewniany sufit, który uwidacznia elementy konstrukcyjne dachu. Poza tym dekoracja była bardzo skromna, bogatsze wyposażenie w postaci paneli itp. pojawiło się w późniejszych czasach.

Koszt budowy wyniósł okrągłe 300 000 marek. Nie pytając o zgodę autorów projektu, gmina miejska Świnoujście zabudowała później większość tarasów znajdujących się przed salami konstrukcjami z żelaza i szkła.

Opracowano na podstawie Informatora Zarządu Budowlanego, opublikowanego 2 listopada 1901 roku.

Autor: Piotr Piwowarczyk

Rysunek nr 1

Terrasse Taras
Kl. Saal Mała sala
Grosser Saal Duża sala
Eintrittshalle Hol wejściowy
Lese-Z. Czytelnie
Büffet Bufet
Billard-Z. Pokój bilardowy
Spiel-Z. Pokój do gier
Requisiten Rekwizyty
Bühne Scena
H.-Garderobe Garderoba męska
D.-Garderobe Garderoba damska

Rysunek nr 2

Kl.-Abl. Szatnia
Abb 2. Erdgeschoss Rys. 2 Parter
Läden Sklepiki
Spülküche Zmywak
Weinkeller Piwnica na wino
Bierkeller Piwnica na piwo
Kaffeeküche Pomieszczenie do przygotowywania kawy
Kalte Küche Zimna kuchnia
Küche Kuchnia
Conditorei Piekarnia (ciast)
Bier Piwo
Eiskeller Lodownia
Geschirr… Naczynia
Versenkung Obniżenie
Herrengarderobe Garderoba męska
Damengarderobe Garderoba damska
Kohlen Węgiel
Holz Drewno
D. (Toaleta) damska
H. (Toaleta) męska
Gemüsekeller Piwnica warzywna

Zobacz również

Szpital ma 100 szczepionek dla seniorów. Można się rejestrować

Ważna informacja dla mieszkańców Świnoujścia w wieku 60 lat i starszych! Szpital Miejski im. Jana …

2 komentarze

  1. 㞢 㐃 㐅 ㄠ ᘝ 〄

    Projekt nie możliwy do zrealizowania dla ówczesnych budowniczych, bo są za ciency w d—pie.
    Zbyt skomplikowana bryła do zrealizowania.
    Oni potrafią stawiać tylko proste bryły typu sześcian.
    Ten budynek, to dla nich lot w kosmos…
    Zresztą kto by miał to odbudować, miasto?
    Za słabi są, nie potrafią dziury załatać.
    Jak by to miała nadzorować Betonka, to już w ogóle była by katastrofa…

    kiedyś byli prawdziwi architekci, a teraz, to banda niewykształconych pociotków projektujący metodą: kopiuj-wklej.

    Napiszę, to jeszcze raz:” To jest tak: Duże zlecenia i wielkie przetargi wygrywają architekci wkręceni w biznes jeszcze w latach 80-tych – stare nachapane dziady, co projektują rękami studentów metodą” wytnij i wklej”. Młodzi architekci, również ci, którzy praktykę zdobywali w biurach architektonicznych w Europie nie mając szans się przebić przez miejsko-gminno-deweloperskie kliki. Urzędnicy, którzy, to zatwierdzają, to aparatczyki których interesuje jedynie nabijanie kabzy, utrzymanie się na stołku i rozwijanie kontaktów, a nie jakieś mrzonki typu urbanistyka, ład przestrzenny, estetyka. No i robią nam pstrokatą, paskudną miejską dżunglę.”

  2. Lepiej niech teraźniejszości włodarze się za to nie biorą wystarczająco już popsuli to miasto !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.